Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Witajcie.
Nie wiem czy dobrze robie, piszac tu ale chyba troszke za póżno na wątpliwosci....Zostałam sama z tym całym bałaganem. Nie umiem sobie z tym poradzic, nie umiem sie odnaleźć w tym wszystkim chociaz z drugiej strony nie umiem sie poddac. Przez ostatnie miesiace zmieniłam sie, bół mnie zmienił i mimo ze sie uśmiecham w moim sercu jest tylko ból, złość i smutek. Wojna rodzinna w której biore udziały z przymusy mnie cholernie rani. Chciałabym by to wszystko sie skończyło. Mama nie zyje a ojciec mnie zmnipulował i oszukał. Teraz powstała wojna bo "tatus"  tym razem nie zaatakował mnie a dziadków. Dlatego ten cały cyrk przenoszą do sądu, by tam walczyc o dom. Jestem zmuszona zeznawac, i kazdego dnia każdy rozdrapuje świeze rany. Nie wiem co powinnam zrobic, po czyjej stronie stanąć. Przeciez mimo ze mnie zranili, to wciaz moja rodzina. Jak mam wybrac miedzy nimi. Nikt nie zdaje sobie sprawy jak moja psychika na tym cierpi. Czuje sie zagubiona, straciłam zaufanie do innych i zostałam sama. Kazdy oczekuje ode mnie ze powiem cos innego, ale nikt nie zdaje sobie sprawy z tego co czuje. Dusze to wszystko w sobie bo nie mam z kim porozmawiac. Kazdy ma mnie w głebokim powazaniu, pewnie i wy uznacie to wszystko za głupie ale trudno. Moze nie powinnam tutaj pisac, moze to wszystko jest błedem. Zawsze uwazałam siebie za silna, poradziłam sobie po smierci mamy, zajałam sie wszystkim po jej śmierci. Dlatego nie rozumiem dlaczego teraz jestem rozdarta wewnetrza, dlatego nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic. Dlatego mnie to wszystko tak boli, skoro ojciec od lat mnie ranił. Dlaczego jestem tak słaba... Moze naprawde zwariowalam, moze ojciec ma racje ze powinnam byc martwa. Tylko ze ja nie chce umierac. Nie wazne jak cholernie mnie to boli i jak duzo łez codziennie przelewam.  Chce znów odnalezc sens zycia, tylko ze chyba zapomniałam jak bys szczesliwa. Pewnie nie powinnam tego wszystkiego pisac, moze mnie zignorujecie a moze wysmiejecie. Nie mam pojecia, ale mama czesto powstarzała ze nie dowiem sie dopóki nie spróbuje. Tak czy inaczej, wesołych świat. Pozdrawiam ;c

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nikt Ciebie dziewczyno nie wyśmieje,dobrze,że tutaj napisałaś.Jest tu dużo dobrych dusz,które zapewne mogą Ci pomóc i zrobią to,jeżeli będziesz potrzebować.
Powiedz,w jakim sensie Ciebie Ojciec zmanipulował,o co konkretnie chodzi?

Stopki nie będzie big_smile

3

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Dobrze, że o tym piszesz, to normalne, że szukasz wsparcia w trudnej sytuacji i nie ma żadnego powodu, żeby Cię wyśmiać. Nic dziwnego, że jest Ci ciężko skoro Twoi najbliżsi walczą ze sobą i wciągają Cię do tej wojny. Traktują Cię jak swojego pionka w grze. Proponuję Ci, żebyś nie zastanawiała się po której stanąć stronie tylko odpowiadała zgodnie z prawdą, taki masz obowiązek w sądzie. Możesz powiedzieć o tych manipulacjach ojca jeśli to ma związek ze sprawą. W jaki sposób tato Cię ranił i manipulował Tobą? Opowiedz o tym po kolei.

