Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Witam Panie
Jestem w związku od ponad ośmiu lat a od sześciu jesteśmy zaręczeni ja mam 30 a ona 25lat. Na początku wszystko układało się po dobrze jak to w związku czasem bywały kłótnie ale nie takie żeby cos poważnego głównie pierdoły pięć lat temu postanowiliśmy wybudować z narzeczoną sklep u niej pod miastem na wsi ponieważ miała świetny punkt a istniejący sklep został zburzony przez gminę pod planowany park historyczny i muzeum. Ja miałem dać połowę i połowę jej rodzice jako taki jak by spłatę za dom który miała odziedziczyć jej siostra. Gdy zaczęła się budowa było jeszcze ok ale z czasem zaczęły się kłótnie bo ja jestem taki że jak coś robić to lepiej dołożyć a zrobić raz a dobrze a oni by chcieli po najniższej linii oporu a to odbijało się bardzo na nas i naszym związku ale jakoś dawaliśmy radę po roku wyjechałem na rok za granicę żeby zarobić kasy żeby skończyć co zaczęliśmy ale ten wyjazd  nie odbił się na naszym związku bo często byłem w Polsce. Po roku chciałem ją zabrać ze sobą posiedzieli byśmy tam ze dwa lata i wtedy zaczęli tu wszystko na spokojnie ale jej rodzice nalegali żeby wracać i otwierać sklep bo nie będzie puste stało.
Wróciłem i jesienią a dokładnie we wrześniu otworzyliśmy sklep wszystko wtedy się zmieniło ja załatwiałem wszystkie papiery bynajmniej znaczą większość musiałem się nauczyć obsługi kasy nabijania faktur obsługi programów do kasy a dopiero tą wiedze przekazywałem narzeczonej i jej siostrze bo one we dwie miały sprzedawać w sklepie. No roboty w bród ale kłótnie jakie przy tym były to koszmar kłótnia bluzgi to na porządku dziennym czasem były zdarzało się nawet że dostałem nie raz w twarz potem przepraszała obiecała że nigdy więcej ale i tak czasem się zdarzało. Wszystko wiedziała lepiej zawsze chciała na swoim postawić wszystko musiałem wywalczyć a jak powiedziałem żeby coś zrobiła to byłem zły i nie dobry najgorsze jest to że nie było żadnej rozmowy dlaczego po co tylko wojna od wejścia, ona też się zmieniła dawniej znała może ze trzy osoby u siebie na wsi a po otwarciu każdy tylko mówił jaka to ona ładna jaka fajna i same komplementy mnóstwo koleżanek kolegów śmiechy chichy w sklepie. Ciągłe kłótnie odbijały się na moim podejściu powoli utraciłem zapał jaki miałem na początku zacząłem czasem pić z chłopakami pod sklepem przez co czasem zaniedbywałem sklep. Sklep przynosił niewielki zysk a ja musiałem oddać rodzinie  25tyś. Które pożyczyłem na budowę.  Gdy wiosną zaczęło się coś dziać pieniędzy i tak nie było za wiele zawsze były jakieś wydatki potrzeby nie raz mieliśmy odkładać ale kończyło się że trzeba było coś opłacić. Kłótnie również nie ustępowały więc postanowiłem wyjechać ponownie za granice w firmie której pracowałem poprzednio miałem dobrą opinie wiec nie było z tym problemów ale gdy w czerwcu wyjechałem to po miesiącu pojawił się jakiś goguś który przyłaził i mieszał mojej dziewczynie w głowie było co raz gorzej jak wróciłem na początku września już nie była taka sama zaczęły się kłótnie że jestem zły nie dobry i różne takie dowiedziałem się że się z nim spotkała kilka razy że na imprezie była ze znajomymi nowymi i nim na początku byłem wściekły i powiedziałem że to koniec ale coś ja ruszyło i jeszcze jakiś kontakt mieliśmy ale potem już był dramat. Walczyłem o nią do świąt jeździłem z kwiatami rozmawiałem ale bez skutecznie byłem tylko potrzebny jak nie wiedziała czegoś przy sklepie.
W święta się spotkaliśmy  rozmawialiśmy bardzo długo co skończyło się seksem ale potem znowu kontakt się urwał od lutego tego roku zaczęliśmy pisać czasem się spotkaliśmy a od maja postanowiliśmy że spróbujemy jeszcze raz w sierpniu zjechałem do kraju zaczęliśmy chodzić na terapie ona zaczęła leczyć się z nerwicy bo miała okropne wybuchy złości jej rodzina też swoje trzy grosze dokładała mówili ze ją okraść mogę jak mnie w sklepie zostawiała samego (niby naszym )
