Dlaczego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Dlaczego?

Nie wiem od czego zacząć. Historia jest dość długa a pisanie o tym wszystkim nie jest najłatwiejsze, ale muszę gdzieś komuś się wyżalić.. Przyjaciel wszystko wie i mnie wspiera, ale mimo wszystko mam taką potrzebę.

Mieszkam w Anglii, dziewczyna o której będę pisał mieszka w Polsce, poznaliśmy się 4 lata temu na wakacjach w Polsce. Była to zabawa taneczna w małej miejscowości, dziewczyna od razu wpadła mi w oko i przetańczyliśmy razem całą noc. Ona do dzisiaj pamięta słowa piosenki do której tańczyliśmy i jej to śpiewałem. Jest ona młodsza ode mnie o 4 lata. Długo nie musieliśmy czekać bo już na następny dzień rozpoczęliśmy kontakt poprzez wiadomości tekstowe, ja pierwszy zapytałem wspólnej koleżanki o numer do niej, ale to ona pierwsza się odezwała bo ja nie wiedziałem co mam napisać..

Głupio mi teraz jak sobie o tym myślę, ale często spotykaliśmy się wieczorami.. Ja często byłem wstawiony jak wracałem do domu babci, mówiłem, że idę się kąpać i spać a jak tylko się ogarnąłem to uciekałem po cichu z domu, żeby iść się z nią spotkać. Pierwszy pocałunek był już chyba na drugim spotkaniu sam na sam, bardzo mi się spodobało, ale na kolejne musiałem trochę zasłużyć co mi też imponowało bo każdy facet lubi dziewczynę szanującą się. Praktycznie na każdym spotkaniu byłem pijany dlatego mi głupio. Ona jednak i tak lubiła się ze mną spotkać i przesiadywać ze mną całe noce. Przytulaliśmy się i ogólnie było bardzo miło. Ja wtedy miałem chyba większy dystans do tego związku niż mam teraz, jak się na mnie wściekała czy pisała mi, że jest na mnie zła o coś (często to były jakieś drobiazgi, po prostu robiła problemy) to ja potrafiłem odpisać tylko "spoko" i po jakimś czasie sama mnie przepraszała i wszystko było ok.

Na koniec wakacji byliśmy już w związku, ale później przyszedł ten trudny moment. Ja wracam do Anglii, ona zostaje.. Co dalej? Zdecydowaliśmy się być razem, przecież damy radę. Wszyscy mówili, że długo nie nie damy rady.. Już po tygodniu ona chciała ten związek zakończyć bo było jej ciężko.. Jednak zostaliśmy razem i tak przez cały rok aż do kolejnych wakacji spotykaliśmy się tylko parę razy w roku.. Był to bardzo ciężki rok dla mnie bo dziewczyna ogólnie często się obrażała i robiła mi wojny o byle co - bo nie odpisałeś szybko itd.. Na koniec wakacji znowu rozstanie, ciężkie chwile bo jak pożegnać się z ukochaną dziewczyną kiedy nie wie się kiedy znowu się ją zobaczy? 6 miesięcy później postanowiłem z nią zerwać.. Nie wytrzymałem już nerwowo, dlaczego? Dowiedziałem się wiele rzeczy przez te półtora roku.. Czego? Dziewczyna zawsze mówiła mi, że jest dziewicą - nie była. Tłumaczyła to tym, że wstydziła się mi przyznać bo była bardzo młoda i to była głupota i nic czym chciałaby się chwalić. Wybaczyłem. Później gdy poszliśmy na spacer razem i byli z nami kolega i koleżanka, ja oczywiście lekko podpity ona na osobności postanowiła mi powiedzieć kolejną przykrą rzecz - to co mówił kolega było prawdą. Tak, z nim też kiedyś uprawiała seks i się tego "wstydziła". Wkurzyłem się niesamowicie za to, że jak wcześniej pytałem to zaprzeczała a teraz mi to mówi kiedy ja jestem podpity i myśli, że to lżej przyjmę. I ja nadal z nią byłem.. Nie zostawiłem jej.. Później kolejna sytuacja.. Kiedy byłem w Anglii nagle pisze do mnie, że mam zadzwonić bo coś się stało. Zadzwoniłem. Ona cała zapłakana mówi, że się pokłóciła z przyjaciółkami i, że nie ma nikogo do wsparcia i że jest jej ciężko i zrobiła coś głupiego. Później się dowiedziałem, że się upiła i wskoczyła do łóżka jakiegoś typa i chciała z nim uprawiać seks - on nie chciał. Ja ją po tym wszystkim cały czas pocieszałem, cholerny rycerz na białym koniu, nie chciałem jej zostawiać gdy ona była tak bardzo załamana.. Minęło trochę czasu po tym i ja już nie wytrzymałem, musiałem ją zostawić.