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

To ze pisze strasznie chaotycznie, to nie łatwo zauwazyc. Ciezko bedzie mi opisac to wszystko, bo wiekszosc zdarzeń wyrzucam z głowy bo nie chce o tym pamietac. Zreszta sporo w tym siedze, wiec nie umiem spojrzeć zbyt obiektywnie na to wszystko. Ojciec odkad siegam pamiecia, szybko sie denerwował i robił awantury. Czesto płakałam, ale kiedy trzeba było reagowałam automatycznie by chronic siostre. Mama mocno go kochała, ale on nigdy by nam nic nie zrobił bo ona by nie pozwoliła. Kiedy umarła to dla wszystkich był szok, stało to sie tak nagle. On popadł w depresje, załamał sie kompletnie. Jednak szybko zaczał robic sie coraz bardziej agresywny, a ja nie mogłam pozwolic emocja dosc do siebie. Wiec poraz kolejny cały ból zdusiłam w sobie. Wraz z siostra zajełysmy sie wszystkim, ojciec tylko pracował. Trzy miesiace pózniej przyprowadził swoja "przyjaciółke" która na nas gadała, rzadziła sie a on kompletnie stracił dla niej głowe. Uwazałam ze ma prawo do szczescia wiec nic nie mówiłam i jezdziłam do niej grzecznie. Siostra miała zle przeczucie co do niej, ale nie chciałąm w to wierzyc. Pojechali na wakacje za nasze pieniadze, chociaz z mama nigdy nie chciał jechac. Powiedział ze stracił prace, i dalej wydawał nasze pieniadze mieszkaja u niej a nam nie zostawił nic do zycia. Znalazłam prace i sama zaczełam utrzymywac rodzeństwo. Troche mi to zajeło, ale po kilku miesiacach dowiedziałam sie ze wydał cała nasza kase, napozyczał sie, pieniadze które dalismy mu na rachunki wział dla siebie a sam sie zwolił. Wiele kłamstw wyszło na jaw. Znowu wyzywał, groził, szantazował, wyrzucał z domu i powtarzał ze on nie ma dzieci. Ze zrobi test dna..... Bolało jak cholera, ale co mogłam zrobic. Mineło kilka miesiecy, kiedy wpadał kilka razy w miesiacu a po kazdej jego widzycie płakałam. W końcu ostatnio pobił sie z dziadkiem, wzywywał, groził. Twierdził ze to i tak wszytsko bedzie jego. Ze nic mu nie dali jego  wlasni rodzice. Chociaz dziadek dam mu dom, naprawił kazdy rozbity samochód a mało ich nie było. Pomagał w rachunkach. Od tamtej pory zadzwonił tylko raz, znowu mnie okłamujac ze to dziadek zaczał. Znowu on był nie winny a kazdy chciał go skrzywdzic. Dziadek by nas chronic chce wymierzyc mu sprawe, papiery poszły do sadu. Bo uwaza ze ten dom nalezy sie nam. Straciłam kazda pamiatke po mamie, ale nie wazne co zrobi. Wspomien nie jest stanie mi zabrac. Od dawna nie wiem co jest prawda, wielokrotnie mnie okłamywał czy naginal prawde by osiagnac swój cel. Gdyby to ze jestem troche dociekliwa kiedy pewne informacje mi sie nie zgadzaja, kłamstwa przed roku czy dwóch pewnie by nie wyszły. Teraz pojawiły sie watpliwosci, pytanie czy to moze ojciec ma racje ze to ja jestem wszystkiemu winna. Nie pmietam kiedy rozmawiam z moim ojcem, bo odkad ja zna ona jest przy kazdej rozmowie. Zawsze sie wtraca i narzuca mu swoje zdanie. A on zgadza sie z nia we wszystkim a kiedy cos nie idzie po jego mysli. Znowu udaje załamenego, pokrzywdzonego. Zawsze ta sztuczke uzywa na mnie a nie na moim rodzeństwu. Ktos mnie kiedy ostrzegł, ze bedzie mi ciezko w zyciu, bo jestem za dobra a przez moje dobre serce oberwe. Myslałam ze obronie sie przed wszystkim, ze zauwaze jak ktos chce mnie skrzywdzic. I działało, dopóki nie dotyczyło to moich bliskich. Nie umiem sobie wybaczyc, ze robiłam wszystko co chciał ojciec. Byłam naiwna i widze to dopiero po latach. Jednak wciaz sobie powtarzam ze to mój ojciec, ze powinnam mu wybaczyc.

5

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

A nie możesz stanąć po swojej stronie? Z w jakim miejscu było by Ci najlepiej?

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nie wiem czy potrafie jeszcze, nie wiem czy pamietam jak to walczyc o siebie. Od lat wiecej myslałam o rodzinie, ludziach którzy mnie otaczali czy bezbronnych wokół mnie. Byłam gotowa skończyc za nimi w najwieksza przepasc. Ktos mi kiedys powiedział ze powinnam zawalczyc o siebie zamiast ciagle ratowac innych. Ale ja zawsze uwazałam ze kiedys ułoze swoje zycie a teraz pomoge ludzia którzy bardziej tego potrzebuja. Nigdy nie mysle o sobie. Bardziej mi zalezy by złaczyc rodzine, albo by znalezc wyjscie by nikt nie ucierpiał z wyjatkiem mnie. Moze moje rozumowanie było błedne, moze sie myliłam.

