Jest On i Ona. Lubią się. Dobrze im ze sobą. Lubią spędzać ze sobą czas. Ona podoba mu się. Jest jedno ale. Ona traktuje go jak przyjaciela (chociaż chyba nie wyklucza możliwości zakochania się). Jak on ma rozkochać ją w sobie? Co zrobić aby ona zakochała się w nim? Nie zawsze jest przecież tak, że jest albo od razu albo wcale. Często miłość przychodzi z czasem. I w tym rzecz: co zrobić aby przyszła?
Podobne tematy
Jak ja bym była na miejscu tego faceta, to proponowałabym wspólne kolacje, wyjścia we dwoje. Warto sprawić jakiś prezent np. babeczkę z karteczką z napisem, który da do myślenia, jakiś kwiatek. Kobieta lubi być zdobywana. Lubi widzieć, że facet ją adoruje, zdobywa, stara się. Przynajmniej ja bym tak robiła, gdybym była mężczyzną. Warto też rozmawiać na takie tematy. W sensie poruszać z nią rozmowy oscylujące wokół tego tematu. Możesz powiedzieć, że oglądałeś program o związkach między przyjaciółmi i zapytaj się , co ona o tym sądzi. Co by zrobiła w takiej sytuacji. Liczą się gesty, subtelne znaki.
Ja bym się zaczął do niej dobierać. Oczywiście nie jak wyposzczony pies do suki mającej cieczkę, tylko troszeczkę subtelniej, ale jednak.
Ja bym się zaczął do niej dobierać. Oczywiście nie jak wyposzczony pies do suki mającej cieczkę, tylko troszeczkę subtelniej, ale jednak.
Nie wiadomo ile mają lat.
Jeśli ona jest młoda i nauczona, że seks to zło to po gościu koniec. Ja bym jednak zaczął od postawienia sprawy jasno i zaproszenia ją na normalną randkę. Klimat robi swoje a kobiety to kochają, jeśli macie swoje lata to może jakaś miła noc u jednego z Was? Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki. I dodam, że zależy im na związku a nie na numerku, więc lepiej przyhamować.
"Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki." - No to jest właśnie subtelne dobieranie się
Które z czasem może się przerodzić w mniej subtelne, o co w sumie w tym wszystkim chodzi ![]()
"Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki." - No to jest właśnie subtelne dobieranie się
Które z czasem może się przerodzić w mniej subtelne, o co w sumie w tym wszystkim chodzi
Ja akurat staram się to wykorzystywać jak najszybciej. Chociaż ostatnio jedna stwierdziła, że za szybko złapałem ją za rękę po pierwszej randce, że to było dla niej zobowiązujące. Może nie mam super doświadczenia, ale widziałem, że jej się to podobała i niedługo zaprosiła mnie do siebie.
7 2016-01-05 01:02:13 Ostatnio edytowany przez alien_isolation (2016-01-05 01:02:51)
Panowie, ale nie doradzajcie mu tak od razu macania. To trzeba powoli dawkować. Muśnięcie ręki, objęcie ramieniem, chwyt za talię itd.
Powoli i z umiarem
A nie od razu KONSUMPCJA ![]()
Zwłaszcza, że nie napisał, że jest marynarzem ![]()
Panowie, ale nie doradzajcie mu tak od razu macania. To trzeba powoli dawkować. Muśnięcie ręki, objęcie ramieniem, chwyt za talię itd.
Powoli i z umiaremA nie od razu KONSUMPCJA
Zwłaszcza, że nie napisał, że jest marynarzem
Marynarzem? To musi właśnie się śpieszyć, na statu raczej obowiązuje celibat, chyba, że się mylę. ![]()
"chwyt za talię" powoli
Według mnie to coś więcej niż za rękę i pocałunki.
Tak czy inaczej "eskalacja dotykiem". jak to mówią. ![]()
O rany.. To znowu ty, desperacie?
Tym razem przyjąłeś strategię, żeby pisać o tej kobiecie z pracy, która cię nie chce, bez podawania szczegółów i dalej męczysz jej bułę?
Czy to już inna ofiara?
