Witam...
Mam 17 lat chodze teraz do 2 klasy technikum. Mam pewien problem... W 2 klasie gimnazm zakochałam sie w nauczycielu wf. Był on dla mnie bardzo uprzejmy, wspierał mnie ale tez czesto mi dokuczał tylko dla tego ze lubił to jak sie denerwuje. Zrozumialam po jakims czasie ze cos do niego czuje. Na poczatku myslalam ze to zwykle zauroczenie, ale z czasem to uczucie wzrastalo a ja i on spedzalismy ze soba coraz wiecej czasu. Zapraszal mnie na sks i wycieczki ktore on organizowal. Wydawalo mi sie ze tez daje mi znaki typu usmiechy i puszczanie oczek dotykanke mojej reki i ramienia i dokuczanie. Ale nie wiedzialam co o tym sadzic, moje przyjaciolki stwierdzily ze sobie to wszystko wmawiam i ja tez sobie tak pomyslalam i stralam sie wszystko zrobic by sie odkochac. Tak przetrwalam cale gimnazjum. Pod koniec 3 klasy bylam zalamana bylam gotowa na to by nie zdac a zeby z nim zostac. Przez ostatnie 3 miesiace caly czas plakalam, gdy nadzszedl czas zakonczenia roku poszlam sie z nim porzegnac wreczylam mu prezent w podziekowaniu za wspolnie spedzone 3 lata a on mnie przytulil bylam wtedy jeszcze bardziej zalamana, przez chwile trzymal mnie w uscisku a potem odszedl bez slowa zostawiajac mnie sama szlochajaca tylko wydawalo mi sie ze powiedzial ze bedzie za mna tesknil. Minely wakacje i pierewsza klasa technikum, nadal go kocham, czasami go widuje bo mieszkam nie daleko tego gimnazjum. Slyszalam plotki ze rozwiodl sie z zona zaraz po tym jak moj rocznik odszedl z szkoly. Zawsze gdy mnie widzi bardzo sie cieszy i pyta sie czy kogos mam... Co ja mam teraz zrobic? Uswiadomilam sobie ze bardzo go kocham i nie moge o nim zapomniec... Mam mu to powiedziec? Jestem juz zmeczona tym uczuciem...
Podobne tematy
Myślę że powinnaś mu to powiedzieć i bedzie wszystko jasne
Ile ten nauczyciel ma lat?
Ma 35 lat.
I Ty będąc w sumie jeszcze dzieckiem kochałaś się w trzydziestoletnim mężczyźnie? Który Cię podłapywał i tak dalej?
Przecież to chore...
Już nawet pomijając fakt, że był wtedy żonaty.
Zakochalam sie w nim majac 15 lat. Mialam rozne doswiadczenia ktore sprawily ze bylam i jest dojzalasza niz moje rowiesniczki. Ponadto wygladam zawsze na starsza... Na poczatku bylam w szoku. Sama nie moglam zrozumiec tego ze zakochalam sie w nauczycielu. To wyszlo jak samo...
Wtedy wnawialam sobie ze to tylko moja wyobraznia i ze to wszystko sobie wmowilam ale teraz gdy minelo tyle czasu wiem ze to prawda. Ze go kocham. Gdy go czasami widuje nie moge ukryc radosci a gdy konczymy spotkanie che mi plakac. Ja nie chce juz tego czuc... Jednoczesnie go kocham i nienawidze ze mi to zrobil...
Przypomniały mi się fajne rzeczy jak dawno temu dzieci pisały do bravo girl.
"Drogie BRAVO!
Nazywam się Joanna i mam 14 lat. Ostatnio byłam na imprezie i pierwszy raz w życiu robiłam to z chłopakiem oralnie..on miał 23 lata...wszystko widziała moja starsza siostra która wezwała policje i Konrada aresztowali. Po paru dniach wezwano mnie na komendę, dowiedziałam się, że Konrad, którego bardzo pokochałam jest jakimś pedofilem, czy coś takiego..nie wiem co mam o tym myśleć...Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać?? "
Przypomniały mi się fajne rzeczy jak dawno temu dzieci pisały do bravo girl.
