Chora introwertyczka a zwiazek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Chora introwertyczka a zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Chora introwertyczka a zwiazek

Jestem introwertyczka. Ogolnie jestem lubiana, mam przyjaciol. Niewielu, ale takich od lat na ktorych moge liczyc, a oni na mnie i w zupelnosci mi to wystarcza. Od kilku lat cierpie na nieuleczalna chorobe. Nie jestem niepelnosprawna, pracuje i wygladam jak kazdy inny zdrowy czlowiek. Kto mnie nie zna nawet sie nie domysli, ze jestem chora. Moja choroba jest obecnie uspiona. Jedyna rzecza jakiej mi nie wolno i moze doprowadzic mnie doslownie do grobu jest slonce. Zawsze uwielbialam wolny czas spedzac na lonie natury, dzis moge tylko jak jest brzydka pogoda. W lato moge wyjsc na spacer dopiero wieczorem. Nie moge miec kontaktu ze sloncem. W zime i jesienia jest dobrze, tylko latem musze bardzo uwazac. Trudno takie jest zycie, nauczylam sie z tym zyc i sobie radze. Ale po ciezkim rozstaniu, po ciezkim zwiazku i ta choroba, doprowadzilo to do tego, ze celowo na rozne sposoby zaczelam odstraszac od siebie mezczyzn. Nie wiem czy ktos by dal rade zyc z kims takim jak ja, a ja jestem bardzo stala w uczuciach i boje sie teraz komus zaufac. Moj przyjaciel caly czas mi powtarza, ze bylam za dobra i ze za duzo daje z siebie i ze nastepnym razem mam tak nie robic. No i przyszedl czas, ze bym chciala z kims byc tylko nie wiem czy ktos by dal rade. Nie jestem bluszczem, nie jestem klotliwa, ale za to tez nie lubie byc w centrum uwagi czy posiadac mase osob kolo siebie, co nie oznacza ze jestem nudna. A przez moja chorobe nie da sie robic wielu rzeczy jak chociazby nawet wyjechac na wakacje. I nie wiem czy moze powinnam zostac sama, czy zycie z taka osoba jak ja byloby meczarnia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Też jestem introwertykiem, też jestem przewlekle chora, stali bywalcy forum wiedzą na co, Ty jesteś nowa więc nie wiesz, w dużym skrócie astma, cukrzyca, wielopoziomowe problemy z kręgosłupem i kilka innych wynikających z powyższych. Mojego męża próbowałam odstraszyć niema od razu powiedziałam mu żeby się w to nie pakował, że jest młodym (młodszym ode mnie), wspaniałym człowiekiem i nie zasługuje na to by komplikować mu życie. On jednak nie tylko nie uciekł, ale przeczytał na temat moich chorób co się tylko dało, nauczył się rozpoznawać objawy, kiedy jestem wredna nie obraża się tylko natychmiast daje mi coś do jedzenia, bo wie że to hipoglikemia, a nie moja wrodzona złośliwość wink Mimo moich chorób staram się żyć normalnie, pracuje, wychodzę z domu, chociaż każde wyjście na kilka godzin wymaga dopilnowania leków i odpowiedniej ilości jedzenia na podróż. Są rzeczy których robić nie mogę, są miejsca w które nie mogę się udać, ale z tym się pogodziłam, wymagało to wszystko nie lada organizacji by móc żyć normalnie, zapewne nie jest to do końca normalnie bo normalnie już nigdy nie będzie, ale na tyle na ile w obecnej sytuacji może być.
On wie, że tak na prawdę którejś nocy mogę się nie obudzić, wie że mój stan zdrowia raz jest całkiem niezły, a za chwile wszystko się sypie, ale zaakceptował to, mamy tyle czasu ile życia mi dane...
Życzę Ci abyś znalazła kogoś właśnie takiego i choć sama w to nie wierzyłam to są tacy ludzie na tym świecie, z jednej strony rozumiem Cię, po co komuś mącić w życiu, życie z chorym człowiekiem to nie bajka, ale z drugiej strony... jeśli ten ktoś sam tego chce i potrafi stanąć na wysokości zadania?

3

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Kobieto, wyglądasz normalnie, żyjesz normalnie, dlaczego potencjalnemu partnerowi miałoby to przeszkadzać? Mnóstwo osób ma jakieś ograniczenia - mniejsze lub większe, o ile nauczą sie z nimi żyć i nie zatruwają nimi życia najbliższemu otoczeniu - nadają sie do związków tak samo jak zdrowi ludzie.
Po prostu poinformuj chłopaka, z którym zacznie się rodzić bliższa więź o swojej chorobie. Niech on zdecyduje czy chce sie podjąć wyzwania czy nie. Zresztą - wielkie wyzwanie to to, póki co, nie jest. Poleżeć z Tobą na plaży nie można - nie jest to największe wyrzeczenie świata smile To już koleżanka Małpa, która się wypowiedziała wyżej, jest trudniejsza w obsłudze smile

Prawdopodobnie chorujemy na tę samą chorobę. W końcu niewiele jest przypadłości z tak silną nietolerancją słońca. I w sumie też kiedyś lubiłam chorobą straszyć facetów. Mój obecny przestraszył się na pół godziny. A przedstawiłam mu wszystko w najbardziej przekoloryzowany sposób, na jaki mnie stać smile
Chyba, że traktujesz swoją chorobę jako dobrą wymówkę do tego, że na razie nie masz ochoty na żadne związki. Też tak można. I raczej nie jest szkodliwe, bo jak się poczyjesz gotowa na kolejny związek to znikną Ci dylematy czy "jakiś facet da radę".