Nauczyłem się ją nienawidzić.. Jak tylko myślałem sobie coś miłego o niej to natychmiast przypominałem sobie o tych złych rzeczach które mi zrobiła, było mi o wiele łatwiej wtedy o niej zapomnieć. Ona cały czas do mnie wypisywała, że mnie kocha, że chce żebym do niej wrócił.. Ja zawsze wtedy byłem zimny i mówiłem tylko nie, daj spokój i tyle. Dawała sobie spokój na jakiś czas po czym pisała znowu.. Najpierw hej, co tam itd a później, że mnie kocha.. Nic to nie dawało. Nie działało to na mnie, cały czas myślałem o jej złych stronach. Parę miesięcy później ona już miała zdjęcie na FB z innym. Zaśmiałem się tylko, mnie to nie bolało, byłem już wyleczony. Nawet jej życzyłem udanego związku..

Minęło trochę czasu, zbliżały się wakacje.. Ona do mnie napisała. I wiecie co? Mi przeszło. Ten żal i ból który do niej czułem wcześniej który mnie od niej odpychał.. To wszystko przeszło, mogłem z nią pisać normalnie. I pisałem.. Ona dalej była z tym samym chłopakiem, mi to było obojętne i pisaliśmy o różnych sprawach. Nagle to wszystko potoczyło się za daleko, spotkaliśmy się.. Ja wmawiałem znajomym, że nie chcę z nią być, ale tak nie było. Znowu mnie do niej ciągnęło. Ja nic z tym nie robiłem bo ona była w związku a nie jestem takim typem, żeby komuś wchodzić z butami w związek. Ale po wakacjach ona mi napisała za dużo.. Napisała mi praktycznie wszystko co czuła. Że jak z nią zerwałem jak jej było ciężko, że jak wiedziała, że jestem w Polsce to chodziła do przyjaciółki i płakała.. A na koniec dodała, że gdybym ja był zdecydowany teraz to ona by do mnie wróciła.. Napisałem tylko, że ona jest w związku i jest to niemożliwe.. Okazało się, że niby z nim zerwała. Ok.. Minął tydzień, dwa i.. Ułożyłem sobie wszystko w głowie i byłem gotów spróbować od nowa. Chciałem tylko, żeby była ze mną szczera. Ona nagle nie mogła zdecydować czy chce go czy mnie.. Ok, spoko. Dalej mówiłem jej tylko, że chce wiedzieć jak podejmie decyzje.. Podjęła.. Nie dowiedziałem się tego od niej.. W weekendy jej nagle nie było, domyśliłem się sam. Napisała mi, że nie chce mnie znowu tracić, że chce żebym mimo wszystko był w jej życiu.. Często się po tym kłóciliśmy i przez to jakiś czas nie odzywaliśmy się do siebie..

Byłem na mieście ze znajomymi, moje urodziny, imprezka, dobra zabawa.. Nagle wiadomość od niej. Treść wiadomości "/".. Nagle przestało mi się chcieć bawić. Moje urodziny.. Odezwała się.. Zero życzeń.. Jak napisałem o co chodzi to oczywiście otrzymałem wiadomość typu "nic". Załamałem się tamtej nocy. Nie wiem dlaczego, ale nagle wszystko we mnie wybuchło. Całą drogę z miasta do domu spędziłem płacząc i rozmyślając nad nią.. Dotarłem do domu i w tych wszystkich emocjach postanowiłem jej napisać wszystko co mnie boli. Wszystko co zrobiła co sprawiło mi ból. Na koniec ją zablokowałem. Postanowiłem zerwać z nią kontakt bo tak będzie łatwiej.

