Drogie dziewczyny i kobiety,
Pierwszy raz jestem na takim forum, więc wybaczcie jeżeli nie jestem w jakiś kwestiach nie ogarnięty, pisze w złym dziale itp. ale potrzebuje porady i będe wielce wdzięczny. Poznałem może z ok. tydzień temu ładną dziewczyne, młoda, zgrabna, wkrótce udaje sie na studia, ja lekko starszy, dwa lata różnicy, w trakcie studiów... zapoznał mnie z nią przyjaciel, a razem pojechaliśmy na impreze. Na początek kontakt wzrokowy... no i czesze i trzepie tymi włosami (podobno robicie to jak wam się ktoś podoba, ale nic to pewnie nie znaczyło; nie dogłębniałem się w to). Paradoksalnie, krytykuje mnie od początku, ale ja ją zlewam, a po paru razach bronie się ofensywą... ripostami - parę razy po za granicami zdrowego rozsądku ale nie było widać żeby się obraziła (ale wiem że tak tylko moze to wyglądać z pozoru).
Przed klubem udaliśmy się na spacer. Ciągle mnie jechała tekstami, ja ją dalej ripostowałem, byłem pewny siebie i nie dałem się złamać. Znalazła jakiś balon to jej go wybiłem delikatnie z rąk, po czym dostałem soczystego sierpowego w morde... śmiała się aż słyszeli ją na drugim krańcu miasta. Drażniliśmy siebie nawzajem, np. ja podgłaśniałem radio, a ona ciszyła... i tak przez dobre 5 minut. Mówiła mi nawet o swoim ideale, którym nie byłem ja, a obleśny Szkot z brodą. Dobra, myśle idziemy dalej, co tam. Na imprezie tańce i inne wyrabiańce, standardowo.
Od tygodnia piszemy przez 'fejsa'; ona ciągle cisnie sobie ze mnie pompe, a ja czasami z niej, dodając sprośne teksty, licząc na to że da się zaprosić na drinka (mam wrażenie że momentami jednak posuwam się o krok za daleko, ale próbuje zachować swoją pewność siebie). Pokazuje jej ślad szminki który zostawiła na mojej koszuli (nie wiem jakim cudem); mówi mi że masz pamiątke, a że ja zmyłem i chce drugiej; to mówi mi że wyjdzie ze mną na piwo (lol, piwo), ale nie jestem w jej typie; ripostuje że woli obleśnego Szkota w brodzie po czym mi mówi że nie ma ideału (wez zrozum o co biega). Po paru dniach rozmowy, mówi mi że chce ją zdominować swoimi ripostami, więc mnie jeżdzi bo nie da się ze mną rozmawiać inaczej... "W takim razie, dlaczego mnie nie zablokujesz?" po czym odpisała że "mnie jeżdzi jak rower z górki (rozwaliła mnie tym tekstem, dlatego mnie kręci) potrzebuje rozrywki, a gdybym np. był miły to by ze mną nie pisała, a moje ego powoduje że jest to przyjemne". Do tego, chwali się że dostała się na studia, ja jej gratuluje a ona mi pokazuje... przepraszam ale cytuje... "rozjebany" pokój...
Jeszcze te posty na jej fejsie pokazujące jaką to nie jest 'suką' bez uczuć... yyyyyyyy?????? ![]()
W każdym bądz razie, reasumując, wydaje mi się że daje mi czysto do zrozumienia że jestem chamem, którego lubi jeżdzić, ale czy nie jest przypadkiem tak że próbuje zgrywać niedostępną? Nigdy nie próbowałem niczego z taką kobietą, mój poprzedni związek był z dziewczyną która była o wiele cichsza, i bardziej emocjonalna (uprzedzając ataki że jestem świnią czy coś; nie, dalej jesteśmy dobrymi przyjaciółmi). Wiem że są takie dziewczyny które lubią być zdobywane, ale nie wszystko tutaj się do końca klei. Bo dziwne są te wszystkie nieodmówne znaki; może faktycznie ma mnie tylko i wyłącznie do 'pojazdu', a jeżeli tak jest, to poprostu zakończe znajomość. Podoba mi się strasznie, i tym odpychaniem mnie co raz bardziej przyciąga, ale trzeba mieć dla siebie pewien szacunek.
Prosiłbym o pomoc; nie wiem czy mam ją zdobywać, czy olać.