U niej w domu też jeden wielki syf rodzice żyją jak pies z kotem siostra z mężem też a kłótnie rozwiązywane są na zasadzie krzyku bluźnierstw  i obojętności myślę że to ma tez wpływ na narzeczoną i nasz związek ale walczyłem z tym. Było całkiem dobrze w listopadzie postanowiliśmy że przy sklepie ona da sobie rade a ja do świąt wyjadę wszystko było dobrze i nic nie psuło się rozmawialiśmy i było ok. wróciłem 18 grudnia a spędziliśmy fajny weekend a w niedzielę20 grudnia przywiozłem z domu butelkę wina własnej roboty i ona była od 14 w sklepie ja wypiłem po szklance z jej rodzicami dla spróbowania gdy jej siostra jej o tym powiedziała przyszła do domu i kazała mi wypieprzać bo już piję a nie stoję z nią w sklepie choć nie było takiej potrzeby wyszarpała mnie za włosy i kazała się wynosić i nie obchodzi ją jak ani gdzie zdenerwowany bardzo wyszedłem i nie odzywałem się dwa dni przyjechała we wtorek pogadaliśmy ale za dobrze to nie wyszło i pojechała do domu w środę ja byłem pogadaliśmy i pojechałem. W wigilię się nie widzieliśmy a w pierwszy dzień świat przyjechała do mnie wszystko było ok wieczorem pojechaliśmy do niej i wtedy zobaczyłem że ma zablokowany jakiś numer w telefonie gdy drążyłem temat przyznała się że dała we wtorek jakiemuś gościowi bo była przygnębiona nasza kłótnią ale że nic on nie znaczy i ma go gdzieś dlatego go zablokowała mówiła że mnie bardzo kocha i nie zrobi nic złego.
W sobotę znowu była kłótnia bo nie chciała jechać do mojego brata w niedziele na urodziny bratanka choć nas zapraszali tylko do łodzi na zakupy do manufaktury 120km od nas odwiozła mnie w sobotę i pojechała do domu. A w niedzielę dowiaduję się że wieczorem podjechała do niej jakaś dziewczyna z dwoma chłopakami kupili flaszkę i gdzieś pojechali ja wpadam do niej do domu po 22 bo szukałem ich po okolicy a ona w tym czasie wróciła ja patrzę a ona śpi pijana a pić nie może bo leki bierze wziąłem najpierw jej telefon a tam sms od tego gogusia „Skarbie mam nadzieję że to dzisiaj niczego nie zmieni i będziemy się dalej spotykać” złapałem ja i podniosłem z łóżka i zapytałem co to ma znaczyć i dlaczego mi to robi a ona że zostaw mnie i oddaj mi kołdrę i tak wkoło nie wytrzymałem i uderzyłem ją w twarz lekko ale uderzyłem jak ona mnie kiedyś biła powiedziałem że to koniec i wyszedłem. W poniedziałek wydzwaniała i prosiła o spotkanie zgodziłem się przyjechała i mówiła że nie wie dlaczego to zrobiła że jest głupa że była przygnębiona tym jak jest miedzy nami dlatego tak wyszło zaczęła płakać przepraszać i mówić żeby się jeszcze zastanowił. Rozmawialiśmy długo i potem pojechała. A dziś coś tam napisała a jak zapytałem czy tamten koleś dzwonił powiedziała że tak. Zadzwoniła potem że była u księgowej i że remanent trzeba robić bo już koniec roku i żebym się dowiedział co i jak a jak zapytałem o czym gadała z tym kolesiem to wybuchła że ona mi tu mówi o sklepie a ja o niego się pytam i że zadzwonił ona zapytała co chce on że co tam słychać ona ze nic i nie może rozmawiać bo kieruje i się rozłączyli ale od niedzieli nie napisała mu nic typu odwal się daj mi spokój czy że to nie ma sensu mam narzeczonego i takie tam.
Powiedzcie mi bo ja już mam mózg wyprany czy jest jeszcze o co walczyć czy już powinienem odpuścić i uciekać jak najdalej bo naprawdę już głupieję.
Ja nie mówię że swięty nie jestem zdarzało mi się wyskoczyć z kolegami na miasto ale nigdy nie podrywałem nigdy nie było innej zawsze zanim cos zrobiłem myślałem jak ja bym się czół gdyby ona to zrobiła i nigdy nie zdradziłem. Na jej zdradę też nie mam dowodów ale więc nie mówię ale dobija mnie jej sposób traktowania naszego związku.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Witaj, wiadomo, że kłótnie się zdarzają, wyjścia z kolegami czy koleżankami również, ale jesli się kogoś kocha i szanuje to wiadomo, że się nie zdarza. . Wyzwiska podczas kłótni też padają zdażają się, jesli czujesz, że się męczysz, że bardziej dajesz z siebie wypruwasz flaki, nie widzisz przyszłości to po co się męczyć. 8 lat to szmat zcasu wiem cos o tym 10 lat byłam w związku rozstania powroty- naiwność, że się on zmieni- niestety ludzie po takiej długiej znajomości zmieniaja się, ale na chwilę. Teraz przechodze rozwód, po kilku mcach od slubu. Uważam, że ludzie dobrzy dostaja po dupie !!! Niw eim jak Ci doradzić wiadomo odejść cięzko człowiek przyzwyczają się do siebie... ale kurcze chyba lepiej być samemu i być szczęśliwym niż z kimś kto cię nie docenia. Musicie porozmawiać to najważniejsze co możecie zrobić, czy widzicie siebie jako rodzina dzieci itp czy sie rzostajecie...