Minęło 6 miesięcy, znowu byłem szczęśliwy, nie mieliśmy ze sobą kontaktu, nic a nic. Był piątek, miałem wychodzić na imprezę i nagle dostałem emaila.. Ona.. Nie pamiętam dokładnie co napisała, ale przywitała się, że gdzieś tam znalazła mój adres email i chciała chyba rozluźnić atmosferę pisząc, że zawsze będzie mnie "męczyć". Bo tak kiedyś sobie mówiliśmy, że zawsze będziemy w swoim życiu, zawsze. Nie wiedziałem co mam zrobić, nie poszedłem na imprezę bo mnie wmurowało. Przyjaciel mi podpowiadał, postanowiłem nie odpisywać przynajmniej tydzień czasu, żeby ją trochę przytrzymać.. Ciężko było wytrzymać ten tydzień bo.. O dziwo ja się cieszyłem i chciałem jej odpisać. Odpisywałem na chłodno, zawsze z przerwą minimum 2 dni. Przyjaciel sprawdzał wszystkie moje wiadomości przed wysłaniem, żeby nie były zbyt chamskie lub zbyt miłe. Okazało się, że nie jest w związku i, że chce, żeby między nami było tak jak kiedyś - miło. Bałem się, nie chciałem odnawia kontaktu. W końcu ona postawiła mnie pod murem, napisała od znajomej, żebym ją odblokował bo ona chce ze mną pisać.. Jak nie odblokuje to się poddaje. Odblokowałem. Teraz tego żałuję.

Zaczęliśmy pisać.. Byłem bardzo ostrożny, nie wiedziałem czego mam się spodziewać.. Bałem się jak cholera, że ta dziewczyna znowu mnie zrani. Napisała mi, że bardzo się cieszy, że ma ze mną znowu kontakt i że.. Że znowu jest nadzieja na to, że może mnie mieć. Zatkało mnie. Jak zapytałem skąd taka nagła zmiana (6 miesięcy wcześniej wybrała innego) to odpisała, że w każdym swoim związku nie mogła przestać myśleć o mnie, że zawsze byłem w jej życiu, że ona zrozumiała, że szczęśliwa może być tylko ze mną. Ucieszyłem się.. Dalej pisałem chłodno i podpytywałem, nie byłem ufny bo czymś ta nagła zmiana musiała być spowodowana.. Ona cały czas była przekonana, że chce ze mną być, że wszystko przemyślała, że żałuje, że nie spotkaliśmy się w życiu później bo nie mielibyśmy za sobą tej całej historii. Cały czas mnie ugniatała jak ciasto, krok po kroku byłem.. Łatwiejszy.. No i w końcu w głowie już wiedziałem, że dam jej szansę. Ona tego nie wiedziała, powtarzałem, że podejmiemy decyzję razem jak będę w Polsce. Cieszyłem się bardzo, jesteśmy starsi, dystans? Ok, problem, ale może mnie odwiedzać i ja mogę odwiedzać ją, damy radę, może nawet zamieszkać u mnie. Wszystko było idealnie, cały czas w to nie wierzyłem, że to się dzieje, że ja jestem takim szczęściarzem...

Jak bardzo ja się myliłem. Pewnego dnia ten cały balonik pękł. Cały dzień spędziłem na pracowaniu w sobotę, miałem parę rzeczy do porobienia a na dodatek skończył mi się internet w telefonie i nie dostawałem już wiadomości od niej. Wróciłem do domu.. Wrócił internet i.. Doszły wiadomości. A raczej jedna...

To koniec. Nie ma o czym gadać, to się nie uda, nie da się nic odbudować. Ma dosyć - nie mnie, przeprasza..

Zwaliło mnie to z nóg. Tak jak byłem szczęśliwy i wszystko mi się chciało to tak jedna wiadomość to zakończyła. Byłem zły na siebie, bliscy jak mnie o coś pytali to ja tylko "nie, nie i nie" nie chciałem robić nic, nie chciałem rozmawiać z nikim, chciałem po prostu jak najdalej uciec. Nie miałem jak się do niej odezwać przez ten dystans. Zablokowała mnie. Wskoczyłem na motor i pojechałem gdzie się tylko da, to mnie relaksuje. Nie powiem, głupota, wnerwiony wskoczyłem na maszynę która może mnie zabić.. Wyszalałem się, wykrzyczałem.. Było mi troszeczkę lepiej. Wróciłem do domu, nie wiedziałem co zrobić.. Wysłałem jej z dwa emaile, napisałem do jej przyjaciółki, żeby się do mnie odezwała i żebyśmy porozmawiali.. Nic to nie dało. Nie mogłem spać, było mi albo gorąco, albo zimno, cały się trząsłem, serce biło mi jak szalone a ból brzucha nie dawał o sobie zapomnieć.. Ona wiedziała, że jak mnie zrani po raz kolejny to.. Ja nie dam rady. Wiedziała. Wiele razy jej to powtarzałem, że jak jest pewna tego co czuje to ok, ale jak nie to niech mi nie miesza w głowie.. Mówiła, że wie czego chce i chce mnie. Tylko mnie.

