netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Podryw w kawiarni

28 odpowiedzi6 044 wyświetleniazałożony przez ASeyfried, 06.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Podryw w kawiarni

Jestem sama od jakiegoś czasu i samotność mi doskwiera bardzo mocno.

Postanowiłam, że będę przesiadywać w kawiarni po pracy do końca roku i czytać książkę. Miejmy nadzieję, że ktoś mnie zaczepi i nie będę sama..

To taki test na celu sprawdzenie czy wychodzenie do ludzi coś daje..

Nie uznaję portali randkowych.

2

Odp: Podryw w kawiarni

To żadne wychodzenie do ludzi. Dlaczego to Ciebie ktoś ma zaczepiać, a nie Ty kogoś?

3

Odp: Podryw w kawiarni

Dlaczego nie? Siedzenie w domu nie jest wychodzeniem do ludzi moim zdaniem. Przebywanie wśród nich, to już co innego.

4

Odp: Podryw w kawiarni

hehe, nie wpadłabym na to tongue Też jestem w podobnej sytuacji, ale ten Twój pomysł z przesiadywaniem w kawiarni kojarzy mi się z jakimś filmem, a życie to przecież nie film smile Myślę, że skuteczniejszym sposobem jest jednak wyjście do pubu, najlepiej ze znajomymi, no albo balet, czy koncert, wystawę malarską, warsztaty, czy siłownię smile

5

Odp: Podryw w kawiarni

chetnie sie dosiade, tylko co to za kawiarnia? 50 pierwszych randek

6

Odp: Podryw w kawiarni

chetnie sie dosiade, tylko co to za kawiarnia? 50 pierwszych randek

7

Odp: Podryw w kawiarni

jeśli sama od siebie niczego nie dasz to nie licz, że szczęście samo przyjdzie.

8

Odp: Podryw w kawiarni

To już nic innego do głowy mi nie przychodzi. Kurs tańca nic nie dał.

9

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

To już nic innego do głowy mi nie przychodzi. Kurs tańca nic nie dał.

Nie wiem w jakim jesteś wieku, wiec trudno powiedzieć. Pomysł z kawiarnia nie jest głupi, ale nie żeby stał się codziennością. Kluby, biblioteki, sklepy z książkami, park.

Dlaczego nie jesteś przekonana do internetu? Przecież to nic złego.

Jak wyglądało Twoje życie wcześniej te towarzyskie?

10

Odp: Podryw w kawiarni

Wiek 27. Za 3 miesiące kończę 28 lat.
Park odpada..nie zdał egzaminu. Przesiadywałam już tam czytając. Książki kupuję. Nie jestem typem imprezowiczki. Nawet nie wiem, gdzie w moim mieście są kluby.

Moje poprzednie życie towarzyskie: wątek "rozwiódł się dla innej kobiety, ale nie dla mnie." Wcześniej żadnych związków. Same platoniczne zakochania bez wzajemności. Studia i praca odbywały się jednocześnie. W grupie były same dziewczyny. Posiadam " dziewczyński" zawód.

11

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

Wiek 27. Za 3 miesiące kończę 28 lat.
Park odpada..nie zdał egzaminu. Przesiadywałam już tam czytając. Książki kupuję. Nie jestem typem imprezowiczki. Nawet nie wiem, gdzie w moim mieście są kluby.

Moje poprzednie życie towarzyskie: wątek "rozwiódł się dla innej kobiety, ale nie dla mnie." Wcześniej żadnych związków. Same platoniczne zakochania bez wzajemności. Studia i praca odbywały się jednocześnie. W grupie były same dziewczyny. Posiadam " dziewczyński" zawód.

A jakbyś oceniła się z wyglądu,  figury, charakteru?

