netkobietyWszystkie działy
Psychologia

jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

10 odpowiedzi3 252 wyświetleniazałożony przez gdybymwiedziala, 09.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez gdybymwiedziala (2016-01-09 22:06:08)

Temat: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Witam,
Piszę po raz kolejny na tym forum, kiedys dostałam tutaj kilka cennych rad, które mi pomogły.
Mam 24 lata. Wiek układania swojego życia, obierania pewnych celów. Jakie mam cele? Nie wiem. Nikt mnie nigdy nie nakierował na to, kim chciałabym być.
Pracuję w biurze, skonczyłam studia, przewinełam się przez wiele prac. Od sprzątaczki po kelnerki do pracy na taśmie produkcyjnej aż w koncu znalazłam stabilizacje w biurze. Lubie moją prace, ale wychodząc z niej musze codziennie mierzyć się z moją cholerna rzeczywistościa.
Kiedyś miałam mamę. Dopóki rak mi jej nie zabrał była najważniejszą osoba w moim życiu. I ona i matka mojego ojca. Ojciec zawsze był na drugim planie. Ojciec potrafił kiedyś zgotować nam piekło, teraz znow to zrobił.
Urodziłam sie w 91 roku. Przez kilka lat było dobrze. Później jedyne co pamiętam to alkoholizm ojca. Jego przychodzenie do domu na czworaka, zasmarkana twarz, i awantury ktore ciągle wszczynał. Tego nie można było zatrzymac. Czasem zdarzało się ze mama albo ja obrywałyśmy. Potem urodziła się moja siostra, a on dalej tylko pił..
Gdy mama powiedziała w koncu "dość" uciekłyśmy do babci. Pospiesznie spakowane rzeczy wrzucone na pakę starego auta, zimą. Musiałam jechac w naczepie bo w kabinie nie bylo juz miejsca. Potem przyjezdzał obiecywał rózne rzeczy, brał nas do siebie oczywiście będąc wczorajszym i cuchnacym alkoholem. W Koncu mama dostała rozwód. Wszystko zaczeło się układać. w koncu chodziłysmy do szkoły wyspane, czyste, nie smierdziałysmy fajkami, mogłam zapraszac kolezanki do domu. Sielanka skonczyla sie gdy okazało się ze mama choruje na raka. Od zwykłego bólu brzuchu do raka. Co taka dwójka małolatów jak ja i siostra mogłysmy o tym wiedziec? Ciagle tylko dajcie mamie spokoj musi odpoczywac. Gdy zaczeła się latanina po szpitalach wiedziałam juz więcej o chorobie. Zyłyśmy tylko kilkunastodniowymi przerwami od chemii do chemii. Tylko wtedy jak mama mogła funkcjonowac normalnie i nie lezała w szpitalu. W koncu i u babci przestało się przelewać, miała problem ze mama nie moze podejmowac zadnej pracy i wysiłków. Ze musi sie opiekowac dwoma pasożytami-dziećmi faceta którego od zawsze nienawidziła. W koncu przyszedł ten dzien kiedy była awantura. Oczywiscie wszystko przeze mnie bo nie pozwoliłam zeby babcia kazała mamie nosic węgiel do pieca. Jako 12 letnie dziecko postawiłam się. Wtedy znow nasze życie wywrociło się do góry nogami. Babcia wyzwała mnie od najgorszych i po prostu uciekłam z domu. spakowałam sie w reklamówke i uciekłam. Podobno szukali mnie po okolicznych wioskach. A ja wzielam telefon i zadzwonilam do mamy ojca ze maja nas zabrac do siebie. Mineły dwa dni. Byłysmy spowrotem w "rodzinnym" domu. Nasze rzeczy z domu babci zostały wyrzucone na ulice, potłuczone talerze, ubrania potraktowane jak zwykłe szmaty, babcia wyprosiła nas kijem od miotły. Pózniej widziałysmy ją tylko raz. W domu było okej- ojciec przestał pić.  Gdy nastąpiła wznowa choroby wzieli znowu ślub, byłysmy na ślubie rodziców. Gdy juz było bardzo zle z mama ojciec rzucił się w wir alkoholu. Pewnie tez mu nie było łatwo. Dopiero co nas dostał i juz sie wszystko sypie. Krótko potem mama zmarła. Zamieszkała z nami mama ojca. Taka druga mama. Od małego moja druga mama. Osoba z którą łączyła mnie więź której nie da się opisać. Kilka lat po smierci mamy nastał dzien w którym ojciec juz był tak bardzo wyniszczony piciem ze wysiadła mu trzustka. Znów walka o kogoś zycie. Pierwszy raz doszło do mnie ze to mój ojciec i moze go zabraknąć. Ledwo go odratowali. To dało mu nauczke i od 7lat nie tyka alkoholu. Gdy osiagnełam pełnoletność i zdałam prawo jazdy