Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 202 ]

1 Ostatnio edytowany przez zui (2010-01-05 19:16:35)

Temat: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Kobiety i Mężczyźni smile

Poczytałam troszkę wątków i różnych wypowiedzi. Przewijają się sposoby jak osiągnąć orgazm, ale jest to powiedziane ogólnie. Wiadomo, że u kobiet występują dwa rodzaje orgazmu (chociaż ja bym naliczyła ich dużo więcej wink ). Mam propozycję, aby opisać, w jaki sposób lubicie najbardziej osiągać szczyty gór lub w jaki sposób Panowie zaprowadzacie na szczyt nas kobietki smile Oczywiście Panowie, oczekuję (i chyba nie tylko ja) abyście opowiedzieli, jak Wy lubicie się tam znajdywać i jak lubicie najbardziej.

Nie znalazłam nigdzie podobnego tematu, a chodzi mi głównie o pochwowy, jako że w innych wypowiedziach opisany jest tak naprawdę sposób ogólny (jak to już powiedziałam). Chodzi o konkrety smile Nie ukrywam, że chcę poznać nowe tajniki tego jakże cudownego sportu big_smile Trzeba się dokształcać wink

Pozdrawiam!

Otwórz oczy, rozejrzyj się... i powiedz: co widzisz?
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja nic nie napiszę ponieważ orgazm pochwowy jest mi obcy;)

3

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja osiągam go w następujący sposób! Zarzucam mojemu facetowi nogi wysoko na ramiona i on wtedy wchodzi bardzo głęboko we mnie. Wtedy czyję go całego w sobie, a jego ostre i mocne ruchy we mnie doprowadzają mnie do mega orgazmu. Wypróbuj ten sposób! Polecam! smile

Agniesia - Nic co ludzkie nie jest mi obce!!! smile

4

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Teoretycznie trzeba znaleźć "punkt G" i go stymulować. Co do praktyki - to mi się to jeszcze nie udało ;]

Chodzić swoimi ścieżkami...

5

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Głęboka penetracja polaczona ze stymulacja łechtaczki ...
szybkie i zwinne ruchy partnera w wysoko podniesionych nogach mmm super

"Nie tęsknimy za ludźmi , których kochamy
Tęsknimy za tą cząstką nas samych, którą oni ze sobą zabierają"

6

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Też chętnie poczytam jak osiągnąć orgazm pochwowy bo nigdy nie miałam takiej przyjemności

7

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Widzę iż zainteresowanie się pojawiło.

Nie ukrywam, że właśnie ciekawią mnie różne pozycje etc w których ten orgazm można osiągnąć.

Uniesione nogi, szybkie i głębokie ruchy partnera oraz stymulacja punktu G- sprawdzony i genialny sposób. Jednak trzeba takie życie urozmaicać. Myślę, że nie powinien człowiek się tu krępować, w końcu prawie każdy jest anonimowy wink

Otwórz oczy, rozejrzyj się... i powiedz: co widzisz?

8

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja zawsze kocham się w tej pozycji zresztą nie tylko tongue jest mi wtedy cudownie, uwielbiam gdy wchodzi maksymalnie głęboko ale orgazmu nie miałam... może to kwestia psychiki, gdy za bardzo skupia się na tym że chce się mieć orgazm, on się nie pojawia...

bądź jak ptak, którego śladów nie da się wytropić na niebie.

9

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

drogie panie , nie kazda z Was moze mieć oba orgazmy . Ciszcie się z jednego gdyz wiele nie ma w ogóle !!!

10

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja mam tylko łechtaczkowe orgazmy i to rzadko a jak sie kocham z chlopakiem to musi mi pieścić łechtaczke palcami to przynajmniej troszke czuje przyjemności a tak to nic sad

~ ` Musisz uwierzyć w siebie , bo wiara czyni cuda ! ~ `

11

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

W moim przypadku jest troszke inaczej. Maz musi mnie doprowadzic do szalensta przed stosunkiem abym mogla sie rozkoszowac orgazmem smile) Jednak szybki,nawet ze tak powiem ,ordynany seks od tylu ......uffffff, zwala mnie z nog wink) Polecam

Pierwszy orgazm pochwowy mialam dopiero o trzydziestce sad choc to jest chyb nie istotne

Pozdwiam smile)

12 Ostatnio edytowany przez Vegeta (2010-03-17 12:50:18)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

To ja moze powiem jak ja doprowadzam swoja parnerkę do orgazmu. Najpirw czekam na nią mam juz wszystko przygotowane kwiaty swiece i muzykę. Staram sie ją zaskoczyć zeby się nie spodziewała.Następnie całuje ja i pieszcze ręką ale nie w intymnych miejscach na poczatku. pozniej sciagam z siebie koszule dalej ja pieszcze i powoli rozbieram. Gra wstepna musi trawc przynajmniej 15 minut. Wiec sie nie spiesze. mówie ze ją kocham ze jest piękna patrzac jej głeboko w oczy. Następnie sciagam jej stanik i pieszcze cycuszki jezyczkiem a ręką przez majtki pieszcze muszelke i wenetrzną strone ud. Lubi to bo widze jak wierzga nastepnie całuje jej brzuszek i schodze nizej. sciągam majteczki i pieszcze ja jezyczkiem i kłade jedna reke na jej cycuszkach.Robie jej pakcowke i czekam az bedzie wilgotna. staram sie ugiac palec do gory i symulowac punkt g.Całuj ja w tym czasie w usta. Gdy widze ze parnerka juz jest gotowa to sciagam spodnie i majty i wyjmuje interes. łacze razem jej nogi i kłade na moich ramionach. nastepnie penetruje ją głeboko po 10 minutach ma orgazm. I wtedy ona z wdziecznosci robi mi loda i kończe w jej ustach.

"życie to walka żeby z nim wygrać należy pokonać samego siebie .."

13 Ostatnio edytowany przez november (2010-03-17 16:27:37)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Orgazm "pochwowy" to przeżytek wymyślony przez Freuda. Dziwię się Wam, że w ogóle rozdzielacie "rodzaje orgazmów". Orgazm zawsze powstaje od pobudzania wrażliwych miejsc na ciele, tych, w których są najdelikatniejsze zakończenia nerwowe... Ale sam orgazm zachodzi W MÓZGU. Nie rozumiem tego, dlaczego kobiety uważają, że osiąganie rozkoszy wyłącznie przez penetrację pochwy jest lepsze..:) Aneczka powiedziała, że ma "tylko łechtaczkowy"... To jakieś dziwne jest. Nie wspominając o tym, że "punkt G" nadal jest kwestią sporną. Im więcej zakończeń nerwowych zostało aktywowanych, tym bardziej spotęgowane mogą być doznania, co też nie jest zasadą. Prawda jest taka, że tylko nieliczna grupa kobiet może szczytować dzięki penetracji. Fakt jest taki, że i tak najwięcej zależy od łechtaczki, która przecież jeśli jest odsłonięta w dużym stopniu, to przy samej penetracji (mam na mysli bez świadomego dotykania łechtaczki) jest również pobudzana przez ruchy faceta. Z resztą wystarczy porównać sobie obszar ścianek pochwy z zakończeniami nerwowymi (i ich ilością) w łechtaczce i dalej w głębi ciała, bo to jest znacznie więcej (nie pamiętam w centymetrach. Z resztą z tego powodu mówiło sie kiedyś, że kobiece organy to odwrócone organy męskie, tyle, że nasze są najbardziej... wewnątrz. - i nie mowa o pochwie.).

Kobiety zamiast często cieszyć się z tego, że znają klucz do własnych potrzeb, mówią "szkoda, że trzeba dotykać". Zamiast użalać się jak to nie macie "prawdziwego" orgazmu po prostu zadbajcie o siebie, pokażcie facetowi jak ma Was dotykać. Uczcie się tego wzajemnie. Rezultatem będzie zawsze udany seks... I to jest najważniejsze. Przecież seks obydwojgu przynosi spełnienie to właśnie to się liczy. To, ze jesteście blisko, że robicie to razem.
Osobiście w życiu tylko kilka razy kochałam się bez "finału". Jestem z tego bardzo zadowolona. Nie liczy się to, że dotyka sie, czy też facet mnie pieści. Jest mi najlepiej kiedy doznania się łączą, dlatego bycia z partnerem nie da się równać do masturbacji - co być może wiele z Was powie, że nie ma różnicy, skoro i tak trzeba dotykać.

Po co robić problem z niczego?

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

14

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Wiesz, może niektóre kobiety potrafią osiągać orgazm przez stymulację różnych miejsc na ciele i dlatego dzielą orgazm na różne rodzaje. Mi się wydaje, że to nie rodzaje orgazmu powinny być tu głównym problemem, ale to, w jaki sposób je osiągnąć. Nie wiem czy słyszałyście, ale można ostatnimi czasy kupić takie specjalne urządzenie, które nawet tym kobietom, które nie maja orgazmu pomoże go osiągnąć. I o dziwo to urządzenie medyczne - uwierzycie?