Jak ja bym była na miejscu tego faceta, to proponowałabym wspólne kolacje, wyjścia we dwoje. Warto sprawić jakiś prezent np. babeczkę z karteczką z napisem, który da do myślenia, jakiś kwiatek. Kobieta lubi być zdobywana. Lubi widzieć, że facet ją adoruje, zdobywa, stara się. Przynajmniej ja bym tak robiła, gdybym była mężczyzną. Warto też rozmawiać na takie tematy. W sensie poruszać z nią rozmowy oscylujące wokół tego tematu. Możesz powiedzieć, że oglądałeś program o związkach między przyjaciółmi i zapytaj się , co ona o tym sądzi. Co by zrobiła w takiej sytuacji. Liczą się gesty, subtelne znaki.
Tak właśnie robię. Przed nami kolejne spotkanie. Zaczepiam o takie tematy. Zastanawiam się tylko co ona naprawdę myśli. Wiem, że mnie polubiła i sprawia jej przyjemnośc ta adoracja co jasno mi dała do zrozumienia ale nie wiem jak długa przed mna droga. Ja już ją widzę jako przyszłą żonę ale nie wiem co ona myśli naprawdę.
Żyd Ortodoksyjny napisał/a:Ja bym się zaczął do niej dobierać. Oczywiście nie jak wyposzczony pies do suki mającej cieczkę, tylko troszeczkę subtelniej, ale jednak.
Nie wiadomo ile mają lat.
Jeśli ona jest młoda i nauczona, że seks to zło to po gościu koniec. Ja bym jednak zaczął od postawienia sprawy jasno i zaproszenia ją na normalną randkę. Klimat robi swoje a kobiety to kochają, jeśli macie swoje lata to może jakaś miła noc u jednego z Was? Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki. I dodam, że zależy im na związku a nie na numerku, więc lepiej przyhamować.
Ona ok 40, ja trochę więcej. Wróżenie? Odpada.
Jestem cierpliwy i nie poddam się.
Żyd Ortodoksyjny napisał/a:"Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki." - No to jest właśnie subtelne dobieranie się
Które z czasem może się przerodzić w mniej subtelne, o co w sumie w tym wszystkim chodzi
Ja akurat staram się to wykorzystywać jak najszybciej. Chociaż ostatnio jedna stwierdziła, że za szybko złapałem ją za rękę po pierwszej randce, że to było dla niej zobowiązujące. Może nie mam super doświadczenia, ale widziałem, że jej się to podobała i niedługo zaprosiła mnie do siebie.
Właśnie. Tu mam problem. Nie wiem kiedy przejść do dotyku bo każdy patrzy na to inaczej i boję się jej wystraszyć postepując zbyt szybko.
O rany.. To znowu ty, desperacie?
Tym razem przyjąłeś strategię, żeby pisać o tej kobiecie z pracy, która cię nie chce, bez podawania szczegółów i dalej męczysz jej bułę?
Czy to już inna ofiara?
Jesteś niegrzeczna. Nie rozmawiam z Tobą.
"Pocałunki, dotyk (jakieś wróżenie z ręki i inne zabawy), złapanie za ręki." - No to jest właśnie subtelne dobieranie się
Które z czasem może się przerodzić w mniej subtelne, o co w sumie w tym wszystkim chodzi
No nie chodzi tu o dobieranie się a jeżeli to w parę i to na poważnie.
To jest spory problem. Tu liczy się wyczucie. Ja za pierwszym razem ze swoją byłą dziewczyną spaprałem sprawę, że nie było tego dotyku wiele i na dodatek był trochę sztuczny. Za drugim razem tak rozgrzałem atrakcyjną kobietę, że wylądowaliśmy w łóżku na jakiś przytulankach praktycznie na drugim spotkaniu. Tyle, że dziewczyna miała "wyrzuty sumienia", że trochę za szybko i nie w jej stylu. Po tych dwóch lekcjach widzę złoty środek, jednak to też zależy od kobiety. Pierwsza była taka bardziej skromna, cicha, sam nie wiedziałem, co i jak. Druga była gadatliwa i sprawiała wrażenie super doświadczonej tak na prawdę też nie była wewnętrznie.
