netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

8 odpowiedzi5 127 wyświetleńzałożony przez bambinarz, 27.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Witajcie.....moj zwiazek trwal codowne 9 lat skoro tu pisze wiec wiecie ze wszystko boli...... jak w kilka tygodni cos fantastycznego sie rozpadlo....:( . Poznalismy sie w szkole- podstawowce- chodzilismy do jednej klasy - nastepnie bylo liceum ( osobne klasy), rozpoczeły sie studia kazdy poszedl w swoja sytrone- po 2 latach zbieg okolicznosci chcial bysmy sie spotkali. Jak to bywa rozpoczeło sie niewinnie -przyjaciele... ona byla po rozstaniu ja szukalem tej pierwszej która bede kochal jak ksieżniczke.... No i stało sie ... pojawiła sie cudowna księżniczka którą kochałem uwielbiałem ona też dała mi to czego brakowało mi przez 19 lat mojego życia. Zaczynaliśmy od zera pierwsza dorywcza praca 1 wspierało 2. Po pewnym czasie ona podjeła prace: czeste wyjazdy ( praca miesiac na miesiac) dalekie rozstanie - czekałem teskniłem wspierałem i sam cierpiałem. Po pewnym czasie zamieszkaliśmy razem. Rozpoczelismy wspólne przedsięwziecie.....wszystko szło zgodnie z planem wspierałem ja jak moglem. W moim zyciu pojawily sie kłopoty które zwiazane byly z moja pracą...... wtedy postanowiłem sie skupic na pomaganiu i rozwijaniu interesu ukochanej.... Wszystko szło zgodnie z planem były pieniądze wszystko szło w dobrym kierunku. Byśmy mogli zarobic na nasze mieszkanie potrafilem przeciwstawić sie rodzinie i w zasadzie wyrzucic siostre z wiekszego mieszkania do mniejszego....Nasza milośc kwitła jak widzicie skupiam sie tylko na aspektach ekonomicznych bo to odegra dużą role.... Gdy zakupiliśmy juz nasze mieszkanie  przenieślismy tam nasze biuro wszystko szło rewelacyjnie ja kochalem ja bardzo i ona mnie chyba tez choc dzis juz niczego nie jestem pewny.... Po pewnym czasie czulem sie jako facet osaczony ze pracuje u dziewczyny.... wszystkie finanse szly jak od samego początku na wspólna ,,kupke".....Postanowiłem zacząć robic cos sam...... liczylem ze bede mogl na nia liczyc tak jak ona mogla liczyc na moja osobe....no i niestety interes okazal sie klapą w zasadzie wyszło wszystko na 0 - bardzo mnie to rozczarowalo cierpiałem że mi nie wyszło.... Ona wtedy byla na szczycie wszystko jej szło stałem sie chyba zbędny....:( gdy wrociłem pewnego dnia do domu zastalem to czego sie obawiałem- pusty dom przekreślone pisakiem  zdjecie oraz kartke ,,ZEGNAJ NA ZAWSZE".... napewno sobie wyobrazacie co wtedy poczulem....... moja ksieżniczka osoba dla ktorej cale zycie robilem wszystko poprostu odeszła zabrała wszystko to co kochałem - siebie - jej przytulenie jej usmiech nasze wspolne zycie (mieszkanie auto gotowke) zostałem w wieku 30 lat  no z niczym......oczywiscie byłem tak zakochany ze postanowiłem walczyć pojedyncze spotkania , nawet wspolne wyjazdy - ale ona chyba juz dawno mnie przekreslila, poprostu bawiła się chyba mną i odbierała mi ostatnie resztki godności.. ciezko mi było pojać jak w przeciagu 2-3 miesiecy bez zadnej wojny w wielkim spokoju mogła poprostu sie spakowac i wyjsc. Gdy czegos chciała przychodziła przytulała sie a ja wierzyłem ze może byc jak kiedys ze to przejdzie...Doszło nawet do takiej sytuacji ze jednego dnia bylismy na dyskotece bawilismy sie razem, spalismy ze soba...nastepnego dnia spotkalem ja w tym samym lokalu tanczyla cala noc z innym..... zero spojrzenia wrecz pogarda jak w jakims transie - wtedy myslalem ze to juz koniec.. mialem wszystkiego dosyc.... chcialem sie zabic. Moj stan byl ciezki - psycholog, psychiatra i wszystko co mozliwe.........w tym czasie ona bawila sie a ja  w wieku 30 lat zaczynalem wszystko od nowa......potrafila zadzwonic zapytac jak sie czujesz a dalej prosic o oddanie jakiejs pierdoly......minelo troszke czasu wyłaczylem sie na kilka miesiecy choc ciagle mysle gdy wstaje gdy zasypiam, wiem ze ma juz kogos ale ciagle mnie meczy pytanie czemu ? ostatnio zadzwoniła ,,sniłeś mi sie wiec dzwonie ......., za kilka dni kolejny telefon ale  znowu cos chciała - twierdzi ze powodem naszego rozstania jest to ze chciałem ja podporządkowac sobie i swojej rodzinie..... straciłem wszystko co kochalem bez zadnego ostrzezenia wspolny dorobek ...masakra.... ktos zostawił mnie jak .... nawet nie wiem co...... POPROSTU UWAZAJCIE KOMU UFACIE ja zawiodłem sie na maxa dodatkowo w oczach wspolnych znajomych zostałem przedstawiony jako ostatni drań.........Czemu? dlaczego? Co ona miała w głowie ? chyba nigdy sie nie dowiem czy to pieniądze tak zawracaja w glowie?