15

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja mialam przez 5lat paru partnerow i mialam w sumie moze z 2 orgazmy-masakra ale myslalam ze tak ma byc, ze ja tak mam, gdy poznalam meza zmienilam zdanie:) mam teraz orgazm podczas stosunku za kazdym razem ale tylko i jedynie w pozycji gdy ja jestem na nim-tylko i jedynie tak dochodze. dzialania reka czy jezykiem podniecaja mnie ale nigdy nie doszlam w ten sposob. i jak czytam ze kobiety dochodza za pomoca reki to jestem w szoku, moze ja jestem mneij wrazliwa.
a poza tym, z mezem kocham sie zadko, za zadko jak dla mnie(1raz w tyg albo i zadziej) i po dluzszej przerwie mam orgazm gigantyczny-ale to chyba normalne po wykoszczeniu:) a co do punktu G wlasnie ponoc o niego sie rozchodzi, maz mowi ze czuje ze tam jest inny rodzaj skory i mimo ze go dotyka i jest mi super to nie dochodze, tylko i jedynie gdy ja jestem gora-moze wlasnie temu ze mam taki charakter dominujacy:)

ale powiem szczeze marze dojsc inaczej

16 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 01:45:49)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

mam prawie 22 lata i o 6lat starszego faceta z którym jestem w związku już dobrze ponad rok... za sobą w sumie 5 partnerów seksualnych w tym... 4 prawiczków...(!) nigdy nie mialam orgazmu, żadnego. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to uczucie. Dziewica nie jestem od dawna a taki seks bez "finiszu" staje się coraz to bardziej frustrujący z uplywem czasu, tym bardziej, że widze i wiem od partnera że jestem "rewelacyjna" "dzika"  Jemu dobrze i to ja zostając "z niczym" pytam "jak było?" (odwrócenie ról?) ostatnio jestem już naprawde zazdrosna...
Sama też nigdy nie doszłam, inna to kwestia że poprostu nie potrafie sie masturbować...przyjemność się nie poteguje, a ja czuje sie idiotycznie...
Nie wiem już naprawde czego to jest kwestia... niby teorie, pozycje, co i jak działa mam w małym palcu, a w praktyce...... smutno mi.
Macie może jakieś rady? albo któras z was ma podobnie??

p.s jesli juz moge cos ja poradzić to jednak uwielbiam i polecam pozycje na "łyżeczki" (od tyłu), a najważniejszą w niej rzeczą jest to żeby całego ruchu nie pozostawic mężczyznie tylko współpracować, tzn, rytmicznie nasuwać sie na jego członka wraz z tym jak on wchodzi w pochwe... dobrze jest tez jak kobieta w tej pozycji leży niemal pod kontem prostym do faceta. Miłego wypróbowywania wink

17

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

hej smile ja mam taki problem, że orgazm pochwowy miałam chyba tylko raz, a reszta to łechtaczkowe, ale tylko jak facet leży na mnie i go czuję... albo ja na nim wtedy łechtaczka czuje jego i jest ok. Ale np od tyłu - jest mi fantastycznie  ale orgazmu nigdy w ten sposób nie miałam. Byłam z facetem prawie 5 lat i było super orgazm w 99% za każdym razem podczas stosunku, ale obecnie z nim nie jestem już - mam nowego partnera, kochaliśmy się z 10razy a ja orgazm miałam 2 razy nie wiem co jest.... podoba mi się bardzo jego ciało jest idealne ale no nie mogę.... nie wiem czy za bardzo tego chcę czy się przyzwyczaiłąm do tamtego członka no już sobie wkręcam różne teorie i nie mam pojęcia czemu tak jest sad

18

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

...moja kobieta (z którą jestem od roku) ma tylko orgazmy łechtaczkowe przy stymulacji oralnej i to tego bardzo rzadko (najwyżej raz na dwa tygodnie). Po orgazmie nie pozwala się tam dotykać, często przez kilka dni. Jest to dla mnie bardzo frustrujące. Tymbardziej, że mój temperament jest kilkakrotnie większy. Zacząłem się interesować wiedzą na te tematy, przypadkiem trafiłem na chińskie opracowania (tłumaczenie)- rewelacja, (jutro znajdę tytuł tej książki, nie mam jej pod ręką), wszystko można wytrenować metodami opracowanymi przez naukowców chińskich już przed setkami lat. W Stanach są prowadzone kursy opierające się na tych metodach. Polegają one m.innnymi na wytrenowaniu odpowiednich mięśni pochwy, oraz w obrębie pochwy (również Kegla) +odpowiednie medytacje itd... Wytrenowana kobieta sama decyduje jaki chce mieć orgazm i kiedy...

19

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja popieram MALGOS.tez mam taki swoj sposob.odpowiednia pozycja(najlepiej z nogami w gorze na jezdzca i od tylu)i dodatkowo stymulacja reka lechtaczki(moze rowniez pomoc partner)przezylam tak wiele mega orgazmow;-)goraco proponuje

,,Nigdy nie jestesmy tak bardzo bezbronni wobec cierpienia jak wtedy,gdy kochamy"

20

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja prawie miałam orgazm pochwowy w pozycji od tyłu . Ważne żeby partner wykonywał takie ruchy które Cie podniecają najbardziej , jedna kobieta woli szybkie inna za to lubi gdy mężczyzna wchodzi bardzo powoli , trzeba samej dojść do tego i ćwiczyć dogie panie , ćwiczyć smile

21

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
Aneczka napisał/a:

ja mam tylko łechtaczkowe orgazmy i to rzadko a jak sie kocham z chlopakiem to musi mi pieścić łechtaczke palcami to przynajmniej troszke czuje przyjemności a tak to nic sad

Ja to samooo sad

Kochamy się od niedawna, ale wiecie co jest najgorsze? Że on odwleka swój orgazm w nadziei, że ja dojdę, a ja nic... no nic sad Staram się jak mogę... W końcu jestem zmęczona, bo nie lubię za długo się kochać i ja czekam, aż on dojdzie, ale on odwleka, bo czeka na mnie. No i kończy się to tak, że ja w jakimś momencie mówię "dość", on wychodzi, mówi "buuu", ja "buuu", kończy na moim brzuchu/plechach no i game over. Ostatnie 3 razy albo on albo ja stymulowaliśmy mi właśnie łechtaczkę, żeby chociaż takie złudzenie tego orgazmu pochwowego było, ale ja bym chciała przeżywać tamten! sad

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

22

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja nie mam orgazmu pochwowego ale i tak mam wielka przyjemność z tego jakis taki dziwny przypływ endorfin:) bo tak kocham mojego partnera i uwielbiam jak jesteśmy tak blisko i czuje go w sobie smile)
chciałabym kiedys zobaczyć jak to jest ale mówie sobie ze sie kiedyś naucze:P

23

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Miałam dwoch partnerów, przy pierwszym bronilam  sie nogami i rekami, nic mi sie nie podobalo wszytsko bolalo, po prostu zawsze mowilam nie i nawet sama nie miałam ochoty. Wszytsko sie zmienilo gdy poznalam mojego obecnego partnera. On byl prawiczkiem. Gdy kochalismy sie pierwszy raz doznalam czegos czego nie umiem opisac, powtorzyc, ale bylo to cudowen - ale nigdy juz sie nie powtorzylo. z orgazmem łechtaczkowym nie mam żadnego problemu czy reką czy oralnie za kazdym razem:) ale chciałabym powtorzyc to co zdarzylo sie pierwszym razem gdy sie kochalismy. bylo to w pozycji na jezdzca. od tamtego momentu wszystko sie zmienilo ciagle mam ochote na seks, ciagle cos chcialabym probowac, uczy sie, eksperymentowac. tylko jest maly problem - on sie ciagle boi...;/

Miłość nie zna słowa "odległość"

24

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

A czemu sie boi?

25

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja Wam kochane powiem tak:
- z orgazmem łechtaczkowym, gdy jestem SAMA to NIE mam problemu!
- z orgazmem pochwowym z partnerem MAM problem (a partnera mam 5 lat)
- z orgazmem łechtaczkowym z partnerem TEŻ MAM problem, ALE kilka razy mu się udało mnie doprowadzić (a dokładnie w ciągu 5 lat było to 3 razy)

Więc jak to jest? Dodam, że partner jest naprawdę extra. Ja mam potoki wilgoci, wysokie libido-wyższe od partnera nawet. Partner stara się, ma przyrodzenie OK, robi co mu mówię, jest otwarty i przede wszystkim zależy mu na tym, żebyśmy RAZEM przeżyli orgazm, a nie tylko on ciągle sam. Powiem wam, że od roku on dostaje wtedy, gdy ja dostanę, czyli... Tak-WCALE. Trochę się tego obawiam jakie będą skutki, ale mniejsza o to, teraz rozmawiamy o moim problemie.

Wiecie, moje drogie, ja jestem już niestety siłą rzeczy sfrustrowana. Mam chwile, że sobie postanawiam... ŻADNEGO SEKSU! Ale niestety, jak już wyżej napisałam-mam wysokie libido, a on mnie podnieca i pociąga. No i powtórne niestety, po jakimś czasie (zdarzało się, że i nawet 4 godziny) nie ma finału.

