netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Pierwszy raz..

40 odpowiedzi9 692 wyświetleniazałożony przez alan89, 21.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Pierwszy raz..

Witam, chciałbym zasięgnąć rady, opinii kobiet które odbyły swój "pierwszy raz" oraz tych kobiet które mają ten pierwszy raz przed sobą,
jestem z moją kobietą dość długo, kochamy się, szanujemy jesteśmy sobie oddani a zarazem planujemy nasze pierwsze współżycie, bardzo powoli a uważam, że nie ma sensu się śpieszyć i każdy potrzebuje czasu na to by dorosnąć do tego emocjonalnie, psychicznie i fizycznie, a dopiero kiedy jest się naprawdę gotowym dać dowód wspólnej miłości. Moje pytanie nie odnosi się bezpośrednio do "pierwszego razu". Chcę się was zapytać czy z mojej strony było by to nietaktowne zachowanie, poprosić moją kobietę o to czy mógłbym zobaczyć jak wyglądają kobiece miejsca intymne, błona dziewicza, przed pierwszym stosunkiem ale chciałbym też zaznaczyć, że nie chodzi mi o to żeby ją sprawdzić bo mam do niej zaufanie, i nie widzę sensu żeby kłamać w tych sprawach poza tym było by to egoistyczne zachowanie jeśli mielibyśmy rozliczać partnerów z poprzednich ich miłości i życia seksualnego - każdy ma prawo do błędu i do różnych decyzji i nie widzę żadnego celu wywlekania takich spraw z przeszłości. Po prostu było by to dla mnie czymś ekscytującym zobaczyć błonę dziewiczą, a więcej nogę nie zobaczyć z tego względu, że chciałbym patrzeć w jednym kierunku w poszukiwania szczęścia z obecna partnerką i za żadne skarby nie zamienię Jej. Rzecz tkwi jeszcze w tym, że moja partnerka chciała by aby nasz pierwszy raz był spontaniczny, otoczony pełnią księżyca i ciepłym łóżeczku, uważam że dlatego w takich okolicznościach ponieważ może się jeszcze krępować swojej nagości, to chyba tym bardziej będzie się krępować podarowania mi zaszczytu zobaczenia tego co jest dla mnie fascynujące. Jak uważacie czy powinienem poprosić o to ? Jeśli się nie zgodzi to nic się nie stanie ale chcę też żeby wiedziała, że wcale Jej do tego nie chcę zmuszać, nie wymagam tego od Niej a tym bardziej nie mam zamiaru manifestować mojego niezadowolenia bo może po prostu nie chce i należy uszanować taką decyzję, to tylko moja prośba marzenie które tylko ona może spełnić.

pozdrawiam Alan.

2

Odp: Pierwszy raz..

alan89- błona dziewicza znajduje się w przedsionku pochwy, ale nie wygląda ona jak typowa... błona, czyli tak, jak to sobie wyobrażamy (śluzowata elastyczna ścianka); najczęściej ma pierścieniowaty kształt (z otworem, który pozwala na swobodny przepływ krwi podczas miesiączki) i niekiedy podczas defloracji w ogóle nie występuje krwawienie, a mężczyzna nawet nie czuje, że błona została przerwana. Szczerze pisząc wątpię, że uda Ci się dojrzeć hymen swojej dziewczyny. Zresztą dla mnie to dość zakręcony pomysł wink. Wystarczy, że poznacie w swoich ciałach to, co najważniejsze, a wszystko będzie OK. Wielu mężczyzn na innych forach pytało się już, jak to się dzieje, że pomimo tego, że wsunęli swojej kobiecie palec do pochwy na głębokość 8 cm, nic nie znaleźli. Odpowiedź jest prosta- błona ma najwyraźniej duży otwór i nie sposób wyczuć ją palcami, a już tym bardziej dostrzec gołym okiem.

A co do lęku przed nagością- na początku to normalne. Każda dziewczyna wstydzi się nagości, ale przy odpowiedniej atmosferze i dojrzałym podejściu partnera, szybko pozbędzie się krępacji.

Pozdrawiam.

3

Odp: Pierwszy raz..

wg mnie nie powinieneś prosić o "popatrzenie", ale zanim dojdzie do pełnego stosunku seksualnego, pobawcie się sobą trochę. petting, minetki i te sprawy, to sobie zobaczysz jak to wygląda a i przy okazji nauczysz się jej ciała i reakcji wink jak dla mnie to powinno wszystko następować stopniowo, tak jest lepiej oswajać się z nagością i seksualnością powoli... wiesz, za każdym razem posuwać się coraz dalej, aż w końcu będziecie uprawiać seks.
ze mną tak było i powiem Ci, że się cieszę, że stopniowo szliśmy dalej.

4

Odp: Pierwszy raz..

Tyle że moja partnerka powiedziała mi, że dla niej pieszczoty językiem, czy dotykanie miejsc intymnych to coś trochę pond seks, aczkolwiek przez bieliznę jej to nie przeszkadza, natomiast nigdy nie próbowałem wsuwać dłoni pod bieliznę w celu lekkiej penetracji palcami czy choćby nawet stymulacji łechtaczki, ponieważ sądzę, że może na to też nie być gotowa, a nie chcę żeby poczuła się tylko jak obiekt seksualny, a co do pieszczot językiem to nie ma mowy na takim etapie, sądzę, że prędzej odbędziemy nasz pierwszy raz zanim do tego dojdzie.

papillon napisałaś, że nie powinienem o to prosić jak sądzisz jakie mogą być tego konsekwencję, co Ty byś sobie pomyślała ?

5 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-01-21 13:58:36)

Odp: Pierwszy raz..

