witam wszystkich nazywam sie gosia mam problem mialam praktyki w kuchni na stolowce i tam przyjechali robotnicy zeby robic boiska z jednym sie zapoznalam i wydawalo mi sie jak bym juz kiedys kolo niego przechodzila to bylo takie dziwne uczucie pozniej zaczelismy sie spotykac i dowiedzialam sie ze jest buddysta ale mi to nie przeszkadza bral mnie na randki to bylo jak w bajce ma 2 dzieci a wlasciwie jedno bo to drugie od innego ale z zona juz nie jest rozwiodl sie teraz ma przyjechac do mnie a ja niewiem co mam robic dzwoni do mnie ja do niego fajnie jest ale boje sie ze narobie se nadziei a niechce znowu plakac przez kogos!!!!!!!!!! pomocy!:(
Podobne tematy
Czy masz 18 lat?
Szczerze mówiąc, nie ufałabym temu facetowi. Poza tym jak dla mnie, to jest to jednak za duża różnica wieku.
A o czym fantazjujesz młoda damo,jeśli mogę zapytać?On z pewnością o upojnych chwilach z Tobą.Nie ma przecież nic cudownego jak młode seksowne ciałko!!!On nie ma nic do stracenia Ty bardzo wiele...Bajka bardzo szybko może zmienić się w koszmar.
Stuknij się dziewczyno w głowę. Mało jest młodych wolnych facetów??? Po co Ci taki stary facet? nie dość że ma przeszłość to jeszcze taki stary. I będzie coraz starszy, potem będzie miał prostatę i zrobi się z niego dziadek.
Przestań dziewczyno! Nawet nie pisz czegoś takiego. Zauroczyłaś się i nawet nie wiesz ile może Cię w życiu przez niego nieszczęść spotkać. A on to powinienem od kogoś w mordę dostać za to że zawraca Ci głowę. Dla niego mogłabyś być jego córką! Wybij sobie go z głowy póki jeszcze jest czas!!!
Moim zdaniem nie powinnaś wogóle się w to angażować. Myślę, że bardziej go interesuje Twoje ciało niż osobowość...
Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł.
To po pierwsze nie jest najlepszy pomysł, a po drugie może okazać się niezwykle ryzykowny i niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo jakie ten człowiek ma intencje, może chciał na początku wzbudzić Twoje zaufanie, żeby potem je wykorzystać. Moim zdaniem ten układ jest wygodny tylko i wyłącznie dla niego. Ja na Twoim miejscu uciekałabym dopóki jeszcze nic się nie wydarzyło i dopóki nie zaangażowałaś się zbyt poważnie, bo potem może być ból i łzy. I zdecydowanie bardziej interesuje go Twoja atrakcyjność, bo w innym wypadku związałby się z kim odpowiednim wiekowo, a w ten sposób udowadnia, że nie jest zbyt dojrzały i odpowiedzialny.
Puknij się, stuknij lub zrób cokolwiek innego, aby go wybić z głowy! To normalne, że imponuje Ci starszy facet - kasa, odlotowe randki pewnie samochód i niezłe gadane. Ogarnij się! On leci na ciało, na fizyczność. Chce sobie poszaleć, bo bardzo dobrze wie, że na niego "lecisz". Ja mam faceta w swoim wieku. Może i nie zabiera mnie do ekskluzywnych restauracji na kolację, nie śmiga czerwonym porsche, ale wszystko przed nami
Dogadujemy się fenomenalnie, a to już 3 lata razem
Podziękuj temu "panu", do którego z pewnością możesz mówić "tato".
A tak na marginesie - wyobrażasz sobie, że (hipotetycznie) jesteś macochą dla jego dzieci...??
Nie chcę Cie krytykować,bo juz usłyszałas wiele na ten temat,i powinnas dojsć do wniosku co masz zrobic.Jestes młoda i pewnie pogubiłas sie w tym wszystkim,ale niestety to nie wrozy nic dobrego.On z pewnoscia chce cię wykorzystac,a ty możesz jedynie tego załować.znajdz sobie kogos w swoim wieku,po co ci ktoś taki?