Doskonale Ciebie rozumiem. Jestem facetem i mam dopiero 22 lata, ale jestem na dobrej drodze, by podążać Twoja ścieżka. Jestem typem karierowicza: praca + studia do tego jakieś dodatkowe biznesy. Często życie towarzyskie na drugim miejscu. W dodatku mam ten problem, że z charakteru jestem znacznie starszy, dziewczyny w moim wieku lub młodsze 19-20 lat zazwyczaj są strasznie niedojrzałe dla mnie. Nie rozumieją mojego stylu bycia, ubierania, pasji. Co śmiesze często mam wrażenie,  że dobrze mi się rozmawia ze starszymi, że nawet robie na nich dobre wrażenie. Jestem typowym gentelmenem i często czuje, ze jestem dobrze odbierany przez starsze kobiety. Te młodsze zazwyczaj lubią taki przyglupawych gości ubiegających się jak dla mnie conajmniej brzydko i mało męska. Owszem poznałem niedawno kobietę z którą byłem na podobnym poziomie choć była 2 lata młodsza,  jednak miała znacznie starszych rodziców.

Co z tym internetem?

Ja byłem przeciwnikiem klubów do czasu, aż nie spróbowałem.  Nie trzeba być imprezowiczem. Ja akurat wybierałem się na otrzesiny, gdzie była szansa, że poznam kobiety, które tak jak ja poszły tam by kogoś poznać q na codzień nie jest to ich "hobby".

Niedawno miałem taką sytuację w księgarni Matras. Wybierałem książki na prezent do siostry. Obok była młodsza dziewczyna, n7e jakoś specjalnie atrakcyjna, ale bardzo wyszukany styl do tego oglądała takie książki z psychologii, że miałem spory podziw. Nie zagadalem jej mimo, mimo, że się odezwala: "przepraszam jak przechodziła". Oczywiście dla dni wcześniej miałem dość nieudana randkę...

12 Ostatnio edytowany przez Panna Szafranna (2016-01-06 12:17:16)

Odp: Podryw w kawiarni

Kurs tańca to, wbrew pozorom nie jest miejsce na podryw i poznawanie potencjalnych chłopaków - mówi ci to dziewczyna, która na takie kursy chodziła latami, zarówno sportowo jak i hobbystycznie. Na takich kursach proporcja dziewcząt do chłopców jest zwykle mocno zaburzona w dodatku większość par przychodzi razem i razem ćwiczy, więc część facetów jest z góry "zaklepanych".

Wyjście z domu nie jest równoznaczne z wyjściem do ludzi. Napewno nie nazwałabym wyjściem do ludzi siedzenia w kawiarni (parku, bibliotece, na przystanku, koło fontanny) z nosem w książce. Wyjście do ludzi, to podjęcie z tymi ludźmi interakcji - w tym scenariuszu masz szanse podjąć interakcję wyłącznie z kelnerem. Bo dla klientów kawiarni siedząc z książką wysyłasz sygnał - stolik zajęty, ja też jestem zajęta (czytam). Dlaczego ktoś miałby się przysiadać?

Swojego obecnego faceta poznałam w kinie - ale nigdy nie poleciłabym chodzenia do kina jako metody szukania chłopaka. Bo za dużo w tym przypadkowości. Byłam w kinie sama wielokrotnie i poza tym jednym razem nikt mnie nie zaczepił, nie zagadnął, nie zaprosił na kawę. Ale jeśli już to ma być kino (teatr, wystawa, kawiarnia - cokolwiek, co samo w sobie nie wymusza interakcji między osobami tam przebywającymi), to niech to przynajmniej będzie miejsce, w którym jest dużo facetów, w które oni mogą przyjść sami lub z kolegami, a nie coś przyciągającego pary. Więc jeśli film, to akcji/przygodowy/itp. (w moim wypadku to byli Avengers 2), jeśli kawiarnia, to nie uroczo romantyczna, ale np. rowerowa czy hobbystyczna (połączona ze sklepem muzycznym na przykład).

