Witam mam 27 lat i rok temu uslyszałam diagnoze rak złośliwy jelita grubego i jak sie pózniej okazalo z przerzutami na pluca teraz jestem juz po chemioterapi. Sama chemie przeszłam dosć cieżko czeste wymioty praktycznie calo tygodniowe wlew był co 3 tyg i na 2 tyg tabletki cos okropnego. Ale do czego daże bardzo duzo przeszłam 2 operacje mam tez wyłoniona stomie pomimo wszystkiego najwazniejsza jest walka ta w głowie musimy pogodzic sie z tym co jest i iść na wojne.Kiedys jeden lekarz mi powiedział to choróbsko lubi beksy co tylko sie uzalaja nad soba a ty mu pokaz że smiejesz mu sie prosto w twarz... to było kluczowe w moim życiu mam sie tak poddac mam synka 6 lat mam dla kogo walczyc i życ.Szkoda że nie zawsze jest z kim pogadac z kimś kto zrozumie nas ale trzeba pamietac tyle juz sie przeszło ze teraz nie mozna sie cofnąc trzeba pokazac wszystkim wokół i obaloic mit ze chory na raka to juz ma byc umierajacy ... nie nawet chory ma o siebie zadbac ladnie wygladac niech patrza z podziwem. Nieraz sie smieje ze ja chora mam w sobie dużo wiecej energi i radości niz ten zdrowy co ciagle marudzi i narzeka. Ciężko jest ale trzeba wierzyc i mysleć tak ze zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy żeby bylo dobrze a co jest nam dalej pisane to juz w recach góry my zyjmy tak hak by ten kazdy dzien był tym ostatnim
Podobne tematy
Masz dla kogo żyć więc walcz. Kolega 10 lat temu dowiedział się przez przypadek, że ma chłoniaka w najbardziej złośliwej formie znanej medycynie. Dziś korzysta z życia aż za bardzo.
Mam nadzieje, że tego linka nikt nie uzna za spam - to blog osoby, która zwyciężyła i w piękny sposób stara się pomagać innym http://www.berenike.pl/ nie ma tu żadnych reklam, nic podobnego.
Same szczere słowa. Ja też miałam ten problem w rodzinie...
Masz dla kogo żyć więc walcz.
A co Autorka robi, jeśli właśnie nie walczy?
Kiedys jeden lekarz mi powiedział to choróbsko lubi beksy co tylko sie uzalaja nad soba a ty mu pokaz że smiejesz mu sie prosto w twarz...
Wiem o czym piszesz - są takie słowa, czasem bardzo niepozorne, które mają ogromny wpływ na postrzeganie przez nas danej sytuacji.
Nie od dziś psychologia twierdzi, że w leczeniu nowotworów ogromną terapeutyczną rolę ma nastawienie chorego. Kiedy chory się poddaje, to choroba szybko go pokonuje. Tak naprawdę chodzi chyba o to, że stres (toksyny, jakie w jego wyniku pojawiają się w organizmie) pomaga nowotworowi się rozwijać, z kolei pozytywne nastawienie podkręca układ immunologiczny. Ale nie tylko. Kiedy ktoś się poddaje, to przestaje próbować, dbać o siebie, słuchac lekarzy, szukać nowych metod i sposobów na pokonanie swojego wroga.
Trzymam za Ciebie kciuki, Twoja postawa budzi mój ogromny szacunek.
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade
Hej Madzia jestesmy twarde laski damy rade.Ja jestem tydzien po operacji usuniecia macicy . W przyszlym tygodniu mam miec wyniki i bedzie wiadomo co dalej. Gdybys chciala pogadac to ja bardzo chetnie . Wiem co czujesz i tez czasem nie mam do kogo otworzyc geby.
12 2016-07-05 15:34:43 Ostatnio edytowany przez ona_90 (2016-07-05 15:35:21)
Jestem pod wrazeniem twojej determinacji, siły, optymizmu, masz dla kogo zyc wiec trzeba walczyc, ostatnie zdania mi osobiscie daly do myslena. Pozdrawiam.
Moja mama walczy z rakiem jelita grubego od 4 lat, również ma wyłonioną stomię (od 1,5 roku). Jest ciężko, ale zarówno Ty jak i moja mama macie dla kogo żyć (dziecko, wnuki). Mama również ma przerzut oraz wznowę miejscową, walczymy jak tylko możemy, wytaczamy ciężkie działa przeciwko temu paskudzie.
Onkolożka mojej mamy powiedziała, że w dzisiejszych czasach rak jelita grubego traktowany jest jako choroba przewlekła, ponieważ ten właśnie typ raka ma dużo możliwości leczenia, dużo linii chemioterapii, radioterapii. Tak więc trzymajmy się tego!
Trzymajcie się dziewczyny.Ja sama jestem po "rakowaniu" z jajnikiem(jajnikami)W grudniu ubiegłego roku usunięto mi(prewencyjnie)również macicę.Jakoś sobie z tym radzę,choć w wieku 37 lat to nie jest zbyt łatwe...
15 2016-07-10 12:05:52 Ostatnio edytowany przez flowerbykenzo (2016-07-10 12:09:00)
Jestes taka dzielna, taka dzielna!
Nie wiem co napisać.....
Ale będę codziennie myślała o tobie, żeby jak najszybciej wszystko juz bylo dobrze, o was wszystkich dzielne dziewczyny będę myślała.