7

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c
Niewidzialna159 napisał/a:

Nigdy nie mysle o sobie. Bardziej mi zalezy by złaczyc rodzine, albo by znalezc wyjscie by nikt nie ucierpiał z wyjatkiem mnie.

Źle źle źle. Twojego poświęcenia nikt nie zauważy I i tak zrobią swoje. To dorośli ludzie.

Pytam raz jeszcze, zastanów się proszę. Co dla Ciebie będzie najlepsze?

Na rozprawie zeznawać nie musisz (261 kpc). To też jest wyjście, ale i decyzja z konsekwencjami.

8

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Niestety, wygląda na to, że jeśli nie będziecie walczyć to tato was oskubie i zostaw na lodzie. Nie pozwól na to, nie daj się manipulować, brać na litość. Ten człowiek zatracił wszelkie poczucie przyzwoitości, nie liczą się dla niego żadne więzi rodzinne. Być może to ta kobieta ma na niego zły wpływ, ale jest dorosły i powinien wiedzieć co robić. To bezczelność z jego strony całą winę zrzucać na Ciebie. Z takim człowiekiem trzeba krótko i konkretnie: policja, sąd. Jesteś dobrym człowiekiem, ale właśnie dlatego teraz musisz być dzielna i bezwzględna wobec niego: w trosce o siebie, o rodzeństwo i o dziadka. Tak, o siebie też, Ty też jesteś ważna!

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Niby proste pytanie, ale nie umiem na nie odpowiedziec. Nie lubie byc egoistką, ale to juz mi kiedys ktos doradził. Tylko byłam młoda i nie słuchałam. Jednak mój osad w tej sprawie jest pod wpływem silnych emocji, stad moje pytania. Zanim podejme decyzje chciałam poznac zdanie innych na ten temat. Jestem swiadoma ze kazda decyzja ma konsekwencje. Mniejsze badz wieksze, ale to bedzie reakcja łancuchowa. Bede zeznawac, nigdy nie uciekam i teraz tez nie zaczne mimo ze cierpie. Czyli jednak nie zwariowałam, a z moim ojcem jest cos nie tak a nie ze mna. To dobra wiadomosc. Musze sie tylko pozbierac. To nie bedzie zbyt łatwe, to wszystko mnie porzadnie zniszczyło. Czeka mnie jeszcze wiele ciezkich chwil, nie wiem czy dam rade znaleźć w sobie siłe by to przetrwac.

10

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Przede wszystkim powinnaś jasno i konkretnie ocenić sytuację: Twój tato, być może omotany przez złą, chciwą kobietę, próbuje Wam odebrać środki do życia. Trzeba walczyć o sprawiedliwość, i to nie ma nic wspólnego z egoizmem. Wręcz przeciwnie, to jest troska o Twoich najbliższych, z Tobą włącznie. Pisz tu śmiało, być może uzyskasz wartościowe porady, a przynajmniej wsparcie psychiczne. Trzymaj się, pozdrawiam Cię serdecznie!

11

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Dziekuje. W zasadzie jestem tu przez kolege, który uwaza ze sama sobie z tym nie poradze. To on ciagle ostatnio mnie przekonuje ze nie wszyscy ludzie to świnie. Przywracacie mi wiare w ludzkosc, która ostatnio gdzies zgubiłam. Bede pisac, jeszcze bedziecie mnie miec dość.  Chce poznać odpowiedzi na swoje pytania, chce zmienic swoje zycie na lepsze. Wciaz jestem zagubiona w tym wszystkim, ale moze z wasza pomoca uda mi sie to przetrwac. Ja równiez was pozdrawiam.

12

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Niewidzialna, czy dom był własnością Twoich rodziców i czy było zrobione postępowanie spadkowe?

13

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Dom zbudował dziadek i poczatkowo dom był ich. 20 lat temu przekazali dom mojemu ojcu przez darowizne.

14

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c
takiwiatr napisał/a:

Niestety, wygląda na to, że jeśli nie będziecie walczyć to tato was oskubie i zostaw na lodzie. Nie pozwól na to, nie daj się manipulować, brać na litość. Ten człowiek zatracił wszelkie poczucie przyzwoitości, nie liczą się dla niego żadne więzi rodzinne.