On czuje się winny, gdy dostanie orgazm, a ja nie. Ja czuję się... Źle! Nie wiem czy jest słowo na określenie tego, co czuję... Odrzucona? Poniżona? Odsunięta? Nic z tych rzeczy, bo tak nie jest, ALE nie mniej jednak coś w tym stylu... Nie zrozumcie mnie źle-nie czuję się poniżona, etc. przez partnera, ale przez fakt, że jestem kobietą i taką mam NATURĘ!!! Przez NATURĘ tak się czuję.

Przechodząc na inne tory, a mianowicie religijne-zastanawiałam się, co Bóg miał na myśli tak nas konstruując. Religia twierdzi, że kobieta nie potrzebuje orgazmu, że obopólne przeżywanie orgazmu to propaganda dzisiejszych czasów (co mnie BARDZO oburza), że dla kobiety ważniejsza jest bliskość i radość dawania przyjemności partnerowi, a potem w nagrodę kobieta ma dziecko... Uwierzcie mi-ANALIZOWAŁAM to bardzo długo-kilka miesięcy. Przemyślałam wszystkie za i przeciw, przeczytałam chyba wszystko na ten temat... I jednego nie rozumiem: Kobieta i mężczyzna mają zdolność przeżywania orgazmu, kobieta potrzebuje więcej (czasu, nastroju, etc.) Mężczyzna potrzebuje mniej (bardziej się skupia, ma więcej bodźców) DLACZEGO DZISIEJSZY ŚWIAT JEST TAK BARDZO OPARTY NA FACETACH?!? Czyż nie ma na bilboardach, w TV, wszędzie reklam z lekami na impotencję faceta? Czyż wszystkie pornografie świata nie są ustawione na podniecanie facetów i kończą się oczywiście wspaniałym wytryskiem na twarz kobiety? CZEMU WSZYSTKO JEST NAKIEROWANE NA FACETÓW?

Oblewa mnie zimny pot jak sobie pomyślę, że jadąc tramwajem patrze na te wszystkie kobiety i dzielimy wspólne jarzmo, my wszystkie o tym WIEMY i MILCZYMY, zgadzamy się na to, akceptujemy, ciągle mamy nadzieję, że KIEDYŚ się pojawi ten orgazm pochwowy... Robimy się coraz starsze, rodzimy dzieci, dalej uprawiamy seks z nadzieją... To jakiś koszmar!

Pewna osoba powiedziała mi, że kobiecie orgazm jest niepotrzebny, a mężczyźnie tak, bo musi zapłodnić kobietę. W takim razie po co uprawiamy seks gdy już nie planujemy więcej dzieci? Albo inaczej: po co mężczyźni kończą w kobiecie z finałem, gdy już nie planują więcej dzieci? Przydałoby się więcej solidarności ze strony mężczyzn, a co za tym by szło-więcej uwagi i starania się o partnerkę i jej przyjemność.

Nie wyobrażam sobie urodzenia dziecka i patrzenia na nie potem przez całe moje życie ze świadomością, że ono jest wynikiem orgazmu mojego partnera, kiedy to w tamtej chwili ja sama nie miałam orgazmu.  Czyli kończąc i reasumując- On miał przyjemność i orgazm, ja nie, ale za to mam 9 miesięcy nosić dziecko i wszelkie uroki ciąży, potem w bólu je rodzić.

Nie wiem jak wy, ale mi się ta budowa ciała kobiety wydaje wysoce niesprawiedliwa!!! Ja się nie uspokoję dopóki nie zacznę normalnie mieć orgazm w czasie stosunku i oczywiście NIE DOPUSZCZĘ do zapłodnienia, gdy sama nie będę miała orgazmu, to ma być NASZE WSPÓLNE dzieło, a nie tylko jego.

Po za tym-całe życie bez orgazmu? No to gruba przesada, ale już nie będzie przesadą, jeśli zestawię taki wynik pod koniec życia jakiejś pary: ONA- 30 orgazmów w życiu, ON- 10 000 orgazmów w życiu.

I co wy drogie kobiety i drodzy mężczyźni na to? Kobiety przytulam solidarnie i zachęcam do uświadamiania swoich partnerów, a mężczyzn namawiam do większego myślenia w zakresie obopólnego orgazmu i kieruję do uczuć takich jak współczucie, staranie się, lojalność.

Nie ma rzeczy niemożliwych.

26

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
Konwalia07 napisał/a:

A czemu sie boi?

boi sie, ze zajde w ciaze - ale zabezpieczamy sie i nigdy nie bylo powodu zeby sie stresowal czy martwic
staram sie z nim duzo rozmawiac o uczuciach, o calej tej sferze, ale to jest silniejsze od niego
troche to wyglada tak, ze "chce, ale sie boje"
nie wiem mam nadzieje, ze to samo przyjdzie, ze i on bedzie miał wielka ochote na codzienny lub parwie codzienny seks
mysle, ze to troche tez tak, ze jestem jego pierwsza partnerka, ale kazdy z nas sie uczy, wiec nie robie z tego wszystkiego jakiegos problemu

po prostu potrzebuje wiecej czasu niz przecietnie, a rozmowa i jeszcze raz rozmowa przy partnerstwie we wszystkim zaradzi smile

Miłość nie zna słowa "odległość"

27 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-01-29 10:47:34)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

leelaa, z jednej strony Cię rozumiem, ale z drugiej chyba lekko zagalopowałaś się w tej swojej zawiści względem mężczyzn. Popatrz na to inaczej: jeśli nie masz problemów z dochodzeniem do orgazmu sama, to czemu nie popracujecie z facetem nad tym, żeby doprowadzał Cię w taki sposób, w jaki Ty sprawiasz przyjemność sama sobie? Trening czyni mistrza, przecież niekoniecznie musisz mieć orgazm pochwowy podczas stosunku. Może wystarczy, jeśli Twój mężczyzna da Ci orgazm łechtaczkowy przed lub po stosunku? Może my kobiety próbujemy być zbyt zachłanne? Owszem, sprawiedliwość wydaje się być tutaj mocno umowna, ale podobno nasz orgazm jest kilka razy silniejszy i pełniejszy od męskiego... wink

A swoją drogą - napisałaś jedynie, że nie masz trudności z orgazmem łechtaczkowym kiedy się masturbujesz, za to masz kłopoty z pochwowym i łechtaczkowym z partnerem. A co z orgazmem pochwowym solo? Próbowałaś w ogóle?

28

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Leelaa, ale mnie rozbawiłaś smile Podobnie jak Anemonne ja też Cię trochę rozumiem, a trochę ten atak na męski świat uważam za przesadzony smile

Większość kobiet natura potraktowała lepiej niż mężczyzn. Być może są kobiety, które nie umieją przeżywac orgazmu i taka już ich uroda, ale podejrzewam, że jest ich bardzo niewiele. Pozostałe niezadowolone to takie, które trafiły na niodpowiednich partnerów (wystarczy poczytać posty typu "z moim ex nigdy nie miałam orgazmu - z obecnym partnerem mam zawsze") lub nie nauczyły się własnej seksualności.

Ja bym za żadne skarby nie chciała zamienić mojej babskiej seksualności na męską. Facet jest prosty jak budowa cepa - działa na niego to i to w taki i taki sposób. Może są bardziej skomplikowane egzemlarze, ale ja, mimo sporej liczby materialu badawczego, na takiego nie trafiłam. Kobieta ma o niebo lepiej - zależnie od dnia i nastroju ten sam dotyk mnie usypia lub pobudza, mam przynajmniej kilkanaście stref erogennych, mogę się kochać calą noc lub po pierwszym podejściu mam dość, lubię delikatny, romantyczny, ale też i ostry seks - no normalnie milion możliwości i dostępnych doznań. I czego tu zazdrościć facetom? Bilboardów ze środkami na potencję? Toż to tylko należy im współczuć, że zawodność jednego organu pozbawia ich wszelkiej radości z życia. Poza tym te bilboardy mają też inne przesłanie - coś w stylu "jestes tyle wart dla kobiety ile może twój penis". Czy to powód do zazdrości? O matko - nie!

Leelaa - skąd Ty wytrzepałaś tę teorię o tym, ze kobiecie orgazm nie jest potrzebny bo na pocieszenie dostanie dziecko? Przecież to kobieta ma łechtaczkę - organ, którego jedyną rolą jest dostarczanie przyjemności. Mężczyzna nie ma organu wyłącznie do przyjemności.

Nie rozumiem kobiet, które ubolewają nad niemożnością osiągnięcia orgazmu pochwowego. Nie rozumiem kultu wokól tego rodzaju orgazmu. Czyż nie prościej jest poszukać technik, które danej kobiecie sprawiają przyjemność zamiast ubolewać nad tym, że "inne mogą a ja nie"?

29 Ostatnio edytowany przez leelaa (2011-01-29 14:44:25)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Gdy jestem sama, dochodzę przy pomocy łechtaczki bez problemu natomiast to nie działa przy moim partnerze bez względu na to co ja bym robiła czy on.