3

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

O dzieciach nie raz była mowa ale ona na razie nie chce bo jeszcze nie jej czas mówi że póki młoda chce gdzieś pojeździć pozwiedzać a na to czas przyjdzie.
Ja ją kocham i to bardzo ale nie ma zaufania a ona nad nim nie pracuje skoro dowiaduje się o kolejnym gogusiu.

4

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Na tym etapie to tylko rozmowa i daj jej ultimatum. Dziwne skoro jest z tobą ma innych gigusiów? kochasz ją ok - a może nie ją tylko ją w wyobrażeniach o kobiecie o normalnym związku. Ja też kochałam j. męża a teraz zauwazyłam, że kochałam nie jego a mianowicie jego z prze 7 lat jak był odbry kochany nie oszukiwał a teraz kochałam wyobrażenie o męczyxnie jakiego bym chciała mieć. Kkogoś kto krzywdzi nas nie powinno się kochać

5

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

No ale jakie ultimatum??? ona mówi że będzie dobrze że zrobi że będzie dobrze już że więcej tak nie zrobi ale nie ma tej skruchy chociażby.
wypomina mi jak ja byłem z kolegą pół roku temu na imprezie bo miał urodziny i się ochlaliśmy tam i tyle a ona nie spotkała się z nim tylko z nimi bo nie była sama z nim tylko był jeszcze jeden chłopak z dziewczyną o nie wiem jak mam w ogóle do niej dotrzeć no nie wiem.

6

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

jak z nią rozmawiam to po kwadransie mówi że ma dość i że ją męczę i każe żebym dał jej już spokój.