Najlepiej małymi kroczkami, ale ciągle do przodu. Wydaje mi się, że dobra jest opcja skok do tyłu i mocny skok do przodu. ![]()
Jest zima, chodniki gładkie, weź ją gdzieś i powiedz: „jejku jak tu gładko, daj rękę, bo zaraz się wywrócisz”. Masz dwa plusy: nie dość, że mówiąc kolokwialnie zaczynasz ją dotykać, to jeszcze sprawiasz wrażenie faceta, który nie dość, że troszczy się o kobietę, to jeszcze jest stanowczy. Może się mylę, niech inni się wypowiedzą.
Za drugim razem tak rozgrzałem atrakcyjną kobietę, że wylądowaliśmy w łóżku na jakiś przytulankach praktycznie na drugim spotkaniu. Tyle, że dziewczyna miała "wyrzuty sumienia", że trochę za szybko i nie w jej stylu.
Dżisas, chłopie, to przecież klasyka niczym ten suchego przestwór oceanu! To ostatnia linia oporu przed zamoczeniem kija! Mówisz, że tak masz rację i dalej kontynuujesz te łóżkowe przytulanki.
jakby to "nie było w jej stylu" = nie leżałaby w łóżku obok ciebie
jakby miała "wyrzuty sumienia" = zabrałaby twoje palce ze swoich majtek
Nigdy za bardzo nie słuchaj co mówi Ci kobieta, bardziej patrz na to co robi (te przytulanki) lub na to czego nie robi (ucieka, odpycha cię).
Skoro nadal trzymasz dłoń między jej udami to po prostu przytakuj na te wszystkie wątpliwości i prowadź do końca.
Po pierwsze właśnie przy bardziej zdecydowanym ruchu lekko odpychala, a sprawa była bardziej skomplikowana bo była prawie jak pijana. Na drugi dzień trochę inaczej o tym myślała miała mi to za złe. Fakt faktem że dalej mamy kontakt w innym charakterze i wiem kktórego tekstu nie zdałem na randce.
Tak na marginesie nie byłem na nic więcej gotowy, bo był środek nocy jak do niej poszedłem nie byłem przygotowany tzn nie miałem prezerwatyw wiec i tak by do niczego nie doszło. ![]()
Po pierwsze właśnie przy bardziej zdecydowanym ruchu lekko odpychala, a sprawa była bardziej skomplikowana bo była prawie jak pijana. Na drugi dzień trochę inaczej o tym myślała miała mi to za złe. Fakt faktem że dalej mamy kontakt w innym charakterze i wiem kktórego tekstu nie zdałem na randce.
Tak na marginesie nie byłem na nic więcej gotowy, bo był środek nocy jak do niej poszedłem nie byłem przygotowany tzn nie miałem prezerwatyw wiec i tak by do niczego nie doszło.
Fidel pocieszny jestes
. To wkoncu jak to bylo? Tak ja rozgrzales ze byly te przytulanki czy ona byla "prawie jak pijana" i dlatego niedokonca swiadomie dala sie polozyc na te przytulanki ale jednak na tyle przytomna by powiedziec stop nim bylo za pozno:D ?
Ale Fidel dobrze prawi. Tak właśnie zauroczono mnie.
Najlepiej małymi kroczkami, ale ciągle do przodu. Skok do tyłu i mocny skok do przodu. Mój pan uwodziciel starał się przez ponad pół roku w taki sposób, a potem poszło już szybko.
Ale Fidel dobrze prawi. Tak właśnie zauroczono mnie.
Najlepiej małymi kroczkami, ale ciągle do przodu. Skok do tyłu i mocny skok do przodu. Mój pan uwodziciel starał się przez ponad pół roku w taki sposób, a potem poszło już szybko.
Trzecia randka w kinie nie bardzo wyszła. Zapłaciłem za bilety ale ona zwróciła mi kasę i to dopiero po 3 dniach. Dystansu skrócić się nie dało. Ręce trzymała przy sobie. Chyba klapa. Niby wszystko normalnie ale nie wiem co dalej i co robić.
21 2016-01-12 21:29:47 Ostatnio edytowany przez GabrielaKlym (2016-01-12 21:30:49)
Jak najszybciej wprowadzić dotyk, bo zostaniesz przyjacielem.
