olaaa_92 dlaczego uważasz że musicie brać kredyt na całe życie? Przecież działka to już połowa kosztów mniej, działki są drogie a budowa, nie przesadzałabym, same pieniądze które oszczędzicie nie płacąc czynszu i rachunków to już sporo, a kredyt jeżeli będziecie potrzebować, to na pewno nie jakiś kolosalny, no chyba, że chcecie stawiać 200 metrowego piętrowego kolosa, ale chyba nie potrzebny wam taki dom? Może macie kogoś kto wam pomoże przy budowie? Może w rodzinie uda się pożyczyć trochę kasy?
My też dostaliśmy działkę od rodziców męża, mieszkamy aktualnie na wyremontowanym piętrze u teściów i bez przesady, aż tak źle nie jest, tym bardziej, że mamy małe dziecko i opieka jest pod ręką a to bardzo dużo. Szczerze mówiąc nie przeraża mnie wizja mieszkania tutaj nawet przez najbliższe 10 czy 15 lat. Na całe życie nie chciałabym ale nie dlatego, że mam coś do rodziców męża bo są naprawdę ok, tylko z tego względu, że to nie nasz dom i też nie czuję się jak u siebie i ciągle mam na sobie ten niezręczny dług wdzięczności. Piszesz, że nie czujesz się jak u siebie i nie wiesz czy po ślubie się to zmieni, to ja Ci powiem - NIE, nie zmieni się. Kolejna sprawa to że kiedyś, jak zabraknie teściów przyjdzie taki czas, że rodzeństwo męża upomni się o swoje. Dlatego trzeba ogarniać coś swojego, a niewielki domek na działce którą już mamy można ogarnąć bez kredytu, może to potrwa trochę dłużej ale uwierz mi że da się.
Ja osobiście jestem bardziej za zamieszkaniem u teściów (jeżeli są to ludzie do życia, tzn. nie są alkoholikami, nie robią awantur i dają spać po nocach) nawet na te kilka lat, niż za braniem kredytu tylko po to, żeby się w rok wybudować i być "na swoim", a potem pracować z nożem na gardle, co później ciągnie za sobą masę innych problemów... Nie wspominając o tym, ile tysięcy więcej trzeba oddać do banku, pracowanie przez długie lata na bank to zdecydowanie nie dla mnie, już wole te lata spędzić z teściową za ścianą
Ale to jest tylko moje zdanie, nikt nie musi się ze mną zgadzać. Są też ludzie, którzy innego wyboru nie mają i jakoś muszą to ogarnąć. Ale wy macie i ja wykorzystałabym to.