Minęło już kilka dni od tego wydarzenia, dzisiaj prawie popełniłem największy błąd i o mały włos nie poszedłbym do pracy. Zdecydowałem się pójść bo sam ze sobą i ze swoimi myślami nie dam rady. Było łatwiej. Czytam cały czas o sposobach w jakie jak najłatwiej zapomnieć o niej, trochę pomaga. Ale w głowie siedzi mi cały czas jedno.. Dlaczego? Dlaczego ona to zrobiła? Mam taki charakter, że ciężko jest mi się wypłakać i wyrzucić to wszystko z siebie. Wiem, że to złe, ale ja zawsze wszystko duszę w sobie i walczę z tym w środku. Wiem, że muszę się wypłakać i to wszystko z siebie po prostu wyrzucić, pracuję nad tym. W pewnym sensie dlatego tutaj piszę bo chcę to z siebie wywalić. Już jest mi lżej.

Dlaczego..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-06-20 20:03:35)

Odp: Dlaczego?

Dlaczego?
Dlatego, że jest bardzo niedojrzałą Dziewczyną, a po za tym związek na odległość jest bardzo trudno "pielęgnować".

Wywal Jej wszystkie namiary!

P.S. Alkohol często Ci "towarzyszy" w życiu?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

3

Odp: Dlaczego?

Z mojego punktu widzenia... Dziewczynka strasznie niedojrzala, sama nie wie czego chce, toksyczna...
Za kazdym razem powtarza sie ten sam scenariusz, mami cie, a pozniej zostawia samego na lodzie, ryje psyche...
To jest ten typ co jak zlowi na wetke, przynete, to ja nagle puszcza, wodzi cie za nos bo wie, ze wczesniej czy pozniej cie urobi bo "ona chce"...

Uciekaj od niej jak najdalej, bo cie psychicznie to cos wykonczy... Po prostu caly czas sprawdza cie i probuje kontrolowac czy dalej na nia lecisz i czy przypadkiem zycia sobie nie ulozyles, lepiej niz ona... Dziewczyna po prostu niedojrzala emocjonalnie...

Nie polecam.

Odp: Dlaczego?
Krejzolka82 napisał/a:

Dlaczego?
Dlatego, że jest bardzo niedojrzałą Dziewczyną, a po za tym związek na odległość jest bardzo trudno "pielęgnować".

Wywal Jej wszystkie namiary!

P.S. Alkohol często Ci "towarzyszy" w życiu?

Dzięki za odpowiedź. Masz rację, o związek na odległość bardzo trudno dbać o czym sam się przekonałem. Jak pierwszy raz z nią zerwałem to powiedziałem sobie "nigdy więcej", ale jak widać nie dotrzymałem tego słowa.
Usunąłem już wszystko co z nią związane, jej zdjęcia które mi wysłała, historię rozmów i kontakt, ale boję się, że za jakiś czas ona odezwie się do mnie po raz kolejny bo wie, że będę w Polsce..

Czy alkohol często towarzyszy mi w życiu? Tak i nie. Jestem osobą pijącą więc jakieś imprezy to oczywiście, że piję. Na wakacjach często piłem bo nie miałem żadnych obowiązków, autem jeździć nie jeździłem a znajomi zawsze byli chętnie - więc nie odmawiałem. W normalnym życiu nie, jak pracuję to wcale nie piję, w weekendy raczej też nie chyba, że jest jakaś okazja, ale wtedy też staram się nie przesadzać. Jestem z siebie jednak zadowolony, że po tym wszystkim nie sięgnąłem po alkohol. Chociaż nie będę kłamał.. Ochotę, żeby się upić i sobie "ulżyć" miałem okropną, ale się powstrzymałem.


alabasterkid napisał/a:

Z mojego punktu widzenia... Dziewczynka strasznie niedojrzala, sama nie wie czego chce, toksyczna...
Za kazdym razem powtarza sie ten sam scenariusz, mami cie, a pozniej zostawia samego na lodzie, ryje psyche...
To jest ten typ co jak zlowi na wetke, przynete, to ja nagle puszcza, wodzi cie za nos bo wie, ze wczesniej czy pozniej cie urobi bo "ona chce"...
Uciekaj od niej jak najdalej, bo cie psychicznie to cos wykonczy... Po prostu caly czas sprawdza cie i probuje kontrolowac czy dalej na nia lecisz i czy przypadkiem zycia sobie nie ulozyles, lepiej niz ona... Dziewczyna po prostu niedojrzala emocjonalnie...
Nie polecam.