10 2010-09-07 22:28:02 Ostatnio edytowany przez _Ramzes_ (2010-09-07 22:29:06)
Zdecydowanie odradzam! Zwłaszcza, że szukasz kogoś na poważnie. Nie, nie, nie, nie. Zakończ to, bo tylko napytasz sobie biedy. I to jak cholera!
I o czym będziecie rozmawiać? Jakie wspólne tematy, zainteresowania może mieć 18latka i 40stolatek? No chyba że to ojciec i córka to OK.
Droga Gosiu. Widze , ze jestes napelniona wszystkimi odczuciami. Nie dziwie sie. Twoje doswiadczenie zyciowe w sferze milosci jest ZADNE. Wiec rozumiem , ze tak sie zachowujesz. Angazowanie sie z twojej strony w ten ew. zwiazek to niwatpliwie WIELKIE klopoty, to rozgoryczenie , zakochanie i ogromny zal za ta niby miloscia. Nie chce cie umoralniac ale odpusc sobie. Zle to wyglada. 40 latek to bardzo doswiadczony chlop. Wie czego chce i napewno wykorzysta twoja NAIWNOSC. Powiem wiecej bedzie placz i naprawde zgrzytanie zebow. Wiec Przejrzyj na OCZY i zdejm rozowe okulary zycia to wierz mi zawsze pomaga w powzieciu decyzji dotyczacej MILOSCI..Zycze powodzenia i nie ma czego zalowac. To nie jest osoba dla CIEBIE. To nie twoja polowka zyciowa.
Na Twoim miejscu najpierw na początku sprawdziłabym albo dowiedziałabym sie dokladnie (nie od niego), czy rzeczywiscie nie ma juz kontaktow z zoną i czy z nia na pewno nie jest i czy nie gra na dwa lub co gorsza kilka frontow. Jesli sie okaze, ze jest szczery, prawdomowny i ma czyste intencje - jak najbardziej powodzenia zycze.
Na Twoim miejscu najpierw na początku sprawdziłabym albo dowiedziałabym sie dokladnie (nie od niego), czy rzeczywiscie nie ma juz kontaktow z zoną i czy z nia na pewno nie jest i czy nie gra na dwa lub co gorsza kilka frontow. Jesli sie okaze, ze jest szczery, prawdomowny i ma czyste intencje - jak najbardziej powodzenia zycze.
w 100% z tym się zgadzam !!!
Nie wszyscy faceci są tacy jak opisują ![]()
Życzę szczęścia
15 2010-09-08 09:24:49 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-09-08 09:32:34)
marysia18 wszyscy maja takie samo zdanie ze facet w wieku twego ojca nie jest dla ciebie i wiesz mi nikt nie chce ci tu zle lub patrzy jakimis stareotypami...wiesz co poprostu wieszosc z nich wiecej przeszlo niz ty i wiesz mi ze chca cie uchronic od tego.
jakby byl mu zalezalo na tobie to by sie martwil tym ze np twoi rodzice go nie zaakceptuja, martwilby sie ze zawraca glowe mlodej aktrakcyjnej dzieczynie a on co?? gwarantuje ci ze chce cie zaliczyc i z glowy.
nie wchodz w to 22lata roznicy to naprawde za duzo...zworic uwage ze miedzy wami mogla sie urodzic jeszcze jedna osoba i bylaby starsza od ciebie:)
kochana nie wchodz w to
a poza tym co ty myslisz ze facet 40letni bedzie chodzil z toba za reke, dawac sobie TYLKO buzki?? bedziecie rozmawiac o czym?? dlajego dzieci bedziesz macochoa?? w wieku 18stolatki jestes juz na to gotowa??
gwarantuje ze on mysli o sexie, macaniu mlodego ciala. kazdy ci to powie!!
