Witam!
Od 2 lat borykam się z czyrakiem. Początkowo wyskoczył mi mały pryszczyk na brzuchu w dolnej lewej stronie, myślałam ze szybko zniknie ale nie on cały czas się powiększał. Poszłam do lekarza przepisała mi maść ichtiolową, czyrak pękł i znikł, po kilku miesiącach miałam go na prawej nodze na zgięciu, później na lewej nodze, następnie po kilku tygodniach wyskoczył mi pod ustami strasznie bolało
dostałam antybiotyk myślałam, że już po wszystkim bo pół roku było spokoju. No i znowu mnie zaatakował tym razem pod pachą i znowu wizyty u lekarza antybiotyki, miało pomóc, lecz zanim wygoiłam tego pod pachą wyskoczył mi na pośladku ;((( Masakra.... już myślałam ze gorzej być nie może, ale jednak....
po 20 kwietnia przy zgięciu ręki zaczęło mnie coś boleć i zauważyłam mały pryszczyk, już wiedziałam co to oznacza na moje nieszczęście
( zawinęłam go bandażem smarowałam maścią i chodziłam do pracy po 5 dniach zrobiła się ogromna kula, wiec poszłam do lekarza i dostałam skierowanie do chirurga
(brałam już nawet ketonal bo mnie tak strasznie bolało) nie mogłam ręki wyprostować, chirurg powiedział ze jest to do nacięcia. Nie wyobrażacie sobie ile tam było ropy !!! a jak bolało !!! przy nacięciu pobrali wymaz do badania, (dostałam antybiotyk) później po tygodniu jak przyszły wyniki okazało się ze jest to gronkowiec złocisty (znowu dostałam antybiotyk) !!!
teraz jestem po tych dwóch antybiotykach a lekarz powiedział, że może znowu się odnowić, albo już się nie pojawić (nie ma na to cholerstwo skutecznego lekarstwa) !!!!!
wiec siedzę dziś sobie już moja ręka prawie się zagoiła po tym nacięciu a tu blisko tego nacięcia czuje małego pryszczyka
(( chyba antybiotyki nie pomogły i znów to wraca
(((
nie wiem już co mam robić
może wy miałyście z tym problem i jakoś się tego pozbyłyście? pomóżcie !!!!