Ale moim zdaniem już taka siłownia jest lepsza. Tylko też nie na zasadzie - wpadam, lecę na zumbę, wypadam - bo niby gdzie tu czas na poznawanie? Ale na siłowni zawsze można poprosić o pomoc np. w obsłudze jakiejś maszyny (pracownika albo kogoś ćwiczącego).

Generalnie, poznawanie ludzi "w realu" wymaga jednak inicjatywy a przynajmniej jakiegoś wyróżnienia się z otoczenia. Zainteresowania sobą potencjalnego faceta. Bo samo "bycie" gdzieś i czekanie na reakcję ma takie szanse powodzenia, co granie w totka.

13

Odp: Podryw w kawiarni

Musiałam pracować, żeby opłacić szkołę.

Wygląd? Sama nie wiem. Inni twierdzą, że ładna a według poprzedniego faceta jestem brzydka. Sam twierdził, że mu się podobam. Tak..oczywiście. Poczułam na własnej skórze zdradę. To było kłamstwo. Jestem bardzo szczupła, ale nie mam idealnie gładkich nóg jak u modelek. Normalna kobieta. Tyle w temacie. Widocznie znalazł taką, co idealne nogi ma..Płytki gość. Niedojrzały jak na swój wiek. Tego się nie spodziewałam.

Nie znam siebie. Przebywam sama, to nie wiem jaka jestem.
Wylałam już morze łez z samotności.

14 Ostatnio edytowany przez Fidel (2016-01-06 13:11:05)

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

Musiałam pracować, żeby opłacić szkołę.

Wygląd? Sama nie wiem. Inni twierdzą, że ładna a według poprzedniego faceta jestem brzydka. Sam twierdził, że mu się podobam. Tak..oczywiście. Poczułam na własnej skórze zdradę. To było kłamstwo. Jestem bardzo szczupła, ale nie mam idealnie gładkich nóg jak u modelek. Normalna kobieta. Tyle w temacie. Widocznie znalazł taką, co idealne nogi ma..Płytki gość. Niedojrzały jak na swój wiek. Tego się nie spodziewałam.

Nie znam siebie. Przebywam sama, to nie wiem jaka jestem.
Wylałam już morze łez z samotności.

Opierasz swoją ocenę atrakcyjności na podstawie jednego łajdaka? Żaden facet nie patrzy na proste nogi, to kobiety sobie wymyślają takie problemy. To, że jesteś szczupła daje Ci już na starcie dużo, bo każdy facet woli szczupłe kobiety, oczywiste ni przesadnie chude. A z twarzy jakbyś siebie oceniła? I nie interesuje mnie ocena innych osób, interesuje mnie, co Ty powiesz patrząc do lustra.

Przecież Ty nie musisz wyglądać jak modelka, żeby znaleźć faceta i być szczęśliwą. Wydaje mi się, że jesteś kobietą średnio lub mocno atrakcyjną (ideał według facetów). Taką, którą chciałby mieć wartościowy facet. Miałaś wcześniej strasznego drania, który stworzył Ci w głowie dużo map mentalnych. Teraz tylko od Ciebie zależy, co Ty z tym zrobisz. smile

Nie musisz być pasywna. Idziesz ulicą z naprzeciwka idzie jakiś facet wystarczy spojrzeń na niego i się uśmiechnąć. Wypróbuj to. To na prawdę działa. Ja miałem niedawno taką sytuację: wyszedłem z bloku i szedłem prosto na pewną dziewczyną, była ładna z wyglądu. Kiedy ja chciałem jej lekko zejść z drogi ona zrobiła to samo i znowu weszliśmy sobie na drogę, za drugim razem to samo. Skończyła się na głębokiej wymianie uśmiechów. Żałowałem, że nie zagadałem jakiś: „strasznie nas do siebie ciągnie, jak masz na imię?”, ale większość facetów pewnie by tak zrobiła.

Jesteś osobą śmiałą czy bardziej nieśmiałą? Ekstrawertykiem czy introwertykiem?

