Pisze tutaj zeby wyrzucic z siebie bol....mam 35 lat i jestem atrakcyjna kobieta ktora nie moze sie opedzic od adoratorow jestem sama, rozwodze sie i mieszkam sama....ale czuje sie tak zraniona jak szesnastolatka....kilka tygodni temu poznalam kogos, wydawal sie zabawny, czulismy pozadanie do siebie, i niemoglismy sie soba nacieszyc.....uwielbialam z nim czas , mielismy goracy romans, bylo nam dobrze i nagle przestal sie odzywac....czuje sie strasznie oszukana, tak jak bylam nastolatka kiedy chlopak mnie wykorzystal i rzucil....jak to cholernie boli, zabawil sie mna i moim kosztem....otworzylam sie, zaufalam i strasznie tego zaluje....wszyscy naokolo mowia ze jestem ladna, zaradna i napewno uloze sobie zycie...ale on mnie tak zakrecil i tak zranil ze zaczelam miec mysli ze teraz ja bede sie mscic....jest we mnie tyle zalu i zlosci ze dalam sie tak oszukac....jak sobie poradzic? jak wyrzucic z glowy mysli?...o nim.....ale postanowilam ze teraz ja bede sie mscic...bede rozkochiwac i rzucac...zmienie taktyke bo to bardzo boli i chcialabym zeby ten bol nauczyl innych szacunku do emocji....
Podobne tematy
2 2016-03-01 09:17:46 Ostatnio edytowany przez JuliaKaa (2016-03-01 09:17:56)
Po pierwsze, nie szkoda Ci czasu na zemstę i rzucanie? Po drugie na początek zacznij od nauki szacunku do siebie to i innych nie będziesz musiała uczyć.
jest we mnie tyle zalu i zlosci ze dalam sie tak oszukac....jak sobie poradzic?
Masz 35 lat i ty traktujesz jakieś romanse, jako coś poważnego, a sam seks jako wykorzystanie? Przecież nikt cię na siłę nie zaciągnął do łóżka, ani na spotkania z nim, po prostu sama miałaś ochotę i to zrobiłaś
. Zamiast cieszyć się z romansu, z tego, co dane ci było przeżyć, to zachowujesz się dokładnie tak jak piszesz - jak 16 latka
. Przepraszam, ale musisz dorosnąć. Nikt cię nie wykorzystał, tylko odegrała się klasyczna sytuacja, w której ty upatrujesz krzywdy. Poza tym, chyba masz świadomość (tak samo możesz ty się zachować), że taka relacja może się szybko skończyć. On milczy, bo prawdopodobnie pojawił się ktoś bardziej atrakcyjniejszy na horyzoncie (dla niego, a nie obiektywnie), wrócił do ex czy tam żony. Jesteście już dorosłymi ludźmi, powinnaś już dawno orientować się jakie są tu zasady gry
.
Zostałaś oszukana jak "nastolatka" i tak też próbujesz się odegrać?
Za co chcesz się mścić?Za to,że za Waszą jak mniemam, wspólną decyzją poszliście do łóżka?W jaki sposób zostałaś wykorzystana?
Czasami dojrzali metrykalnie ludzie,mają mentalność "gimbazy".
No sorrki,ale tak to właśnie wygląda.
agn.n1981, pomysł, aby mścić się na innych bogu ducha winnych facetach, za to, że ktoś wystawił Cię do wiatru, jest zupełnie poroniony.
Mam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie i nie zechcesz wprowadzać w życie swojego pomysłu.
Sama sobie wyrządzisz krzywdę, zyskując w otoczeniu opinię su*i. Nie wierzę, że naprawdę miałabyś satysfakcję z tego, że oszukałaś, sprawiłaś ból komuś kto na to nie zasłużył.
Ogarnij emocje, odpuść tego gościa, który Cię wystawił i wyciągnij wnioski.
Myślę, że być może w krótkim czasie zbyt dużo przeżywasz na raz... rozwód, romans, adoratorzy itd.
Wydaje mi się, że na tym etapie warto dać emocjom odpocząć...
A może również się zastanowić, skąd faktycznie poczucie zranienia? Nie bez powodu rozwód jest jednym z najbardziej stresujących zdarzeń w życiu...
Nie mamy wpływu na to, co los przyniesie, ale może chciałaś odrobinkę za szybko...?
choc nie wprost ale agn.n1981 zgodzila sie na seks DOPIERO WOWCZAS jak zaangazowala sie emocjonalnie ja to rozumiem bo sama cos podobnego przezylam ....facet powinien jej powiedziec na samym poczatku nie angazuj sie uczuciowo bo mnie chodzi tylko o lozko !!!