Gdy jestem sama moja pochwa jest totalnie nieczuła, to się zmienia gdy On jest przy mnie, jednak co zrobić skoro mimo wszystkich poziomów rozkoszy nigdy nie mogę dojść do finału? Orgazm pochwowy solo jest mi obcy i nudny.

Uwierzcie-5 lat próbowania różnych technik i pozycji.

Vinningo, możesz żyć tak jak uważasz, ale ja chciałabym, żeby mój stosunek kończył się dla mnie tak samo przyjemnie jak i dla mojego partnera. Bez orgazmu ciężko o tym mówić. To nic, że fajne są te fazy ekscytacji, to nic, że mam dreszcze i w ogóle. To wszystko blednie przy fakcie, że finału nie mam. Vinningo, ciekawe co byś powiedziała, gdybyś wiedziała, że zrobiłaś wszystko, a orgazmu jak nie było tak nie ma po 5 latach.

Jestem odsyłana do seksuologa. Czy on coś pomoże? Nie wiem jakie on ma techniki terapii, co on może mi dać. Propozycje pozycji? Próbę psychoterapii? Jedyną moją psychoterapią jest orgazm, prawda jest taka, że zaczęło się błędne koło-im dłużej nie widać było orgazmu pochwowego, tym bardziej chciałam, żeby był, tym bardziej on się ode mnie oddala.

Wy mówicie, że przesadzam... Która z was może z ręką na sercu powiedzieć "Mam tyle razy orgazm ile mój parter!" No właśnie... Albo "Nie przeszkadza mi, że parter ciągle szczytuje, a ja nie." Pomyślcie czy naprawdę.

Nie ma rzeczy niemożliwych.

30

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Leelaa, nie uważam, że przesadzasz ze swoim problemem. Ja tylko uważam, że przesadzasz ze swoim podejściem odnośnie sprawiedliwości damsko-męskiej. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy analizować, czy miałam orgazm dokładnie tyle razy ile mój partner. Są takie dni, kiedy orgazmu zwyczajnie nie potrzebuję, mimo, że na seks się zgadzam lub nawet sama inicjuję. Więc po co mam liczyć, czy aby na pewno tu było sprawiedliwie?

Wcale nie bagatelizuję Twojego problemu. Ale w odniesieniu do Ciebie konkretnie, nie do sprawiedliwości natury. Uważam, że w tym momencie masz małe szanse na rozwiązanie problemu bez pomocy specjalisty - seksuologa, może psychologa. Bo sama piszesz, że tkwisz w błędnym kole - skupiasz się na braku orgazmu i tym trudniej jest Ci go osiągnąć. Przerwać blędne koło może tylko jakiś czynnik obcy - nowy partner albo specjalista. Ponieważ to pierwsze w grę nie wchodzi - pozostaje Ci poszukać jakiegoś lekarza. Piszesz, że próbowałaś wszystkiego - ale ja myślę, że problemem może tu być technika Twojego partnera. Może chodzi o pozycję, może o konkretny rodzaj dotyku, może o tempo ruchów... W tym momencie tkwisz w tym swoim błędnym kole i możesz już najzwyczajniej nie wierzyć, że jest sposób na to, by ten Twój upragniony orgazm osiągnąć. I po to potrzebujesz lekarza - żeby Cię otworzył na mozliwości, które sama możesz wprowadzić w życie.

31

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

leelaa, jak czytałam twojego posta to muszę powiedzieć, że trochę się ubawiłam, co nie świadczy o tym że nie masz racji.
Zgadzam się w 100%. Najgorsze jest to (wiem, że każdy może mieć inne zdanie), że dużo kobiet udaje że tego nie widzi.
Jasne że my kobiety mamy więcej stref erogennych. Tylko co z tego jak szukamy ich przez sporą część swojego życia.
Ale i to nawet nie jest najgorsze. Mnie boli , że cały ten "świat seksu" jest nastawiony głównie na mężczyzn. Czy zauważyłyście jak wyglądają współczesne kobiety? Jakie nam się narzuca normy ? Co druga kobieta na ulicy jest Piękna i zadbana, a faceci ?? Jak zobacze raz na jakiś czas jakiegoś zadbanego (nie metroseksualnego), fajnie ubranego przystojniaka to się gapie jak głupia. Gdzie są fajni faceci... NIE MA.
No już nie wspominając o telewizji i gazetach. Same ledwo zakryte kobiety. Kto powiedział że w babskich pisamach mają być same babki. Ja chce fajnych mężczyzn na których będę mogła sobie patrzeć. Naszym chłopcom trzeba trochę  podnieść poprzeczkę ? Niech się starają tak jak my!!
No i już wracając do tematu orgazmu...Sam fakt że musimy się go uczyć i siebie odkrywać, a faceci nie, wydaje mi się ogromną niesprawiedliwością i nikt mi nie powie, że tak nie jest. Która z was po męczącym dniu, po pracy, po sprzątaniu, gotowaniu i opiece nad dzieckiem nie chciałaby 5- minutowego seksu zwieńczonego orgazmem... A od tak, na odstresowanie??

32

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Aniula:)

powiem Ci na pocieszenie,że mój chłopak jakis rok temu też nie chciał seksu bo sie bał że zajde w ciąże choc wątpie że tylko o to mu chodziło, ale teraz jest juz ok chce sie kochać po 5 razy dziennie i to ja już nie wyrabiam;p

33

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja też nie miałam nigdy pochwowego. Ale seks jest sam w sobie dla mnie przyjemnością. Bo każdy jego ruch we mnie sprawia mi przyjemność, naprawdę, czuję baaardzo miłe uczucie. Uwielbiam to. Dlatego jakoś nigdy nie jestem zła, że nie mam orgazmu, bo przez cały seks jest mi dobrze i przyjemnie. Ale fakt faktem chciałabym doznać tego uczucia. Łechtaczkowy jest cuuuudowny, uwielbiam go i tak myślę, że jak pochwowy jest lepszy to...przydałoby się go kiedyś przeżyć wink U mnie pozycja z nogami na szyi odpada po jakimś czasie, bo członek wprowadzony głęboko na maxa wywołuje u mnie dziwny ból w dolnej części brzucha, bardzo nieprzyjemny. Chciałabym przy okazji spytać jakąś kobietkę, która jest szczęściarą i ma oba orgazmy. Który lepszy i czy da się porównać? smile

34

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Wislaczka: Nie wiem w jaki sposób porównać te dwa orgazmy, oba są bardzo przyjemne wink A jeżeli masz problem z osiągnięciem tego pochwowego to może przydałoby Ci się jakieś pobudzenie? Ostatnio czytałam o zbawiennym działaniu LasyLaser, dzięki niemu o wiele łatwiej przychodzi kobietom szczytowanie, oraz jest ono bardziej intensywne..może warto spróbować smile

35 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 01:48:21)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

U mnie bez zmian... orgazmu jak nie było tak nie ma.
LEELAA, popieram. Ech, moje drogie...na co dzień nie potrafie rozmawiać z kobietami.. w zasadzie idzie mi to marnie w wielu tematach a juz zwłaszcza w kwestii seksu..bo drogie panie, my o tym nie rozmawiamy! faceci...oni albo chwalą sie jacy to nie są "kowboje fest wulgaryzm" albo milczą jak groby w meskich gronach...
A kobiety. My też. Przynajmniej ja nie trafiłam na żadną na tyle otwarta kobiete...a mam straszną potrzebe zrobić cos z moim orgazmem!!! a raczej jego brakiem i potrzebuje o tym rozmawiać.

Blizzard.. jakże dobrze to znane.. Partner czeka na Ciebie, kocha... to czeka, seks trwa i trwa.. On sie "stara" albo stara... zależy od jego umiejetności ale finał jest taki, że Ty/ja nie wytrzymuje napięcia, presji i.... prosze, żeby już skończył.

Po wszystkim jest mi smutno i rycze,  że znowu nic, że zawiodłam, że jestem wybrakowana i nie potrafie... albo szukam winnych i się kłócimy, ja mówie co źle robił, co dobrze, wyciagam setki wniosków, zero romantyzmu i full analizy... albo znowu i znowu powtarzam sobie ze kieeeeeeedys przyjdzie mój czas, że spokojnie etc.

Mój partner jest bardzo kochający i wyrozumiały. Może jest za delikatny (?) 
Nie robi mi presji... nie otwarcie. Ale widze  że dla niego, dla 27letniego mężczyzny seks nie jest pełny kiedy (za przeproszeniem) moze sobie tylko spuścic z krzyża we mnie... on chce MNIE(!) mojego orgazmu..
A ja...? ja nie moge sie skupić, chyba ciągle mysle jak wyglądam i "czy jestem dobra..?" bawie sie w "gwiazdeczke porno" - gram(?) a nie moge byc sobą... nie potrafie "nie mysleć" a czuć...nie reżyserować.