Zgadzam się z youngwind - błony dziewiczej raczej nie zobaczysz, albo przynajmniej nie rozpoznasz, jeśli nie masz wykształcenia medycznego wink Genitalia kobiece wyglądają po prostu jak zbiór "fałdek", więc raczej będzie Ci ciężko, tym bardziej bez sprzętu ginekologicznego wink

Zgodzę się także z papillon - pobawcie się przed pierwszym stosunkiem, to znacznie lepszy sposób na poznanie swoich ciał i uporanie ze wstydem.

I trzecia rzecz jeszcze: sądzę, że taka "obdukcja" nie byłaby dla Twojej dziewczyny komfortowa i przyjemna, mogłaby się poczuć jak u lekarza, a przecież sam napisałeś, że chcesz, żeby Wasz pierwszy seks odbył się w spokojnej, romantycznej atmosferze.


Edit: dotykanie miejsc intymnych jest be, a wkładanie tam penisa jest ok? big_smile nie popadajcie w paranoję, pierwszy stosunek to dla większości dziewcząt tylko frykcja, "włóż-wyjmij", w dodatku mało przyjemna. Zwłaszcza, że ona może być zestresowana i np. nie być wystarczająco wilgotna, a wtedy potrzebne są pieszczoty, żeby zmniejszyć odczuwany przez nią potem ból. Jeśli chcesz, żeby miała naprawdę miłe wspomnienia, musicie się oboje przełamać i trochę popieścić.

6 Ostatnio edytowany przez papillon (2010-01-21 13:59:14)

Odp: Pierwszy raz..

myślę, że byłoby to dość krępujące i nawet lekko zabawne... ja bym na Twoim miejscu z nią porozmawiała najpierw, bo też kiedyś tak miałam, że się po prostu wstydziłam swoich miejsc intymnych i o języku tam nie było mowy! ale na palce pozwalałam, bo chłopak wtedy tam nie patrzył xD z czasem jednak się oswoiłam smile
moim zdaniem mimo wszystko lepiej zacząć od pieszczot, poznać całe ciało, a nie od razu seks. myślę, że gdybym ja od razu przeszła do seksu, nie miałabym tak wspaniałych wspomnień, bo kiedy się na to zdecydowałam byłam już w pełni oswojona z nagością swoją i partnera.

7

Odp: Pierwszy raz..

Więc problem mam rozwiązany skutecznie mnie przekonałyście żeby tego nie robić, i chyba teraz to zrozumiałem - dziękuję.

A co do pieszczot to uważacie, że też powinienem najpierw porozmawiać z nią na temat lepszego poznania swoich ciał ?
Dużo rozmawiamy o seksie, i z naszych rozmów wynika że prędzej była by gotowa na stosunek niż na jakiekolwiek pieszczoty może poza stymulacją łechtaczki z dłonią pod bielizną, ale z kobietami różnie bywa, więc nie chcę być nachalny i staram się dostosować do tempa mojej partnerki aczkolwiek czasem zdarza mi się zagalopować bądź w nieodpowiednim momencie dotykać jej stref intymnych ale staram się nad tym panować.

8

Odp: Pierwszy raz..

ona na sto procent się wstydzi swoich miejsc intymnych! wyglądu, smaku, zapachu... jak już pisałam, też tak miałam na początku. i naprawdę będzie dużo gorzej wspominać wasz pierwszy seks, jeśli jej wcześniej nie przygotujesz. i jeśli ona się nie przełamie wink

9

Odp: Pierwszy raz..

Rozmawiajcie jak najwięcej, w końcu rozmowa to podstawa komunikacji między ludźmi wink Rozmawiajcie, dotykajcie, cieszcie się sobą i uczcie. Początki zawsze są trudne, ale wiem po swoim przykładzie, że skakanie na głęboką wodę od razu nie jest najlepsze - u mnie też stosunek był pierwszym kontaktem seksualnym, nie było przedtem pieszczot, i z perspektywy czasu widzę, że to był błąd.

10

Odp: Pierwszy raz..

ekhm... jak można nie zauważyć błony...? ile zdjęć dziewiczej pochwy widziałam, tyle razy widziałam błonę. u siebie też ją widzę... i nie ma znaczenia czy jestem kobietą czy mężczyzną, bo przecież nie miałam wcześniej pojęcia jak to wygląda...
co do samego proszenia o popatrzenie to może nie za dobry pomysł, ale jeśli chcesz się dowiedzieć jak ją rozpoznać, to poszukaj w internecie.
co do pieszczot zaś, nie znam tej dziewczyny, ale czemu akurat kolejność penetracja -> stymulacja łechtaczki, a nie na odwrót? myślę, że to by ją bardziej rozluźniło, gdybyś najpierw zapoznał z jej ciałem Twoją twarz, a potem penisa tongue to bardzo intymna sprawa, ale poznanie to wg mnie pierwszy etap, po nim dopiero powinno nastąpić współżycie.. ja też się trochę wstydziłam, sama siebie nie wąchałam ani nie smakowałam tego co mam na dole, więc nie byłam pewna czy to się mojemu spodoba, ale teraz nie może bez tego żyć wink nad pierwszym razem również pracuję, ale cały wstęp mamy już dawno za sobą.

11

Odp: Pierwszy raz..