Gdyby tylko opcja oskubania i zostawienia dzieci na lodzie była tą najgorszą...  Oceniając dotychczasowe wybory tatusia i jego zachowanie, należy liczyć się z tym, że on bez najmniejszych skrupułów wszystko dość szybko upłynni, a następnie kiedy już zostanie bez środków do życia, przypomni sobie o dzieciach i będzie od nich oczekiwał  utrzymania lub alimentów. Przykre, ale prawdziwe i baaardzo prawdopodobne.
Od niedawna  w swoim bliskim otoczeniu obserwuję bardzo podobną historię. Ciężko chory i potrzebujący opieki ojciec, po wielu latach przypomniał sobie, że ma dzieci. Dziwnym trafem wyparowały gdzieś te wszystkie panie, które dotychczas były jedynym sensem jego życia.  Obecnie tatuś potrzebuje całodobowej opieki. Za ośrodek, który mógłby mu takową zapewnić należy zapłacić, ale z jego emerytury nie uda się tych kosztów pokryć. Niestety tatuś nie ma już mieszkania, które można by ewentualnie sprzedać aby sfinansować dopłatę za ośrodek... w związku z czym, opieka społeczna właśnie prześwietla stan majątkowy kolegi, włącznie z dochodami jego żony, w celu ustalenia ile kasy na utrzymanie tatusia może z niego ściągnąć...

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

15

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c
Niewidzialna159 napisał/a:

Dom zbudował dziadek i poczatkowo dom był ich. 20 lat temu przekazali dom mojemu ojcu przez darowizne.

I ten sam dziadek kombinuje nad cofnieciem darowizny? Hyh. Marne szanse widzę.

Co to znaczy, że jak napisałaś - wydał wasze pieniądze. Ile masz lat i ile lat ma Twoje rodzeństwo? Uczycie się? Pracujecie?

16 Ostatnio edytowany przez Niewidzialna159 (2016-03-28 11:16:05)

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Marne, nie marne. Obaj sa uparci zarówno Dziadek jak i Ojciec, i odnosze wrazenie ze obaj chca udowodnic swoja racje. Mam prawie 21, na koncie leżały pieniadze z polisy mamy, które dostalismy po jej smierci. Miały byc w zapasie, gdyby ktos zachorował, gdyby nagle potrzebny był remont czy cos. Zawsze dobrze miec cos na czarna godzinie. Siostra sie uczy, ja pracuje bo cos jesc trzeba. Brat równiez pracuje.

Volver chyba tego sie obawiam ze on kiedys wróci. Wtedy bede musiała mu pomóc, i to zrobie znajac siebie. A on znowu mi zabierze wszystko i zniknie. Miał wszystko na start dlatego nigdy nie doceni tego co miał.

17

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Tutaj nie ma za bardzo nad czym się zastanawiać.
Twój ojciec to człowiek obdarzony osobowością o cechach psychopatycznych i to co trzeba zrobić w pierwszej kolejności, to opracować strategię obrony przeciwko niemu.
Obronę trzeba ustawić na dwóch frontach: materialnym i emocjonalnym, bo na obu tych frontach jesteś atakowana i ponosisz straty.
Materialnie, ojciec próbuje wydoić z Ciebie, z Was, jak najwięcej kasy, ale emocjonalnie szkody są dużo większe: przez lata takiego traktowania zostałaś urobiona i uważasz, że Tobie się należy mniej niż jemu, że on może robić co mu się podoba, największe świństwa, a Ty powinnaś mu to wybaczać. Czujesz się pokrzywdzona i OBWINIASZ się za to, że czujesz się pokrzywdzona i nie możesz wybaczyć. (a w bonusie poczucie winy z powodu "naiwności"). Zaprzeczasz na siłę własnym uczuciom, bo "tak trzeba", bo trzeba wybaczyć, bo to rodzina. Otóż nie, nie trzeba. Nie tędy droga. Poczucie skrzywdzenia i gniew na ojca to są uczucia jak najbardziej adekwatne w Twojej sytuacji, w kontekście tego co on robi i nie powinnaś mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. O wybaczeniu możesz ewentualnie pomyśleć, jeśli ojciec się zmieni i ZAPRACUJE na to, żeby mu wybaczyć. Tymczasem teraz, najzdrowszą rzeczą, którą możesz zrobić jest zabezpieczyć się i odciąć. Masz prawo, a nawet obowiązek bronić się przed nim, masz prawo być na niego zła, masz prawo mu nie wybaczyć. Złe stosunki pomiędzy Wami to nie Twoja wina, tylko jego. Gdybyś mu wybaczyła, to by się poprawiły, a on stałby się porządnym człowiekiem? Nie, wciąż by kłamał, naciągał i robił świństwa. Więc nad czym tu się zastanawiać? Nie naprawisz ojca, ale możesz się przed nim bronić, podobnie jak nie spowodujesz że deszcz przestanie padać, ale możesz się przed deszczem schronić wchodząc pod dach.