syla135, po raz kolejny proszę Cię, żebyś nie pisała posta pod postem, ale używała opcji "EDYTUJ" w prawym dolnym rogu. Wyraźnie mówi o tym nasz regulamin.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette
A ja nie byłaby temu związkowi taka radykalnie przeciwna. Osobiście znam parę, która też miała taką różnicę wieku (i też gdy się poznawali ona miała 18, a on 40) i przez 45 lat tworzyli bardzo szczęśliwe małżeństwo! Jeszcze on (86) opiekował się nią kiedy ona była śmiertelnie chora! Także tu co do wieku nie ma reguły, ale powinnaś sprawdzić czy on mówi Ci prawdę. Dla mnie 22 lata to nie taka ogromna różnica wieku i nie do zaakceptowania - 40 lat różnicy, to za dużo, ale 22? Sama wolę takich facetów między 40 - 50 lat niż 26 latków z moim wieku! Szczęścia życzę! ![]()
malamargaretka nie mieszaj dziewczynie w głowie .Ile znasz takich przypadków o jakim tu piszesz.Znajomy marysi był żonaty i ma dzieci.I czy aby na pewno jest po rozwodzie.
Czyli nie mam prawa wypowiedzieć swojego zdania? OK. Już więcej nie pojawię się na forum, gdzie teoretycznie jest wolność słowa, a praktycznie nie ma prawa powiedzieć co myślę. Bo oczywiście "wszyscy faceci są tacy sami" - tylko według Was. Feministki!
20 2010-09-08 11:45:05 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2010-09-08 11:59:51)
malamargaretka ależ oczywiście, że żadna!!! Liczy się miłość... 22 lata... Hmmm, mój ojciec jest ode mnie starszy o 22 lata! Ale co tam, przecież liczy się MIŁOŚĆ... Co z tego, że ona ma młode ciało a on wiotczeje. Że przeżyła 18 wiosen i jej życie dopiero się zaczyna, podczas gdy on lata młodości ma już dawno za sobą. Co z tego, że jest jeszcze nieopierzona przez życie, że nie wie co to ból rozstania po długim związku, pierwsza ciąża, ślub/ rozwód... Tak, wspierajmy związek młodej mało doświadczonej dzierlatki i starego zbola... Bo sorry, ale dla mnie to zboczenie. I możecie sobie wycierać gębę określeniem "miłość", na tyle młodych ludzi ile chodzi po świecie musi być akurat TEN 40 letni facet...
Przepraszam, ale dla mnie nawet opisywany przez Ciebie przypadek jako "szczęśliwy" był chory w zarodku. Ale widocznie dwie równie chore osoby musiały na siebie wpaść, jeden na milion.
marysia18, nie gniewaj się na to, co napisałam. Ale taka jest prawda. W wieku 18 lat masz jeszcze za dużo sianka w główce, nawet jeśli czujesz się dojrzała jak na Twój wiek. Nie spotykaj się z nim! Znajomi się od Ciebie odwrócą, stracisz mnóstwo młodości. Przecież gdyby ten facet był fair wobec Ciebie i NORMALNY to by nawet na Ciebie nie spojrzał. A jeżeli już spojrzał to nie chciałby Ci odbierać młodych lat aby wrzucić Cię w świat dorosłych problemów.
Czyli nie mam prawa wypowiedzieć swojego zdania? OK. Już więcej nie pojawię się na forum, gdzie teoretycznie jest wolność słowa, a praktycznie nie ma prawa powiedzieć co myślę. Bo oczywiście "wszyscy faceci są tacy sami" - tylko według Was. Feministki!
?
Bo po co szukać na siłę miłości w takich osobach, skoro na tym świecie jest wiele ludzi. A Ty byś się związała z facetem o 22 lata starszym... Głupie pytanie, pewno zaraz odpowiesz, że jakby była miłość to tak...
Nikt nie zabrania wypowiadać Ci Twojego zdania, ale w tej kwestii, płynąc pod prąd i argumentując to jednym przypadkiem na milion nie pomagasz...
"Przepraszam, ale dla mnie nawet opisywany przez Ciebie przypadek jako "szczęśliwy" był chory w zarodku. Ale widocznie dwie równie chore osoby musiały na siebie wpaść, jeden na milion." - nie oceniaj wszystkich swoją miarą. To bardzo bliskie mi osoby i nie masz prawa oceniać kogoś skoro nic o nich nie wiesz.
"Znajomi się od Ciebie odwrócą" - no Martyno, to ja Ci raczej życzę szczęścia w tym związku niż takich przemądrzałych i nietolerancyjnych koleżanek jak wszystkie które Ci odradzają coś co się jeszcze dobrze nie zaczęło.