byłam szczesliwa. Nareszcie cos mi się udało! udało się. Wracałyśmy z imprezy , we 3. Noc. 1:18 wybiegła sarna. Ja kierowałam. Nie podołałam. Spowodowałam wypadek w którym zgineły moje dwie przyjaciółki. Kolejne dwie częsci mojego życia odeszły. Wiem, ze większość nie wybaczyła mi do tej pory tego wypadku, nadal obwiniaja i będą obwiniać. Sama siebie winie za to co zrobiłam. Nie dopilnowałam bezpieczenstwa w aucie. Ze szpitala nie wyszlam na pogrzeb. Faszerowali mnie tylko lekami na uspokojenie bo wyszłam bez szwanku z wypadku. Psycholodzy psychiatrzy byli na porzadku dziennym. Sady rozprawy kary, pogodziłam się ze musiałam odpowiedziec za to co sie stalo, chociaz wiem ze nigdy sobie nie wybacze tego, że ich nie ma mimo tego jaka kare dostałam. To siedzi w psychice.
Przeprowadziłam się do innego miejsca nieopodal domu. zaczełam zycie od nowa, na własną rękę.Moja siostra mieszka ze mna, bo tutaj chodzi do szkoły a z domu nie ma dojazdu pksem. Przechodzi chyba jakis okres buntu bo jestem najgorsza i co nie tylko, bo staram sie miec jakas kontrole nad tym co wyprawia, padły nawet słowa ze jestem nieudacznikiem i zyje przeszloscia ize ma nadzieje ze za kilka lat mnie nie bedzie znac. No cóż, bywa. nie chcialam tylko zeby popelniała moje błedy.
Od jakiegos czasu podejrzewałyśmy ze ojciec pogrywa w te cholerne maszyny. nie wracał po nocach, we dnie go nie było.
Tegoroczne święta Bożego Narodzenia. Babcia-druga mama dostała zawał. Na takie coś nikt nigdy nie jest przygotowany. To przychodzi z nienacka. koniec końców leży teraz w szitalu bo miała wszczepiane by passy. Wiecie co? ja nie przezywałam tak choroby ojca jak przezywam teraz te ostatnie tygodnie. Myśl ze mogłabym ja stracic i zostac sama, z ojcem hazardzsta, i siostra buntowniczka ktora nie chce mnie znac po prostu mnie dobija bo ja juz sobie nie radze z tym wszystkim.
Babcia się dzisiaj wybudzila po operacji. Jej stan się poprawia, jestem szczesliwa.
Co z tego ze jestem szczesliwa jak zaraz rodzi sie kolejny problem? Moj ojciec. Moj ojciec wpadł juz tak bardzo w nałóg ze własną córke okradł.. cały dzien rycze, bo nie moge sobie wyobrazic jak mozna byc tak bezwzglednym, mamy tyle problemow, musimy teraz oszczedzac bo babcia bedize wymagac opieki, a on tak po prostu mnie okłamał i zabrał pieniadze. Ja mu nigdy nie ufałam, ale kolejny dzien z rzedu sępił pieniądze na naprawe mojego auta. nie chciał mnei zabrac do mechanika więc miałam juz pewne podejrzenia ze mnie okłamał. Zabrał 200zł. Dzisiaj rano postanowiłam pojechac do tego mechanika- jego dobrego znajomego. Powiedzial mi ze ojciec nie byl u niego wczoraj, ze zadnych czesci nie kupil. Ze on mojego auta nie naprawial bo byl w Niemczech.. Pękłam, po prostu jak małe dziecko wyszłam i wyłam jak dziecko.
Dostałam od babci wszystkie karty bankowe i rachunki do placenia, wchodzac dzisiaj na konto znow zobaczylam wyplate, tym razem 150zl. dwa dni wczesniej zabral ode mnie 100zl bo jemu sie auto niby popsulo. to juz sie robi okolo 500zl, w 3 dni.. To powiedzcie mi ile on przegra w miesiac? Skad on bierze pieniadze? wyzwał mnie od pojeb** ze mam spier**. jak go zapytalam kto pobral pieniadze wczoraj to napisal ze potrzebowal na kurwy.. nie odbiera ode mnie telefonów.. tak, taki jest moj ojciec i jedyny. a ja jestem taka naiwna. Nie chce zeby on przepuscił wszystko co mamy. Nie chce zeby na koncu przyszedl z placzem ze przegrał wszystko. Teraz mojej babci nie ma bo bedize miec dluga rehabilitacje. a co bedzie jak wroci? Nie chce zeby znow go kryła bo wystarczyły 4 dni zebym zauwazyła ze mnie klamie i wyciaga pieniadze na gry. To ile on od niej zabral jak jeszcze z nim mieszkała?
Pomózcie mi co ja mam z nim zrobic, bo na ten czas nie jest mozliwe jakiekolwiek porozumienie bo my jesstesmy teraz najgorsi..
Proszę, moze jest tu ktoś kto miał hazardziste w rodzinie. Co wtedy robiliscie? Muszę zmierzyć się z kolejnym problemem w zyciu, a nie wiem jak sie za niego zabrac..

