Witajcie, jak pisałam w jednym z wcześniejszym tematów 3,5 miesiąca temu zostawił mnie facet. Jest mi z tym strasznie źle bo cały czas Go kocham. Między nami naprawdę było dobrze (jestem ugodową kobietą) nigdy nie robiłam mu scen, potrafiliśmy się dogadać w każdej dziedzinie. Aż tu nagle z dnia na dzień informacja że coś się w nim wypaliło, nie chciał się już więcej spotkać (pomimo tego, że planowaliśmy wspólną przyszłosć). Teraz wiem , że szuka miłości, kobiety....trochę szybko.....strasznie to przykre. Ma jeszcze u siebie moje rzeczy z których oddaniem się nie spieszy.....Nie wiem co robić....przeczekać aż zatęskni - tylko czy to nastąpi....:( Jest mi strasznie źle, całe dnie przesypiam, biorę tabletki uspokajające bo tak bym cały czas płakała....nie umiem stanąć na nogi.....Pewnie dlateo, że nie wiem dlaczego postąpił tak a nie inaczej.....nagle z dnia na dzień....bez wyjaśnień....
Chciałabym powalczyć o niego.....pokazać, że Go kocham, że mi na nim zależy...że moje słowa nigdy nie były pustymi słowami.
Dzień przed rozstaniem mówił mi jeszcze, że bardzo mnie kocha i pytał czy będę zawsze z nim....:( Co jest z tymi facetami!!!!
Podobne tematy
2 2016-11-02 10:29:13 Ostatnio edytowany przez verdad (2016-11-02 10:30:18)
Dzień przed rozstaniem mówił mi jeszcze, że bardzo mnie kocha i pytał czy będę zawsze z nim....:( Co jest z tymi facetami!!!!
Tak bywa, ze uczucie mija.Albo nie mija, bo go wcale nie bylo.
Dlugo byliscie razem ?
Moze pytajac, czy bedziesz zawsze z nim, liczyl na inna odpowiedz ? Ze tez sie wahasz ? Moze liczyl na to, ze rozstanie wyjdzie od Ciebie ?
Jak chcesz walczyc o niego ? Plakac ? Blagac o powrot ?
Skad wiesz, ze szuka kobiety i milosci ?
Daj spokoj, nic nie rob.Nawet jakbys wyblagala jego powrot, chcialabys byc dalej z nim ? Chcialabys byc w takim wyzebranym zwiazku ? Za jakis czas znowu moglby Cie zostawic.
A tak, minelo juz trzy i pol miesiaca, co dzien to bedzie Ci lzej.I masz teraz szanse na poznanie kogos, kto bedzie pewien swoich uczuc do Ciebie.
A ten Twoj, to albo klamal, ze Cie kocha, albo sam nie wie, co to znaczy kochac.
Około roku bylismy razem. On jest mężczyzna po przejściach, wiedział czego chce od życia. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że coś się zadziało w jego życiu stąd jego decyzja. Tydzień przed rozstaniem wykupilśmy wspólne wczasy (z jego inicjatywy) w Bułgarii na które z wiadomych przyczyn nie pojechaliśmy część kasy przepadła. Dlatego wydaje mi się to dziwne...gdyby wczesniej myślał o rozstaniu nie proponowałby wspólnych wyjazdów....
Skąd wiem, że kogoś szuka.....obracam się w kobiecym gronie i kolezanka znalazła jego profil na portalu randkowym (często jest dostępny) ![]()
Z jednej strony chciałabym na niego czekać...a z drugiej ...to tak boli.... ![]()
Witaj hoop211
po przeczytaniu Twojego posta , przypomniala mi sie moja historia ktora miala miejsce ok 3 lat temu. Z wlasnego doswiadczenia moge Ci poradzic abys nie walczyla , po prostu. Pomimo tego ze pewnie serducho to Ci podpowiada to nie warto. Nic tym nie ugrasz. Dasz mu satysfkacje , poczuje sie pewny siebie i bedzie robil wszystko zeby dac Ci do zrozumienia ze nic z tego nie bedzie. Nie pisz , nie dzwon , nie szukaj kontaktu pod byle pretekstem , i chociaz to nielatwe zyj swoim zyciem. Jezeli naprawde Cie kocha (kochal) to tak szybko mu to nie przejdzie , to nie katar i jezeli zobaczy ze Ty desperacko nie szukasz kontaktu , nie prosisz sie o nic to byc moze ze zechce to odbudowac. Nie ma pewnosci ze tak sie stanie i ze bedzie chcial naprawic to co sie teraz posypalo , ale jesli nawet to definitywny koniec to Ty wyjdziesz z tej sytuacji z klasa i honorem. Bedziesz mogla spojrzec sobie w twarz , bez uczucia upokorzenia i moralniaka. Tzrymam za Ciebie kciuki i zycze powodzenia ![]()