Zaraz, zaraz. Poszliście do kina i upomniałeś się o pieniądze? Eh... skoro tak to nie widzę szans na wyjście z friendzone.
Jak najszybciej wprowadzić dotyk, bo zostaniesz przyjacielem.
Zaraz, zaraz. Poszliście do kina i upomniałeś się o pieniądze? Eh... skoro tak to nie widzę szans na wyjście z friendzone.
To ona zwróciła kasę, ja nie chciałem ale zrobiła to z zaskoczenia po 3 dniach.
I jak jest między wami?
I jak jest między wami?
Umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Nie spieszy mi się. Nie szukam dziewczyny na noc a na zawsze. Ona też szanuje się więc pierwszy pocałunek to będzie znak że jest dobrze. Mam nadzieję że uda się to teraz. Zaprzyjaznilismy się.
Żadnych kolacji, żadnego romantyzmu.
Idźcie na gokarty, kręgle, łyżwy, albo na rollercoaster (ale nie w styczniu). Zrób z nią coś "szalonego".
A potem idźcie na wino. Lokal nie powinien być zbyt elegancki, ale zadbaj, by wypiła dużo. (Jeśli odkryje, że próbujesz ją upić, przegrałeś). Nie poruszaj "ważnych" tematów, niech się dobrze bawi. Bądź wobec niej wymagający, sugeruj, że się nie nadaje do związku lub zaryzykuj tekst: "Wesoło nam się gada, szkoda, że nie pasowalibyśmy do siebie jako para" i sprawdź reakcję. To drugie wymaga już od waszej relacji sporo zaangażowania, wypowiedziane za wcześnie może zepsuć wszystko.
Potem ją odprowadź, jak nie będzie chciała pod sam dom, to nie. Jeżeli tak, to masz kilka opcji:
1. Zostaniesz wyraźnie zaproszony i może skończyć się to seksem - skorzystaj. Teraz już prawie jesteście parą, a jak nie, to już duży progres.
2. Zostaniesz zaproszony do środka, ale wiesz, że nie ma szans na seks - szybko się ulotnij - niech poczuje niedosyt.
3. Nie zostaniesz zaproszony do środka, szybko i z uśmiechem się ulotnij - poczuje niedosyt dopiero po jakimś czasie.
Tego typu "randki" powtarzaj do momentu osiągnięcia przez Ciebie pożądanego skutku.
Generalnie chodzi o to, że z tego co piszesz ona Cię lubi. Sytuacja wbrew pozorom trudniejsza, niż jakbyś był jej obojętny, stąd takie, a nie inne moje rady.
Jeśli macie mniej nić 40 lat, bliżej 30, to powinno zadziałać, powodzenia! ![]()
Na koniec kilka ogólnych w tym przypadku rad:
- nie bądź porządny (to jest nudne),
- nie sugeruj że się nadajesz na ojca, czy "głowę rodziny",
- bądź wymagający,
- bądź zainteresowany innymi kobietami (a przynajmniej nie ukrywaj tego),
- nie wykluczaj, ze poznasz jakąś inną interesującą kobietę (j.w., chodzi o to, żebyś się nie zamykał na poznawanie kobiet z powoduj tej Pani),
- nie kłóć się z kelnerem, kanarem, żulem, św. Jehowy, czy innym zaczepialskim (częsty błąd mężczyzn, kiedy próbują przed kobietą być "alfa"),
- idźcie na jakieś żarcie i niech ona stawia (alkohol potem Ty).
PS Nie czytałem wszystkich odpowiedzi, więc proszę o wybaczenie jeśli już jest "pozamiatane"
Tomek
Zawsze byłam orędowniczką przyjaźni jako fundamentu dobrego, trwałego związku. Jest tylko jedno ALE - oprócz przyjaźni musi też być obustronna chemia. Bo bez chemii nawet jeśli związek wam się z tej przyjaźni urodzi, to będzie to związek z rozsądku - on taki porządny, ona taka fajna, przecież nie może się nie udać. Bzdura.