Też nie rozumiem czemu taka a nie inna kolejność (penetracja -> stymulacja łechtaczki np: językiem), ale kobiece umysły są tak bardzo skomplikowane, że nie można generalizować ich bo każda kobieta jest inna, inaczej reaguje emocjonalnie, i dużo też zależy jakie wartości z domu wyniosła które przekazali jej rodzice, a tych rzeczy nie chce zmieniać bo to jej światopogląd a nie jestem typem człowiekiem który potrafiłby manipulować emocjami, uczuciami i sfera seksualną kobiety którą kocha bo jest to poniekąd oszukiwanie partnera w moim odczuciu, i okazywanie braku szacunku do Jej ciała oraz systemu wartości w jakim ona została wychowana. Po prostu najlepsza jest rozmowa z czasem jak będziemy swobodnie rozmawiali o seksualnej sferze naszego życia tym łatwiej powinno być z akceptacją swoich ciał i ich poznawaniem a zarazem zmniejszenie poczucia krępacji przed partnerem bo w końcu zaczniemy wiedzieć, że akceptujemy siebie i swoje ciała takimi jakie są i ja Jej daję siebie bo wiem, że ona zrobi to samo dla mnie i nie będziemy musieli czuć się skrępowani na takim poziomie, że nie będziemy potrafili spojrzeć sobie głęboko w oczy - taka jest moja subiektywna opinia.

12

Odp: Pierwszy raz..

Mysle ze Twoja dziewczyna musi dojrzec do seksu. Piszesz o swiatopogladzie w ktorym zostala wychowana- chodzi o to ze stosunek sluzy prokreacji a nie przyjemnosci? W zw. z tym rozumiem dlaczego nie zgadza sie na pieszczote jezykiem.
Mysle tak jak przedmowczynie: duzo czasu i rozmow zadnego pospiechu. Stosunek powinien byc na samym koncu, moze powiedz jej ze zeby milo zapamietala ten moment pieszczoty (TAM) sa wskazane.
Podziwiam Cie za to ze chcesz sie czegos dowiedziec, ze Ci naprawde na niej zalezy smile
Pozdrawiam smile

13

Odp: Pierwszy raz..

Mój narzeczony też jest takim ciekawskim typem i po prostu kiedyś spytał się czy może zobaczyć jak to tam wszystko wygląda. Zgodziłam się, bo byliśmy już na takim etapie, gdy miałam do niego pełne zaufanie i nie wstydziłam się.
Twoja dziewczyna musi być przede wszystkim w takim momencie pewna siebie, w tym sensie, ze nie będzie się wstydzić ani kawałeczka swojego ciała.
A co do spontanicznego seksu, to wszystko fajnie tylko żeby ta spontaniczność nie przyczyniła się do dwóch kreseczek wink

14

Odp: Pierwszy raz..

Dla niej stosunek seksualny to nie tylko prokreacja ale też i przyjemność, nie odczuwam aby była aseksualna zresztą sama tak twierdzi,  bo wiem ze nasze pieszczoty które na razie są na poziomie raczkującym sprawiają jej pełno przyjemności i rozkoszy. Ja osobiście też jestem tego zdania, że przed pełną penetracją powinniśmy lepiej poznać swoje ciała tylko nie chce naciskać ani do niczego zmuszać po prostu chcę najlepszego komfortu psychicznego dla niej, chcę żeby to było coś co wypływa z jej wnętrza, z emocji, uczuć i miłości a nie pod wpływem impulsu a nie daj Boże nacisku z mojej strony bo uważam, że Ona jest odpowiedzialna w 100% za to co pozwoli zrobić ze swoim ciałem a ja jestem w pełni odpowiedzialny za to co z robię z Nią i jej ciałem. Dlatego jest dla mnie ważne poznanie lepiej siebie nawzajem, niż tak jak ktoś to już napisał skakanie na głęboką wodę.

15

Odp: Pierwszy raz..

Alan, napiszę Ci coś z własnego doświadczenia: nam takie spokojne poznawanie się zajęło ponad dwa lata. Oczywiście każdy robi to we własnym tempie i najważniejsze  żeby obie strony robiły następny krok dopiero, gdy są na to w pełni gotowe.
Nie spieszcie się i cieszcie się tymi drobnymi kroczkami. Bo to sprawie mnóstwo radości i przyjemności takie stopniowe odkrywanie swoich ciał.

16

Odp: Pierwszy raz..

Musisz pokonać jej wstyd przed nagością być delikatnym żeby ta chwila ten moment kojarzył jej się z czymś
pięknym, ale pamietaj, że nikogo nie mozna zmuszać do czegokolwiek.
Muszą tego chcieć 2 strony:)
Ale uważam że czułe pieszczoty to dobry wstęp do dlaszych uniesień:))
Zadbaj o odpowiednią atmosferę bądż czuły i delikatny:)

17 Ostatnio edytowany przez alan89 (2010-01-21 16:18:24)

Odp: Pierwszy raz..
patka120 napisał/a:

Musisz pokonać jej wstyd przed nagością być delikatnym żeby ta chwila ten moment kojarzył jej się z czymś
pięknym, ale pamietaj, że nikogo nie mozna zmuszać do czegokolwiek.
Muszą tego chcieć 2 strony:)
Ale uważam że czułe pieszczoty to dobry wstęp do dlaszych uniesień:))
Zadbaj o odpowiednią atmosferę bądż czuły i delikatny:)

Uważam, że Ona sama musi pokonać wstyd, a tylko wtedy Jej się to uda kiedy będzie na to całkowicie gotowa, ja nie mogę walczyć z nią, nie chcę Jej zmieniać niszczyć jej oporów, bo akceptuję Ją taką jaką jest, wszystkie jej lęki, wstyd przed nagością, ciało i wiele innych..

18 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-01-21 16:30:25)

Odp: Pierwszy raz..

