Dziś sylwester więc czas na podsumowanie roku:) Chociaż może o nie koniec roku chodzi lecz o poukładanie życia. Posiadając słuszny wiek 30 lat dla jednych to dużo dla drugich mało. Jak to mówi się „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. W tym wieku większość ludzi albo jest w szczęśliwych związkach czytaj małżeństwa lub też jest już po tym fakcie czyli po rozwodzie. Rok ma 365 dni i są chwile szczęścia i takie które sprawiają że człowiek nie ma siły i zastanawia się co by było gdyby zrobił inaczej. W ciągu roku można stracić miłość z którą planowałaś ułożyć życie i zakochać się na nowo. No właśnie może wszystko było by w porządku gdyby nowa miłość też nie kopnęła cię w serce.:( Patrząc na świat z mojej pozycji rozstanie z mężczyzną z powodu realizacji marzenia jest bolesne. Zaznaczam marzeniem był wyjazd w pewną część Polski i chciałam, żeby ze mną pojechał ale odmówił. Zgodził się, żebym pojechała sama a później się obraził. Bo związku przecież nie chodzi o to, żeby się zamykać tylko pomóc tej drugiej osobie w spełnieniu marzeń no chyba że się mylę . Ja wiem jedno w moim wypadku zrobiła bym dla drugiej osoby wszystko żeby była szczęśliwa. No i właśnie może i to mój błąd. Patrząc na to z perspektywy czasu, może za szybko się angażuje, może lepiej, żebym została tą przysłowiową „zołzą”. A może to po prostu pech i los nie może na mojej drodze postawić tego jedynego. Kiedy człowiek zdoła się pozbierać przychodzi taki czas, że nie chce być sam bo człowiek ma charakter tak dostosowany żeby żyć w stadzie niestety taka nasza natura. Przez pół roku spotykałam się z kilkoma osobnikami płci przeciwnej. No właśnie i to jest dla mnie zagadka. Zacznijmy od początku Pan numer 1. Ciężko go opisać bo wydawało się, fajnie się rozmawiało, był dżentelmenem no tak się wydawało na początku. Niestety gdy odmówiłam mu kontaktu fizycznego wiecie co mam na myśli, nagle po dwóch dniach stwierdza, że nie pasujemy do siebie. Potem przyszedł czas na Pana numer 2. Pierwsze spotkanie od razu załapaliśmy wspólny język jak zobaczyłam go nie mogłam uwierzyć, że zainteresował się taką dziewczyną jak ja o przeciętnym wyglądzie. Mega przystojny, ale po za tym miałam też z nim o czym porozmawiać. No i wszystko ładnie szło do czasu niestety musiał wyjechać do pracy i dzieliła nas odległość 800 km ale obiecał, że nie długo się zobaczymy, będziemy ze sobą pisać, rozmawiać. I tak było codziennie wieczorne rozmowy przez komputer doszło do tego, że spaliśmy z włączonymi kamerkami, żeby tylko się widzieć i być w cudzysłowie blisko. Niestety zaczęły się problemy u niego i nie potrafił mi zaufać i porozmawiać nie chciał mojej pomocy. Z dnia na dzień urwał ze mną kontakt bez słowa wyjaśnienie zniknął. Po zbierałam się po jakimś czasie pojawił się Pan numer trzy, którego bym określiła człowieka, który ma problemy ze sobą. Człowiek pozna człowieka jego naturę po tym jak się rozstaje. Związek z nim nie miał szansy przetrwać ze względu na to, że to jest typ zazdrośnika. Hmm, żeby jeszcze człowiek dał mu powód do zazdrości. No i do tego picie alkoholu codzienne. Tak, więc po rozstaniu z tym człowiekiem dowiedziałam się, że jestem egoistką, materialistką, idiotką to była łagodna wersja . A w ogóle w międzyczasie odezwał