I takie jest MOJE ZDANIE - i mam do niego prawo!!!!!!!!!! Nigdy więcej mnie tu nie zobaczycie!!! Od dawna czułam że tu nie ma kobiet o zdrowych poglądach. To nie jest forum dla młodych tylko dla "starych duchem" i zgorzkniałych bab.
22 2010-09-08 12:07:33 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2010-09-08 13:43:00)
nie oceniaj wszystkich swoją miarą. To bardzo bliskie mi osoby i nie masz prawa oceniać kogoś skoro nic o nich nie wiesz.
Ha! Dlaczego nie, "przecież wypowiadam tylko moje zdanie" i mam prawo twierdzić, że coś jest chore bo nie wyobrażam sobie sexu z facetem w wieku mojego ojca.
"Znajomi się od Ciebie odwrócą" - no Martyno, to ja Ci raczej życzę szczęścia w tym związku niż takich przemądrzałych i nietolerancyjnych koleżanek jak wszystkie które Ci odradzają coś co się jeszcze dobrze nie zaczęło.
Marysia nie napisała póki co nic o jej koleżankach. Nie wiem kobieto ile masz lat, ale wypowiadasz się jakbyś miała dopiero 15-16... A pewno jesteś sporo starsza...
Koleżanki nie musza być przemądrzałe, żeby zauważyć, że w pewnym momencie nie będą miały z Marysią o czym rozmawiać. Że Marysia będzie dziwaczała w tym związku i udawała starszą niż jest, żeby się dopasować do faceta.
I takie jest MOJE ZDANIE - i mam do niego prawo!!!!!!!!!! Nigdy więcej mnie tu nie zobaczycie!!! Od dawna czułam że tu nie ma kobiet o zdrowych poglądach. To nie jest forum dla młodych tylko dla "starych duchem" i zgorzkniałych bab.
Jakby to się działo na żywo a nie wirtualnie to pewno byś trzasnęła za sobą drzwiami.
Miłego dnia
malamargaretka oczywiści masz prawo do własnego zdania i inni tez maja do tego prawo.Cieszy mnie to marysiu ze podzieliłaś się z nami swoją historią.Opinie były różne ale decyzja należy do Ciebie.Zadajesz pytania i szukasz odpowiedz to jest dobra.Poczytaj w internecie o związkach młodych dziewczyn ze starszymi męzczyznami...Pamiętaj tylko o jednym proszę ,że masz jedna młodość i jedno życie.A facet ma już jeden nie udany związek .Może opowiadać że to jego kobieta była zła to wtedy pamiętaj że żaden uczciwy facet nie mówi żle o swojej byłej kobiecie.Wtedy uciekaj gdzie pieprz rośnie.wiesz,Możemy wszystko tylko nie wszystko jest dla nas dobre.Pozdrawiam Cię młoda kobietko:):)
I jeszcze do malamargaretki ;'' Nigdy więcej mnie tu nie zobaczycie!!!'' no to pa...
malamargaretka-byc moze ten przypadek ktory ty znasz byl wspaniala milosci ale wedlug mnie to wyjatek potwierdzajacy regule ze nie da sie stworzyc maleznstwa szczesliwego z taka roznica wieku. pewnie ze sa wyjatki...kiedys takie malzenstwa byly, ja tez mam rzyklad jak z bajki ala "kopciuszek" ona pol sierota mieszka z ojcem i macocha, byla popychadlem i zasuwala okropnie, uckela z domu, zima w samej koszuli nocnej i skarpetach przeszla kilkadziesiat kilometrow zeby zamieszkac u swojej ciotki, byla ta pol roku i odrzyla, potem wrocila do domu i majac 17lat przyjechal stary kawaler 40lat i powiedzial jej ze bedzie ja sznaowal, ze nic jej nie zabraknie,ze bedzi epania domu i tak bylo...dostawlaa cala kase meza, on ja sznaowal, urodzilo sie im dwoje dzieci a jej zylo sie napenwo lepiej-ale nei koniecznie byla tam milosc, w kazdym razie ja tego nie wiem byla jaks zaleznosc ale to byly czasy wiele lat temu ta 17letnia dzieczyna jest teraz starysza.
