netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

potrzeba akceptacji i miłości...

7 odpowiedzi4 222 wyświetleniazałożony przez tusia3033, 27.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » potrzeba akceptacji i miłości...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez tusia3033 (2010-01-27 13:15:04)

Temat: potrzeba akceptacji i miłości...

Mam 32 lata dwoje wspaniałych dzieci ,11 lat małżeństwa które już prawie nie istnieje...
Pochodzę z rodziny w której nie było miłości i akceptacji do bliskich w sumie to chyba sama sie wychowałam:). Mąż jest z rodziny w której było dużo miłości i zrozumienia więc dwoje różnych ludzi znalazło się gdzieś tam..Początki były fajne dużo miłości ,sexu itd....Po urodzeniu dzieci dużo się zmieniło.Ja matka na full time starałam się być jak najbardziej doskonała,kocham dzieci z całego serca ale mój mąż twierdzi że to nie miłość ,że ja nie umiem kochać...Dochodziło do kłótni z tego powodu i to bardzo często..Mąż po każdej kłótni przestawał się odzywać nawet 3 tygodnie(nie muszę wspominać że o sexie nie było mowy) .Kocham i chce być kochana ale to już przeszłość.Próbowałam być inna w sumie to potem zaczęłam się tylko czepiać i szukać problemów wszędzie gdzie sie dało ,wiem że to był (jest) zły pomysł ale jakoś nie dawałam sobie z tym rady.Nigdy nie byłam osobą jaką chciałam z siebie stworzyć. Wyjechaliśmy do Irlandi do pracy i po lepsze życie ale i to nie przyniosło żadnych efektów chyba jest jeszcze gorzej.Znalazłam pracę oprócz tego pracuję w domu jako krawcowa, wychowuję dzieci i jeszcze jest źle bo mąż stwierdził że ja nic nie robie że jestem "leniwą krową "która tylko siedzi w domu i nic nie robi.To jest strasznie wkurzające bo tak naprawdę to daję z siebie wszystko ale nie dla męża...Mąż też pracuje i to bardzo ciężko twierdzi że jego praca jest bardziej męcząca a moja się nie liczy bo ja pracuję tylko 4 godziny dziennie a nie tak jak on 8-9... Jestem osobą która niestety nie potrafi zostawić takich komentarzy bez odzewu i zaczynam się kłócić w obronie własnej,zwykle kończy się awanturą itd.Nigdy nie było czegoś takiego jak"Dobrze sobie radzisz,Naprawdę świetnie to zrobiłaś itd" zawsze było coś w rodzaju" ty nic nie potrafisz,jedyne co umiesz to się czepiać"...Potrzeba miłości i akceptacji której nie ma zrobiła ze mnie znerwicowaną kobiete która nie wie co ma robić .Może wizyta u psychologa coś da ,jakieś leki na wyciszenie na to żeby nie czepiać się do wszystkiego....Moje małżeństwo idzie ku końcowi i teraz jest mi jeszcze bardziej ciężko.....:(

2

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

Witaj tusia3033 smile
Ze smutkiem przeczytałam Twój post sad Rozumiem,co teraz czujesz,co przeżywasz.Sama mam dwoje dzieci i ...nieudane małżeństwo za sobą.Tzn.było udane do czasu...
Poruszyło mnie jednak w Twoim tekście coś,co nie może mieć miejsca w małżeństwie.Mianowicie fakt,że Twój mąż zarzuca Ci brak miłości wobec dzieci!Jakim prawem też zakłada,że to jego praca liczy się bardziej,jest bardziej ważna a Twoja nie ma znaczenia???Nie pozwól siebie obrażać!Nie ma prawa,choćby dlatego,że jesteś człowiekiem,pomijając nawet fakt,że jego żoną!Gdzie szacunek?Zrozumienie?Jakieś,choćby elementarne podstawy partnerstwa?Nie pozwól sobą manipulować i nie patrz biernie na to wszystko!Więcej odwagi i siły.Nie zasługujesz na takie traktowanie,które zakrawa na przemoc psychiczną!Nie daj sobie wmówić,że jesteś złą matką czy żoną,tylko dlatego,że pracujesz w mniejszym wymiarze czasu lub w domu.Trzymam kciuki i życzę Ci dużo siły i optymizmu.Pozdrawiam.

