Widzę, ze jest to forum dla kobiet, ale chyba nie szkodzi jak napisze tutaj o tym czym chce sie podzielić. Otóż mam 26lat ona 23. Jesteśmy ze sobą od roku. Jest to moj pierwszy poważny związek. Ona była w dłuższym związku, ale mówi ze jestem jej „prawdziwym” chłopakiem. Mieszkamy w sąsiednich wioskach. Poznaliśmy się przez internet. Na początku wiedziałem, że raczej nic z tego nie będzie i przerwałem znajomość raczej z tego względu, że wydawało mi się, że nie pasujemy do sb. Po jakimś miesiącu stwierdziłem, że napisze do niej o tak poprostu żeby wyjść gdzieś się przejść, bo w sumie mieszkamy niedaleko siebie, a się nudziło. Zaczęliśmy się przyjaźnić. Po jakiś 2 miesiącach zaczęliśmy ze sobą chodzić. Było super. Niestety firma zaczęła mnie wysłać w delegacje i przez 10 miesięcy widywaliśmy się tylko na weekendach. Strasznie za sobą tęskniliśmy. Dojeżdżałem do domu 4h. Przez tak intensywny okres czasu trochę mnie to zmęczyło zaczęły mi się pojawiać zakola ze zmęczenia i stresu (życie w biegu). Zwolniłem się stwierdziłem, ze tak będzie lepiej od dwóch miesięcy nie pracuje a za miesiąc planujemy jechać wspólnie zagranice na wakacje, a po powrocie zamieszkać razem w mieszkaniu. Ona jest bardzo zaanagażowana w nasz związek widzę ze jej zależy (może czasami za bardzo) ja natomiast staram się czasami mniej a czasami więcej. Staram się trzymać dystans. Ostatnio między nami się pogorszyło nie lubimy az tak spędzać ze sobą czasu jak kiedyś (tak mi się wydaje). Chociaż kocham ja to czasami mam jej dość. Tęsknie za nią, ale mam myśli ze może lepiej zostać kawalerem i mieć spokój. Sam nwm jak będzie lepiej. Brakuje mi wolności bo nie pozwala mi wychodzić na imprezy a dawniej dosyć czesto wychodziłem. Wiadomo człowiek starszy i już powinno się rezygnować ale jeszcze ciągnie. Może tez teraz jest średnio bo nie pracuje ona tez (studiuje zaocznie) i mieszkamy w domach rodzinnych a jakoś mega kolorowo nie jest chociaż bardzo zle tez nie. Przejmujemy się trochę tym co jest w domu i po za tym jestem świeżo po terapii (depresja). Moja choroba tez może być przyczyna tego ze może lepiej chce zostac sam.
No, pewnie, że lepiej zerwać. Ona się zaangażowała, i tak będzie jej ciężko, a im dłużej tym gorzej.
Spryciarz. Wiesz jak kobietę trzymać przy sobie. ![]()
l. Brakuje mi wolności bo nie pozwala mi wychodzić na imprezy a dawniej dosyć czesto wychodziłem. Wiadomo człowiek starszy i już powinno się rezygnować ale jeszcze ciągnie.
Ogromny znak zapytania.
przede wszystkim nie powinniscie razem zamieszkac, gdy masz watpliwosci, czy macie ze soba byc
Zastanów się, czy chcesz z kimś być, kto Cię ogranicza, nie pozwala być sobą. Poza tym, zastanów się dlaczego z Nią jesteś, co Cie przy Niej trzyma i czy jesteś szczęśliwy