"Drogie BRAVO!
Nazywam się Joanna i mam 14 lat. Ostatnio byłam na imprezie i pierwszy raz w życiu robiłam to z chłopakiem oralnie..on miał 23 lata...wszystko widziała moja starsza siostra która wezwała policje i Konrada aresztowali. Po paru dniach wezwano mnie na komendę, dowiedziałam się, że Konrad, którego bardzo pokochałam jest jakimś pedofilem, czy coś takiego..nie wiem co mam o tym myśleć...Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać?? "
Porównujesz przypadek autorki wątku gdzie generalnie nic nie zaszło do tej przytoczonej opowiastki? Zupełnie jakiś debil.
Który Cię podłapywał i tak dalej?
Powiedz proszę gdzie widzisz tu jakieś "podłapywanie"?
Do autorki: Expertem nie jestem ale wydaje mi się, że jego z tobą łączy tylko i wyłącznie relacja na płaszczyźnie uczeń-nauczyciel. Na początku myślałem że facet ma max ze 30l a może nawet jest bezpośrednio po szkole co by zmieniało trochę postać rzeczy. Tak czy siak w obecnej sytuacji to raczej daj sobie z nim spokój, zupełnie inne światy. Jest masa różnych wolnych chłopaków do zagospodarowania w twoim wieku jak i deko starszych ![]()
Porównujesz przypadek autorki wątku gdzie generalnie nic nie zaszło do tej przytoczonej opowiastki? Zupełnie jakiś debil.
O ile zostały ci resztki rozumu to może byś zrozumiał że przytulanie przez młodego nauczyciela dziewczynki w wieku 14 lat jest zjawiskiem nienormalnym. No ale cóż - niektórzy ludzie pochodzą od małp i to w dodatku niedaleko w drzewie genealogicznym.
Hehehe, kiedyś mi ktoś opowiedział pewien hmmm dowcip:
- Czym się różni pedofil od pedagoga?
- Pedofil naprawdę "kocha" dzieci! ![]()
Twierdzisz że przytulenie przez nauczyciela ucznia gdy wręczył mu prezent na odchodne ze szkoły jest podejrzane? Dla mnie jest to dziwne podejscie do tematu. Chodziłem też do szkoły ^^ i jestem w stanie zrozumieć sytuacje gdzie bardziej zżyci z nauczycielami uczniowie przy podziękowaniach i jednoczesnym pożegnaniu idą im w ramiona i tu chyba nie ma jakiejś dwuznaczności w przypadku nauczycieli jak odpowiedzą na to. Przynajmniej jeżeli chodzi o ten przypadek autorka nie wspomniała, że zaczął ją obmacywać
Uroiło się pewnie dziewczynie i sobie zaczęła niewaidomo co wyobrażać ![]()
I Ty będąc w sumie jeszcze dzieckiem kochałaś się w trzydziestoletnim mężczyźnie? Który Cię podłapywał i tak dalej?
Przecież to chore...
Już nawet pomijając fakt, że był wtedy żonaty.
Chore, bo co??
Bo żonaci nie zdradzają??
Dziewczyna, która ma 16 lat i trochę oleju w głowie nie jest dzieckiem...
A przebywanie ze starszymi tylko jej pomoże....
A dla Ciebie dziewczyno rada wal prosto z mostu, nie masz nic do stracenia, a możesz zyskać....
Tylko nie rób sobie zbyt dużych nadziei, bo to że ma 35 lat, nie znaczy, że jest dojrzały, tak samo jak Ty mająca 17 bodajże...