Pozdrawiam
K.

2

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Witaj. Jesteś młodą osobą, ale dużo w życiu przeszłaś. Z Twojej wypowiedzi widać, że bardzo przeżywasz sytuację swojego ojca, ale zastanów się tak na spokojnie, czy on jest Ci bliski? Czy kiedykolwiek czułaś, że masz w nim wsparcie, że on Cię kocha? Bo przykro mi, ale tak się nie zachowuje ojciec kochający swoje dziecko. Najlepszym wyjściem by było odseparowanie się od ojca i niech sobie radzi sam. Po co mu pożyczasz te pieniądze? Przecież sama wiesz najlepiej jaki on jest. Jest oszustem i wykorzystuje własną córkę do swoich korzyści. Nie każdy ma świetną rodzinę, akurat wypadło na Ciebie, że masz takiego ojca, no niestety tak bywa. Ale najważniejsze co masz zrobić, to zająć się SWOIM ŻYCIEM i swoją przyszłością. Wcale nie musi być w tej przyszłości Twojego ojca. Niech będą w niej te osoby, które chcesz by tam były. I które na prawdę są lub będą Tobie bliskie. Jeżeli spróbujesz nawiązać kontakt z innymi (normalnymi) ludźmi, to nie będziesz sama i będzie Ci łatwiej. Spróbuj otworzyć się na świat i nie zamykaj się jedynie w swojej wyniszczającej się rodzinie.

3

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Nie wiem, co Ci doradzić w sprawie ojca, oprócz tego, żeby mu nie ufać, nie pożyczać, nie wierzyć w żadne zapewnienia. A może warto popracować nad relacjami z siostrą? Piszesz, że kiedy się urodziłaś to przez kilka lat było dobrze w Twojej rodzinie. Twoja siostra tego pewnie nie pamięta. Później ojciec się rozpił a mama rozchorowała. Ty byłaś dla niej ojcem i matką, byłaś dla niej wzorcem. Może Twoje porażki przeżywa w taki sposób, że ma żal o to, że nie może być z Ciebie dumna, że zawiodła się na swoim autorytecie. Nie potrafi zrozumieć że to nie Twoja wina. Spróbuj jakoś do niej dotrzeć, zrozumieć, może ma swoje problemy których Ty nie widzisz. Porozmawiaj o Waszych sprawach rodzinnych, pewnie patrzy na nie z innego punktu widzenia, ale być może zaczniecie się wspierać.