się Pan numer 2 twierdząc, że musiał zniknąć ponieważ to było dla mojego bezpieczeństwa. O Panu numer 4 to lepiej nie wspominać. No i tak doszliśmy do końca roku. Gdzie nagle Panom się przypomina o moim istnieniu Pan numer 1 niby tak po prostu się odezwał. Pan numer 2 zdzwonił się ze mną porozmawiać i nadal nie wiem o co chodzi bo chce przyjaźnić i pomóc mi w remoncie po tym wszystkim a i przypadkiem wydało się że ma kobietę którą kocha więc po co chce się ze mną spotykać? Pan numer 3 zadzwonił żeby mnie po wyzywać kolejne „piękne” słowa usłyszałam. A Pan numer 4 po to, żeby mi powiedzieć że nie może ze mną utrzymać kontaktu, ponieważ rozstał się z dziewczyną z którą jeszcze mieszka a kontakty ze mną powodują konflikty. Powiedziałam mu, żeby pozdrowił ode mnie żonę. W tym momencie odezwała się we mnie ta zołza bo chyba szklanka się zapełniła. Czy jeszcze wieku 30 i wyżej istnieją faceci, którzy są normalni? Czy ja po prostu przyciągam takich osobników? Czasami się zastanawiam czy może nie lepiej było by porozmawiać z moim byłym i spróbować jeszcze raz ale to będzie oznaczało rezygnacje z moich marzeń. Może lepiej nie kochać i wyłączyć się z tego?
Podobne tematy
Booooorze sosnowy. Jak umiesz się wyłączyć i nie kochać, to to zrób. A jak nie to i tak nie unikniesz takich patologicznych sytuacji. Ja kiedyś miałam faceta rok, planowaliśmy razem przyszłość, a potem się dowiedziałam, że ma żonę i dwójkę dzieci. Pozdrawiam.
Doskonaly post i doskonałe przemyślenia bo mialam podobne.
Moje relacje z "facetami"też tak właśnie wyglądały opera mydlana ! Myślalam że tylko ja tak mam.
Nie obwiniaj siebie bo też tak robiłam po jednym takim. Ale bez miłości sie nie da. Bedziesz zgrywać zimną ale to nic nie da wiem bo probowalam . Obwinialam siebie też analizowalam nawet myślalam że problemowa dziewczyna przyciąga ten sam typ ludzi. Może i w tym coś jest nie wiem. Nie mam latwego charakteru i podświadomie wybieram sobie wyzwania.
Moj jeden to był agent nad agentami ![]()
Teraz się śmieje ale co innego mi zostalo.
Obecnie mam 30 lat i dalej nie wierze w normalnych facetów.
Wyciągnijcie jakieś pozytywy z tego. Przynajmniej panowie przed wami nie udawali i nie marnowali waszego czasu. Najgorzej jak facetowi bardzo zależy na ślubie i odkrywa karty dopiero po legalizacji związku. To jest dopiero problem. Znaleźć normalnego faceta to jak wygrać na loterii.
A Ty byłaś idealna? Pan nr 1 znowu nic złego nie zrobił. Mając prawie 30 lat powinno się w końcu dorosnąć do seksu. A jak nie, to nie wchodzić w związki.
6 2016-02-03 09:30:35 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-02-03 12:09:38)
Ja wróciłbym jednak, Autorko, do kwestii owego byłego. Poprzednika tej czwórki.
Mówisz, że nie brał pod uwagę Twoich marzeń. Związanych z przenosinami w inny region kraju. Zbyt enigmatycznie to brzmi, by cokolwiek powiedzieć w kontekście końcówki Twojego postu. Była wówczas możliwość kompromisu? Jeśli nie, co się zmieniło w Tobie, że rozważasz mozliwość starań o powrót do tego męźczyzny?
Oczywiście że interesujesz się celowo (może podświadomie) nienormalnymi mężczyznami. Jest sporo chłopaków o spokojnej naturze, mają bardzo dobre serce, są rozmowni i uczynni. Kobiety ich unikają.
Najlepiej nie wychodzić z domu ;-)