Dzięki za poradę. Postaram się tym razem trzymać się od niej z dala. Jednak sam nie wiem co bym zrobił, gdyby chciała się ze mną spotkać w wakacje.. Muszę się odpowiednio na to nastawić. Aktualnie szukam jak najwięcej kontaktu z innymi dziewczynami, nie szukam związku na chama, ale staram się chociaż porozmawiać. Jak tak teraz na to patrzę to faktycznie, ta dziewczyna cały czas psuje mi życie. Kiedy miałem dobre kontakty z inną dziewczyną i to była kwestia mojego zdecydowania się to pisałem innej np "sorry, ale chyba spróbuję z moją byłą". Teraz tamte mają już super związki a ja zostałem jak zwykle sam. Bo tak jak piszesz, ona zawsze wiedziała, że mi się podoba i że zawsze będę na nią leciał.. Czas z tym skończyć smile

Tak w ogóle to dzień spędzony z przyjaciółmi oglądając mecz i jazda na motorze mega pomagające, o wiele lepiej się czuję smile

Dzięki! smile

5

Odp: Dlaczego?

Jeden z najgorszych typów dziewczyn. Przezuje, wyzyga i tak w kółko. Uciekaj jak najdalej, bo Cię wykończy.

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2016-06-22 19:30:49)

Odp: Dlaczego?

Robiłeś mnóstwo razy ten sam błąd: odpisywałeś jej, gdy napisała do Ciebie.
Żeby poluzować napięte kontakty? Żeby się przyjaźnić? W T F?! Co to za głupie powody?
Zazwyczaj między ludźmi po rozstaniu są napięte kontakty, cóż, kiedyś się kochali, potem rozstali. Nikt z tego powodu nie ubolewa, nikt (poza jakimiś wyjątkami) nie pisze po paru miesiącach by się "przyjaźnić". Ludzie żyją dalej, traktując to jako coś normalnego i naturalnego - po związku raczej nie ma przyjaźni.

Z jakiegoś niezrozumiałego powodu ją idealizujesz. Dlaczego? Co się za tym kryje? Czy ona była Twoją pierwszą w seksie? Czy jest jakaś wyjątkowo atrakcyjna? O co chodzi? Tylko o fajne wspomnienia? A czy wiesz że równie fajne lub nawet fajniejsze możesz sobie stworzyć z inną kobietą? Dlaczego właśnie tej przypisujesz jakąś dziwaczną, nieprawdziwą wartość?

Tę dziewczynę wręcz rajcuje to, że jesteś jak pies - czujny i zawsze gotowy by znów odnowić kontakt. Zawsze na wyciągnięcie ręki i zawsze do niej wrócisz.
Ocknij się.
Nigdy nie będziecie razem. Nie będziecie małżeństwem. Nie zestarzejecie się wspólnie. To tylko marzenia z przeszłości. Wasze obietnice że "zawsze będziemy w swoim życiu, zawsze" są głupie, przedawnione i nie obligują Cię do niczego. Nie ma w nich nic magicznego, żadnego przeznaczenia. To tylko głupie słowa dzieciaków.

Ten związek wciąż ciąży na Twoim życiu bo pozwalasz na to. Pozwalasz na to, by ta dziewczyna jak jakaś choroba powracała do Ciebie. Ona jest toksyczna i zawsze Cię skrzywdzi.

Nauczony doświadczeniem - nie odpisuj jej już nigdy więcej. Ona napisze do Ciebie jeszcze nie raz. Niech nigdy Cię nie korci. Znienawidź ją ponownie, tylko tym razem na zawsze.