Alan89- mnie także dziwi zachowanie Twojej dziewczyny odnośnie kolejności podejmowania kroków w sferze seksualnej. Aczkolwiek znam i takie dziewczyny, które bez krępacji pokazywały zawartość majtek swoim mężczyznom, absolutnie narzucając zakaz spojrzenia na nagie piersi wink.

Ja zawsze będę zdania, podobnie jak reszta dziewcząt, że rozmowa to najlepsze lekarstwo na wszelkie nieporozumienia i wątpliwości. Do pełnego zrozumienia i nauczenia się własnych potrzeb, potrzeba mnóstwo czasu- nikomu nie udało się osiągnąć sukcesu z dnia na dzień. Skoro Twoja dziewczyna została wychowana w rodzinie katolickiej (tak wywnioskowałam z postu- zwracam honor, jeśli się mylę), to prawdopodobnie ma jeszcze nieco dziecinne podejście do seksu i podejmuje próbę nie wiedząc tak naprawdę po co to robi. Wbrew pozorom seks to nie zabawa w berka; to poważny krok, który podejmują dwaj dojrzali i w pełni gotowi ludzie. Ja sama straciłam dziewictwo w śmiesznych okolicznościach i de facto do dzisiaj nie wiem, czy było mi to potrzebne i czy nie lepiej byłoby, gdybym straciła dziewictwo z partnerem, z którym jestem obecnie.

Cieszę się, że wybiłyśmy Ci z głowy pomysł z przeszperaniem cipki w poszukiwaniu błony dziewiczej wink. To naprawdę nie byłby dobry pomysł, bo jak sama powiedziała Anemonne, to kojarzyłoby się jej ze skomplikowanym przeglądem ginekologicznym ;>.

Wybacz, że to piszę, ale wnioskując po Twoich postach widzę, że wykazujesz jakąś erudycję i inteligencję, ale podejście do samego seksu masz dość dziwne i troszkę niedojrzałe (choćby pomysł z błoną dziewiczą...), i pewnie dlatego wciąż czujesz się niepewny i zagubiony w tych sprawach. Tym bardziej, że jesteś przed pierwszym razem. Moja rada jest taka: absolutnie się nie spieszcie. Nie ma po co odwalać amatorszczyzny i potem żałować. Jesteście młodzi i macie jeszcze czas na poznanie swoich ciał. A gwarantuję, że im więcej czasu sobie poświęcicie, tym lepiej będziecie potrafili zaspokoić swoje potrzeby. I moim zdaniem także, absolutnie niedopuszczalna jest penetracja bez wcześniejszego przygotowania za pomocą palca. Twoja dziewczyna musi poznać przedsmak seksu i musi wiedzieć jaką ma przyjąć postawę, gdy dojdzie już do konkretnej czynności. To samo z pieszczeniem łechtaczki (językiem, palcem, dwoma tymi sposobami, nie ma znaczenia- grunt to przygotowanie).

Działaj i nie martw się. Wszystko będzie OK wink smile.

19

Odp: Pierwszy raz..

Masz rację żeby się nie spieszyć, tak samo wolałbym najpierw poznać jej strefy erogenne, jej ciało o wiele lepiej i stopniowo, możliwe, że z czasem pozwolimy sobie na coś więcej zanim dojdzie do pełnego stosunku, aczkolwiek uważam, że trudno będzie o taką kolej rzeczy. Kompletnie nie rozumiem Jej podejścia pod tym kątem tak jak napisałem, że dla Niej pieszczenie językiem i dotyk tych miejsc to coś co jest ponad seksem, trudno mi powiedzieć czym się kieruję, jakimi emocjami, doświadczeniami czy wiedzą którą ktoś Jej kiedyś przekazał. Bo boję się, że z taką kolejnością rzeczy może nastąpić jakaś niechęć do stosunków seksualnych i samym wyobrażeniu o seksie, że nie będzie potrafiła czerpać z tego przyjemności takiej jak oczekuje, a to może pociągnąć kolejne konsekwencje o których na tym etapie nie mam zielonego pojęcia. Bo raczej trudno jest coś wytłumaczyć słownie w dziedzinie seksu osobą które nie miały z tym kontaktu, jedynie na płaszczyźnie empirycznej można tego doświadczyć, przeżywając ten stan seksualnego uniesienia, znając już reakcję swoich organizmów, ale też nie wszystko sprowadza się do fizycznej przyjemności, wydaje mi się, że to jest ugruntowane i ściśle związane z psychiką kobiet i zaufaniem do partnera.

20

Odp: Pierwszy raz..

jak się sprawy mają Alanie ?

21

Odp: Pierwszy raz..
alaclaudie napisał/a:

jak się sprawy mają Alanie ?

Wszystko jest okej, bardzo powoli wkraczamy w świat magii seksu, dużo na ten temat rozmawiamy, co nas bardziej do siebie zbliża, co lubimy, i różne rzeczy z tym związane, staramy się eksperymentować z zawiązanymi oczami, ze słodyczami, lodem (oczywiście takim w kostkach big_smile ), zadecydowaliśmy, że ten świat będziemy poznawali w tempie mojej ukochanej, przez co mam nadzieję, że nie poczuje się jakkolwiek naciskana z mojej strony, bo z miłości do niej mogę nawet umrzeć..

22

Odp: Pierwszy raz..