Z twojej strony jest, jak rozumiem, chemia. Z jej strony? - mam wątpliwości. Pytanie pierwsze: czy temperatura uczuć między wami jest bliska zera bezwzględnego, czy też ona wykazuje choćby subtelne oznaki zainteresowania? Wyłącz na moment swoje chciejstwo i życzeniowe myślenie, odpowiedz sobie na to pytanie szczerze. Czy ona się dla ciebie stara - maluje się ładnie na spotkanie, ubiera się kobieco, wpatruje w ciebie w trakcie, podtrzymuje zainicjowany przez ciebie kontakt fizyczny? Zakładając, że jest hipernieśmiała, to w taki wybitnie subtelny sposób dawałaby ci znać, że jej się podobasz. Bo nie ma tak, że facet się dziewczynie podoba, ale ona nie reaguje na to kompletnie. Jak nie reaguje, to po prostu nie ma z jej strony romantycznego zainteresowania.
Moim zdaniem to, że ci zwróciła kasę za kino wiele mówi - jakby to zrobiła od razu, na miejscu i w dodatku wiedziałbyś, że to mocno wyemancypowana laska, dla której niezależność finansowa jest priorytetem, to można by uznać, że ona po prostu taka jest, dla niej normą jest płacenie na randkach 50/50. Ale ona ci oddała kasę po 3 dniach. Tak jakby przez ten czas zastanawiała się czy to była randka czy nie (albo czy ona chciała żeby to była randka) i doszła do wniosku "facet zapłacił, znaczy się randka" - a potem przyniosła ci kasę, żeby tą "randkowość" anulować. Z mocą wsteczną zafundowała ci friendzone. Jakby jej to było obojętne, to by z tą kasą nie leciała, najwyżej przy następnej okazji zaproponowałaby, że teraz ona coś postawi. Ewentualnie - ona w randkowaniu w ogóle nie ma doświadczenia i jak się zorientowała, że pierwszy raz w życiu była na randce, to zgłupiała i poleciała do ciebie z kasą, bo np. ktoś jej powiedział lub gdzieś wyczytała, że nowoczesne kobiety za siebie płacą.
Moim zdaniem pierwszy krok to zidentyfikowanie problemu. Czy ona jest nieśmiała? Niedoświadczona? Niezainteresowana? Jak odpowiesz sobie na to pytanie, to będzie można ci coś poradzić, bo każda z tych możliwości wymaga innego działania.
Szafranna:jest tak: Ona zmieniła się od chwili gdy spotykamy się. Dba o siebie dużo bardziej. Ale stwierdziła że ma mieszane uczucia. Wiem że mnie lubi ale nie wiem jako kogo. Nie wiem czy z tego coś będzie.
Mam wrażenie że nieśmiała niedoświadczona i w związku złym zainteresowanie nie takie jak chciałbym.
Jak jest nieśmiała, niedoświadczona i niezdecydowana, to pół biedy - twoje szanse są całkiem dobre. Jak się dla ciebie stroi - choćby odrobinę - to dobry znak. Kobiety nie stroją się dla kumpli, stroją się dla mężczyzn.
Nie jestem specjalistką w podrywaniu nieśmiałych 40latek, ale wychodzę z założenia, że nieśmiałe kobiety są do siebie podobne. Szczególnie jeśli ta nieśmiałość wynika z jakichś traum czy przykrych doświadczeń z przeszłości - a żyje już trochę i mogło jej się nazbierać. Radzę cierpliwość i stanowczość. Jeśli ona ma jakieś wątpliwości i nie dotyczą one tego, czy jej się podobasz (zakładamy, że tak), to dotyczą jej gotowości do związku czy też umiejętności wejścia/bycia w nim.