3

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

dziękuję za słowa otuchy....Mąż uważał zawsze że moja miłość jest inna nie taka jak powinna być..Jestem bardzo nerwową kobieta i czasami po prostu nie mam siły być spokojna i miła więc wtedy krzyczę nie tylko na męża ale niestety na dzieci także..to jest złe ale ja po prostu nie mam siły być ....Pozdrawiam:)

4

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

myśle że gdybyś usłyszała ciepłe słowo od męża, gdyby on choc troche starał się Ciebie zrozumieć i Ty byłabyś spokojniejsza i "lepsza". A takimi oskarżeniami, wywołuje u Ciebie agresję.
Czy możesz z nim porozmawiać na taki temat, co czujesz, gdy on się źle do Ciebie odnosi, co chcialabyś zmienić, musicie razem nad tym popracować, bojak bys się nie starała i nie była spokojna, jego jedno słowo może to zburzyć

5 Ostatnio edytowany przez tusia3033 (2010-01-27 22:51:47)

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

dużo rozmów było na takie tematy i szczerze to nic nie dało on jest wypalony i ja też...Teraz próbuję umówić się na wizytę do psychologa ,może to coś da może coś przepisze i znowu będę miała ochotę na życie....

6

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

Witam mam 32 lata jestem z mężem 15 lat i niby jest dobrym człowiekiem nie pije nie imprezuje siedzi po pracy w domu  w oczach ludzi to anioł ale ja za to uważam inaczej bo nie mam w nim żadnego wsparcia on ze mną w ogóle nie rozmawia w domu zachowuje się jak by był w hotelu jak go o coś po proszę to jest zaraz i zaraz i moge tak prosić tygodniami i kończy się na zaraz ,obiady je w restauracji z kolegami albo koleżanke moją zaprosi ,jest bardzo uczynny dla koleżanek i kolegów którym wiecznie zgrywa pornosy jak zrobie o to afere że ja muszę wszystko sobie sama a on dla wszystkich tylko nie dla mnie to mówi żebym sie leczyła że jestem chora , nie wytłumacze ludziom że mimo to że jest w domu to go nie ma bo jego nic nie obchodzi on nie czuje potrzeby ze mną porozmawiać zainteresować się dziećmi porozmawiać z nimi (jego obchodzi praca ,koledzy,siłownia,filmy,gry i pornosy)ja za to świetnie sobie radze w pracy bardzo dobrze zarabiam i zawsze jak coś kupowałam to na nas i zawsze moje było nasze a jego to jest jego ,ja robie opłaty ,kupuje do domu ,dzieciom.Mam żal że muszę sama sobie ze wszystkim radzić że nie mam wsparcia byłam nawet z nim u psychologa ale to pomogło na chwile już sama nie wiem co mam robić ,cały ten okres co żyjemy razem inwestowałam pieniądze które zarobiłam w działki w dom otworzyłam mu firmę (która jest na niego bo stwierdził że on chce mieć coś swojego) a reszta wszystko na nas a on co zarobi to ukrywa i mówi że jestem jego konkurencją (ja też mam firmę którą otworzyłam sama) teraz jest na mnie obrażony bo powiedziałam że dom to była ostatnia moja inwestycja z nim że czuję się jak bym była do prania ,sprzątania ,zarabiania a wsparcia i dobrego słowa zero .(więc nie wiem czy dobrze zrobiłam i co dalej mam robić czy postąpiłam dobrze?)

7

Odp: potrzeba akceptacji i miłości...

hmm... jakos ten Twoj maz nie potrafi okazywac milosci i akceptacji mimo ze jest z takiej milujacej sie rodziny. Myslalas o tym?
a ty zamiast kochac starasz sie zaslugiwac na akceptacje.
no i co sie porobilo?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » potrzeba akceptacji i miłości...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026