Tylko jej tego nie mów, że możesz umrzeć z miłości do niej:) Mimo wszystko to  mało romantyczne. Rozumiem mówić kochanie zrobiłbym dla Ciebie wszystko. Albo jesteś dla mnie wszystkim. Ale zestawianie w jednym połączeniu miłości ze śmiercią kojarzy mi się troszkę z szaleństwem. Owszem niektóre kobiety lubią szaleńców, ale tylko niektóre smile A w kwestii eksperymentów i poznawania ciał życzę powodzenia i duuuużo przyjemności smile

23

Odp: Pierwszy raz..
Rafix napisał/a:

Tylko jej tego nie mów, że możesz umrzeć z miłości do niej:) Mimo wszystko to  mało romantyczne. Rozumiem mówić kochanie zrobiłbym dla Ciebie wszystko. Albo jesteś dla mnie wszystkim. Ale zestawianie w jednym połączeniu miłości ze śmiercią kojarzy mi się troszkę z szaleństwem. Owszem niektóre kobiety lubią szaleńców, ale tylko niektóre smile A w kwestii eksperymentów i poznawania ciał życzę powodzenia i duuuużo przyjemności smile

Wiadomo wszystkiego kobietom mówić się nie powinno, ale napisałem to żeby użytkownicy forum wiedzieli mniej więcej jaki mam do mojej kobiety stosunek, podejście, jak bardzo jest dla mnie ważna i jak bardzo za nią szaleję... smile

24

Odp: Pierwszy raz..

Kwestia gustu.. znam piękny cytat o umieraniu z miłości:
"O gdyby nawet kochać znaczyło umrzeć to chciałbym umrzeć i tak ciągle umierać wiele tysięcy razy"

25

Odp: Pierwszy raz..

Piękne wiersze można recytować na każdy temat. Mnie chodziło raczej o to, że przeciętna kobieta chyba dziwnie by się poczuła, gdyby w jakiejś miłej chwili facet powiedział jej, że mógłby umrzeć z miłości dla niej. Jak się jest zakochanym nie myśli się o śmierci. A często zestawianie w wierszach czy w ogóle w literaturze takich skrajnych zjawisk jak miłość i śmierć to celowy zabieg artystyczny. Aczkolwiek myślę niezbyt życiowy. Przynajmniej w obecnych czasach. A swojej ukochanej wolę codziennie okazywać, że zrobiłbym dla niej wszystko czynami. Chyba to lepsza metoda niż poważne deklaracje.

26

Odp: Pierwszy raz..

odbiegając od tematu- co kobiecie po najpiękniejszych słowach jak nie czuje się kochana!

Alan ja Ci już słodzić nie będę smile powiem tylko że Twoje podejście do kobiety jest wzorcowe smile

27

Odp: Pierwszy raz..
alaclaudie napisał/a:

odbiegając od tematu- co kobiecie po najpiękniejszych słowach jak nie czuje się kochana!

Alan ja Ci już słodzić nie będę smile powiem tylko że Twoje podejście do kobiety jest wzorcowe smile

Dziękuję za miłe słowa.

Tylko czasem przykre jest to, że nie czuje się za bardzo doceniany przez moja kobietę, bynajmniej nie tak jak na początku, kiedy to jeszcze miała motyle w brzuszku, ale to inna para kaloszy na osobny wieczór...

28

Odp: Pierwszy raz..

Nie ma szans żebyś zobaczył wink Zresztą dla mnie to trochę taki obojniaki pomysł wink Nie mam pojęcia jakbym się zachowała gdyby facet o coś takiego mnie spytal wink

29

Odp: Pierwszy raz..

Amelka- ten pomysł to już dawno i nie prawda wink

Alan to musisz z nią porozmawiać. To egoistyczne jest jeśli tylko Ty się starasz.

30

Odp: Pierwszy raz..

Nie to żebym zrażał do rozmowy Alana, ale wiesz Ala co kiedyś usłyszałem od kobiety przy okazji takiej rozmowy? W związku to facet powinien się starać, zabiegać i gimanstykować, by było dobrze smile Jest pewnie jakaś grupa kobiet, które tak myślą. I ona zapewniała mnie że jej zależy. Niestety zapewniała tylko jak się dopytywałem, a związku jest się po to by czuć się potrzebnym i kochanym przez drugą osobę.

Alanie posłuchaj mądrej rady Alaclaudie i spróbuj porozmawiać szczerze, powiedz co Tobie leży na sercu. Mam nadzieję, że rozmowa przyniesie efekt.

Pozdrawiam

31

Odp: Pierwszy raz..

Rafix, to nie do końca tak. Starać powinny się obie strony ale dla kobiety "staranie" faceta ma znaczenie przeogromne. To dla niej dowód na to, że jemu zależy, ona wtedy czuje się ważna i ma poczucie bezpieczeństwa. Niejednokrotnie udowodniono, że współczesnym człowiekiem rządzą prymitywne instynkty. Więc jeśli samiec zabiega o względy samicy to wszystko jest jak najbardziej zgodne z natura smile Ja osobiście uwielbiam, jak mężczyzna coś dla mnie robi i jeszcze udaje, że sprawia mu to przyjemność... Pozwalam mu trochę zaspokoić męski instynkt zdobywania.

Rafix, Alan - "staranie" w wykonaniu męskim wygląda inaczej niż w damskim. Może ona też się stara na swój sposób i może uważa, że to Alan się nie stara? Trzeba porozmawiać smile

32

Odp: Pierwszy raz..
alaclaudie napisał/a:

Alan to musisz z nią porozmawiać. To egoistyczne jest jeśli tylko Ty się starasz.

