Witam,
Dawno mnie tutaj nie było ale szukam pomocy…chcę żyć…
Rok temu wdałam się w romans w pracy z „gówniarzem” – 8 lat młodszy – od czego się zaczęło…zauroczony mną, latał, zabiegał, nosił na rekach…ja pomimo wielu obaw uległam, uwierzyłam, przecież zasługuje na szczęście…jaki to typ klasyczny: drań … jednak meczę się od roku – pracujemy razem – wszelka moja obojętność nie jest przyjmowana przez niego (czyli od nowa „czarowanie”) jak zyska moją uwagę docinki, podtesty dotyczące seksu - jedynie itp – jak wyrwie laskę oczywiście musi mi pokazać jaki on to boski nie jest a ja …cóż nadal sama – ciągle żąda swojej uwagi zaczepiając mnie jak nie zwracam uwagi do mnie szczypnie, przypadkiem coś mi przyniesie do biurka.. itp. – pracujemy w jednym dziale ciągle go widzę….to rwa rok, nie mam już sił zamęczać koleżanki ale nie radzę sobie z tym problemem, z jego osobą – uwielbiam moją pracę ale on robi wszystko żebym straciła to co mam najcenniejsze – prace (przynajmniej na razie) jak sobie radzić z tym draniem – uwierzyłam mu że jestem kims wyjątkowym dla niego ważnym – po zaliczeniu – wiadomo klasyka – wymiana na młodszy model – wiem mogłam nie ulegać jednak….się stało….jak żyć?
Podobne tematy
Mogę się tylko domyślać, że dopóki będzie widział Twoją reakcję na jego zachowanie i zaczepki, będzie to robił. Wybacz Soania777, ale to Ty pozwalasz mu na to, żeby rządził Twoim życiem. W momencie, gdy zmieni się w Twojej głowie jego obraz i przekonania z nim związane, wtedy odzyskasz spokój, a i on pewnie odpuści.
Postaraj się dostrzec w nim WYŁĄCZNIE kolegę z pracy. Jak zachowywałabyś się wobec każdego innego faceta z pracy? Jak reagowałabyś na jego chamskie zachowania, na przynoszenie czegoś do biurka?
Nie widzę powodu, aby robić sobie wyrzuty z powodu jakiegoś romansu. Było, minęło. Zamknij ten temat. Szkoda tracić przyjemność z pracy, która daje Ci satysfakcję.
Trzymam kciuki!
Trochę mało informacji o wzajemnych zależnościach służbowych, Soniu.
Poza tym, już raz się sparzyłaś w relacji z kimś, z kim kiedyś współpracowałaś, prawda?
Powiedz coś więcej, bo sama relacja wolnej kobiety i wolnego mężczyzny to nic nadzwyczajnego.
Poza oczekiwaniami, co do przyszłości relacji. Bo te często się różnią.
A tu widzę elementy molestowania. Niezależnie od tego, co Was wcześniej łączyło.
dziękuję "Iza Nowalska" i "Excop"
tak mam wyrzuty sumienia że uległam, nie umiem się z tym pogodzić! że uwiódł mnie "gówniarz"! TO PRAWDA! (na pewno byłoby inaczej gdybyśmy się już nigdy nie spotkali i nasze drogi się rozeszły - pewnie bym już teraz o tym nie pamiętała) jednak mam go na co dzień....
przed rozpoczęciem "romansu" postawiłam sprawę jasno....nie szukam przygód....chcę czegoś trwałego....a chemia była między nami
wiedział - chciał spróbować - więc dlaczego nie miałam dać szansy sobie, nam...
jednak szybko się mu odwidziało j.w. wspomniałam....
w pracy codziennie 10 h....zaczepki w których ciągle przypomina mi seksie (jak chciałam mieć miłe wspomnienia to już obrzydził mi je całkowicie) bo po prostu chciałam zresetować mózg i zapomnieć ( nie wiem miałam go czegoś nauczyć, potwierdzić żę jest "dobry"???)....wodzenie za mną wzrokiem, bądź odwracanie kota ogonem że to ja za nim biegałam (tutaj zawsze wpadam w nerwa - co go cieszy) o chamskich zaczepkach pisać nie będę bo szkoda ale mój brak wytrzymałości za n-tym razem podkreśla wg niego brakiem dystansu - naturalnie mojego...