4

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Ze swojej strony dodam, że ja najbardziej bałam się że on będzie miał żal, a przerabiałam ten żal przez lata będąc z kimś innym, że mu zmarnuje życie, że on sobie nie poradzi, że jest młodszy, że nie wie na co się pisze...do tego prócz moich chorób doszły inne komplikacje, ale on dał radę, nigdy nie usłyszałam nic przykrego.
Ja go chciałam odstraszyć dla jego dobra, ale on prosił, błagał żebym to jemu pozwoliła podjąć decyzję, pozwoliłam, nie żałuję, jestem szczęśliwa i wiem że on mimo wszystko też, zresztą usłyszałam to wielokrotnie. Spytałam kiedyś czy tak to sobie wyobrażał, a on powiedział że myślał że będzie gorzej. Bywa że widzę że jest smutny, kiedy mówię mu że jest coś nie tak on pyta "znowu?" ale nie na zasadzie o jezu kolejny problem, ale na zasadzie że on chciałby żebym czuła się dobrze.
Potwornie się bałam, chciałam uciec, nie wiedziałam co mam robić, ale za bardzo go kochałam, a on mnie, widziałam jego oczy kiedy mówiłam mu że to nie ma sensu... wiedziałam że zranie go bardziej odpychając niż pozwalając na to by żył z kimś takim jak ja...

Oczywiscie są faceci którzy uciekną, ale jeśli któryś będzie gotów, to może warto dać mu szansę? smile

5

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Małpo, masz fantastycznego mężczyznę smile
Tak sobie myślę, że to nawet jest dobra selekcja smile Daje pewność, że facetowi naprawdę zależy.

6

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Ale właśnie tak jest smile nie jest sztuką kochać gdy nie ma problemów, sztuką jest przechodzić przez nie razem.
A mój mąż długo nie mogłam uwierzyć że on jest prawdziwy, miesiącami doszukiwałam się "co do diabła jest z nim nie tak, przecież coś musi być", ale nie, nadal nazywam go panem idealnym, no może prócz papierków po cukierkach które upycha za monitorem, ale czy to ważne wink

7

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Dziekuje dziewczyny. Podbudowaly mnie troche wasze komentarze.
Malpa69. "Życzę Ci abyś znalazła kogoś właśnie takiego" dziekuje. Fajnie, ze masz takiego meza, az milo sie czyta jak o nim piszesz. A ja Wam zycze, wielu, wielu wspanialych lat razem.
Vinnga. Ja tylko wygladam normalnie, ale tego raczej nie da sie nazwac normalnym zyciem. Nie dosc, ze jak pisalam jestem introwertyczka, to jeszcze zyje jak wampir chowajac sie przed sloncem. Jestem dziwakiem do kwadratu. Moj byly mial przy mnie tyle wolnosci, ze doprawial mi rogi, a ja nawet sie nie domyslalam. Ciesze sie, ze ktos mi powiedzial, bo zylabym w blogiej nieswiadomosci. Nie wiem jak Ty znosisz slonce. U mnie jest tragicznie.  W lato nie trzeba mi duzo czasu na sloncu, zeby dostac potwornego bolu glowy, nie moge oddychac i do tego trace wtedy na jakis czas wzrok, nie calkowicie, ale wystarczajaco jest to denerwujace, ze nagle wszystko robi sie rozmazane.  Najgorzej jak lapie mnie to jak rozmawiam z kims obcym, przez bol glowy nawet nie moge sie skupic na rozmowie, a osoba nagle rozmazuje mi sie w oczach. Jak unikam slonca, kompletnie nic sie nie dzieje, ale w bardzo sloneczne dni nawet musze miec okna zasloniete w domu.
"Chyba, że traktujesz swoją chorobę jako dobrą wymówkę do tego, że na razie nie masz ochoty na żadne związki" to nie tak, wlasnie mam dlatego napisalam ten temat.
Ja wlsciwie nikomu nigdy nie mowie, nie odstraszam choroba. Wstydze sie. Odstraszam wtedy na 1000 innych sposobow.