A wręcz UTOPIJNE rzekł bym.. wink

33

Odp: Pierwszy raz..

vinnga - masz rację, ale nie do końca smile Także uważam, ze to facet powinien przejawiać inicjatywę, powinien okazywać kobiecie nieustannie zainteresowanie i dbać o nią. Jednak ja miałem taką sytuację, że dawalem od siebie wiele a nie dostawałem w zasadzie nic. Tzn prawie nic. Dostawałem masę zapewnień jak się zaczynałem dopytywać czy jest ok. I po jakimś czasie znowu wracało do normy. W takim związku nie można tkwić, jeśli rozmowy po prostu nie dają efektu. Uważam, ze dając od siebie wiele mam prawo oczekiwać czegoś w zamian. Ja w tamtym związku dlugimi momentami czułem się jakbym się narzucał. Facet lubi czuć się jak zdobywca, starać się, okazywać zainteresowanie, ale chyba żaden nie znosi obojętności. Kobieta musi okazywać, że te wszystkie starania faceta odnoszą skutek. Nie może być tak, że kobiety chcą samych zapewnień, a faceci mają się wszystkiego domyślać. Tak było w moim poprzednim związku niestety.

Ale już nie wykraczam poza ramy tematu, w końcu to wątek Alana smile

34

Odp: Pierwszy raz..
Rafix napisał/a:

vinnga - masz rację, ale nie do końca smile Także uważam, ze to facet powinien przejawiać inicjatywę, powinien okazywać kobiecie nieustannie zainteresowanie i dbać o nią. Jednak ja miałem taką sytuację, że dawalem od siebie wiele a nie dostawałem w zasadzie nic. Tzn prawie nic. Dostawałem masę zapewnień jak się zaczynałem dopytywać czy jest ok. I po jakimś czasie znowu wracało do normy. W takim związku nie można tkwić, jeśli rozmowy po prostu nie dają efektu. Uważam, ze dając od siebie wiele mam prawo oczekiwać czegoś w zamian. Ja w tamtym związku dlugimi momentami czułem się jakbym się narzucał. Facet lubi czuć się jak zdobywca, starać się, okazywać zainteresowanie, ale chyba żaden nie znosi obojętności. Kobieta musi okazywać, że te wszystkie starania faceta odnoszą skutek. Nie może być tak, że kobiety chcą samych zapewnień, a faceci mają się wszystkiego domyślać. Tak było w moim poprzednim związku niestety.

Ale już nie wykraczam poza ramy tematu, w końcu to wątek Alana smile

Rozumiem Cie doskonale i się z Tobą zgadzam.

Wiadomo kobieta powinna czuć się zdobywana, kochana, najpiękniejsza, bezpieczna.. i oczywiście nawet po 10 latach związku bądź małżeństwie nie można osiąść na laurach tylko cały czas się tak samo starać jak na samym początku a nawet jeszcze bardziej! Ale czasem człowiek (mam na myśli i mężczyzn i siebie) biję się z własnymi myślami, nie potrafi czerpać przyjemności przebywając razem z ukochaną osobą, staje się powoli nieszczęśliwy, a mogło by być zupełnie inaczej jeśli kobieta raz na jakiś czas sama od siebie doceniła mężczyznę swojego, powiedziała mu kilka miłych słów, nie tylko wtedy kiedy zapytamy " kochasz mnie jeszcze.. jesteś ze mną szczęśliwa.. " itp. Często rozmowy na tej płaszczyźnie nic nie dają, bo zmiany nie są trwałe to działa na zasadzie "dawno nie dostałam od Ciebie kwiatka.." po czym facet idzie na następny dzień albo od razu jak ma okazję i kupuje kobiecie kwiatek. Czy na tym to polega ? Nie sądzę, mężczyzna sam powinien dbać o takie szczegóły, sprawiać aby kobiecie niczego nie brakowało, żeby zawsze czuła się kobieco i spełniona, a bynajmniej starać się jak tylko potrafi przez cały czas, zawsze, do samego końca, nigdy nie powinien się poddawać..

35

Odp: Pierwszy raz..

Lepiej bym tego nie ujął. Z Twoich postów wnioskuję, że kochasz swoją dziewczynę i Tobie na niej zależy. Musisz z nią rozmawiać na bieżąco co się Tobie nie podoba. Nie w formie wyrzutów, bo nikt nie lubi być atakowany, ale w formie szczerej i spokojnej rozmowy. Jeśli będziesz w sobie dusił to, co się nie podoba za jakiś czas i tak nie wytrzymasz i coś powiesz. Twoja dziewczyna wtedy będzie się zastanawiać, czemu jest źle skoro było dobrze. Przecież się nie zmieniła jakoś drastycznie. Tak więc jeśli mogę coś Tobie doradzić spróbuj z nią porozmawiać. Nawet tak w formie żartu nawiąż do tego co Ciebie trapi. A te pytania, o których mówisz to znam doskonale. Wiesz jaką odpowiedź słyszałem jak po jakimś czasie pytałem czy mnie kocha (a nie muszę tego słuchać kilkanaście razy dziennie wierz mi)? Przecież się nie odkocham z dnia na dzień. Niezwykle romantyczne. Za to jak ja kiedyś na pożegnanie nie powiedziałem, że ją kocham nim dojechałem do domu miałem w telefonie smsa z zapytaniem czy ją jeszcze kocham smile Na szczęście teraz jestem w innym związku z kobietą, która wiele daje od siebie. Nie namawiam Cie oczywiście do zakończenia związku. Jeszcze by kto tak pomyślał czytając to co piszę. Po prostu po czasie można sobie wiele przemyśleć. Ja jestem pewien, że gdybym w poprzednim związku więcej rozmawiał o tym pewnie byśmy nie rozstali się. Kto wie jakby było. Jedyne do czego namawiam Alanie to szczera i spokojna rozmowa.

