Od prawie 4 lat jestem z chłopakiem. W tamtym roku mi się oświadczył. Problemy zaczęły już się na początku związku. On miał siostrę bardzo chorą i często się nie widzieliśmy po tydzień bo on nie miał czasu. A jak już go miał to kłamał mnie że jest zmęczony po pracy a widziałam go jak chodził po mieście z kolegą i po dyskotekach i podrywał inne dziewczyny. Rok temu on mi się oświadczył i myślałam że zacznie nas traktować poważniej ale nic się nie zmieniło. W tamtym roku w maju zmarła jego siostra i ja byłam z nim wtedy bo wiem jaki to ból jak się straci kogoś bliskiego chciałam być dla niego wsparciem. I wtedy wydawało mi się to normalne ze 23 letni chłopak chce pomóc rodzinie. Ale teraz mam już tego dość. On ma 24 lata ja 20 lat i chciałabym z nim zaplanować sobie np. jakiś wyjazd ale jego życiem decyduje jego babcia i mama i zawsze musi się pytać ich o zgodę a jak już mamy coś zaplanowane to babcia wyskakuje z pomysłem że ma jej pomóc i on wtedy mnie zostawia i biegnie do niej. Nie mieszkamy razem. Ja pracuje i on też więc mamy tylko czas wieczorem się spotkać to nawet wtedy nie możemy. Mieliśmy od stycznia zamieszkać razem ale on cały czas z tym zwleka chociaż mówi że tego chce. Pewnego dnia powiedziałam że to koniec że ja nie chce tak żyć. Nie rozmawialiśmy przez tydzień wtedy ale przyjechał i powiedział że przeprasza że tak nie będzie i mamy zaproszenie na komunie ale nie dawno się okazało że nie mogę jechać bo jego babcia decyduje kto może jeździć jego autem. To na następny dzień przyjechał i powiedział że już tak nie będzie że zabiera mnie na majówkę w góry. Wczoraj wróciliśmy. Było naprawdę cudownie starał się bardzo ale ja już tam zauważyłam że to nie jest tak jak na początku związku że coś się wypaliło. I nie wiem co mam zrobić . Czy z nim zerwać? Czy z nim porozmawiać ale wiem że będzie to trudna rozmowa. Czy może być dalej z nim? Nie wiem co zrobić aby poprawić nasze relacje:(
Podobne tematy
Możesz być pewna jednego... samo nic się nie zmieni. Nie ma co na to czekać. Jest tez takie jedno mądre powiedzenie "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz". Pamiętaj, będziesz miała w związku to, na co sobie pozwolisz, co wypracujesz z partnerem. Nie koniecznie musi to być zerwanie ale poważna rozmowa o was, o przyszłości, o tym czego oczekujesz a czego nie możesz zaakceptować. Nie zwlekaj z tym.
Nie wiesz co zrobić? Odciąć pępowinę. Jeżeli nie potrafisz to odpuść bo zawsze będziesz po matce i babce i to oni będą decydowali o waszym życiu.