7

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???
lukas1715 napisał/a:

No ale jakie ultimatum??? ona mówi że będzie dobrze że zrobi że będzie dobrze już że więcej tak nie zrobi ale nie ma tej skruchy chociażby.
wypomina mi jak ja byłem z kolegą pół roku temu na imprezie bo miał urodziny i się ochlaliśmy tam i tyle a ona nie spotkała się z nim tylko z nimi bo nie była sama z nim tylko był jeszcze jeden chłopak z dziewczyną o nie wiem jak mam w ogóle do niej dotrzeć no nie wiem.

Ile Wy macie lat? bo jak piszesz to co piszesz to dla mnie jakas dziecinada? widocznie ci tak dobrze sam musisz wiedzieć jak chcesz aby wygladał Twój związek

8

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Jakby jej zależało na Was na Tobie to by rozmawiała i sama chciała... tak widzisz masz sam odp więc nie musisz pytac co robić?...

9

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Jest bardzo prawdopodobne, że tak właśnie będzie wyglądało Wasze (ewentualne) małżeństwo; kłótnie, wrzaski, wyzwiska, rękoczyny, brak porozumienia i lojalności.

10

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

No wiem że dziecinada ale mówię że już tak mam mózg wyprany że nie wiem czy ja coś źle robię i dlatego tak jest czy po prostu życie już musi być takie pojebane, czy da się żyć normalnie po tylu przejściach czy już zawsze będą podejrzenia??? no nie wiem już sam jak na to wszystko reagować:(

11

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???
lukas1715 napisał/a:

No wiem że dziecinada ale mówię że już tak mam mózg wyprany że nie wiem czy ja coś źle robię i dlatego tak jest czy po prostu życie już musi być takie pojebane, czy da się żyć normalnie po tylu przejściach czy już zawsze będą podejrzenia??? no nie wiem już sam jak na to wszystko reagować:(

Wydaje mi się  z mojego doświadczenia, że jeśli raz straciło się zaufanie to już nawet jakby na rzęsach się stawało to i tak już się go nie odbuduje i podejrzenia będą zawsze do danej osoby, musisz sam odp sobie na pytanie czego oczekujesz o związku? jak długo wytrzymasz zamartwiając się podejrzeniami a życie jest ciężkie ludzie jeszcze bardziej

12

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

No właśnie mi też ę tak wydaje ale jednak to osiem lat to jest trochę czasu i to mnie najbardziej boli że tyle jat pójdzie do kosza ale z drugiej trony siedzieć i się męczyć to nie dla mnie ja święty nie jestem ale dla mnie wierność jest najważniejsza a jak ona ma zamiar co jakiś czas wyskakiwać z jakimś gogusiem no to sorry ale mnie to wykańcza chce odejść i już jej to powiedziałem to ona nic sobie z tego nie robi a dziś wydzwania żebyśmy w końcu poszli mimo wszystko razem na sylwestra że mogę robić co chce ale żebyśmy razem poszli.

13

Odp: Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???
lukas1715 napisał/a:

No właśnie mi też ę tak wydaje ale jednak to osiem lat to jest trochę czasu i to mnie najbardziej boli że tyle jat pójdzie do kosza ale z drugiej trony siedzieć i się męczyć to nie dla mnie ja święty nie jestem ale dla mnie wierność jest najważniejsza a jak ona ma zamiar co jakiś czas wyskakiwać z jakimś gogusiem no to sorry ale mnie to wykańcza chce odejść i już jej to powiedziałem to ona nic sobie z tego nie robi a dziś wydzwania żebyśmy w końcu poszli mimo wszystko razem na sylwestra że mogę robić co chce ale żebyśmy razem poszli.

hej, wiesz co to że buliscie osiem lat to nic nie znaczy i nikt wspomnień do kosza nie karze ci wyrzucać !! takie jets poprostu zycie... ludzie w tych czasach nie potrafią żyć ze sobą aż do śmierci świat zwariował, zmieniają kobiety facetów. Rozstają się, zdrazdaja trzeba iść do przodu. Po 20 latach ludzie się rozwodzą. Ja po 10 się rozeszłam tzn maż mnie porzucił i co z tego wiadomo, żę się cierpi boli ale co zrobić

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestesmy razem 8 lat a ona spotyka się z innym. Co dalej???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018