Adoruj ją. Ale nie naciskaj, nie próbuj przyśpieszać jej deklaracji. Swoim zachowaniem musisz jej zakomunikować, że po pierwsze podoba ci się (bardzo), a po drugie, że nie zamierzasz odpuścić i jeśli trzeba, to o nią zawalczysz (albo na nią poczekasz). Małymi kroczkami, byle ciągle do przodu. Niech od tej pory nie będzie wątpliwości, że wasze spotkania to randki. Nie pozwól jej więcej płacić za siebie (chyba, że to typ niezależnej babki - ale jak jest tradycjonalistką, to ten gest będzie dla niej bardzo wymowny). Flirtuj z nią - nie musisz być maczo-podrywaczem (przy tym typie raczej nie wskazane), ale skomplementu ją, patrz jej w oczy, dotknij czasem. Wybieraj na spotkania miejsca, gdzie łatwo o niezobowiązujący kontakt fizyczny - czyli nie kino, ale np. knajpka w której siadasz tak, żeby móc dotknąć jej kolanem czy ramieniem niby przypadkiem; albo jakaś galeria/wystawa/muzeum, gdzie można pospacerować za rękę (parków w trzaskający mróz nie polecam, ale jak nie ma zamieci, to mogą być fajną opcją). Jak jesteś odważniejszy (albo na późniejszym etapie podchodów), zaproś ją do siebie, ugotujcie coś wspólnie - a potem grzecznie odwieź ją do domu, nie próbując nawet zachaczyć w drodze powrotnej o sypialnię. Mężczyzna, który kobietę adoruje, ale nie ciągnie jej do łóżka, zwykle wprawia ją w konsternację - a jak ona zacznie się zastanawiać, co z was może być, to już połowa sukcesu. Niech myśli - jak myśli o tobie, to twoje zwycięstwo. W ogóle to co ona lubi robić? Randka skrojona pod wybrankę, a nie coś z typowego klucza "kino", "kolacja", "spacer" to zawsze jest plus.
Nie licz na jakąś galopującą inicjatywę z jej strony, przyjmij za zasadę "jak nie ucieka, to sukces". Jeśli ona pozwala się złapać za rękę, poprawić sobie włosy, nie odsuwa się, gdy wasze nogi czy ramiona się stykają - to super, czas na pocałunek. A jak nie ucieknie po pocałunkach, to jesteś w domu. Nawet jeśli ona nie od razu wyzna ci miłość czy ochoczo zaproponuje związek, to wierz mi, że nieśmiałe kobiety nie całują się pochopnie.
Powodzenia.
Jak jest nieśmiała, niedoświadczona i niezdecydowana, to pół biedy - twoje szanse są całkiem dobre. Jak się dla ciebie stroi - choćby odrobinę - to dobry znak. Kobiety nie stroją się dla kumpli, stroją się dla mężczyzn.
Nie jestem specjalistką w podrywaniu nieśmiałych 40latek, ale wychodzę z założenia, że nieśmiałe kobiety są do siebie podobne. Szczególnie jeśli ta nieśmiałość wynika z jakichś traum czy przykrych doświadczeń z przeszłości - a żyje już trochę i mogło jej się nazbierać. Radzę cierpliwość i stanowczość. Jeśli ona ma jakieś wątpliwości i nie dotyczą one tego, czy jej się podobasz (zakładamy, że tak), to dotyczą jej gotowości do związku czy też umiejętności wejścia/bycia w nim.
Adoruj ją. Ale nie naciskaj, nie próbuj przyśpieszać jej deklaracji. Swoim zachowaniem musisz jej zakomunikować, że po pierwsze podoba ci się (bardzo), a po drugie, że nie zamierzasz odpuścić i jeśli trzeba, to o nią zawalczysz (albo na nią poczekasz). Małymi kroczkami, byle ciągle do przodu. Niech od tej pory nie będzie wątpliwości, że wasze spotkania to randki. Nie pozwól jej więcej płacić za siebie (chyba, że to typ niezależnej babki - ale jak jest tradycjonalistką, to ten gest będzie dla niej bardzo wymowny). Flirtuj z nią - nie musisz być maczo-podrywaczem (przy tym typie raczej nie wskazane), ale skomplementu ją, patrz jej w oczy, dotknij czasem. Wybieraj na spotkania miejsca, gdzie łatwo o niezobowiązujący kontakt fizyczny - czyli nie kino, ale np. knajpka w której siadasz tak, żeby móc dotknąć jej kolanem czy ramieniem niby przypadkiem; albo jakaś galeria/wystawa/muzeum, gdzie można pospacerować za rękę (parków w trzaskający mróz nie polecam, ale jak nie ma zamieci, to mogą być fajną opcją). Jak jesteś odważniejszy (albo na późniejszym etapie podchodów), zaproś ją do siebie, ugotujcie coś wspólnie - a potem grzecznie odwieź ją do domu, nie próbując nawet zachaczyć w drodze powrotnej o sypialnię. Mężczyzna, który kobietę adoruje, ale nie ciągnie jej do łóżka, zwykle wprawia ją w konsternację - a jak ona zacznie się zastanawiać, co z was może być, to już połowa sukcesu. Niech myśli - jak myśli o tobie, to twoje zwycięstwo. W ogóle to co ona lubi robić? Randka skrojona pod wybrankę, a nie coś z typowego klucza "kino", "kolacja", "spacer" to zawsze jest plus.