8

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Nie mógł bym się nie odezwać w tym temacie smile Poszukuję takiej osoby jak Ty więc... pw poszło. Pozdrawiam

9

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Każdy zasługuję na szczęście, także i ty, choroba to choroba i jej się nie wybiera, liczy się tylko to jakim człowiekiem jesteś, dla Mnie tak jak i widać także i dla kolegi wyżej nie byłby to problem. smile Nie wszyscy ludzi są fanami słońca i gorąca, a tak zwykle jest latem.  U mnie już masz plusa (i wielu innych mężczyzn) za to, że z powodów zdrowotnych nie zostaniesz typową solarą smile. Nigdy nie zrozumiem fenomenu zafascynowania opalenizną-przecież to reakcja obronna organizmu na szkodliwe promieniowanie i potencjalna warstwa nowotworu! I te komentarze jesteś blady!A i myślę, że nocne życie mogłoby, niektórym osobowościom odpowiadać (np. typ sowy, tzn. osoby, która lubi późno chodzić spać i późno wstawać). Gorzej jak jesteś typem sowy i musisz codziennie wstawać na 7:00 do pracy sad

Introwertyzm dla mężczyzny to "krzyż na drogę", dla kobiety to same plusy smile

A i szkoda, że nie jesteś wampirzycą, wtedy musiałabyś mnie ugryźć, bo kto by nie chciał stać się nieśmiertelnym smile.

A jeśli można, to z ciekawości zapytam, pracujesz już? Zastanawiam się, jak do takiej choroby podchodzą pracodawcy?

10

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Olalaila, litości, nie mów, ze ktoś Cię zdradził, bo go nie mogłaś pilnować! Zdradził, bo to był zwykły dupek i tyle. Przecież nie będziesz chodziła za facetem krok w krok, żeby Ci rogów nie doprawił...
Jak sobie radzę ze słońcem? Paćkam się filtrem co 2 godziny, jak nie muszę wychodzić to siedzę w mieszkaniu przy zasłoniętych roletach big_smile Dużo daje czapka z daszkiem lub inny kapelusik tongue Ale nie mam aż takich rewelacji jak Ty. Ból głowy, owszem, zawsze po słonecznym spacerku, ale oddychać mogę i wzroku nie tracę. Ja tylko po kilkunastominutowej styczności ze słońcem czuję się jakbym cały dzień pracowała w kamieniołomie - padnięta jak nieszczęście. Za to atrakcje skórne mi się robią - przez to przez całe lato wyglądam jak jakiś parszywek smile
Bardzo lubię wychodzic z domu po zachodzie słońca. To ma swój klimat. Właściwie to jest super.

To, ze żyjesz jak wampir naprawdę nie jest wielką przeszkodą. Spójrz obiektywnie - ludzie mają najróżniejsze style życia. Niektórzy tak żyją będąc całkowicie zdrowymi.No i wszelkie imprezy odbywają się wieczorami smile Kobieto, niektózy muszą żyć przykuci do wózka. Ty tylko nie możesz wychodzic na słońce. Możesz korzystać z życia na milion innych sposobów. Więc rób to, zamiast ubolewać nad tym, czego nie możesz. A faceci? Jeśli będziesz fajną dziewczyną to raczej żadnemu przez myśl nie przejdzie, żeby rezygnować z Ciebie przez nietolerancję słońca...

11

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Dokładnie. To, że musisz unikać słońca nie powinno nikogo odstraszyć. Jest to na pewno dla Ciebie uciążliwe, rozumiem, ale dla Twojego faceta raczej nie będzie, czas można spędzać tak jak pisze vinnga na bardzo wiele sposobów. Najważniejsze, żebyś Ty tego co dzieje się w Twoim życiu nie przypisywała chorobie, bo przecież to nie jest tak, że chłopak tak się wobec Ciebie zachował, bo masz nietolerancję słońca. Om po prostu jak widać był Ciebie nie warty i jakbyś była zdrowa, to postąpiłby tak samo, bo ma taki kiepski charakter.

12

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

olalaila, przeczytaj proszę mój stary temat.

http://www.netkobiety.pl/t59119.html

Podobne rozterki, podobne zasadnicze pytanie.

PS. Jak teraz czytam swoje wypociny to teraz chciałbym napisać to w nieco innej formie...

13

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

W pracy nikt nie wie. Mam na tyle dobrze, ze nie mam w pracy okien...
Ja sie nie doluje, ja sie dostosowalam do takiego zycia, zalozylam ten temat ,bo chcialam sie dowiedziec czy taka osoba jak ja nadaje sie do zycia z kims innym.
Dziekuje Wszystkim za wsparcie

Odp: Chora introwertyczka a zwiazek

Jest grono osób które mają podobny tryb życia co ty i lubią spędzać czas w domu więc to żadna przeszkoda. Sa imprezowicze jak i domownicy więc możesz sobie na to sama odpowiedzieć. Trafi ci się ktoś normalny, podobny do ciebie to nie będziesz miała z tym żadnego problemu. Nie ma co się dołować na zapas i być takim dosadnym pesymistą smile Byłaś w związku więc doskonale powinnaś wiedzieć co jest najważniejsze. Ludzie nie z takimi chorobami żyją i sobie pomagają. Grunt to mieć olej w głowie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Chora introwertyczka a zwiazek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024