Przedyskutuj z dziadkami i prawnikiem jak zabezpieczyć się finansowo przed jego zakusami (a one będą coraz większe), oraz idź do psychologa, żeby zabezpieczyć się od strony emocjonalnej i wzmocnić poczucie własnej wartości.

"Polską kobietę najlepiej ochroni polski mężczyzna, chyba że jest ośmielonym przez władze narodowcem, to wtedy zbierze paru kolegów, przyp... jej i ucieknie"

18 Ostatnio edytowany przez Niewidzialna159 (2016-03-28 13:01:39)

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Kiedy wczoraj to wszystko pisałam byłam w nienajlepszym humorze. Wciaz tliła sie we mnie nadzieja ze przyjaciele sie mylą i istnieje szansa na odzyskanie ojca. Czytajac to wszystko teraz na spokojnie, dochodze tylko do jednego wniosku. Przyjaciele mieli racje. Powinnam zacząć przede wszystkim myśleć o sobie. Wy równiez macie w wielu kwestiach racje. A to z kolei potwierdza wszystko co podswiadomie wiedziałam ale nie chciałam tego dopuścic do siebie. Skoro nie moge uniknąć tej wojny, zeby cokolwiek sie zminieło to pierwszy raz przeciwstawie sie ojcu. Stane z nim do walki i wezme pod uwage równiez swoje uczucia. Zrobie to co również dla mnie bedzie dobre. Usprawiedliwianie i wybaczanie w kółko ojcu do niczego nie prowadzi. Dziekuje wszystkim za pomoc.

19

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Brawo. Trzymam kciuki.

"Polską kobietę najlepiej ochroni polski mężczyzna, chyba że jest ośmielonym przez władze narodowcem, to wtedy zbierze paru kolegów, przyp... jej i ucieknie"

20

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Pisz śmiało, na pewno nie będziemy mieli Ciebie dość, zresztą sama się przekonaj...
Nie powinnaś mieć skrupułów wobec kogoś, kto mówi, że powinnaś być martwa, kto mówi, że nie ma dzieci i obraża pamięć o Twojej mamie.
Poradź się prawnika czy da się cofnąć darowiznę w Waszej sytuacji.
Rozumiem, że jesteś najstarsza z rodzeństwa, więc jesteś dla nich jak matka. Nie wyręczaj ich we wszystkim, wymagaj od nich pomocy.
Naucz się mówić NIE, w sposób spokojny ale stanowczy. Walcz o siebie, jeśli Ty staniesz na nogi to łatwiej pomożesz innym.
Piszesz, że jednak masz życzliwych przyjaciół obok siebie, którzy dobrze oceniali sytuację. Rozmawiaj z nimi, dzięki temu bardziej obiektywnie będziesz patrzyć na tą sytuację. Ja też się cieszę że postanowiłaś walczyć. Trzymaj się! Powodzenia!:)

21

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nie jestem najstarsza... Ale ktos juz mi kiedys mówił ze czesto zachowuje sie jak starsza siostra. Juz mam taki charakter, moze dobrze moze nie. Umiem mówić nie, przynajmniej kiedys umiałam. Ale rodzinie ciezko sie odmawia. Chyba poprostu nie umiem zostawic, ludzi na których mi zalezy. Mam przyjaciół, znam ich od niedawna i mieszkaja w innym miescie. Ale czesto gadam z nimi na necie. Jesli mi i im pozwoli na to czas. Co do walki, to kiedys bym sie nie poddała, ostatnio działo sie tyle ze straciłam całkowicie wiare. Jedyne co mnie trzyma to obietnica i troska o bliskich. Kiedys moze znów uwierze big_smile

22

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Pewnie jesteś najbardziej odpowiedzialna z rodzeństwa i dlatego wygląda to tak jakbyś była najstarsza. Czy brat i siostra pomagają Ci czy zdają wszystko na Ciebie? A może jesteś zbyt dumna by prosić o pomoc albo przyznać, że jest Ci ciężko?

23

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Czytasz ze mnie jak z otwartej ksiegi.....Zupełnie jak mój przyjaciel, on tez duzo rzeczy trafia. Jestem cholernie odpowiedzialna az czasem zastanawiam sie czy nie za bardzo. Brat to typ imprezowicza, ale pracuje, płaci rachunki i ostatnio jest lekko odpowiedzialniejszy. To tez prawda ze nigdy nie prosze o pomoc, za to przyjaciel chce mnie zamordowac czasem. Bo zawsze musze poradzic sobie sama, wzieło sie to z tego ze mi nigdy nikt nie pomaga. Nie umiem juz ufac ludzia. Zreszta chyba nie ma kto mi pomóc big_smile

24

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Po prostu napisałaś już co nieco o sobie... Chyba możesz oczekiwać pomocy od brata, siostry, możesz im zaufać. To nie chodzi o pójście na łatwiznę ale o sprawiedliwy podział obowiązków, jak i o wychowanie ich, uczenie odpowiedzialności.