tak Excop sparzyłam się w takich relacjach poznałeś moją historię
w sumie powróciła jak bumerang aczkolwiek w trochę innym wydaniu...koleżanki potwierdzają mi że mnie skrzywdził, że jest zakompleksionym dupkiem....
chciałam mieć z nim dobry kontakt - wybaczyłam...zebrałam się sobie bo przecież razem pracujemy.... robiłam dobrą minę że jest ok! że sobie radzę!
jednak tego nie uszanował...zachowanie j.w. wspomniałam ciągła zabawa, zero rozmowy na poziomie....unikanie niestety jest trudne - nie wiem może on jest psychiczny
..... jestem zmęczona dlatego szukam złotego środka na ... izolację od tego "wampira energetycznego"!
A może po prostu spróbuj go przez jakiś czas ignorować? W sensie nie odpowiadać na zaczepki, nie komentować, tego co on do Ciebie mówi, chyba że dotyczy to spraw służbowych. Może z was dwojga to ty musisz dać sobie na wstrzymanie, żeby uciąć tę całą sytuację.
Nie wiem czy to Ci pomoże, ale zauważ Soniu777, że Ty zachowałaś się w tym układzie fair. Uprzedziłaś, że interesuje Cię coś poważnego. To on zachował (i zachowuje się) jak mały gnojek. Jeśli ktoś ma mieć tu wyrzuty sumienia, to powinien być to on, a nie Ty.
Pomyśl też, żeby wybaczyć przede wszystkim SOBIE, a jemu w dalszej kolejności.
No i pytanie, co się musiałoby takiego wydarzyć, żebyś była w stanie ignorować jego osobę i zachowanie?
co by się musiało wydarzyć? najlepiej jakby sobie znalazł pracę i odszedł....ale na taki cud nie ma co liczyć - zero ambicji w nim...
że mnie przeprosi za to co mi wyrządził - o czym mowa? domagałam się tego.... inf go że mnie skrzywdził - dostałam odp że jakby wiedział że tak będę przeżywała to by mnie nie tknął....
super no nie?
nie rozumiem jednego dlaczego mnie denerwuje jak widzę jak romansuje w pracy ( tj ciągle jest online na komunikatorach) ..... laski go "podkręcają" ten robi się boski no i od razu coś do mnie rzuci np. mogę pożyczyć (ma na myśli zszywacz a nazwie go inaczej) to ja go poprawiam że to jest zszywacz .... a on z uśmieszkiem to sobie zszyj.... chamskie no i co okazuje się że że go nie potrzebował....
co on ma do mnie....
pozwolę sobie na nieskromność z mojej strony
jestem atrakcyjną kobietą ( nie narzekam na powodzenie) ale trafiłam na takiego....
i muszę coś z tym zrobić! muszę! - pomaga mi rozmowa z Wami ![]()
tzn nie narzekam na brak powodzenia ![]()
Sonia skoro denerwuje cię to, .że on non stop jest widoczny na komunikatorach i kręci z innymi, chyba psychicznie jeszcze się z nim nie rozstałaś. Ignoruj go, jak cie o coś prosi, możesz podać mu potrzebną rzecz mówiąc proste "proszę", a jak skomentuje, przejść nad jego komentarzem bez słowa do porządku dziennego. On szuka zaczepki, a ty mu ją dajesz. Po co?
macie rację! a ja swoje lata i tak się wkopałam!
.....boli urażona duma mądrej kobiety
....bo w sumie "zgłupiałam"
napisze wam tylko że w pracy wszyscy trzymali kciuki żeby się nam się udało...bo to było widać - jego "zaloty",
a on się tylko zabawił! a ja w stosunku do niego za duży kredyt zaufania mu dałam.... kolejne doświadczenie...
dziękuję - dam radę! muszę! ![]()
chyba ![]()
to ja go poprawiam że to jest zszywacz .... a on z uśmieszkiem to sobie zszyj.... chamskie no i co okazuje się że że go nie potrzebował....
Przecież to jakiś kompletny prymityw.
Nie pozostaje Ci nic innego, jak przeboleć ten romans, a przede wszystkim tego żałosnego typa. Popełniłaś błąd, czasu nie cofniesz, nie oglądaj się więc za siebie.