Generalnie to przepraszam ze odbiegam od głównego wątku forum, ale... kiedy już rok czasu rozmawia sie z terapeutą o "niemożności otwarcia się na przyjemność fizyczną" a co dopiero osiągniecie JAKIEGOKOLWIEK orgazmu... i nie przynosi to wiekszych wyraźnych skutków... to frustracja w człowieku rośnie.. i żal (?) do kogo... do Boga(?) siebie (?) że tak wulgaryzm(dosłownie) to wszystko jest poukładane... i w dodatku nie ma sie z kim tak po ludzku, tak po babsku, tak... po prostu pogadać o tym... to wylewam sie tu.. wam.

powodzenia laski!


P.S miałam orgazm (chyba to było to...) przez sen 2 tyg. temu. Nie pamietam tego w zasadzie ale chyba się przebudziłam na sekunde gdy to sie działo... nie pamietam też co mi sie śniło. Czytałam że tak sie dzieje gdy kobieta (faceci tez tak mają) ma w sobie dużo nierozładowanego napiecia seksualnego i to naturalny odruch organizmu zeby sie rozładowac, wyluzować... Gdy człowiek śpi i jest odprężony, wtedy to sie dzieje... Jak pisałam, było to mało świadome, ale pamiętam troche to uczucie... i było...... cholera! podobało mi się!!!!
Chce w pelnej świadomości !!!!! :c

36 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 15:41:47)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

a ja mam i łechtaczkowy od 8mego roku zycia:) i pochwowy od dopiero 2lat!! sprobujcie stymulację łechtaczki i kiedy zblizacie się do finiszu zabieracie łąpkę - penis powinien dokonczyc sprawę (pkt G):)  .. tez myslalam ze nigdy nie bedę miala pochwowego a tu.. ciach prach:) meeeega niespodzianka na stare lata:)   i cała ta afera z pkt G - on istnieje:)  bardziej lub mniej czuly w zaleznosci od cyklu, znalazlam wspanialego partnera dla ktorego moj orgazm jest wazniejszy i zawsze musi czekac na mnie chyba bym go podrapała gdyby nie zaczekal:D

paulidol trzymam kciuki sprobuj sama pod kolderka, odprezona wlacz muzykę która Cię kręci i pobaw się sama myszką  to fakt im dluzej nie wychodzi tym abrdziej czlowiek sie zamyka w sobie! swiatelko tez lubię przygaszone bo tez sie martwie czy mu się podobam:(   nie martw  i do dziela!

37

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

jak juz wczesniej kilka osob zauwazylo, nie kazda kobieta osiaga orgazm pochwowy. akurat dla mnie to pestka, praktycznie zawsze mam orgazm wlasnie pochwowy we wszystkich pozycjach od tylu i na jezdzca. za to nigdy w zyciu nie mialam orgazmu lechtaczkowego i mysle, ze u mnie sie po prostu nie da.
nie ma co sie spinac i na sile szukac tego pkt G itp.   gdzies kiedys wyczytalam, ze u kobiety orgazm jest umiejetnoscia wyuczona, wiec nic dziwnego, ze to zazwyczaj zabiera troche czasu, zanim sie ten orgazm osiagnie. no, ale probowanie tez jest przyjemne, wiec warto probowac:)

38

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja mogę miec orgazm łechtaczkowy czy pochwowy tez sie zdarzało, ale niestety brakuje mi stałego partnera ,spotykam sie tylko sporadycznie z kimś i nie zawsze zdąrze dojść poniewaz gdy on skonczy nie chce juz kontynuowac powiedzmy reką zebym ja mogła dojsc ,ostatnio powiedziałam mu ze sama to skoncze na jego oczach ,ale głupio mi sie zrobiło.Jednak to ze nie mam faceta na codzien strasznie mnie dołuje.Z tym co sie spotykam to czasem miałam orgazm i było super,ale chciałabym bardzo miec partnera mniej egiostycznego.Tak trudno kogos fajnego spotkac..

39

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Widzę, że ciężki temat... Zamierzam dołączyć do rozważań.
Otóż mój problem polega na braku orgazmu, a mianowicie... taki niepełny orgazm. Właściwie nie wiem czy orgazm pochwowy kończy się tak samo jak łechtaczkowy? Odwiecznym moim pytaniem jest JAK WYGLĄDA ORGAZM (pochwowy)? Co wtedy czujecie? Może na podstawie Waszych odczuć dowiem się, czy to co ja czuję jest orgazmem czy nie....
Czuję takie uczucie niepełności, braku spełnienia, tak, jakby jeszcze trochę, jeszcze i w końcu chyba nie miałam w ogóle tego orgazmu. Dziwne sad

Pozdrawiam, Klaudia
Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

hej;)
ja mam podobny problem.. nigdy nie mialam orgazmu pochwowego, ale za to łechtaczkowe- 'od ręki' z tymi nigdy nie mialam problemu. Z reguły przy każdym stosunku wydaje mi się, że jestem o krok od orgazmu ale nie wiem co wtedy robić, napiąc się? Jeśli tak to w jaki sposób? Dodam że przy orgazmach łechtaczkowych ZAWSZE muszę być napięta, inaczej nie da rady..

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

mona09 a możesz opisac jakie to uczucie mieć orgazm pochwowy?

42

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

no własnie....... ja rowniez zeby osiagnac orgazm lechtaczkowy w momencie szczytu musze napinac miesnie bo tylko wtedy dojdę :-)
jak jest w przypadku pochwowego.... nie wiem nie mialam jeszcze pełnego stosunku hehehe zonk! ;-)
ale jestem z partnerem od dluzszego czasu i final tuz tuz.....
wiec jak to jest.
jak wyglada orgazm pochwowy i czy tez wtedy napinanie miesni, sciskanie pochwy powoduje pojawinie sie orgazmu?

pozdrawiam wszyskich ;-)

Zapraszam każdego fana cięższej muzyki do "Kącika mrocznych duszyczek" w dziale nasza społeczność! Niech moc rocka będzie z Wami! :-) http://www.netkobiety.pl/t26355.html

43

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja w swoim życiu miałam trzech partnerów seksualnych, tym trzecim jest mój mąż.
Powiem wam szczerze,że ja mam wszystkie możliwe orgazmy.
Łechtaczkowy, przez dotyk ręką, pochwowy,przez miłość francuską.
Nie mam z tym najmniejszego problemu smile

Jest tu jakaś kobieta,która ma też tak jak ja, orgazm w każdej postaci ? smile

Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. (Jan Paweł II)
      Łukaszek 14.10.2010 , 2.570kg , 50cm smile
             MOJE SZCZĘŚCIE !!!

44

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi i są bardzo interesujące smile W swoim życiu przeżyłam orgazm łechtaczkowy i pochwowy ... I tu Was zaskoczę. Z poprzednim partnerem przeżywałam tylko łechtaczkowy no nie powiem jest bardzo przyjemny ale mało satysfakcjonujący? Chyba to słowo będzie odpowiednie. Gdy dochodziłam w ten sposób (łechtaczką) było dobrze ale po ty sex to już nie to samo ... po długich próbach wszystko mnie bolało i wolałam już udawać (orgazm) i mieć to z głowy... Z obecnym partnerem mogę szczerzę powiedzieć chyba dochodzę więcej razy pochwowo niż on ... Jak to możliwe? Podczas jednego stosunku może dojść kilka razy. Chyba znalazł na mnie sposób. Uwielbiam dziki sex.. nie nawiedzę jak się do mnie mówi i pyta ''czy jest mi dobrze'' więc mu o tym powiedziałam. Rozkojarzyło mnie to i nie pozwoliło dojść. Moja rada bądź szczere próbujecie wszystkiego czego sobie wymarzyłyście. Ktoś wyżej powiedział, że kobiety o tym nie rozmawiają i się nie chwalą. No to chyba nie jestem kobietą 100 %. Ja o tym rozmawiam nawet bardzo dużo z partnerem, kolegami, koleżankami i znajomymi. Dowiaduję się setki ciekawych rzeczy i przydatnych w łóżku. Np. wiem że niektóre moje koleżanki/ znajome dochodzą tylko wtedy gdy maja adrenalinę np uprawiają sex w miejscach publicznych albo tam gdzie jest możliwość przyłapania na gorącym uczynku. Pewnie większość z Was będzie uważało to za ohydne i nigdy tego nie spróbuje bo każda kobieta jest inna ...
Ktoś zapytała jakie to uczycie jak się ma pochwowy... Hmmm ja opisałabym go tak. jakieś kilka sekund przed jego dostaniem czuje zgromadzoną energie tam na dole po chwili cała się rozchodzi po ciele że mam ochotę wrzeszczeć  po czym cała się strzęsę. Zdarzały mi się kilka razy zawroty głowy przed orgazmem.
Nie wiem czy to ważne ja np jestem biseksualna ... i metoda na orgazm bez faceta ? Obejrzyj sobie porno ale dobre jakieś ze smakiem takie jakie lubisz... uruchom swoją wyobraźnie wyobrażaj sobie sobie w niektórych scenach i delikatnie stymuluj łechtaczkę aż do górowania.
Widziałam tego pytania o pozycje... Moja ulubiona to od tyły ale tu taka uwaga poproś faceta żeby dociskał twój tyłek i zmieniał kąty włożenia kiedy poczujesz że " trafił" powiedz mu. Przecież on nie czyta w Twoich myślach... Pozycję tą możesz urozmaicić poprzez poniesiecie jednej nogi do góry (wyprostować)   albo np położyć głowę na poduszce. Próbujecie smile Dla kobiet które nie mogą dojść polecam kazać partnerowi osiąść na kanapie żeby jego ciało było pod kątem 90 stopni wtedy do dosiadasz.. Spróbuj poruszać się na boki do przody i tyło w górę i w dół na początku rób to powoli musisz poczuć jak ci najlepiej stopniowo przyspieszaj trafiając w punkt gdzie ci najprzyjemniej. Jeżeli braknie Ci sił a jest Ci dobrze połóż ręce partnera na  biodra i pomoże ci się podnosić. Uważam, że to jedna z lepszych pozycji na orgazm. Już nie mówię o jej walorach patrzenie na ukochana osobę i pocałunki. Partner może bawić sie Twoimi sutkami pieścić je i całować a także może ręką stymulować Twoja łechtaczkę. Pamiętaj, że musi robić to ostrożnie, bo gdy nie będziesz zbyt dobrze nawilżona lub gdy będzie trwało to zbyt długo może to dawać odwrotny efekt.
Mam nadzieje, że swoja wypowiedzią komuś pomogę smile powodzenia