Nie licz na jakąś galopującą inicjatywę z jej strony, przyjmij za zasadę "jak nie ucieka, to sukces". Jeśli ona pozwala się złapać za rękę, poprawić sobie włosy, nie odsuwa się, gdy wasze nogi czy ramiona się stykają - to super, czas na pocałunek. A jak nie ucieknie po pocałunkach, to jesteś w domu. Nawet jeśli ona nie od razu wyzna ci miłość czy ochoczo zaproponuje związek, to wierz mi, że nieśmiałe kobiety nie całują się pochopnie.
Powodzenia.
Ona twierdzi, że potrzebuje czasu. Nie lubi się spieszyć. Powiedziała, że rozsądek podpowiada jej aby nie wchodzić w związek (ale teraz nie wiem czy ze mną czy w ogóle). Nie sprecyzowała tego. Decyzje podejmuje powoli. Niestety chwilowo nici ze spotkań. Nie udało mi się namowić ją na kolejną. Nie wiem dlaczego. Lubi gdy ją chwalę. Wiem, że mnie lubi. To strasznie skomplikowana relacja.
Ale za rękę chyba możesz złapać żeby wyczuć czy jest chemia?
Z własnego doświadczenia podczas igraszek nawet gdy jest to tylko pobudzanie cipki ręką lub sex oralny, zaraz po tym przytul mocno swoją kobietę i powiedz, ze jest cudowna. Na mnie to podziałało i się zakochałam
Ale za rękę chyba możesz złapać żeby wyczuć czy jest chemia?
Nieaktualne. Ona stwierdziła, że nie będzie się spotykać bo z jej strony nie ma tak głębokich uczuć jak moje. A teraz mnie unika.
Temat można zamknąć i do archiwum.
34 2016-02-02 20:47:25 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-02 20:49:02)
Ona twierdzi, że potrzebuje czasu. Nie lubi się spieszyć. = czytaj "Nie pociągasz mnie."
Powiedziała, że rozsądek podpowiada jej aby nie wchodzić w związek (ale teraz nie wiem czy ze mną czy w ogóle).= Nie ma chemii. Nie kręcisz mnie. Odpuść gościu... Nie sprecyzowała tego. Decyzje podejmuje powoli. Niestety chwilowo nici ze spotkań. Nie udało mi się namowić ją na kolejną. Nie wiem dlaczego.Ojjj nie wiesz , faktLubi gdy ją chwalę. Wiem, że mnie lubi. To strasznie skomplikowana relacja. Ta..skomplikowana
Boy oł boy..Miałam nie komentować, ale to się aż prosi - to co podkreślone pokazuje jak ZEROWĄ ma wiedzę ten facet w rozumieniu tego co się do niego mówi i dorabianiu ideologii do czegoś, czego po drugiej stronie nie było i nie ma: "to STRASZNIE skomplikowana relacja" - mhm..my ass ![]()
dużo o tym jak znaleźć dziewczynę też tutaj jakzarabiacjakoszczedzac blogspot com/2016/02/jak-znalezc-wyjatkowa-dziewczyne
GabrielaKlym napisał/a:Ale za rękę chyba możesz złapać żeby wyczuć czy jest chemia?
Nieaktualne. Ona stwierdziła, że nie będzie się spotykać bo z jej strony nie ma tak głębokich uczuć jak moje. A teraz mnie unika.
Temat można zamknąć i do archiwum.
ja mojej jak przychodzi Weekend i dziecko u babci rozpuszczam w winku takie tabletki z ziołami stosowanymi przez Indian podczas orgii- feminam libido. Zawsze ma na mnie ochotę, kochamy się kilka godzin nie zawsze ja daję radę tak długo wstrzymać wytrysk.