4 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2016-01-10 10:32:25)

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.
gdybymwiedziala napisał/a:

Witam,
Piszę po raz kolejny na tym forum, kiedys dostałam tutaj kilka cennych rad, które mi pomogły.
Mam 24 lata. Wiek układania swojego życia, obierania pewnych celów. Jakie mam cele? Nie wiem. Nikt mnie nigdy nie nakierował na to, kim chciałabym być.
Pracuję w biurze, skonczyłam studia, przewinełam się przez wiele prac. Od sprzątaczki po kelnerki do pracy na taśmie produkcyjnej aż w koncu znalazłam stabilizacje w biurze. Lubie moją prace, ale wychodząc z niej musze codziennie mierzyć się z moją cholerna rzeczywistościa.
Kiedyś miałam mamę. Dopóki rak mi jej nie zabrał była najważniejszą osoba w moim życiu. I ona i matka mojego ojca. Ojciec zawsze był na drugim planie. Ojciec potrafił kiedyś zgotować nam piekło, teraz znow to zrobił.
Urodziłam sie w 91 roku. Przez kilka lat było dobrze. Później jedyne co pamiętam to alkoholizm ojca. Jego przychodzenie do domu na czworaka, zasmarkana twarz, i awantury ktore ciągle wszczynał. Tego nie można było zatrzymac. Czasem zdarzało się ze mama albo ja obrywałyśmy. Potem urodziła się moja siostra, a on dalej tylko pił..
Gdy mama powiedziała w koncu "dość" uciekłyśmy do babci. Pospiesznie spakowane rzeczy wrzucone na pakę starego auta, zimą. Musiałam jechac w naczepie bo w kabinie nie bylo juz miejsca. Potem przyjezdzał obiecywał rózne rzeczy, brał nas do siebie oczywiście będąc wczorajszym i cuchnacym alkoholem. W Koncu mama dostała rozwód. Wszystko zaczeło się układać. w koncu chodziłysmy do szkoły wyspane, czyste, nie smierdziałysmy fajkami, mogłam zapraszac kolezanki do domu. Sielanka skonczyla sie gdy okazało się ze mama choruje na raka. Od zwykłego bólu brzuchu do raka. Co taka dwójka małolatów jak ja i siostra mogłysmy o tym wiedziec? Ciagle tylko dajcie mamie spokoj musi odpoczywac. Gdy zaczeła się latanina po szpitalach wiedziałam juz więcej o chorobie. Zyłyśmy tylko kilkunastodniowymi przerwami od chemii do chemii. Tylko wtedy jak mama mogła funkcjonowac normalnie i nie lezała w szpitalu. W koncu i u babci przestało się przelewać, miała problem ze mama nie moze podejmowac zadnej pracy i wysiłków. Ze musi sie opiekowac dwoma pasożytami-dziećmi faceta którego od zawsze nienawidziła. W koncu przyszedł ten dzien kiedy była awantura. Oczywiscie wszystko przeze mnie bo nie pozwoliłam zeby babcia kazała mamie nosic węgiel do pieca. Jako 12 letnie dziecko postawiłam się. Wtedy znow nasze życie wywrociło się do góry nogami. Babcia wyzwała mnie od najgorszych i po prostu uciekłam z domu. spakowałam sie w reklamówke i uciekłam. Podobno szukali mnie po okolicznych wioskach. A ja wzielam telefon i zadzwonilam do mamy ojca ze maja nas zabrac do siebie. Mineły dwa dni. Byłysmy spowrotem w "rodzinnym" domu. Nasze rzeczy z domu babci zostały wyrzucone na ulice, potłuczone talerze, ubrania potraktowane jak zwykłe szmaty, babcia wyprosiła nas kijem od miotły. Pózniej widziałysmy ją tylko raz. W domu było okej- ojciec przestał pić.  Gdy nastąpiła wznowa choroby wzieli znowu ślub, byłysmy na ślubie rodziców. Gdy juz było bardzo zle z mama ojciec rzucił się w wir alkoholu. Pewnie tez mu nie było łatwo. Dopiero co nas dostał i juz sie wszystko sypie. Krótko potem mama zmarła. Zamieszkała z nami mama ojca. Taka druga mama. Od małego moja druga mama. Osoba z którą łączyła mnie więź której nie da się opisać. Kilka lat po smierci mamy nastał dzien w którym ojciec juz był tak bardzo wyniszczony piciem ze wysiadła mu trzustka. Znów walka o kogoś zycie. Pierwszy raz doszło do mnie ze to mój ojciec i moze go zabraknąć. Ledwo go odratowali. To dało mu nauczke i od 7lat nie tyka alkoholu. Gdy osiagnełam pełnoletność i zdałam prawo jazdy byłam szczesliwa. Nareszcie cos mi się udało! udało się. Wracałyśmy z imprezy , we 3. Noc. 1:18 wybiegła sarna. Ja kierowałam. Nie podołałam. Spowodowałam wypadek w którym zgineły moje dwie przyjaciółki. Kolejne dwie częsci mojego życia odeszły. Wiem, ze większość nie wybaczyła mi do tej pory tego wypadku, nadal obwiniaja i będą obwiniać. Sama siebie winie za to co zrobiłam. Nie dopilnowałam bezpieczenstwa w aucie. Ze szpitala nie wyszlam na pogrzeb. Faszerowali mnie tylko lekami na uspokojenie bo wyszłam bez szwanku z wypadku. Psycholodzy psychiatrzy byli na porzadku dziennym. Sady rozprawy kary, pogodziłam się ze musiałam odpowiedziec za to co sie stalo, chociaz wiem ze nigdy sobie nie wybacze tego, że ich nie ma mimo tego jaka kare dostałam. To siedzi w psychice.
Przeprowadziłam się do innego miejsca nieopodal domu. zaczełam zycie od nowa, na własną rękę.Moja siostra mieszka ze mna, bo tutaj chodzi do szkoły a z domu nie ma dojazdu pksem. Przechodzi chyba jakis okres buntu bo jestem najgorsza i co nie tylko, bo staram sie miec jakas kontrole nad tym co wyprawia, padły nawet słowa ze jestem nieudacznikiem i zyje przeszloscia ize ma nadzieje ze za kilka lat mnie nie bedzie znac. No cóż, bywa. nie chcialam tylko zeby popelniała moje błedy.
Od jakiegos czasu podejrzewałyśmy ze ojciec pogrywa w te cholerne maszyny. nie wracał po nocach, we dnie go nie było.
Tegoroczne święta Bożego Narodzenia. Babcia-druga mama dostała zawał. Na takie coś nikt nigdy nie jest przygotowany. To przychodzi z nienacka. koniec końców leży teraz w szitalu bo miała wszczepiane by passy. Wiecie co? ja nie przezywałam tak choroby ojca jak przezywam teraz te ostatnie tygodnie. Myśl ze mogłabym ja stracic i zostac sama, z ojcem hazardzsta, i siostra buntowniczka ktora nie chce mnie znac po prostu mnie dobija bo ja juz sobie nie radze z tym wszystkim.
Babcia się dzisiaj wybudzila po operacji. Jej stan się poprawia, jestem szczesliwa.
Co z tego ze jestem szczesliwa jak zaraz rodzi sie kolejny problem? Moj ojciec. Moj ojciec wpadł juz tak bardzo w nałóg ze własną córke okradł.. cały dzien rycze, bo nie moge sobie wyobrazic jak mozna byc tak bezwzglednym, mamy tyle problemow, musimy teraz oszczedzac bo babcia bedize wymagac opieki, a on tak po prostu mnie okłamał i zabrał pieniadze. Ja mu nigdy nie ufałam, ale kolejny dzien z rzedu sępił pieniądze na naprawe mojego auta. nie chciał mnei zabrac do mechanika więc miałam juz pewne podejrzenia ze mnie okłamał. Zabrał 200zł. Dzisiaj rano postanowiłam pojechac do tego mechanika- jego dobrego znajomego. Powiedzial mi ze ojciec nie byl u niego wczoraj, ze zadnych czesci nie kupil. Ze on mojego auta nie naprawial bo byl w Niemczech.. Pękłam, po prostu jak małe dziecko wyszłam i wyłam jak dziecko.
Dostałam od babci wszystkie karty bankowe i rachunki do placenia, wchodzac dzisiaj na konto znow zobaczylam wyplate, tym razem 150zl. dwa dni wczesniej zabral ode mnie 100zl bo jemu sie auto niby popsulo. to juz sie robi okolo 500zl, w 3 dni.. To powiedzcie mi ile on przegra w miesiac? Skad on bierze pieniadze? wyzwał mnie od pojeb** ze mam spier**. jak go zapytalam kto pobral pieniadze wczoraj to napisal ze potrzebowal na kurwy.. nie odbiera ode mnie telefonów.. tak, taki jest moj ojciec i jedyny. a ja jestem taka naiwna. Nie chce zeby on przepuscił wszystko co mamy. Nie chce zeby na koncu przyszedl z placzem ze przegrał wszystko. Teraz mojej babci nie ma bo bedize miec dluga rehabilitacje. a co bedzie jak wroci? Nie chce zeby znow go kryła bo wystarczyły 4 dni zebym zauwazyła ze mnie klamie i wyciaga pieniadze na gry. To ile on od niej zabral jak jeszcze z nim mieszkała?
Pomózcie mi co ja mam z nim zrobic, bo na ten czas nie jest mozliwe jakiekolwiek porozumienie bo my jesstesmy teraz najgorsi..
Proszę, moze jest tu ktoś kto miał hazardziste w rodzinie. Co wtedy robiliscie? Muszę zmierzyć się z kolejnym problemem w zyciu, a nie wiem jak sie za niego zabrac..