45

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Mi się zdarza dojść pochwowo, ale raczej łechtaczkowo.
Tego pochwowego jednak nie okreslilabym jak koffanie222, tylko po prostu u mnie to tak, ze jest mi bardzo cudownie, cieplutko tam , czuje wielka rozkosz ( nawet nie umiem jej opisac slowami jak niektore kobietki ) no i opadam z sil smile nic wiecej, nie czuje tego na calym ciele, ale jest cudnie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

46

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja niestety jeszcze nie osiągnęłam orgazmu pochwowego, myślę że wynika to z tego, że oboje nie jesteśmy doświadczeni. Nasz stosunek raczej kończy się jego orgazmem ale pod warunkiem, że w ogóle dam radę wytrzymać, bo czasem jednak mnie boli. Nie daje rady w pozycjach gdzie panis wchodzi głęboko np na pieska, na jeźdźca( odchylona do tyłu), czy z nogami do góry bo wtedy boli mnie dół podbrzusza... Jak na razie najlepsza pozycja dla nas to łyżeczka, ale jednak zaczyna mi się ona nudzić, a przy pozycji klasycznej mój partner szybko dochodzi. Tak więc, dla mnie to na razie walka... ale mam nadzieje, że z czasem będzie mi łatwiej. Problem w tym, że nie mamy też za wielu okazji do zbliżeń więc często mamy długie przerwy...
Ale za to nie mam problemu z osiągnięciem orgazmu łechtaczkowego, dla mnie każdy jest inny. Lubie jak chłopak robi mi minetę, wtedy też osiągam orgazm, bardzo lubię ocieranie się o mojego chłopaka wtedy najszybciej dochodzę tongue
Ciekawy wątek, wychodzi, że każda z nas ma jakieś problemy, jedne mają orgazm pochwowy a inne łechtaczkowy  wink Zazdroszczę tym, które moga osiągnąć każdy orgazm smile

47

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Nie mogę się zgodzić że orgazm pochwowy jest wymyślony.Taki orgazm miałam tylko raz w życiu - kiedy mój mąż trochę zaniemógł.Nie spieszył się więc dotykał i pieścił  - a do orgazmu "doprowadził" mnie palcem !!!!I tylko ten jeden raz miałam pochwowy orgazm.To może cenna informacja dla mężczyzn którzy umartwiają się wielkością swojego członka.Nie rozmiary są ważne,technika ale cierpliwość ,skupienie się na partnerce.Zadbanie o jej komfort psychiczny aby czuła się dobrze i bezpiecznie.Mężczyżnie nic nie jest w stanie przeszkodzić ,kobiecie wystarczy że zmarzną stopy i już po seksie.
   Orgazm pochwowy w moim przypadku dłużej trwał...
   Kiedyś miałam kobiecy wytrysk - też tylko jeden raz ...
Innym razem mężczyzna doprowadził mnie do takiego stanu że się rozkleiłam tj popłakałam.

48

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
daria1968 napisał/a:

Nie mogę się zgodzić że orgazm pochwowy jest wymyślony.Taki orgazm miałam tylko raz w życiu - kiedy mój mąż trochę zaniemógł.Nie spieszył się więc dotykał i pieścił  - a do orgazmu "doprowadził" mnie palcem !!!!I tylko ten jeden raz miałam pochwowy orgazm.To może cenna informacja dla mężczyzn którzy umartwiają się wielkością swojego członka.Nie rozmiary są ważne,technika ale cierpliwość ,skupienie się na partnerce.Zadbanie o jej komfort psychiczny aby czuła się dobrze i bezpiecznie.Mężczyżnie nic nie jest w stanie przeszkodzić ,kobiecie wystarczy że zmarzną stopy i już po seksie.
   Orgazm pochwowy w moim przypadku dłużej trwał...
   Kiedyś miałam kobiecy wytrysk - też tylko jeden raz ...
Innym razem mężczyzna doprowadził mnie do takiego stanu że się rozkleiłam tj popłakałam.

Też kiedyś popłakałam się, ale ponoć u kobiet to dobry stan, znaczy, że było cudownie smile
Z tym, że ja na początku zdziwiłam się czemu płaczę wink

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

49

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Jeśli nie możecie dojść z mężczyzną to spróbujcie z kobietą ooo tongue.
ja potrafie mieć obydwa orgazmy, obydwa fajne smile Czasem się zastanawiam jak to możliwe aby nie osiągać orgazmu, może ta druga osoba wcale Was nie pociąga ?? Może dobraliście ją bardziej ze względów uczuciowych, a fizycznie Was nie kręci ??

Pamietam jak byłam z facetem i jego najgłupsze pytanie po seksie brzmialo "czy miałaś orgazm" Wkurzało mnie, że on tego nie potrafił tegowyczuć.
Teraz jestem z kobietą i przed nią nic sie nie ukryje, wie czy miałam orgazm czy nie i czy był intensywny....a to chyba stąd że potrafi się skupić na mnie ... a nie tylko na sobie.

50

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
sunrise napisał/a:

Jeśli nie możecie dojść z mężczyzną to spróbujcie z kobietą ooo tongue.
ja potrafie mieć obydwa orgazmy, obydwa fajne smile Czasem się zastanawiam jak to możliwe aby nie osiągać orgazmu, może ta druga osoba wcale Was nie pociąga ?? Może dobraliście ją bardziej ze względów uczuciowych, a fizycznie Was nie kręci ??

Pamietam jak byłam z facetem i jego najgłupsze pytanie po seksie brzmialo "czy miałaś orgazm" Wkurzało mnie, że on tego nie potrafił tegowyczuć.
Teraz jestem z kobietą i przed nią nic sie nie ukryje, wie czy miałam orgazm czy nie i czy był intensywny....a to chyba stąd że potrafi się skupić na mnie ... a nie tylko na sobie.

Myślę, że nie u każdego tak jest. Mój były nie był nawet w moim typie, był raczej brzydki, ale umiał mi zrobić dobrze, a czemu ? Bo byłam zakochana w nim. U mnie seks łączy się z miłością, to pewnie dlatego smile Dlatego właśnie nie chodziło czy ma super fizyczność, tylko zakochiwałam się i wcale nie musiał być przystojniakiem, a wtedy przyjemność seksualna sama przychodziła.
No choć przyznam, że obecny ukochany to ciacho, ale też przede wszystkim patrzyłam na charakter, tym bardziej, ze poznałam przypadkiem przez net i na początku fotki nie widziałam. Ja dochodze praktycznie zawsze, ale jak widać nie jestem szczęśliwczynią, ktora moglaby często dochodzić pochwowo, choć kto wie trening czyni mistrza, więc możę kiedyś. Jak na razie bardzo dobrze mi jest jak facet jest we mnie, ale żebym tak doszła, to musiałabym się napocić i naprawde dlugo tak kochać, jak doszlam pochwowo , to chyba tylko na jeźdzca i trwało to długo smile No, ale taki nasz kobiet urok ,każda z nas jest inna, nie ma co uogolniac.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

51

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

No wlasnie ale zakochanie idzie w parze z tym, że ktoś pociaga Cie seksualnie.  Bo jeśli nie ma tej "chemi" to i nie będzie orgazmu... przynajmnie ja tak uważam.
Zdażało mi się poznć kogoś bardzo fajnego, mieliśmy o czym rozmawiać, mogliśmy się wspólnie pośmiać, spędzać fajnie czas ale nie było tego czegoś... nie iskrzyło fizycznie.