25

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Niby tak, ale wiecej zgadujecie po dwóch dniach niz mój ojciec po 20 latach. big_smile Chyba moge im ufac, przynajmniej tak sadze. Na swiecie nie ma czegos takiego jak sprawiedliwosc ;p Życie to jedna wielka bitwa, a ja mam wrazenie ze czasem jestem jak dziecko we mgle big_smile

26

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nie zniechęcaj się. Jest sprawiedliwość, tylko trzeba o nią walczyć. Bądź rozsądna. Naradź się z dziadkiem, z rodzeństwem, zasięgnijcie porady prawnika. Tak, to bitwa, trzeba się do niej dobrze przygotować: uzbrojenie, podział zadań, plany, sojusznicy... Nie można błądzić po polu bitwy.

27

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Walka to jedyne co mi pozostało, wiec zbytnio nie mam wyboru. Nie poddałam sie kiedys, to teraz tymbardziej tego nie zrobie. Niby jak mam sie przygotowac do czegos takiego? Czy to wogóle realne. Jak mam byc bewzgledna w stosunku do osoby, której nie chce skrzywdzic.

28

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Zacznij od tego, że poukładasz sobie pewne sprawy w głowie. Twoim przeciwnikiem jest człowiek, który chce Was wyrzucić z domu, który zabrał Wam pieniądze, który o Tobie mówił, że powinnaś być martwa i że on nie ma dzieci, pewnie możesz jeszcze sporo dopisać do tej listy. Jeśli pozwolisz mu dopiąć swego to krzywdę poniesiesz Ty i Twoje rodzeństwo, co pewnie jego niewiele obchodzi. Nie walczysz po to by go skrzywdzić, lecz by mu uniemożliwić skrzywdzenie Was. Dlatego postaraj się być bezwzględna i skuteczna. Kto wie, może jak dostanie nauczkę to inaczej spojrzy na życie, bo chyba po dobroci niczego się nie nauczy.

29

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Jak to przedstawiasz wydaje sie łatwiejsze, chociaz pewnie nie jest. Duzo czasu zyłam nadzieja ze kiedys zrozumie, nigdy do tego nie doszło. Dziekuje za pomoc, spróbuje wygrac ta batalie.

30

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Bądź twarda gdy będzie chciał brać Cię na litość. Bądź czujna, bo będzie próbował podstępów. Bądź dzielnym i silnym wojownikiem.
Dlatego musisz dbać o siebie. Nie odmawiaj sobie drobnych przyjemności młodej dziewczyny: spacer, kosmetyczka, grota solna, luźne rozmowy z koleżanką... Zadbaj o swój wygląd: ubiór, makijaż, choćby dyskretny, dzięki temu będziesz bardziej pewna siebie.

31

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Popieram.
Twoim obowiązkiem jest walczyć o dom.
Chociażby dlatego, że jesteś w odróżnieniu od Twojego ojca dojrzałym i samodzielnym człowiekiem.
A jak kiedyś nie będziesz w stanie sprostać wyrzutom sumienia to mu wynajmiesz kawałek piwnicy za pracę w ogrodzie.
Tylko wstaw wtedy porządne zamki w pozostałych drzwiach.

32

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Jasne, jak wczesniej nie zwariuje albo kogos nie zamorduje to moze to wygram. Mam dosc tego głupie cyrku.... Wiem ze powinnam walczyc i kiedys bez zastanowienia rzuciłanym sie w wir walki. Ale juz nie jestem ani silna ani dzielna. Wyrzuty sumienia i tak mnie zjedza.

33

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

W tej chwili jesteś pewnie wyczerpana psychicznie. Dlatego zaplanuj sobie jakiś relaks, regenerację, coś co nastroi Cię pozytywnie. Nie bierz wszystkiego na siebie. Masz jeszcze brata, siostrę, dziadka. Działajcie razem.

34

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Tia, jestem i to dosc mocno zmeczona ale jakos nigdy nie było czasu pomysle o odpoczynku. Licze ze starczy mi sił by wygrac a potem bede sie martwic dalej

35

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Cieszę się że pomyślisz o odpoczynku. Możesz tu pisać, zwłaszcza w trudnych chwilach, co się dzieje, jak sobie radzisz, jak Ty się czujesz. Jesteś dobrą i dzielną dziewczyną, mam nadzieję, że przydadzą Ci się nasze rady.