Pozdrawiam

36

Odp: Pierwszy raz..
Rafix napisał/a:

Lepiej bym tego nie ujął. Z Twoich postów wnioskuję, że kochasz swoją dziewczynę i Tobie na niej zależy. Musisz z nią rozmawiać na bieżąco co się Tobie nie podoba. Nie w formie wyrzutów, bo nikt nie lubi być atakowany, ale w formie szczerej i spokojnej rozmowy. Jeśli będziesz w sobie dusił to, co się nie podoba za jakiś czas i tak nie wytrzymasz i coś powiesz. Twoja dziewczyna wtedy będzie się zastanawiać, czemu jest źle skoro było dobrze. Przecież się nie zmieniła jakoś drastycznie. Tak więc jeśli mogę coś Tobie doradzić spróbuj z nią porozmawiać. Nawet tak w formie żartu nawiąż do tego co Ciebie trapi. A te pytania, o których mówisz to znam doskonale. Wiesz jaką odpowiedź słyszałem jak po jakimś czasie pytałem czy mnie kocha (a nie muszę tego słuchać kilkanaście razy dziennie wierz mi)? Przecież się nie odkocham z dnia na dzień. Niezwykle romantyczne. Za to jak ja kiedyś na pożegnanie nie powiedziałem, że ją kocham nim dojechałem do domu miałem w telefonie smsa z zapytaniem czy ją jeszcze kocham smile Na szczęście teraz jestem w innym związku z kobietą, która wiele daje od siebie. Nie namawiam Cie oczywiście do zakończenia związku. Jeszcze by kto tak pomyślał czytając to co piszę. Po prostu po czasie można sobie wiele przemyśleć. Ja jestem pewien, że gdybym w poprzednim związku więcej rozmawiał o tym pewnie byśmy nie rozstali się. Kto wie jakby było. Jedyne do czego namawiam Alanie to szczera i spokojna rozmowa.

Pozdrawiam

Tylko nie potrafię za bardzo rozmawiać o tym, nie chcę jej ranić, sprawiać aby poczuła się smuta z tego powodu, że coś mi nie odpowiada w naszym związku, w jej charakterze bo wiem znam też Ją trochę, wiem jak okazuje uczuć i akceptuje ją taka jaka jest, i chyba wole to tłumić w sobie, i z tym żyć, bo naprawdę ją kocham, i powoli się do tego przyzwyczaiłem, ale wiadomo czasem mnie to boli jak patrze na inne związki, na to jak okazuje kobieta miłość mężczyźnie, mam ochotę wtedy siąść sam i patrzeć się w niebo i czekać na piękne chwile które jeszcze na pewno przyjdą z moja dziewczyną. Sam już nie wiem co mam robić..

P.S: dziękuje wszystkim którzy udzielając się w moim temacie, tym którzy maja ostrą krytykę wobec mojej osoby i tym którzy mnie wspierają.

37

Odp: Pierwszy raz..

Alan, sposobów na to, żeby się porozumieć jest wiele. Ja preferuję te bardziej żartobliwe od tych typu "teraz poważnie będziemy rozmawiać". Np przydatnym pomysłem jest ankieta na papierze. Ankieta służy do wielu celów smile Ważne, żeby ją z polotem ułożyć smile Pytania mogą być różne, w tym przypadku mają za zadanie wysondować jej stanowisko...

Sam twierdzisz, że kiedyś odnosiła się do Ciebie inaczej. Z babskiego punktu widzenia (czyli mojego) sprawa wygląda tak, że ona może uważać, że to z Tobą jest coś nie tak, że to Ty się zmieniłeś i nie jesteś taki super jak kiedyś. Nie wiem, czy męska logika to ogarnia, ale spróbuj. Kobieta, która czuje się z facetem szczęśliwa - chce w związku dawać jak najwięcej. Jeśli ma wrażenie, że jemu nie zależy, że on się nie stara - ona też przestaje robić jakiekolwiek poczynania, żeby było ok. Alan, Ty piszesz, że się starasz, ale czy na pewno wiesz, że robisz to w taki sposób, że Twoja kobieta czuje się kochana? Może macie zupełnie inne wyobrażenie "starania się"? Może ona też się stara a Ty nie wiesz, że to są właśnie "starania" w jej wykonaniu? Nie pytaj jej dlaczego sie zmieniła, bo na to pytanie nie ma odpowiedzi. Poproś, żeby wymieniła 3 rzeczy jakie najbardziej ją uszczęśliwiają, 3 rzeczy jakich nie lubi w Tobie, żeby wymieniła co zrobiła dla Ciebie fajnego w ostatnim tygodniu, poproś, żeby wymieniła kilka rzeczy, które wg niej uszczęśliwiają Ciebie.... Uświadom jej (a może i sobie), że rutyna zabiła w Was chęć poznawania drugiej osoby (czy znacie swój ulubiony kolor, aktualną ulubioną piosenkę, czy wiecie na co druga osoba wydałaby 1000 zł wygrany na loterii, czy woli pieska czy kota itp itd).

38

Odp: Pierwszy raz..