Ale za to miałam inaczej tz poznałam osobę ktora mnie na maxa wkurzała i irytowałą...a mimo tego czułam wręcz potrzebe bliskości. No i rzeczywiście w życiu trochę się kłóciliśmy ale w łóżku była dzika namiętność smile))

więc jeśli ktoś pisze "mam kochanego faceta , ale w łóżku jest kiepsko" to jest ewidentny brak "chemi" hmm...dla mnie tz. związek z rozsądku.
Oczywiście nie chce nikogo urazić, mówie tylko przez pryzmat swojego życia smile

pozdr.

52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-02 03:50:41)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

No tak, powiedzmy tak, czasem zdarzało mi się, że ktoś nie podobał mi się fizycznie np ten były , więc początkowo nie był dla mnie przyciągający, nie podobał mi się wizualnie, ale jak dałam mu szansę, by go poznać i zaczął mi się jego charakter podobać co jest najważniejsze, to wtedy zakochałam się i automatycznie zaczął mnie pociągać, bo wiadomo jak już zakochamy się, to jest ten pociąg - nawet jak na początku nam się facet nie podobał, chcemy go od tej pory ciągle dotykać, kręci nas, mimo że cudem świata nie jest smile Chyab dużo kobiet tak ma, choć wiadomo sa też takie , które nie dają szansy temu, który na początku nie spodoba im się, bo uważaja, że musi być ciacho.
Oczywiście mogłóby też być tak, że mimo fajnego charakteru nic bym do niego nie poczula - no wiadomo serce nie sluga.

Rozumiem sunrise, masz rację, jeśli na dłuższą metę jest beznadziejnie w lozku, to nie ma tej chemii i to bardziej zwiazek z rozsadku. Ja nie powiem z wlasnych doswiadczen, bo zawsze jak bylam z facetem to kochalam go i byla chemia i super w lozku, a moj obecny jest 2 partner. Poza tym jak juz sie kocha to raczej zawsze jest chemia smile chyba ze ktos kocha miloscia braterska tongue no ale nie wyobrazam sobie takiego związku, bo nie potrafiłabym być z kimś kogo nie kocham, takich facetow zawsze odrzucalam, nie moglabym kogos tak zranić, a po drugie sama nie byłabym w tkaim związku szczesliwa . No ale u mnie milosc jest, chemia jest, wiec wiesz smile Chociaz niby ludzie mogą zle dobrac sie seksualnie, ale ja widocznie mialam to szczescie, ze latwo potrafilismy sie zadowolic, moze dlatego naiwnie pewnie keidys myslalam, ze jak juz sie kocha, to zawse bedzie dobrze w lozku wink no ale chyba nie, bo mogą też być roznice temperamentow. No ale to nie znaczy, ze beznadziejnie im w lozku.
W sumie na poczatku to jeszcze uwazam wiadomo nie musi byc ochow i achow, ale z czasem juz powinno byc lepiej
jeszcze co do tych orgazmow to uwazam, ze kobiet moze dlugo nie miec z partnerem orgazmow i mimo tego go kochac i jest ta chemia, po prostu niektore ciezko go osiagaja
ale masz racje jezeli nie ma zadnej przyjemnosci z sexu , a zwiazek juz trwa troche i po prostu zero przyjemnosci, tylko niezadowolenie, to raczej kiepsko.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

53

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Witaj!
Poznaj najpierw swoje ciało sama i zacznij je lubieć. Jeśli czujesz sie idiotycznie gdy się sama dotykasz i stymulujesz, to masz jakiś problem sama ze sobą, albo blokadę. Polecam zamówić sobie parę zabawek, np. wibrujące jajko. Potem obejrzyj sobie najpierw dobry film pornograficzny, gwarantuję Ci, że ochota przyjdzie szybko. Ważny jest też dobry żel intymny (na sucho dużo tracisz na przyjemności), możesz go zamówić razem z zabawkami. Wibrującym jajkiem stymuluj sobie okolice łechtaczki, zacznij od małych wibracji, te najszybsze mogą być na początek nieprzyjemne. W głowie poleci ci kino z filmu, który wcześniej obejrzałaś, albo oglądaj i stymuluj się jednocześnie. I odpręż się, daj się ponieść fantazji. Gwarantuję Ci taki odlot, że będziesz sztywna jak deska i wyć do księżyca ;-P Sprawdzone! Działa zawsze i uwaga -. uzależnia ;-P



paulidoll napisał/a:

mam prawie 22 lata i o 6lat starszego faceta z którym jestem w związku już dobrze ponad rok... za sobą w sumie 5 partnerów seksualnych w tym... 4 prawiczków...(!) nigdy nie mialam orgazmu, żadnego. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to uczucie. Dziewica nie jestem od dawna a taki seks bez "finiszu" staje się coraz to bardziej frustrujący z uplywem czasu, tym bardziej, że widze i wiem od partnera że jestem "rewelacyjna" "dzika"  Jemu dobrze i to ja zostając "z niczym" pytam "jak było?" (odwrócenie ról?) ostatnio jestem już naprawde zazdrosna...
Sama też nigdy nie doszłam, inna to kwestia że poprostu nie potrafie sie masturbować...przyjemność się nie poteguje, a ja czuje sie idiotycznie...
Nie wiem już naprawde czego to jest kwestia... niby teorie, pozycje, co i jak działa mam w małym palcu, a w praktyce...... smutno mi.
Macie może jakieś rady? albo któras z was ma podobnie??

p.s jesli juz moge cos ja poradzić to jednak uwielbiam i polecam pozycje na "łyżeczki" (od tyłu), a najważniejszą w niej rzeczą jest to żeby całego ruchu nie pozostawic mężczyznie tylko współpracować, tzn, rytmicznie nasuwać sie na jego członka wraz z tym jak on wchodzi w pochwe... dobrze jest tez jak kobieta w tej pozycji leży niemal pod kontem prostym do faceta. Miłego wypróbowywania wink

54 Ostatnio edytowany przez centka85 (2011-05-13 22:04:36)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
november napisał/a:

Orgazm "pochwowy" to przeżytek wymyślony przez Freuda.

Nie zgodzę się z tą wypowiedzią, ponieważ doświadczam dwóch typów orgazmu i jestem pewna, że mogę też dojść przez samą stymulację sutków.
Do niedawna byłam uzależniona od orgazmu łechtaczkowego a to z tego względu, że masturbuję się od 4 roku życia i nigdy, podczas masturbacji, nie penetrowałam pochwy. Wytworzył się nawyk a mózg nauczył się dawać mi orgazm poprzez stymulację łechtaczki (choć przyznam, że kilka razy podczas stymulacji łechtaczki miałam orgazm pochwowy, ale mnie on nie zadowala tak jak łechtaczkowy).
Moc orgazmu, jak i czas dojścia, jego łatwość, zależą oczywiście od wstrzemięźliwości, u niektórych kobiet od cyklu, ale pomijacie dziewczyny jeden BARDZO ważny aspekt- mężczyznę. Facet musi być seksowny dla was. Musi. Ja miałam 5 partnerów seksualnych w życiu i powiem wam, że np. z moim byłym dochodziłam jak chciałam. Wszystko było tak zboczone, czułam się jak gwiazda porno. Robiliśmy to wszędzie. Dochodziłam w każdej pozycji a to co on mi robił oralnie mmm. Teraz mam fajnego faceta, o wiele przystojnieszego od byłego, ale klops... nie wiem czemu, dochodzę tylko na nim (przez rok doszłam tylko dwa razy będąc na plecach). Być może inaczej go postrzegam. Ochotę na niego mam dużą. Jak go 2 dni nie widzę to się moczę myśląc o nim, ale on raz, że dużo musiał się nauczyć (był kłodą; teraz jest lepiej) to dwa- jak dla mnie ma za dużego penisa. Teraz i tak jest już lepiej. Na początku stosunek był prawie niemożliwy. Nie wiem dlaczego dojście z nim w innych pozycjach sprawia mi trudność. Czasami jestem bardzo napalona, bardzo mokra. On liże mi sutki i ręką pieści a jak już wejdzie to podniecenie spada. Dochodzę, ale chciałabym, żeby to podniecenie bylo utrzymane w trakcie stosunku.

No ale do rzeczy- jak się wygnę na nim, kiedy mam łechtaczkowy to często udaje mi się połączyć łechtaczkowy z pochwowym i mam wytrysk. Zalałam wszystkie łóżka i prześcierdła. Często mi się to zdarza i prawie tracę przytomność z rozkoszy i energii. Pochwowy jest zupełnie inny- czuć go w pochwie, tak wewnętrznie i potem, przynajmniej mi, pochwa pulsuje i czasami przed orgazmem albo po, jeszcze idą takie fale płynów i mój chłopak je czuje (mówi, że czuje falę jak idzie i że jest jeszcze cieplejsza niż normalny mój płyn).

