witam was... ![]()
sprawa jest a raczej była tak nieprzyjemna ze nie wiedzialam jak zareagowac...
W ostatecznosci powiedzialam chlopakowi ze mogl mi tego nie mowic. zepsul mi sylwestra bo czasem to co powiedzial przypominalo mi sie podczas wieczoru sam na sam
A powiedzial to wlasnie w sylwestrową noc...
snila mu sie dziewczyna ktora oboje znamy- z ktora on kiedys "krecil" ;/ myslalam ze to juz ma za soba, spoko- snila mu sie ale nie tak zwyczajnie- powiedzial- mozesz sie wkurzyc- i zaczał: "snila mi sie B. ze ogladalem jej zdjecia ale to byly jakby ruchome zdjecia i byla gola i jakas jeszcze kolezanka z nia"
goraco mi sie zrobilo. pomyslalam czy czasem czegos mu nie brakuje. Gdy ochlonelam zapytalam go o to powiedzial ze mnie kocha i ma wszystko czego mu trzeba ZE MNA. Jednak mysle ze podswiadomie mu czegos brakuje, moze to ze jest ze mna juz 2 lata sprawia ze brakuje mu jakiejs wolnosci albo znudzilo mu sie moje cialo mimo ze mowi ze mu sie podoba;/
Juz sama nie wiem.... czy ten sen czegos nie znaczyl... mowil ze nie myslal o niej ale pewnie i tak by sie nie przyznal..
czy kiedys wasi partnerzy tak was zaskoczyli? jaka bylaby wasza reakcja? martwilybyscie sie tym?/ ;/