Pozdrawiam
K.

wiesz co masz zrobić,zgłosić kradzież,a przy okazji załóż temu staremu menelowi niebieską kartę wyzwiska to znęcanie się nad rodzina,stary menel przyczynil sie do twojej sytuacji i czas by poniosl konsekwencje
niszczyl twoja matke ,niszczy ciebie ,babkę i siostre,czekaj dalej,pokaz ze ty jestes twarda,będziesz dla siostry autorytetem,przetnij tego wrzoda bo was zniszczy

5

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Bardzo ci współczuję, rzeczywiście to trochę za dużo złych przejść jak na tak młodą osobę.Podziwiam cię za siłę i zaradność. Wywnioskowałam, że macie z ojcem wspólne konto bankowe.Jeśli tak, to załóż swoje indywidualne, gdzie będziesz miała przelewaną pensję. wtedy zapanujesz nad wydatkami i on nie będzie mógł korzystać z tych pieniędzy.
Niestety, to bardzo smutne,ale dopóki ojciec nie osiągnie dna swojego uzależnienia, nie ocknie się z tego. Powinnyście odciąć się od niego na ile to możliwe.

6

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Ojciec w dalszym ciągu się do mnie nie odzywa. Babcia leży w szpitalu i nic nie wie o  tym, co wyprawia się u nas. Mam nadzieje ze to się nie wyda, bo nie chce zeby to wplyneło na jej zdrowie..

zbytdelikatna- ojcec ma swoje konto, babcia ma swoje i ja też. Z tym że babcia trzyma pieczę nad ich pieniędzmi i przekazała mi dostęp do ich kont, gdy okazało się ze ojciec wypłacił pieniądze bez mojej wiedzy przelałam wszystkie pieniadze z ich kont na moje.

zaklopotana123451- często o tym myśle, czy faktycznie zalezy mi na ojcu, nasze kontakty  yły dobre jak przestał pic, teraz znow się popstuły i to do granic możliwosci jak odkryłam te jego kłamstwa. On sam powiedzial wczoraj siostrze ze JA jestem u niego przegrana bo nie dałam mu kart bankowych.Skoro ja jestem przegrana to jaki on jest dla mnie? Z takiego powodu nie powinien o mnie tak mówić bo nie chce mu robić na złość tylko chce mu dać sygnał ze pora ogarnać swoje życie.Nie chce za chwilę być pociągnieta do jakies odpowiedzialności i spłacać jego długów bo jak zawsze był madrzejszy i nie dał sobie pomóc.

Tez chciałabym zaczać zyć swoim życiem, znalezc chlopaka i planowac NORMALNĄ przyszłość, a nie zamartwiać się co się z nim dzieje, ale przynajmniej mam pewność ze nie leży nawalony gdzieś na dworze.
Młodsza się troche uspokoiła, widzi co ojciec wyprawia i też ją to męczy, zaczeła spędzać ze mną więcej czasu i normalnie sie do mnie odzywac. Moze ta sytuacja wpłysnie troche na jej młodziencze zachowanie.