2 Ostatnio edytowany przez mirella (2010-01-27 19:23:23)

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Widzisz bambinarz. W życiu już tak jest że pomagasz drugiej osobie by budować między wami coś trwałego i solidnego, a kiedy sam potrzebujesz pomocy  - ulatnia się, mówi "pas" ale słowa dziękuję już niekoniecznie. No cóż, człowiek nie szklanka wody - nie przejrzysz. Jedyne za co możesz być wdzięczny temu związkowi to tego, że nabyłeś cenne doświadczenie a to jest jeden z czynników by cokolwiek osiągnąć i nieważne tutaj jest w jakiej dziedzinie życia.
Ja też jestem na zakręcie, ale zaczęłam robić w końcu coś dla siebie. Nie uszczęśliwiam innych bo mnie nikt nie próbuje uszczęśliwić. Udają tylko że coś robią ale to poznasz sam w swoim otoczeniu.
Zrób coś dla siebie, zainwestuj w swoje "JA" i pamiętaj że jak się sam nie docenisz to nikt cię nie doceni.

3

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

dzieki za dobre i prawdziwe słowa - tak też robie - niestety sa dni gdy wszystko wraca......i co ciekawe mimo tego wszystkiego w glowie pozostaly tylko te fajne wspomnienia ....... jakos trzeba zyc .... bo nigdy nie wiemy co bedzie jutro.....

4

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Nie próbuj żyć jakoś tylko żyj całym sobą. Wiem że to trudne, że łatwo się mówi ale od czegoś trzeba zacząć. Jest okres żałoby po rozstaniu, jest rozpacz, uczucie nicości. Potem jest egzystencja, dzień podobny do dnia, czas mija powoli ale jednak mija. I wiem że są dni w których człowiek traci sens istnienia, że wszystko wraca i jest gorzej. Potem wyjdzie słońce i noce nie będą już takie długie.
Ja w dosyć niekonwencjonalny sposób leczyłam swoje serce... miałam nadzieję że wrócimy do siebie. To dawało mi siłę ale sama tą decyzję odwlekałam i teraz wiem że dobrze zrobiłam. Że jednak nie chcę do tego wracać. Za dużo wycierpiałam i podobnie jak Ty dawałam to co najcenniejsze  tej drugiej stronie - siebie. Pomijam rzeczy materialne bo tego co się czuje jednak nie da się oszacować, ale niemniej jednak wyszłam z domu z niczym a włożyłam w niego wiele.
Zapytaj siebie co odpowiedziałbyś Bogu, gdyby dzisiaj zapytał Cię co zrobiłeś dla siebie przez te wszystkie Twoje lata? Bo ja odpowiedziałabym mu że nic. I to jest znak że trzeba coś zmienić. :*

5

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Bambinarzu twoja historia jest bardzo ciekawa, bo w życiu to zwykle tak bywa, że to mężczyźni wykorzystują kobiety, opowiadają o wspólnej przyszłości, mamią słodkimi słówkami, partnerka daje im z siebie wszystko, co najlepsze: wspiera, poświęca własne marzenia, aspiracje, oddaje całą siebie, a na końcu często zostaje z niczym, bo co tu dużo mówić po latach związku samo doświadczenie nie wystarcza, co prawda jest to niby jakaś rekompensata, ale bardzo niewielka. U ciebie sytuacja wyglada bardzo podobnie tylko role sie odwróciły. Twoja eks to typowa hipokrytka, bez wyższych uczuć, która najpierw żerowała na waszej więzi, a później tłumacząc się głupimi wymówkami odeszła. Mirella ma racje, teraz kiedy nie masz już żadnych zobowiązań możesz zrobić coś dla siebie, zadbać o własną przyszłość, lepsze samopoczucie. Podziwiam cię, bo jesteś bardzo opanowanym facetem, inny próbowałby się mścić, czy coś. Poradzisz sobie, masz silny charakter:)

6

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Dzieki za te slowa.... mysle  ze  jedyna zemsta ktora moze przyjsc to zemsta dla ,,mojej ksiezniczki" od zycia .... ja jestem zbyt slaby by karac kogos kogo bardzo kochalem- i gdzies wewnatrz jeszcze no wiem glupio zabrzmi kocham.... choc wiem ze gdy cos by jej sie stalo plakal bym i zalowal tego co mowilem......zawiodlem sie na sobie i na mojej 2 polowie...... boje sie teraz by kolejny raz nie trafic na kogos kto mnie tak skrzywdzi ......i czy ja bede jeszcze potrafil komus zaufac po takim czyms?  to wszystko przewrocilo moje zycie - myslalem ze milosc to pomaganie sobie wyciaganie swojej polowki z klopotow ufanie jej ..... a gdy trzeba bylo naprawde udzielic mi pomocy ktos pod moja nieobecnosc zapakowal swoje rzeczy i wyszedl....... zostawil mnie samego......z klopotami, peknietym sercem i pytaniem DLACZEGO?