To troche mało rozsadna ale kto mowi ze milosc jest rozsadna. Najlepiej zebys mu o tym powiedziala bo tak to bedziesz sie meczyc. Musisz byc przygotowana na najgorsze bo on mogl sie tak zachowywac tylko dlatego ze jest uprzejmy. Dzieli Was duza roznica wieku ale to chyba nie jest najwazniejsze. Sprobuj mu to powiedziec ale nie nastawiaj sie na nic zeby pozniej sie nie zawieźć.
Też mi się nie wydaje, że to coś dziwnego, że nauczyciel przytulił uczennicę, którą lubił na zakończenie roku. Ogólnie kontakt fizyczny dwojga ludzi nie musi od razu mieć nie wiadomo jakich podtekstów...
Zakochana, ja na Twoim miejscu spróbowałabym mu jakoś to powiedzieć, nie masz nic do stracenia natomiast jeśli nie powiesz to będziesz to w sobie dusiła jeszcze pewnie długo. Lepiej wiedzieć na czym się stoi.
On-WuWuA-83
"puszczanie oczek dotykanke mojej reki i ramienia i dokuczanie."
"przez chwile trzymal mnie w uscisku"
Wiesz, jakoś nie wyobrażam sobie, by dorosły facet miał w ten sposób traktować dziewczynkę w wieku gimnazjalnym.
Ale może ja jakaś inna jestem, może nie ogarniam tej nowej mody.
Pytanie tylko, czy gdybyś miał córkę i ona była w takiej sytuacji, przystałbyś na to bez mrugnięcia okiem.
Są pewne zasady i granice, których pedagog nie powinien przekraczać.
P.S. Gdyby chodziło o czysto pedagogiczne podejście, to by tej dziewczyny nie zostawił bez słowa, gdy płakała, tylko z nią usiadł jak człowiek i porozmawiał. Jakoś uspokoił. Od tego jest nauczyciel. Nie od przytulania.
queen1357
Gdyby miała tyle oleju w głowie, ile sądzisz, że ma, to by sobie dała z nim spokój.
Raz - dlatego, co napisałam wyżej.
Dwa - dlatego, że jest o wiele starszy.
W moim mniemaniu różnica wieku jest zbyt duża.
Bo co ona mu niby zaoferuje? Żeby nie było, nie próbuję tu teraz umniejszać autorce. Po prostu siedemnastoletnia dziewczyna NIGDY nie będzie na tym samym etapie emocjonalnym i życiowym, co facet dobijający powoli do czterdziestki. Nie da się tego przeskoczyć. Też się czasami podkochiwałam w moich nauczycielach, jak byłam w podstawówce na przykład. Ale to jest oczywiste, że taki związek nie miałby racji bytu. Nie w tym wieku. On będzie chciał założyć rodzinę, dzieci, stabilizacji, a ona co? Teraz jest dla niej czas na naukę.
Po co dziewczyna ma się potem męczyć?
On-WuWuA-83
"puszczanie oczek dotykanke mojej reki i ramienia i dokuczanie."
"przez chwile trzymal mnie w uscisku"Wiesz, jakoś nie wyobrażam sobie, by dorosły facet miał w ten sposób traktować dziewczynkę w wieku gimnazjalnym.
Ale może ja jakaś inna jestem, może nie ogarniam tej nowej mody.
Pytanie tylko, czy gdybyś miał córkę i ona była w takiej sytuacji, przystałbyś na to bez mrugnięcia okiem.
Są pewne zasady i granice, których pedagog nie powinien przekraczać.P.S. Gdyby chodziło o czysto pedagogiczne podejście, to by tej dziewczyny nie zostawił bez słowa, gdy płakała, tylko z nią usiadł jak człowiek i porozmawiał. Jakoś uspokoił. Od tego jest nauczyciel. Nie od przytulania.
queen1357
Gdyby miała tyle oleju w głowie, ile sądzisz, że ma, to by sobie dała z nim spokój.
Raz - dlatego, co napisałam wyżej.
Dwa - dlatego, że jest o wiele starszy.
W moim mniemaniu różnica wieku jest zbyt duża.