15

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

Jestem sama od jakiegoś czasu i samotność mi doskwiera bardzo mocno.

Postanowiłam, że będę przesiadywać w kawiarni po pracy do końca roku i czytać książkę. Miejmy nadzieję, że ktoś mnie zaczepi i nie będę sama..

Im bardziej się chce, tym bardziej nie wychodzi. Czasem trzeba odpuścić i wtedy, gdy skupiamy się na czymś innym, miłość sama przychodzi... Podobno big_smile mnie się to nie przytrafiło nigdy. Zapraszam na priv jeśli chcesz o tym pogadać smile

16

Odp: Podryw w kawiarni

Co do kwestii postrzegania siebie i własnej atrakcyjności - Fidel dobrze mówi.

Przede wszystkim, wyrzuć z głowy wszystko to, co ci negatywnego powiedział twój były - mam wrażenie, że on wiele rzeczy mówił ci, żeby cię zranić. I zrobił to, wpędził cię w kompleksy, spowodował, że straciłaś poczucie własnej wartości i patrzysz na siebie jego oczami (a to bardzo krzywdząca perspektywa). Wiem doskonale, że wyrwanie się z takiego myślenia nie jest łatwe, ale walcz o to. Spojrzyj na siebie w lustrze i spróbuj się realnie ocenić. Co podoba się tobie, co podoba się twoim koleżankom i znajomym (mówisz, że inni twierdzą, że jesteś ładna). I jeśli już musisz się z kimś porównywać, to nie z modelkami i aktorkami, ale z prawdziwymi dziewczynami, chodzącymi po ulicach. Pewnie znajdzie się trochę ładniejszych (albo po prostu ładnie umalowanych, dobrze ubranych - czyli coś, co też możesz osiągnąć), na pewno też trochę brzydszych i cała masa dziewcząt o podobnym poziomie atrakcyjności.

17

Odp: Podryw w kawiarni

ASeyfried i Panna Szafranna Przyznacie mi rację, że wygląd jest zależny od myślenia. Jeśli pojawi się pozytywne myślenie w głowie, uśmiech i wiara w to, że się dobrze wygląda to od razu wygląda się dużo lepiej.

Jak ja patrzę w lustro, kiedy mam dużo stresów, brak czasu itp. To wyglądam jak menel, ale jak czuję się dobrze, szykuję się do randki lub jest lato i zaraz wybieram się na wakacje wyglądam znacznie lepiej.

18

Odp: Podryw w kawiarni

Wygląd modelki nie jest gwarancją zawierania udanych znajomości. Zresztą, gdyby po świecie chodziły same wystylizowane okazy, byłoby potwornie nudno wink Co się liczy? Moim skromnym zdaniem uśmiech i przełamanie własnej nieśmiałości. Czytanie książki w kawiarni może nie jest tak do końca nietrafionym pomysłem, pod warunkiem, że nie zatopisz się do końca w lekturze, ale rozejrzysz się dookoła.

19

Odp: Podryw w kawiarni

Oczywiście. I od tego, jak się człowiek sam postrzega i jak się ze sobą czuje. Jeśli się uważa za atrakcyjną osobę, to inni tak cię postrzegają - banał, ale jest w nim sporo prawdy.

Przerobiłam sama na sobie. Byłam swego czasu taką typową szarą myszą - zawsze z tyłu grupy, na uboczu, głowa spuszczona, mina poważna. Byłam trudno powiedzieć czy brzydka, czy ładna - po prostu niewidoczna, nieśmiała i zakompleksiona. Niełatwo było zmienić ten sposób myślenia. Ale jak mi się udało, to zauważyłam efekty. Jeśli idę wyprostowana, uśmiechnięta, zadowolona, to faceci się za mną oglądają. Nie wszyscy - ale kiedyś nie oglądał się żaden.