Odp: Dlaczego?
madoja napisał/a:

Z jakiegoś niezrozumiałego powodu ją idealizujesz. Dlaczego? Co się za tym kryje? Czy ona była Twoją pierwszą w seksie? Czy jest jakaś wyjątkowo atrakcyjna? O co chodzi? Tylko o fajne wspomnienia? A czy wiesz że równie fajne lub nawet fajniejsze możesz sobie stworzyć z inną kobietą? Dlaczego właśnie tej przypisujesz jakąś dziwaczną, nieprawdziwą wartość?

Nie mam pojęcia. Ona nigdy nie była ideałem dziewczyny jakiego szukałem.. Może w tym tkwi "problem"? Zawsze mi się w jej podobało to, że mamy kompletnie inne charaktery.. Nie była moją pierwszą w seksie, nie jest jakoś wyjątkowo atrakcyjna.

madoja napisał/a:

Tę dziewczynę wręcz rajcuje to, że jesteś jak pies - czujny i zawsze gotowy by znów odnowić kontakt. Zawsze na wyciągnięcie ręki i zawsze do niej wrócisz.
Ocknij się.
Nigdy nie będziecie razem. Nie będziecie małżeństwem. Nie zestarzejecie się wspólnie. To tylko marzenia z przeszłości. Wasze obietnice że "zawsze będziemy w swoim życiu, zawsze" są głupie, przedawnione i nie obligują Cię do niczego. Nie ma w nich nic magicznego, żadnego przeznaczenia. To tylko głupie słowa dzieciaków.

Ten związek wciąż ciąży na Twoim życiu bo pozwalasz na to. Pozwalasz na to, by ta dziewczyna jak jakaś choroba powracała do Ciebie. Ona jest toksyczna i zawsze Cię skrzywdzi.

Nauczony doświadczeniem - nie odpisuj jej już nigdy więcej. Ona napisze do Ciebie jeszcze nie raz. Niech nigdy Cię nie korci. Znienawidź ją ponownie, tylko tym razem na zawsze.

Masz rację.. Zawsze pozwalam na to by wróciła do mojego życia.. Często myślałem o niej, że jest "moja" i nie chcę, żeby jej się coś złego stało. Ona chyba to wykorzystywała bo wiedziała, że jestem opiekuńczy i wspierający, robiła z siebie taką biedną, skrzywdzoną osobę którą trzeba się zaopiekować.

Od czasu kiedy stworzyłem ten temat zrozumiałem wiele.. Osoba za którą ja tak naprawdę tęsknie to nic innego jak głupi wymysł w mojej głowie. Ona nie jest tą osobą za którą ja ją miałem. Jest mi już o wiele lepiej, mogę o niej myśleć bez większego bólu, chociaż wszystkie myśli i tak staram się zakończyć jak najszybciej. Nie mam już do niej pretensji, wiem, że kiedyś to ona znowu się do mnie odezwie bo życie znowu da jej po dupie i będzie chciała do mnie wrócić, ale ja już nie będę tą samą naiwną osobą jak kiedyś.

8

Odp: Dlaczego?

Gdy już napisze to nie zaczynaj w głowie starej śpiewki czyli "a, tylko jej odpiszę, zobaczę co u niej, na pewno mi już przeszło, a nie wypada nie odpisać". Wystarczy że odpiszesz raz, niewinnie i niezobowiązująco. Poleci jak lawina, dokładnie tak samo za jak za każdym poprzednim razem. Nie łudź się że tym razem będzie inaczej i wszystko kontrolujesz. Nie kontrolujesz - choć nie ma w tym nic złego. Po prostu nie odpisuj jej już nigdy. Pogódź się z myślą że nigdy więcej już nie będziecie rozmawiać, nawet gdy będzie chciała.

Odp: Dlaczego?

Postaram się, ale wiem, że będzie to trudne smile Niby wszystko już ogarnąłem i jest mi z tym dobrze, ale mimo wszystko zostawiła ślad po sobie. Tak jak pisałem wcześniej, boję się kontaktu czy spotkania z nią w wakacje.. Mam nadzieję jej nie spotkać smile

10

Odp: Dlaczego?
NikomuNiePowiem napisał/a:

Postaram się, ale wiem, że będzie to trudne smile Niby wszystko już ogarnąłem i jest mi z tym dobrze, ale mimo wszystko zostawiła ślad po sobie. Tak jak pisałem wcześniej, boję się kontaktu czy spotkania z nią w wakacje.. Mam nadzieję jej nie spotkać smile

No to zrób wszystko, żeby się z Nią nie spotkać!!!

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018