Tym razem się zgodzę smile  Fajny pomysł z tą ankietą, może nawet sam wykorzystam kiedyś w formie jakiegoś żartu. No może z jednym zdaniem bym się zgodził tylko częściowo. Wierz mi vinnga, iż nie każda kobieta szczęśliwa z facetem chce dawać w związku jak najwięcej. Niektórym po prostu dobrze tak jak jest i dopiero zdają sobie sprawę, że coś jest nie tak gdy facet zaczyna się żalić na coś. Smutne to ale prawdziwe. Każdy ma iną definicję "starania się" w związku. Podam drobny przykład. Pytanie faceta czy zobaczymy się w weekend. Kobieta odpowiada "chyba tak choć nie obiecuję", "nie wiem możemy w sumie", "jestem taka zmęczona ale pomyślę". Inna kobieta odpowie "jasne, czekam na weekend", "bardzo bym chciała", "oczywiście, że tak". Jasne, że kobieta w wariancie drugim też ma prawo być zmęczona, smutna, mieć problem albo zwyczajnie nie chcieć się danego dnia z nikim spotkać. Jednak ja kiedyś byłem w związku, gdzie takie odpowiedzi bez żadnej nuty optymizmu były normalnością. Od pewnego czasu jakby minęło zauroczenie i słysząc jej odpowiedzi myślałem, że się narzucam. Zero entuzjazmu. Teraz moja kobieta cieszy się na spotkanie tak samo jak rok temu. Nic sie nie zmieniło w tym względzie. Drobny przykład. Mogę dać takich wiele. Np starannie zaplanowany przez faceta wieczór, wszystkie detale jak kwiaty,muzyka, kąpiel, świece, super jedzonko. Wszystko samemu. I ani jednego słowa
wyrażającego radość. Na pytanie czy się podobał wieczór, odpowiedź "nooooo" albo "no fajny". Dzieje się takie coś kilka razy i facet zaczyna myśleć czy coś jest nie tak. Pyta i słyszy odpowiedź, że ona go kocha i bardzo jej zależy i by tak nie myślał. I historia zatacza koło aż jedna strona ma dość i rezygnuje. Oczywiście nie wybielam facetów, gdyż wśród nich też jest sporo takich, którzy całymi dniami lezy na kanapie przed tv i na pytanie kobiety "czy ja się Tobie jeszcze podobam" odpowiadają "yhy". Generalnie uważam, iż w związku muszą się starać obie strony po równo. Jeśli tak nie jest, to ciężko tej bardziej zaangażowanej osobie to zrozumieć. Nic tak nie zniechęca do działania jak obojętność drugiej strony.

A z tą poważną rozmową, to lepiej nie komunikować drugiej osobie zbyt szybko, że chcemy by się taka odbyła. Lepiej tak jak piszesz jakoś żartobliwie, spontanicznie zacząć temat i na pewno większa szansa że się uda porozumieć niż  gdyby obie strony miały sobie obmyślać przemówienia.

39

Odp: Pierwszy raz..

No cóż, wczoraj byłam powierniczką problemów małżeńskich koleżanki i muszę się z Tobą Rafix zgodzić... Pisałam to z mojego punktu widzenia. Ja jestem niezniszczalna optymistka i na wszystkie propozycje reaguję zapałem, choćbym na ryjek padała to jak facet wyjdzie z propozycją spaceru to z entuzjazmem na niego pójdę. Z prawdziwym entuzjazmem.

Koleżanka M narzekała, że jej G. spędza więcej czasu z kolegą niż z nią a ona uważa, że powinien ją też do tego kolegi zabierać. Po wnikliwych pytaniach wyszło na jaw, że G. poszedł z M. do owego kolegi na Sylwestra. A potem M. wypominała x czasu jaki to był najgorszy Sylwester w jej życiu - bo całą noc siedzieli przy stole, bo towarzystwo 4 godziny zajmowało się wyłącznie zbereźnymi żartami, które ona uważa za szczyt prostactwa itp... Zgroza. I jak teraz biedny G. ma zabrać M. do swojego kolegi, którego ona uważa za beznadziejnego? I po co?

Faktycznie są kobiety takie "pasztetowe". Wszystko im jedno, ale co by nie było to i tak jest źle. No i obowiązkowo jest to wina faceta. Poobserwowałam trochę i stwierdzam, że to dość częsty przypadek. W dodatku w większości przypadków im nadal na swoich facetach zależy. Możliwe, że niektórym należy problem uświadomić, ale obawiam się, że ten typ tak ma i już... Jeśli Alan na taki typ trafił no to będzie miał ciężki orzech do zgryzienia...

40

Odp: Pierwszy raz..
vinnga napisał/a:

Faktycznie są kobiety takie "pasztetowe". Wszystko im jedno, ale co by nie było to i tak jest źle. No i obowiązkowo jest to wina faceta. Poobserwowałam trochę i stwierdzam, że to dość częsty przypadek. W dodatku w większości przypadków im nadal na swoich facetach zależy. Możliwe, że niektórym należy problem uświadomić, ale obawiam się, że ten typ tak ma i już... Jeśli Alan na taki typ trafił no to będzie miał ciężki orzech do zgryzienia...

Ja na szczęście nie mam takiej kobiety, może nie toleruje moich znajomych wszystkich ale ma prawo ich nie lubić, ale nie sprawia jej kłopotu jak mamy się spotkać z kimś kogo Ona nie darzy sympatią, po prostu stara się zachowywać normalnie i to mnie cieszy, aczkolwiek wszystko wyjdzie w praniu, z każdym dniem poznajemy się coraz lepiej, akceptujemy nasze charaktery, słabości, ale dopiero jak zamieszkamy kiedyś razem to spojrzymy na siebie pod innym kątem, ujdą nasze nawyki, przyzwyczajenia, jakich nauczyliśmy się w domu, i okaże się czy jesteśmy w stanie zgodnie żyć ze sobą, bez większych konfliktów, czy dogadujemy się w życiu codziennym, i czy godząc się na zamieszkanie razem bierzemy odpowiedzialność za drugą osobę w każdej sytuacji - bo to jest bardzo ważne, puki co w moim związku układa się dobrze, i nadal będę pielęgnował to co miedzy nami jest, podlewał każdego dnia, co wieczór sprawiał aby kładła się spać czując, że jestem przy Niej sercem i duszą..

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026