Bo co ona mu niby zaoferuje? Żeby nie było, nie próbuję tu teraz umniejszać autorce. Po prostu siedemnastoletnia dziewczyna NIGDY nie będzie na tym samym etapie emocjonalnym i życiowym, co facet dobijający powoli do czterdziestki. Nie da się tego przeskoczyć. Też się czasami podkochiwałam w moich nauczycielach, jak byłam w podstawówce na przykład. Ale to jest oczywiste, że taki związek nie miałby racji bytu. Nie w tym wieku. On będzie chciał założyć rodzinę, dzieci, stabilizacji, a ona co? Teraz jest dla niej czas na naukę.
Po co dziewczyna ma się potem męczyć?
Wciąż nie rozumiem czemu miałaby dać sobie spokój... Uważam, że zawsze warto walczyć jeśli tylko choć trochę się coś czuje do kogoś. Przykład: ja mam 19 lat, mój partner 40 jesteśmy ponad dwa lata razem... Można?
Nie oceniam nikogo, jeśli chcecie budować związek z osobą starszą o tyle lat to ok wasz wybór. Tylko queen1357 wyobraź sobie taką sytuacje... 20 lat później Ty kobieta 39 lat i on 60 latek.
mmmmmmm
macie szansę razem,
postaw wszystko na niego!
Powiedz mu, że jeśli jest dojrzał i mu zależy...niech sie Tobą zaopiekuje....
Wciąż nie rozumiem czemu miałaby dać sobie spokój... Uważam, że zawsze warto walczyć jeśli tylko choć trochę się coś czuje do kogoś. Przykład: ja mam 19 lat, mój partner 40 jesteśmy ponad dwa lata razem... Można?
Ależ ja nie twierdzę, że nie można, bo ZNAM takie przypadki.
Ja tylko mówię, że to moim zdaniem nie ma sensu.
Co Ty widzisz w kimś o tyle starszym?
To mógłby być Twój ojciec.
Pytam na poważnie, bez złośliwości.
Dobrze by było, jakbyś odpowiedziała też na pytanie zadane przez Michała.
Myślisz o tym, co może być za jakiś czas?
Jak on osiwieje, będzie miał zmarszczki, być może też mniejszą ochotę na seks?
Czy tak sobie żyjesz chwilą?
20 2016-01-08 05:53:21 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-08 05:55:04)
Mnie też nauczyciel wfu (były) zapytał czy kogoś mam
"mężatka czy panna?" ![]()
na pewno coś do mnie czuje, nieważne że uczył mnie w podstawówce i że widział mnie po tym długim okresie od zakończenia szkoły tylko raz, czuje jak nic
lekko ironizuję oczywiście
Moim zdaniem autorko dużo sobie dopowiadasz.
Mój promotor również mnie uściskał po obronie. Też do mnie puści oczko. Nawet kawał dwuznaczny opowie a jego standardowy tekst na słowa że się nie wyspałam "a to nie bede pytał co ciekawego pani w nocy robiła". Szturcha mnie, droczy się ze mną, jest zabawnie złośliwy, jak jestem smutna albo się denerwuję to mnie pogłaszcze po ramieniu.
Zupełnie tak samo, nie? Nawet bardziej, bo żarciki lecą?
I co? I ani ja nic do niego nie mam, ani on do mnie. I nie roję sobie nie wiadomo czego (zresztą nie chciałabym nic z nim bo nie gustuję w panach lat 50, 50 kilo nadwagi
). Nie szukam podtekstów tam, gdzie ich nie ma, mimo że pewnie u mnie ta granica kontaktów mistrz-uczeń jest bardziej "przekroczona" (choć wiadomo inaczej, bo obie osoby są dorosłe i mogą sobie pozwolić na głupie żarty). A i nawet żart z podtekstem NIE MUSI oznaczać niczego więcej. Tak to już jest, że ludzie mówią coś takiego dla własnej rozrywki. Szturchać też mogą dla własnej rozrywki. Głaskać po ramieniu również. I nie musi to nic oznaczać.