Jestem osobą pechową. Trafiam na facebooku na ludzi, którzy są fałszywi. Zerwała dzisiaj ze mną kontakt osoba z którą pisałam sobie na necie. Nie jest z mojego miasta tylko z południa Polski.
Przykro mi przyznaję, bo traktowałam ją jak kumpla, zwierzałam się jej a ona mnie potraktowała w ten sposób. Przez to mi się nieraz wydaje, że zrażam do siebie ludzi.
Czasem w ogóle nie wiem komu mogę ufać, a komu nie. A chciałabym nieraz z kim mieć popisać sobie.
Wydaje mi się, że nie jestem chyba zdolna do zawierania jakichś relacji i tylko je psuje.
Podobne tematy
Nie zrażaj się tak łatwo. Być może rzeczywiście jest fałszywą osobą, albo zabrakło jej cierpliwości albo empatii. Warto ufać innym ludziom, ale trzeba to robić ostrożnie, stopniowo, w miarę jak kogoś coraz lepiej poznajesz.
Nie zrażaj się tak łatwo. Być może rzeczywiście jest fałszywą osobą, albo zabrakło jej cierpliwości albo empatii. Warto ufać innym ludziom, ale trzeba to robić ostrożnie, stopniowo, w miarę jak kogoś coraz lepiej poznajesz.
Robię najwyraźniej taki błąd, że jak kogoś polubię to zaczynam w myśli nazywać tego kogoś kumplem. Nie mam przyznaję skąd się nauczyć jak zawierać relacje z kimś. Rodzice nie mają znajomych, brat tak samo.
Trochę to co najwyżej mnie dołuje, bo śmieliśmy się z tą osobą na facebooku jak najzwyklejsi kumple a on mnie olał. Nie dziwię mu się, że odnosi porażki z kobietami jak ma takie podejście.
Rozumiem, że jest Ci trudno nie mając wzorców z domu, dlatego czasem możesz się sparzyć. Staraj się wyciągać wnioski z doświadczeń i nie popadaj w skrajności: nie otwieraj się od razu, ale też nie bądź przesadnie zamknięta.
Rozumiem, że jest Ci trudno nie mając wzorców z domu, dlatego czasem możesz się sparzyć. Staraj się wyciągać wnioski z doświadczeń i nie popadaj w skrajności: nie otwieraj się od razu, ale też nie bądź przesadnie zamknięta.
W porządku.
Hej, czytając Twoje poprzednie posty ewidentnie masz problem ze sobą - dopóki tego nie przepracujesz, chyba bezpieczniej będzie się skupić na sobie zamiast na znajomościach fejsbukowych.
7 2016-09-18 21:40:53 Ostatnio edytowany przez serena66 (2016-09-18 21:56:26)
Hej, czytając Twoje poprzednie posty ewidentnie masz problem ze sobą - dopóki tego nie przepracujesz, chyba bezpieczniej będzie się skupić na sobie zamiast na znajomościach fejsbukowych.
Rozumiem. Jedynie się postaram sprawić dobre wrażenie w pracy bo w końcu z ludźmi będę pracowała. I nie zrobić złego wrażenia oraz skupić się na realizacji planu swojego że pracować, w międzyczasie psycholog, a potem w Gdańsku coś znaleźć w sensie pracy i tam się przenieść. Zostać sama z sobą. Zobaczyć czego chce od życia i co chce robić w życiu.
Nie odbieram tego niewiadomo jak. Zdaje sobie sprawę że ze mną jest problem. Na facebooku nie pisze z nikim za bardzo. Nie chce kolejnych osób zrazić do siebie. Normalnych relacji prócz pracy nie chce zawierać. Jeszcze kogoś zranie i skrzywdze.
Jestem osobą pechową. Trafiam na facebooku na ludzi, którzy są fałszywi. Zerwała dzisiaj ze mną kontakt osoba z którą pisałam sobie na necie. Nie jest z mojego miasta tylko z południa Polski.
Przykro mi przyznaję, bo traktowałam ją jak kumpla, zwierzałam się jej a ona mnie potraktowała w ten sposób. Przez to mi się nieraz wydaje, że zrażam do siebie ludzi.
Czasem w ogóle nie wiem komu mogę ufać, a komu nie. A chciałabym nieraz z kim mieć popisać sobie.
Wydaje mi się, że nie jestem chyba zdolna do zawierania jakichś relacji i tylko je psuje.
Co spowodowało, że nazywasz ją fałszywą osobą? Czujesz się zdradzona, bo komuś zaufałaś, zwierzałaś się, a ten ktoś urwał kontakt? Może za szybko dałaś kredyt zaufania, i powinnaś rozwijać kontakty na zasadzie wzajemności - obserwujesz zaangażowanie drugiej strony, i proporcjonalnie do tego dajesz coś od siebie? To jest najzdrowsze podejście. Trzeba też obserwować siebie - wiedzieć, czy ja naprawdę potrzebuję tej konkretnej osoby, chcę z nią rozwijać relację, czy też potrzebuję po prostu rozmowy (a to różnica! wiele razy sama popełniałam ten błąd). Jest jeszcze jedna kwestia - każdy ma prawo zerwać z kimś znajomość i niekoniecznie to świadczy o tym, że ta druga strona jest "zła". Gdyby ktoś mi uczciwie i wprost oświadczył, że chce skończyć znajomość, nie obrażając mnie - nie miałabym pretensji. Jednak 3/4 osób tego nie robi.
Abstrahując od powyższych, czasami niektórzy ludzie są po prostu niereformowalni i nawet jeśli wydaje się, że jest wszystko w porządku, potrafią zmienić swoje zachowanie. Na to nie mamy wpływu.