Zamiast, wzdychać za chwilami fałszywej "miłości" i z żalem spoglądać gdy on flirtuje z kolejnym naiwnymi, zignoruj go całkowicie (tak, jak radzą inni), przestań interesować się co on robi i z kim.
Masz jakiś problem, żeby powiedzieć mu, żeby trzymał się od Ciebie z daleka?
Nikt Cię nie zmusza, żeby prowadzić z nim jakąkolwiek konwersację, a na próby dotykania Cię zareaguj ostro, zagroź, że zgłosisz molestowanie u przełożonych.
On tak się zachowuje ponieważ swoją postawą, brakiem stanowczości, pozwalasz mu na to.
Chyba jest tak ze nie możesz pogodzić się z porażką i teraz starasz się uczynić z niego swojego wroga.
Ogólnie nie musi tak być to kwestia świadomego wyboru.
Soniu, to faktycznie jakis prymityw. Wyobrazam sobie ze to typ ktory mysli ze jest samcem alfa i wszystkie laski jego.
Jesli nie potrafisz go zignorowac a otwarta rozmowa nie dziala to moze zagraj w jego gre. Koles na pewno ma jakies kompleksy, nie wiem moze zbyt malo umiesniony jest albo zaczyna lysiec, pomysl. I graj na to, jak wspomni cos o seksie to powiedz ze tobie marzy sie umiesniony kark. Zastanow sie co go zaboli.
Przypomniala mi sie historia mojej kolezanki ktora uwiodl i zostawil kolega z klasy. Byla zalamana miala wrazenie ze wszyscy ja wytykaja, szczegolnie ze koles byl wyjatkowo wredny dla niej. Kiedys na jakiejs imprezie jak koles ja znow zaczal wysmiewac, wysyczala przez zeby z powazna mina zeby spie...lal bo powie kolezankom ze mu nie stawal w lozku. Koles nie ryzykowal utraty reputacji ![]()
Tulinka80 napisała najlepszą radę. Przejmij inicjatywę i zagraj tak, jakby te minione chwile "zapomnienia z nim" były wyrachowanym i zaplanowanym działaniem z Twojej strony. Warto przy okazji dodać, z lekkim zakłopotaniem w głosie, że wspomnienie najbardziej siermiężnego seksu jakiego doświadczyłaś, wraca za każdym razem, gdy otworzy usta.
samiec alfaNAbeta i Tulinka80
- nie chciałam się zniżać do jego poziomu (siermiężny seks hehe - dobre!) ....ale pewnie muszę, chociaż chciałabym mieć siłę na obojętność
i się nie złamać! bo siłę mam! gorzej z wytrwałością bo jak Cię wkurzy taki typ to...pękniesz!:) po jakimś czasie ale w końcu uda się mu wyprowadzić mnie z równowagi....wbrew pozorom - na zewnątrz nie pokazuje tego że mnie to boli! tylko wewnątrz mnie "trzepie" i on to czuje! ..... a on zawsze znajdzie zaczepkę - domyślam się że trochę trudno Wam w to uwierzyć:) taak samiec alfa....
a wiecie co jest najgorsze, w otoczeniu pracowników on jest dla mnie uczynny, szarmancki - wiem jak to wygląda ..... a jak tylko znajdzie okazję to j.w. pisałam
chamskie zagrywki.....nie mam lekko:)
josz masz rację dla mnie osobista porażka ale nie dlatego że nie wyszło ale że dałam się nabrać! w sumie to ja sobie wybaczyłam - miałam szczere intencje....widzę w nim wroga hm on sam się o to prosi swoim zachowaniem.....?
nie jest materiałem na kumpla a myślałam że tak będzie....już za późno - za dużo cierpienia mi dostarczył! nie zasługuje na to! już nie!
dziękuję Wam - koleżanki mi to samo mówią
a Wy go nie znacie i po paru postach "załapaliście" co to za typ!
cieszę się że się wygadałam... Wam
wiem co robić i jesteście dla mnie wsparciem! dzięki za poświęcony czas!