nikt mi nie powie ze roznica wieku nie jest przeszkoda...byc moze w jakis wieku jest mniej widoczna ale zawsze bedzie ona przeszkdoa inny temerament inne zainterowania inne znajomosci inny siwat!!
poza tym najbardziej sie boje o ciebie marysia ze on cie wykozysta, to jednka stary chlop i pewnie juz nie jedno przezyl
ja jestem zdania, że do takich związków należy dojrzeć - nie tyle wiekowo, co czasowo... Tzn, poznać człowieka, z którym chce się wiązać przyszłość z każdej strony, tak aby być pewnym jego uczuć, zamiarów, oraz aby upewnić się co do swoich odczuć. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, to wtedy według mnie wiek nie powinien mieć znaczenia...
nie angażuj sie w to.
mam doświadczenie w takich sprawach i wiem o czym on wtedy myślał
27 2010-09-14 16:42:13 Ostatnio edytowany przez Weronikaa19 (2010-09-14 16:43:28)
Szczerze to nie wyobrażam sobie takiego związku. Bylabym w stanie zaakceptować różnicę wieku max 15 lat. Rozumiem, że może coś zaiskrzyło, zakochałaś się, ale nie mogę uwierzyć w to, że ten mężczyzna czuje to samo. Popatrz na to z tej strony: Ty pewnie się jeszcze uczysz, masz wielu znajomych, możesz się jeszcze wyszaleś a ten Pan.. Hmm. Już dawno przeszedł ten etap, ożenił się, założył rodzinę, która mu się rozpadła. A wiesz jakie były powody tego rozwodu? Jeśli odważysz się spróbować z nim związać to zobacz jak ten mężczyzna namiesza w Twoim życiu, a także w życiu SWOICH DZIECI? Postaw się w ich sytuacji? Jakbyś się czuła gdyby Twój tata spotykał się z dziewczyną w Twoim wieku?
Ale teraz to głównie chodzi o Ciebie.
Z pewnością chcesz mieć swoją rodzinę, dzieci, wspaniałego męża. Nie jestem pewna czy ten facet chce pakować się jeszcze raz w pieluchy i nocne pobudki do dzidziusia. Przypuśćmy, że będziecie razem. Zastanawiałaś się jak to się ułoży po 20 latach? Ty będziesz jeszcze młodą kobietą, a On dziadkiem. A co z sexem? Kobieta także ma swoje potrzeby. Nie wierze w to że wytrzymasz bez życia seksualnego. On teraz z Toba będzie miał pełne pole do popisu. Wyszaleje się w tej dziedzinie przez pare lat, a później nie będzie już w stanie zaspokoić Twoich pragnień. Wiem.... Sex to nie wszystko, ale jest pewnym zbliżeniem w związku, pewną przyjemnością.
Przemyśl sobie to wszystko dokładnie. Ja myślę, że powinnaś to zakończyć. Ale to Twoja decyzja. NIKT NA FORUM NIE CHCE DLA CIEBIE ŹLE. Spora większość Ci tego odradza. Weź to pod uwagę
Hej według mnie jest różnica wieku dość spora i możesz potem płakać przez niego i do końca życia żałować że wziełaś sobie o tyle starszego mężczyznę radze ci wziąść sobie młodszego ![]()
Jak można powiedzieć: "weź sobie młodszego"???? Przecież miłość nie zależy od nas, to uczucie przychodzi, odchodzi, a dziewczyna ma 18 lat to wiadomo, że hormony buzują.
Jeśli jest między wami to coś, to dlaczego nie spróbować? Liczy się chwila, nikt ci nie każe wychodzić za niego za mąż. A od dawna wiadomo, że najlepiej uczymy się na własnych błędach, dlatego nie rozumiem tych zgryźliwych komentarzy i krytykowania.
zależy, co od tego związku oczekujesz. bo, co prawda, po wieku nie powinnam go oceniać, ale, spójrz, jeżeli ten związek ma być na dłuższą metę, to za kilka latek (które przelecą nie wiadomo kiedy) on będzie już dziadkiem, a ty kwitnącą, piękną kobietą. moim zdaniem nie powinnaś się angażować.