Pozdrawiam smile

7

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

A nawet jakby leżał nawalony gdzieś na dworze, to co Ty masz z tym wspólnego? Ok, powiesz, że to Twój ojciec. Ale dobry rodzic nie zachowuje się tak względem swojej córki. Jeżeli on się stacza to jest to jego wina, on sam za siebie odpowiada. Można pomóc, ale jeżeli ktoś tej pomocy od nas nie chce, to trzeba dać sobie raz na zawsze spokój z tym. To może być trudne, ale radziłabym abyś zajęła się swoim życiem, jeśli nie chcesz go zmarnować. Twój ojciec jest dorosły, ma problemy z alkoholem to fakt, ale Ty za to nie odpowiadasz. Jeśli będziesz cały czas martwić się o ojca, to nie będziesz miała czasu ani sił na swoje życie. Jeśli będziesz cały czas siedzieć w chorej sytuacji, to nie ma szans byś miała normalną przyszłość. Musisz się od tego uwolnić (przede wszystkim psychicznie).
Trzymam za Ciebie kciuki!

8

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Bardzo współczuję ci tego co przeszłaś w tak młodym wieku, tyle ile nie jeden przez całe życie mając na karku co najmniej 40-50 lat... To straszne, na pewno odbiło sie na tobie, twojej psychice. dobrze że leczyłaś się u psychologów, również farmakologicznie? czy nadal uczęszczasz na takie spotkania, może jakieś grupy wsparcia? a właśnie ... grupy wsparcia dla osób współuzależnionych bo mam wrażenie że jesteś współuzależniona, nie potrafisz odciąć się od ojca który nigdy nie był nim, który jest tylko nim na papierze i nic ponad to. uważam choć to może i brutalne ale z drugiej strony... powinnaś powiedzieć dość, skoro mieszkasz sama to dlaczego masz mu coś pożyczać itd. pieniądze trzymasz na koncie, masz tylko ty do niego dostęp absolutnie nie powinnaś nikomu dawać kasy na to. a czy utrzymujesz swoją siostrę czy ona ma choć trochę swoich oszczędności? jak objawia się jej ten bunt? w jakim jest wieku ?

9

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Potrafie cie zrozumiec, ale tu nie ma co gdybac tylko trzeba odciac od siebie albo sie gdzies wyprowadzic tak zeby nie wiedzial gdzie jestescie lub zalatwic sobie jakis zakaz zblizania(troche nie wierze w sprawnosc policji). Ja wybralem to pierwsze mi to bardzo pomoglo nie interesuje sie za bardzo tym co sie dzieje w domu i jest mi z tym dobrze bo powiedz mi ile chcesz jeszcze siedziec w tym bagnie? Nie martw sie tak ojcem bo tak naprawde czy on sie kiedy kolwiek martwil tym czy ty chodzisz czysta masz co jest czy jak ci idzie w szkole pewnie nie to samolub, to dlaczego ty masz sie nim martwic. Siostre musisz wspierac bo potrzebne jest jej twoje wsparcie ona tez tak jak ty nie miala oparcia w nikim.

10

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Jesteś bardzo silna ! Wielki plus, ze potrafisz opowiadać o swoich problemach. Mam tylko pytanie czy w Twoim życiu jest Bóg ?

11

Odp: jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Nie bierz do siebie kwestii wypowiadanych przez alkoholika. Bo najprawdopodobniej jego mózg jest już tak zniszczony, że ojciec nie panuje nad tym, co mówi. Nie dopuszczaj kwestii - że jesteś przegrana. Siostra też się buntuje, bo mocno przeżywa sytuacje domową, boli ja to, a nie umie na spokojnie tego wyrazić. Więc swoje złości wylewa na Tobie. Nie pytaj, czy ojciec Cie kochał. To straszna choroba i ona zmienia człowieka, kręcąc jego życiem od butelki do butelki. Człowiek nie panuje nad emocjami a co dopiero mówić o uczuciach do kogoś.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jestem dziewczyną, która przeszła za dużo.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026