netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

beznadzieja...

6 odpowiedzi2 564 wyświetleniazałożony przez anka 29, 07.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: beznadzieja...

Kocham człowieka, który mnie niszczy, okłamuje, nie szanuje...Co mam zrobić, nie mam siły..
Jestem bystra, mam świetną pracę, ludzie uważają mnie za silną Babę a ja nie mam siły...
Każdy zawsze mówi, ze kto jak kto ale ja sobie zawsze i wszędzie poradzę...a ja siedziałam wczoraj z nożem przy nadgarstku i mało brakowało...Mam wspaniałego synka ale boje się, ze nie dam rady...nie mogę z nikim o tym porozmawiać bo i tak nikt nie uwierzy...przecież każdy może mieć słabości ale nie ja...Co robić?Boże, co robić?

2

Odp: beznadzieja...

Przede wszystkim odłóż ten nóż. Z partnerem trzeba rozmawiać i sprubować uporządkować drażniące tematy. Jasno trzeba przedstawić swoje oczekiwania. A jeżeli wciąż będzie tak robił,to oceń sama co to znaczy i czy warto z kimś takim być.

3

Odp: beznadzieja...

Samobojstwo nie jest tutaj rozwiązaniem, z tego wzgledu, że nie jesteś sama tylko masz dziecko. I musisz zmyślec przedewszystkim o nim. Na prwdę ten twój ukochany jest taki wspaniały, żebyś przy nim trwałanie zwarzając na to co ci robi i jak cie traktuje. dziewczyno zastanów się naprawde warto? tego w zyciu chciałaś? Tak to wszystko miało wygladać? Przeanalizuj sobie na spokojnie wszystkie za i przeciw, wypisz plusy i minusy, warto trwac w takim związku? Nie sądze. Ja na twoim miejscu bym wiała. Wiem, że go kochasz, ale czy na pewno to jets prawdziwa miłość, z jego strony nie sądzę. Z twojej tez już chyba nie, może jakieś przywiązanie, strach przed samotnością, to wszystko.
Ból przejdzie i z czasem znowu zaczniesz się usmiechać, przy nuim już pewnie nie pamietasz co to usmich. A i jeszcze jedno, gadanie, że nikt ci nie uwierzy jest bzdurne. Mnie tez uważają za tytana, ale jak stanełam przed kumpela i sie rozryczałam i wszystko jej powiedziałam okazała sie, że moje przypuszczenia były bezpodstawne. Ludzie słuchają, pomagają, doradzają...zaufaj im, bo jemu już chyba nie warto!

4

Odp: beznadzieja...

Rozumiem Cię doskonale. Jestem podobną osobą do Ciebie, młoda, atrakcyjna, inteligentna, lubiana. Tylko na mężczyzn trafiam nie takich. Ryją mi w mózgu, a ja ciągle staram się coraz mocniej. Dlatego na bazie własnych doświadczeń radzę Tobie: odejdź od tego mężczyzny. Każda z nas zasługuje na miłość i szacunek. I choć teraz trudno Ci w to uwierzyć, to gdzieś czeka na Ciebie odpowiedni mężczyzna. Masz synka i zrób wszystko, że on nie widział nieszczęśliwej matki, bo to się na nim odbije. Pomyśl o sobie i o nim, żebyś mogła być z Was obojga dumna.

5

Odp: beznadzieja...

anka nie jestes osamotniona bardzo dobrze cie rozumiem jestem w identycznej sytuacji i czytajac cie poczulam sie tak jakbym sluchala siebie z jednym wyjatkiem sytuacje z nozem zostawilam juz za soba i jesli masz ochote pogadac moze razem uda nam sie wyjsc z tej sytuacji pisz...pozdrawiam
ps .skad jestes?

6

Odp: beznadzieja...

przerażająca prawda...
  miałam koleżankę która była w podobnej sytuacji..mąż znęcał się nad nią psychicznie,przy znajomych przykładny mąż i ojciec
w domu istny potwór!z czasem było coraz gorzej,dochodziło do rękoczynów...oczywiście żaden z sąsiadów nic,nigdy nie widział,nie słyszał a ona obwiniała tylko siebie...nie zostawiła go bo bała sie tego co ludzie powiedza,nie zglosiła tego nigdzie i innym też na to nie pozwoliła..pewnego popołudnia zakatował ją na śmierć bo podała mu za gorący obiad..każdy umył ręce,dziecko zabrano do rodziny zastępczej a on dostał rok więzienia...wiem że mnie jest latwo to powiedzieć czy napisać..ale czy warto poświęcać siebie a czasem i dzieci..czy lepiej odejsc i powoli na nowo ułożyć sobie życie...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026