36 Ostatnio edytowany przez Niewidzialna159 (2016-04-06 12:57:41)

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Kiedys napewno pomysle. Przydadza, czy nie przydadza, i tak dziekuje. Zanim podejme decyzje chciałam znac opinie innych ludzi, by nie popełnic podstawowych błedów. Moze ktos widzi wiecej niz ja. Jednak potrzebuje jeszcze jeden rady. Powinnam podziekowac ojcu, za to ze dotknełam dna bo teraz moge sie od niego odbic. Moja macocha zaradza calym majatkiem, odcieła gaz i swiatło. Juz wiem co powinnam zrobic. Chce go pokonac, chce pokonac ich oboje i zniszczyc tak jak oni zrobili to z moja rodzina. Wiecej nie bede patrzec jak moja babcia, płacze a jej stan sie pogarsza. Wiecej nie bede patrzec na to co robic z zyciem mojej rodziny. Chyba nadszedł czas by sie zmierzyc, czy wygram tego nie wiem. Wiec prosze pomózcie raz jeszcze znaleźć odpowiedzi. Jak odbic sie od dna? Jak znalezc siłe do walki? Jak zmienic swoje myslenie? I jak przygotowac sie psychicznie na to starcie?

37

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nie szukaj zemsty, szukaj sprawiedliwości. Bądź czujna, Twój nieprzyjaciel, ojciec i jego kobieta, znają Twoje słabości i wiedzą jak Cię podejść. Masz dobre serce, więc na przykład biorą Cię na litość. Oni nie zasługują na Twoją litość!
Jak znaleźć siłę do walki? Uwierzyć w siebie, w to że walczysz w słusznej sprawie, walczysz z łajdakami o sprawiedliwość. Piszesz, że masz przyjaciół, nie wstydź się prosić ich o radę, szukać pociechy w chwilach słabości. Jak widzisz, tu zostałaś pozytywnie przyjęta, więc korzystaj z tego. Warto mieć takie spojrzenie od zewnątrz, bardziej obiektywne. Jak już sobie wszystko poukładasz to ustal na spokojnie plan działania i trzymaj się go. Odpoczynek też jest częścią przygotowania bo regeneruje siły.

38 Ostatnio edytowany przez Niewidzialna159 (2016-04-06 14:18:32)

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Nie bede szukac zemsty, ale zeby go pokonac musze byc bezwgledna. Pewnie mnie to zrani, ale to bedzie ostatni raz. Byłam w wczoraj pracy to przyjechali nekac dziadków, nie daruje mu tego. Babcia była przerazona i jeszcze dzisiaj płacze. Wiem ze zna moje słabosci a ja ich wogóle nie znam. Dla mnie ten człowiek juz umarł i nie chce go widziec na oczy. Skoro sie mnie wyrzekł poradze sobie bez niego. Spełnie obietnice dana mamie przed smiercia i ochronie rodzine. Nie spodziewałam sie tylko ze przed nim bede musiałą jej bronic. Co do wiary to straciłam ja dawno temu.

39

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Masz na myśli wiarę w siebie? Odszukaj ją po raz kolejny. Z tego co do tej pory napisałaś widać, że jesteś dobra, mądra, dzielna, odpowiedzialna. Dlaczego masz nie wierzyć w siebie? Na pewno jest Ci ciężko stanąć przeciwko ojcu. Ale to on rozpoczął tą wojnę.

40

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Tak, wiare w siebie. Ale równiez w sprawiedliwosc, dobro i w ludzi. Odzyskałam wiare w ludzkość, to napewno uwierze takze w siebie. Wiem ze to on zaczał to wojne, ale ja zamierzam ja zakończyc. Musi dosc do tej konfronacji, bo to jedyny sposób by to sie skończyło.

41

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Cieszę się, bo widzę, że jest z Tobą coraz lepiej. Masz w sobie dużo słusznego gniewu i bojowego ducha. Tak trzymaj!