Kocham mojego chłopaka, ale chciałabym dochodzić z nim w innych pozycjach, bo w kółko dochodzenie na nim jest nudne (a kochamy się czasami 4 razy dziennie, od roku...). Facet ma lepiej, bo jego łechtaczka zawsze jest stymulowana a nasz lata gdzieś w powietrzu, do tego lata masturbacji nie przyzwyczaiły pochwy, że ona też może dać orgazm i tu jest mój problem, myślę. Chciałabym tak facet obracać moim partnerem i dochodzić raz tak, raz tak. No ale coś za coś. Ja mogę dojść podczas stosunków te 6 razy dziennie (licząc 1 orgazm na stosunek) a mojemu chłopakowi stanie i wytrzyma te 6 stosunków, ale dojdzie maks 3 razy męcząc się a ja jak już wejdę w fazę to strzelam orgazmami.

Naprawdę dużo zależy od dobrania się partnerów i nie tyle chodzi o temperamenty to o to, że partner musi być dla nas seksowny. Jak was nie podnieca facet po kilku dniach widzenia to szukajcie nowego. Szkoda tracić czas, który mógłby być wypełniony orgazmami.

W ogóle jak sobie przypomnię jak się zaczęliśmy spotykać... On leżał speszony w łóżku jak dziecko a faję miał tak wielką, że to taki groteskowy obraz był. Nie całował ciała, nic. Ja go całowałam i tak się nauczył, że dotknięcie mojego sutka może spowodować, że się zmoczę. Naprawdę jak go nie widzę kilka dni i się spotkamy albo sama myśl, że jest blisko stymuluje całe moje ciało. Nie muszę go dotykać, żeby być podnieconą.

Mnie podniecają zboczone sytuacje. Z byłym bzykaliśmy się na uczelni. To był taki w ogóle zakazany owoc. A tu wiadomo- dom, seks kiedy się chce, nie ma takiego napięcia. Oczywiście nie narzekam. Wolę stabilny i pewny układ niż życie na krawędzi, tylko dla samego seksu. To nie jest warte.

Tylko, żeby odczuwać prawdziwą rozkosz to trzeba się wyzbyć kompleksów a kobiety mają ich mega dużo. A tu cellulit a tu włosek a tu gruba dupa a tu flak na brzuchu. Skoro facet się z wami bzyka to nie ma dla niego to znaczenia. Ważne, że w tym danym momencie chce was i stoi mu, bo ma was. Czerpcie z niego ile się da. Mnie podnieca jak mój chłopak jęczy. Jego oddech, jego twarz podczas stosunku. Poza tym nagrywamy się. To też podnieca. Sposobów jest wiele, ale jak czujecie się przy swoim seksualnym partnerze zażenowane to czas go jak najszybciej zmienić. To jak seks o suchej pochwie haha.

Mój chłopak właśnie pisze, że ogląda zdjęcia nasze i pisze: "fajne są też jak na plaży jesteś i słońce się mieni w falach" a ja leżę w łóżku i piszę o łechtaczkach, penisach i orgazmach.

Skoro o zdjęciach mowa to na przykład przypomniało mi się, że nas bardzo podnieca jak jesteśmy gdzieś w miejscu publicznym i ja pokazuję cycki a on faję haha. Brzmi fatalnie, ale warto spróbować. Naprawdę same możecie nie wiedzieć co was podnieci. Nie wstydźcie się. Jeśli będziecie myśleć, że to żenada to nic fajnego nie wyjdzie.

Seks na polu, w lesie... super.

Mnie np. bardzo też podnieca jak delikatnie całuję usta mojego chłopaka. ale to akurat tego. Całowanie byłych, czy niedoszłych tak mnie nie kręciło. Facet musi nam pasować. Zapach, charakter. Facet musi być seksowny i tyle. Mi się np. bardzo podoba, że nawet jak widujemy się codziennie i jadę do niego do domu to on, jak to mówi, robi sobie trwałą. W drzwiach piszczy, że ledwo zdążył się przyszykować. Podoba mi się to, że się stara. Goli się tu i ówdzie. Chce mi się podobać a nie jak typowy polski facet- czeka na wygoloną laskę a sam zarośnięty (no chyba że któraś lubi to wtedy ok). Czasami w aucie się podniecamy. Tak się po prostu spasowaliśmy a już trochę się nabzykaliśmy w tym związku i nadal mnie kręci tak samo.

Dobra, powoli się zbieram, żeby go ukochać : D

55 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-13 20:10:41)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

No jasne, że facet musi być dla nas seksowny, to logiczne smile  Ja jak nie widzę się z facetem tydzień czy dwa, co jak pisałam niestety jest częste to oczywiście bardzo brakuje mi naszego seksu ;-)
Mogę dotykać swoją na myśl o nim i jest to wspaniałe.
Mój były mimo że nie był przystojny tez mnie kręcił, moje uczucie do niego tak sprawiało, "wyładniał" w mych oczach.

Zgadzam się, że wiele kobiet nie odczuwa pełnej satysfakcji z seksu przez swoje kompleksy. Dlatego mimo że nie jestem super piękna, to się ich pozbyłam. To naprawdę pomaga i czuję się o wiele atrakcyjniej. Gdy jestem obok ukochanego liczy się tylko ten jeden moment, to , że nasze ciała są blisko.
Ostatnio też próbowaliśmy nowej pozycji i bardzo mnie to kręci, każdy ruch sprawiał, że praktycznie jęczałam, coś cudownego.

Mnie akurat nie podnieca pokazywanie cycków w miejscu publicznym. Dlatego nie zamierzam tego robić. Poza tym nie chcę, by widział je ktokolwiek inny niż mój facet, są zarezerwowane tylko dla niego. A kolejna sprawa w miejscach publicznych też są dzieci . Seksu na łonie natury doświadczyłam, ale tylko ,gdy wiedziałam, że jest to miejsce nieuczęszczane.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

56 Ostatnio edytowany przez centka85 (2011-05-13 22:04:08)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
truskaweczka19 napisał/a:

Mnie akurat nie podnieca pokazywanie cycków w miejscu publicznym. Dlatego nie zamierzam tego robić. Poza tym nie chcę, by widział je ktokolwiek inny niż mój facet, są zarezerwowane tylko dla niego.

Haha. No ja tak samo. Chodzi o samą świadomość, że ktoś mógłby przyjść. Nie pokazuję ciała na deptaku, bo wtedy znałabyś mnie z każdego serwisu informacyjnego. My ostatnio fotografowaliśmy akty na plaży a że to był poniedziałek rano to nikogo nie było, ale była świadomość, że ktoś może przyjść. Kiedyś kochaliśmy się w szczerym polu. Z każdej strony mogł ktoś nadejść czy nadjechać polną dróżką. Ja jestem zazdrosna i mój chłopak też i to bardzo (o mało się nie rozeszliśmy przez to, bo on ubzdurał sobie, że go zdradziłam, ale to temat na inną rozmowę, pewnie o syndromie Otella). A jaka to była pozycja? Mój się już szykuje : P

A tak w ogóle, jak tu weszłam pierwszy raz i przeczytałam twój post (jeden z nich) to myślałam, że to ja pisałam, ale nie przypominałam sobie nicka i tego, że kiedykolwiek byłam na netkobietach.

57

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

No taka pozycja, że ja jestem na plecach, on tak po boku i biorę nogę do góry i on wchodzi. Ciężko to dokładnie wyjaśnić smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

58

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
truskaweczka19 napisał/a:

No taka pozycja, że ja jestem na plecach, on tak po boku i biorę nogę do góry i on wchodzi. Ciężko to dokładnie wyjaśnić smile

I co, miałaś wtedy pochwowy? W sumie to wątek o pochwowym więc pytam. Ja dzisiaj z rana chciałam dojść na plecach, ale coś mi nie idzie. Nie wiem czemu. Kiedyś (nie chcę pisać z innymi... ale tak jest) dochodziłam bez problemu. Nie mogłam, mimo że było mi przyjemnie, ale nie czułam narastającego podniecenia. Wskoczyłam na niego, parę ruchów i trach- miałam taki wytrysk... Miałam łechtaczkowy w połączeniu z pochwowym. Padłam.

59 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-15 22:44:13)

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?
centka85 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No taka pozycja, że ja jestem na plecach, on tak po boku i biorę nogę do góry i on wchodzi. Ciężko to dokładnie wyjaśnić smile

I co, miałaś wtedy pochwowy? W sumie to wątek o pochwowym więc pytam. Ja dzisiaj z rana chciałam dojść na plecach, ale coś mi nie idzie. Nie wiem czemu. Kiedyś (nie chcę pisać z innymi... ale tak jest) dochodziłam bez problemu. Nie mogłam, mimo że było mi przyjemnie, ale nie czułam narastającego podniecenia. Wskoczyłam na niego, parę ruchów i trach- miałam taki wytrysk... Miałam łechtaczkowy w połączeniu z pochwowym. Padłam.

Nie miałam. Pochwowy miałam, gdy byłam na nim, bo często podczas seksu zmieniamy pozycje. Było cudownie.
Gdy on jest na mnie też nie mam pochwowego, z byłym to samo. Widocznie taka moja natura.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

60

Odp: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Nam się na 30 łechtaczkowych udaje 1 pochwowy.... wink

Recepta: duzy zołądz, penis odchyjacy sie do przody, próba od tyłu 4-5 cm penetracji.

Posty [ 1 do 60 z 202 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021