20

Odp: Podryw w kawiarni
Gemma napisał/a:

Wygląd modelki nie jest gwarancją zawierania udanych znajomości. Zresztą, gdyby po świecie chodziły same wystylizowane okazy, byłoby potwornie nudno wink Co się liczy? Moim skromnym zdaniem uśmiech i przełamanie własnej nieśmiałości. Czytanie książki w kawiarni może nie jest tak do końca nietrafionym pomysłem, pod warunkiem, że nie zatopisz się do końca w lekturze, ale rozejrzysz się dookoła.

Co do wyglądu modelki - pełna zgoda.

A co do podrywu z książką, to ja proponuję coś innego. Może warto się wybrać na jakieś spotkanie autorskie czy targi książki - tam się kręci sporo osób, jest szansa spotkać kogoś o podobnych zainteresowaniach, temat do rozmowy na przełamanie pierwszych lodów nasuwa się sam smile Tylko nie można być tak do końca pasywnym. Jak się siedzi cicho w ostatnim rzędzie i czmycha ze spotkania jak tylko prowadzący je zakończy, to większość osób cię nawet nie zauważy. Ale jak już zada się autorowi jakieś pytanie, jest szansa, że ktoś to zapamięta, po spotkaniu będzie chciał wymienić uwagi i już droga do znajomości otwarta.

21

Odp: Podryw w kawiarni

Mam cichy głos. Wstydzę się mówić..:(

22

Odp: Podryw w kawiarni

Jakbyś miała donośny, wstydziłabyś się mniej? smile Raczej nie. Bo nie o ton głosu chodzi, a blokadę w głowie.

23

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

Mam cichy głos. Wstydzę się mówić..:(

Cichy głos jest bardzo pociągający i kobiecy. smile

24

Odp: Podryw w kawiarni

Skoro uważacie, że jestem piękna i pociągająca, to dlaczego w życiu realnym wylewają na mnie kubeł zimnej wody? Tamta jest bardziej pociągająca ode mnie. Ja nie jestem i dlatego wybrał ją..To boli.

25

Odp: Podryw w kawiarni
ASeyfried napisał/a:

Skoro uważacie, że jestem piękna i pociągająca, to dlaczego w życiu realnym wylewają na mnie kubeł zimnej wody? Tamta jest bardziej pociągająca ode mnie. Ja nie jestem i dlatego wybrał ją..To boli.

Oceniasz swoją atrakcyjność na podstawie tego, że wybrał inną?
Twoim problemem nie jest to, że nie potrafisz poznać innego tylko ten były. Nigdy nie spotkasz lub nie będziesz szczęśliwa myśląc o byłym.

26

Odp: Podryw w kawiarni

To oczywiste, że nie tak łatwo o nim zapomnieć. Co miesiąc się widujemy..pozostaje mi tylko zmienić pracę..

27

Odp: Podryw w kawiarni

Skarbie, ty jeszcze nie pozbierałaś się po ciężkim i bolesnym rozstaniu. Nowym związkiem nie zaleczysz tego bólu. Szczerze, uważam, że najpierw powinnaś definitywnie zamknąć temat poprzedniej relacji, pogodzić się z rozstaniem, przepracować żal, zawód i dopiero z zaleczonym sercem i czystą głową zacząć sobie szukać faceta.

Poczytaj uważnie, co ci tu piszemy.

Piszemy, że uroda nie jest równoznaczna z atrakcyjnością. Można być piękną i nie mieć powodzenia, można być przeciętną i mieć wianuszek adoratorów. Piszemy, że najważniejsze w tym wszystkim jest twoje własne nastawienie. Jeśli uważasz się za nieatrakcyjną, chowasz się przed ludźmi, chodzisz ze spuszczoną głową, masz smutną minę, jesteś zamknięta w sobie i skwaszona - to to są problemy, nad którymi musisz popracować, to odsuwa od ciebie facetów, a nie gładkość twoich nóg.