))
17 2016-02-13 12:06:07 Ostatnio edytowany przez Tulinka80 (2016-02-13 12:06:52)
Soniu takich typow jak on jest mnostwo. Wydaje sie im ze sa panami swiata i moga nie liczyc sie z uczuciami innych. To ludzie bez empatii, nie widza ze ich slowa moga kogos zranic, a nawet jesli to maja to gdzies. Wazne ze oni sie swietnie bawia.
Takiemu czlowiekowi mozna jedynie dosc dosadnie uswiadomic ze twoje slowa tez moga ranic inaczej nic nie zrozumie.
Twoje bycie ponad to niestety nie daje mu nic do myslenia. Jesli ciebie rania jego docinki, myslisz o tym, psuje ci to nastroj i podkopuje pownosc siebie to ucinaj to dosadnie. Moj ojciec mowil ze czasem adresat wymaga aby uzyc wobec niego przyslowiowej "k.rwy", bo inaczej nie dotrze do niego co chcesz przekazac.
Przede wszystkim to masz szczęście, że ominęła Ciebie " radość" bycia w długoletnim związku z takim facecikiem.
...josz masz rację dla mnie osobista porażka ale nie dlatego że nie wyszło ale że dałam się nabrać! w sumie to ja sobie wybaczyłam - miałam szczere intencje....widzę w nim wroga hm on sam się o to prosi swoim zachowaniem.....?
Soniu, ja nie użyłam słowa "porażka", tylko "pomyłka". To zasadnicza różnica. Wszyscy popełniamy błędy i ważne jest to, żeby z takich błędów wyciągać wnioski, ale jednocześnie iść do przodu. Jeśli traktujesz nieudany związek z tym typem jako porażkę, to tak, jakbyś żałowała, że Ci z nim nie wyszło. Tymczasem spójrz na tę sytuację z innej strony; pomyliłaś się, co do niego, facet jest niewiele wart i najważniejsze, że już o tym wiesz i go nie chcesz?
Postaraj się więc wyzbyć tego uczucia żalu, czy upokorzenia, gdy widzisz go flirtującego z inną. Tej innej wypada tylko współczuć, Ty już to wiesz, a że dałaś się nabrać...trudno, wszyscy popełniamy błędy, trafiłaś na oszusta i totalnego dupka.
Pomysł Tulinki i Samca jest może dowcipny, ale jednocześnie ryzykowny. Ten facet jest prosty niczym włos Mongoła, nie wiadomo jak zareaguje na przytyk o siermiężnym seksie, może odpłacić Ci tym samym, a nawet z powodu urażonej samczej dumy, kpić z Ciebie przy innych wywlekając jakieś intymne szczegóły z Waszej przeszłości - nie ryzykuj.
Zresztą taka Twoja reakcja, to dalsze przeciąganie dialogu z nim.
Zignoruj typa, po prostu, nie rozmawiaj, nie reaguj, a gdy będzie namolny powiedz, żeby trzymał się z dala od Ciebie, on w końcu zrozumie.
Natomiast na wszelkie próby kontaktu fizycznego reaguj stanowczo i ostro, łącznie z groźbą zgłoszenia u przełożonych.
Sonia, takich typkow rzeczywiscie jest sporo i prawie kazda miala ta watpliwa przyjemnosc poznania drania..
Najpierw tez spodobal mi sie pomysl Tulinki i Samca, ale Josz ma racje. Zeby ta metoda podzialala, trzeba miec gruba skore, a Ty jestes raczej wrazliwa i mozesz sobie jeszcze niepotrzebnie zaszkodzic. Moze traktuj go jak obcego. Chce cos od Ciebie to podaj, albo powiedz zeby sobie wzial. Na glupi tekst nie reaguj. Udawaj ze nie zrozumialas aluzji. Np z tym zszywaczem: juz zszylam dokumenty, ktore mialam do zszycia wiec mozesz pozyczyc. Moze jak bedziesz udawala, ze nie rozumiesz to w konu mu sie znudzi. Oschla i oziebla. No i chyba Twoj bunt podoba mu sie najbardziej wiec nie pyskuj, nie odburkuj i nie badz zlosliwa. Jak nie bedzie mial pozywki i zabawy z docinania Tobie, to sobie podaruje. Nie tlumacz, ze Cie zranil i nie badz z nim szczera ani otwarta. To nie ten typ.
![]()