ps. oczywiscie wszystkiemu winny jestem ja.....(napewno w jakims stopniu jestem ) ale nie by bez zadnej rozmowy wyjsc i potem bawic sie zakochanym facetem ktoremu ciezko zrozumiec to wszystko....a zakochany facet wiadomo zrobi wszystko zanim przegladnie na oczy.....

7

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

No właśnie... Najgorzej, jak ktoś z kims tyle lat dzielisz życie odchodzi nie informujac Cie DLACZEGO. To jest po prostu chamskie. Nie chcę Cię ranić mówiąc co o niej myślę:/ Ale jedno wiem, ze takie powracanie, dzwonienie bla bla w twoim przypadku jest tragiczne:( Cały czas rozdrapywanie ran. Najlepiej zmienic numer telefonu, zeby nie mogła się do Ciebie odezwac jak sie jej przyśnisz i znalezienie sobie kogoś (niekoniecznie wielkiej miłości)- kto Cię zrozumie, z kim miło spędzisz czas, ewentualnie założyc rodzinę - jeśli tego chcesz. Wystarczy się szanować, lubić, rozumieć, razem śmiać, a uczucie przyjdzie potem. Nie jedna z nas i nie jeden z nas już na pewno wie, że miłość jest piękna, ale jak uzależnia i ile przynosci cierpiernia:( Trzymaj się i rób miłe rzeczy dla siebie;)

8

Odp: bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Witam..to straszne co faceci potrafia z nami zrobic...tez mam takiego dola...moj zwiazek nie trwal coprawda strasznie dlugo choc mialam nadzieje ze tak bedzie...w piatek napisal..zaznaczam NAPISAL ze to nie ma sensu...mam 19 lat on 28...poznalismy sie w centrum handlowym wybieral krawat i zapytal ktory mi sie bardziej podoba...mamy do siebie 50km na pocz mu to nie przeszkadzalo..przyjezdzal i ja do iego...bylo wrecz idealnie...zauroczyl mnie strasznie...wydawal mi sie dojzalym odpowiedzialnym facetem...jednak jakis miesiac temu zmienil podejsci do mnie zrobil sie zimny, nie mial czAasu na spotkanie..to cholerny pracus...jest menagerem duzej firmy wiem z pewnych zr ze firma ta suie zaczela bardziej rozwijac a on za wiekszosc odpowieda wiec uznalam ze praca go pochlonela i dlatego nie ma czasu...ale czasem te jego smsy wlasciwie strzepy...tak..nie,,moze...wkurzalam sie ale nie pokazywalam mu tego bardzo...spotkania byly idealne...ale po spotkaniu..hmm...mogl sie nie odzywac pol dna...lub nawet caly dzien..a ja czekalam..nie pisalam pierwsza nie chcialam mu przeszkadzac narzucac sie..najgorsze jest to ze to byl moj pierwszy facet...poszlam z nim do lozka i po tym nastapila chyba ta zmiana..teraz mysle ze to moja wina...ze za szybko po 3 miesiacach znajomosci...ale czulam sie gotowa i chcialam zeby to byl on...po tym nawet ze mna nie pogadal...ni zapytal jak sie czuje..czy ok...jak bylo..nic...czyzbym tym wszystko zepsula..on i ja to dwie odmienne osoby malo jet miedzy nami podobienstw..wlasciwue wcale...ale lubilam go sluchac i pytac jka czegos nie wiedzialam...bylam szczera...a on mi teraz napisal ze mys;lal o tym i ze to nie ma sensu ze chce sie poswiecic karierze ona jest dla niego najwazniejsza...ze za duzo nas rozni...podobam mu sie strasznie ale to nie wystarcza zeby stworzyc cos trwalszego... jak mu napisalam czy to koniec...czy juz nie chce sie ze mna spotkac...napisal ze mu przykro ale nic  tego nie bedzie...on wolal spotkanie z kolega niz ze mna ostatnimi czasy...zerwal ze mna bezpowodu...co ja zreobilam?obwiniam sie..ale to nie koniec...on mi nie odp..wlasciwie co..jak mi to wyjasnil..praca?roznice charakteru? nie odpisal mi na smsa juz...czuje sie jak takie NIC...ciagle placze...bo wiem ze juz go nigdy nie zobacze..nigdy...zwiazki moga byc piekne ale jak sie cos konczy..jak jedna os przyzwyczaja sie...polubi...te druga os a tamta ja tak poprostu zostawi...to straszne...

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bolesne rozstanie przestroga- ufaj tylko sobie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026