I nie piszę ci, żeby ci dokopać. Piszę, bo sama to przerobiłam. Przez bardzo długi czas faceci mnie nie zauważali (a już na pewno nie tacy, przez których chciałam być zauważona). Bo byłam nieśmiałą i przede wszystkim zakompleksioną myszą. Miałam problem z nawiązaniem kontaktu wzrokowego. Miałam problem z odezwaniem się - i tłumaczyłam sobie, że to przez piskliwy głos, a tak naprawdę bałam się, że powiem coś głupiego i mnie wyśmieją. Choć głupia nie byłam. Miałam problem z odwzajemnieniem uśmiechu, nie mówiąc nawet o uśmiechnięciu się pierwszej. Koleżanki mi powtarzały, że w tym jest problem, a nie w moim wyglądzie (średni wzrost, drobna budowa, trochę trądziku - powód gigantycznych kompleksów - regularne rysy twarzy).

Dopiero jak w to uwierzyłam, jak popracowałam nad swoim poczuciem wartości, jak uwierzyłam, że jestem fajna i atrakcyjna, to zaczęłam być zauważana przez facetów. W wyglądzie nie zmieniłam niczego. Nie zaczęłam nawet bywać w jakichś szczególnych miejscach - po prostu przestałam być myszą i stałam się kobietą. Zdziałało cuda.

Na to wyjście do kina nie wystroiłam się jakoś szczególnie - legginsy, tenisówki, luźna bluza i trochę podkładu na twarzy. Atrakcyjność, wzbudzanie zainteresowania, niewiele ma wspólnego z wyglądem. Ja się wyróżniłam z tłumu (całkiem przypadkowo) tym, że byłam samotną dziewczyną na seansie kinowym wypełnionym facetami i nastolatkami. Ty też napewno masz coś, co cię wyróżnia - czas to wyeksponować.

28

Odp: Podryw w kawiarni

Pierwszy krok: uwierzyć w siebie. Postaram się.

29

Odp: Podryw w kawiarni

Obawiam się, że nikt nie będzie zaczepiał kobiety, która będzie miała nos wlepiony w książkę. No, ale jeśli bardzo chcesz wypróbować tę metodę to może lepiej idź do biblioteki? Raz, że większa szansa, że spotkasz jakiegoś miłośnika literatury, dwa, że mniejsze koszty tongue
Myślę, że jednak coś związanego ze sportem mogłoby przynieśc lepszy skutek. Siłownia, bieganie po parku itp. Swojego czasu zastanawiałam się nad kursem sztuk walki - w grupie sami faceci tongue Tylko, że wg mnie sama "obecność" to za mało. Musisz w jakiś sposób dać zielone światło facetom, np uśmiechać się, zagadywać.
Ja myślę, że powinnas przede wszystkim zacząc robić to co będzie Ci sprawiało przyjemnośc, poszerzać swoje zainteresowania, a nie obsesyjnie skupiać się na poznaniu kogoś. Ten motyw powinien być jedynie tłem. Przecież takie przesiadywanie w kawiarni w celu poznania kogoś to ani przyjemnośc z czytania ani też szansa na nowa znajomośc, bo będziesz zbyt zestresowana żeby się do kogoś nawet usmiechnąc.
Jak najbardziej powinnas wyjśc do ludzi, ale na pewno nie wyłącznie w celu poznania jakiegoś faceta, bo Ci to zwyczajnie nie wyjdzie. Jeśli miałas problemy z nawiązywaniem relacji damsko-męskich to nagle nie staniesz się mistrzynią uwodzenia i flirtu, a opcja "czekania" aż ktoś Cie zauważy z tą ksiązka to wiesz... możesz tak sobie czekać do emerytury.

Nie jestem jakąś gorącą zwolenniczką portali randkowych, ale jednak ludzie nawiązują relację w taki sposób. Ba, nawet sa później z tego dzieci tongue Jeśli nie masz jakichś złych doświadczeń, które Cię blokują to ja bym nie przekreślała tej opcji tak z założenia.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026