42

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Jest lepiej dłuzo przepłakałam ostatnio ale sporo równiez rozmyslałam. Podjełam decyzje i bede musiała zmierzyc sie z konsekwecjami które pojawia sie za jakis czas. Ojca juz nie odzyskam, musze sie z tym pogodzic. Zapomniec o przeszłosci jak równiez o złej przyszłosci. Musze sie skupic jak terazniejszosci, dalej jestem zagubiona i nie wiem jak to zrobic jednak nie moge dłuzej tylko sie bronic. Nie mozna wygrac broniać sie, zeby wygrac musze równiez atakowac. Bedzie bolało, ale tylko raz. Reszta bede sie martiwc pózniej, przede wszystkim musze zmienic siebie. Zamierzam odbic sie od dna i poszybowac. Przyciał mi skrzydła ale one z czasem odrastaja. Mam przy sobie dwójke wspaniałych ludzi nawet jesli mieszkaja w innych miastach. Oni nie pozwola mi upasc, wiem to. Dopiero teraz widze jak bardzo sie zmieniłam, ale zawsze moge sie kolei raz zmienic. Juz nie bede taka jak kiedys ale niechce bys takze taka jak jestem teraz. Poprostu to połacze, połacze swój upór, optymist i to zawsze walcze do końca z przeszłosci i doświadczeniem które mam dzisiaj. Nie wiem na jak długo starczy mi samozaparcia, ale ktos kiedys powiedział. Motywacja jest tym co pozwala zaczac, nawyk jest tym co pozwala przetrwac. Nie wiem dokad mnie to zaprowadzi, ale czas pokaze. Czas i tak upłynie, bez wzgledu na to czy bede walczyc czy nie. Z kazdym dniem bedzie gorzej, teraz to wiem. Musze odzyskac kontrole nad własnym zyciem. Musze chociaz spróbowac. Po burzy zawsze wychodzi słońce. Za 20 lat wole przepraszac, niz załowac ze czegos nie zrobiłam. Czeka mnie sporo pracy i zamierzam spróbowac zawalczyc chociaz raz o siebie. Jesli nic nie zrobie bede cierpiec, jesli zawalcze mam szanse by wygrac.

43

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Pamiętaj też o tym, że masz rodzeństwo. Trzymajcie się razem, wspierajcie się. Chyba możesz na nich liczyć, prawda?

44

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Witajcie big_smile Wybaczcie ze tyle sie nieodzywałam, ale próbowałam pozbierac swoje zycie w całosc.  Ojciec zerwał ze mna wreszcie kontakt i powinnam sie cieszyc. Jednak jak zwykle problemy zawsze mnie znajda niewazne gdzie pójde. Mój ojciec narobił wszedzie długów gdzie sie tylko da. W jednym z banków, na koncie które kiedys prowadził z moją Mama widnieje jako współwłasciciel. Teraz okazało sie ze ojciec zrobił dług na koncie, bank oczekuje ze spłace to zadłuzenie. Powiedzcie mi prosze jak mam sie z tego wybronić. Nie chce całe zycie pracowac na jego długi.

"Zawsze może być gorzej"
" Życie jest piękne, tylko trzeba o nie walczyć big_smile "
"Człowiek jest wielki nie przez to,co posiada,lecz przez to,kim jest. Nie przez to,co ma,lecz przez to,czym się dzieli z innymi."
" Dopóki walczymy zawsze jest szansa"

45

Odp: Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

dlaczego bank oczekuje splaty od Ciebie? bylas w banku? rozmawialas z nimi? jesli tak, to podaj, prosze, troche wiecej szczegolow.

jesli nie, to powinnas pojsc i porozmawiac z nimi.

wprawdzie nie znam sie na prawie, ale chyba nie ma takiej mozliwosci, zeby dziecko splacalo kredyt ojca, kiedy ten jeszcze zyje.
nie wiem gdzie mieszkasz, ale w wiekszych miastach w kraju mozna znalezc darmowe porady prawnicze - moze warto sie za tym rozejrzec. jesli nie, to czasem opis sytuacji na jakims prawniczym forum moze Ci dostarczyc wskazowek, co dalej zrobic.

wiem, ze sa czasem takie momenty, ze czlowiek opada z sil (probuje wlasnie uciec od psychopaty), ze mysli, ze juz dluzej nie moze, nie da rady. Ja ostatnio mialam tak w pracy: jedno udalo sie rozwiazac, przyszlo drugie, udalo sie z drugim, przyszlo trzecie.
ale wiesz co? to po prostu czesc zycia. nie unikniesz tego. trzeba to potraktowac jako kolejna lamiglowke do rozwiazania.

wydajesz mi sie bardzo rozsadna osoba. chcesz byc odpowiedzialna za wszystkich i wszystko. ale pamietaj jak to jest z ratowaniem innych (powie Ci to kazdy ratownik): najpierw musisz zadbac o swoje bezpieczenstwo i dopiero wtedy ratowac innych. inaczej wszyscy pojdziecie na dno.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wojna w której nie chce uczestniczyc ;c

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018