heh tak czytam i czytam i zastanawiam sie jak to napisac zeby zostac dobrze zrozumiana... nie odradzam tego zwiazku ale tez nie zachecam do niego ( ze wzgledu na jego nie pewna sytuacje). Prowadze wspolne zycie z mezczyzna starszym o 26 lat, na co dzien nie widze tej roznicy wieku, jego chrzesniaczka jest w tym samym wieku co ja i kiedys zapytala "wujek o czym Ty rozmawiasz ze swoja kobieta?" a on jej odpowiedzial " o tym samym co z Tobą kochanie plus tematy zycia codziennego". Mam 22 lata i prowadze wlasna firme - ale mysle ze w wieku 18 lat gdy chodzilam do szkoly sredniej nie potrafilabym prowadzic z obecnym facetem wspolnego zycia.
Druga wazna sprawa jest to jak wyglada jego zycie - czy ma rozwód? czy ma podzielony majatek? jakie ma relacje z dziecmi? czy przyjezdzaja do niego co weekend? jaka role mialabys pelnic w jego zyciu? W moim przypadku sprawa jest prosta - o wszystkich oficjalnych sprawach wiem, rozwod dostal po miesiacu od naszego poznania, z podzialem majatku nadal walczymy, dzieci nie ma...
Odradzam
Hej.
Powiem ci tak jezeli zalezy wam na sobie mozesz sprobowac,lecz patrz w przyszlosc co bedziecie razem robic i czy sie nie znudzisz.Czy bedzie to zwiazek juz na cale zycie??
Na swoim zyciu sie opre mnie tez krecili starsi mezczyzni i z takim jestem mam 22 lata a moj mezczyzna ma 34 ale czuje sie znim bardzo dobrze,lacza nas te same pasje i tok myslenia:) mozliwe ze jest to spowodowane tym iz zawsze mialam starszych i teraz wiem jak znimi postepowac i mam wieksza wiedze na temat zycia!
O czym Wy mówicie? "Spróbuj lecz patrz w przyszłość"? O matko i córko! Rozumiem, że nie ma nic złego w sporej różnicy wieku ale tylko wtedy gdy mówimy o dwóch dorosłych osobach a nie o nastolatce, której zaimponował stary dziad po przejściach, który chce znowu po dotykać młodego ciała. No wybaczcie ale jestem przekonana, że właśnie o to mu chodzi. Poczekaj jeszcze kilka lat i potem z pełną świadomością kształtuj swoje upodobania. Wiem jak silna potrafi być fascynacja ale bądź rozsądna. Być może za kilka lat okaże się, że to właśnie z dużo starszymi od siebie czujesz się najlepiej i potrafisz się dogadać...ale na Boga dojrzej do tego i nie słuchaj tych, którzy mówią, że trzeba uczyć się na błędach bo niektóre błędy odbijają się na nas do końca życia. Pierwsze miłości i doznania kształtują nasze dalsze życie. I chyba nie muszę mówić, że jeśli już na początku zostaniesz skrzywdzona to trudno będzie otworzyć Ci się na nowe miłości. Mało tego, po takiej źle skończonej przygodzie możesz mieć poważne problemy emocjonalne. Proszę zastanów się na tym poważnie.
to na pewno za duza roznica wieku i nic z tego nie bedzie dobrego, chyba ze cos zlego i raniacego, to owszem
Ha jasne, że możesz związać się.
Tylko pomyśl czy warto? Bo ja nie wyobrażam sobie takiej przepaści wiekowej! Bo właśnie o niej mowa, jeśli już tażnice.
Ja nie czuję żadnej przepaści wiekowej!! Każde z nas ma problemy swoje własne, dnia codziennego, on pomaga mi w firmie - podsuwa mi nowe pomysły, ja jemu pomagam pilnujac zeby nie zaniedbal swoich obowiazkow przez zapominalstwo. a tematow mamy mnostwo! od muzyki, przez ksiazki, teatr, kino, gotowanie, ogrod po medycyne ktora jest dziedzina w ktorej pracujemy oboje.
mam 18 lat czy moge sie zwiazac z 40latkiem? - odpowiadając na to pytanie powiem zdanie mojego M (ma 42 lata) facet w tym wieku jeśli "zabiera się" za dzieci jest nie moralny , nie normalny i zbo......... to chyba cały sens związków facetów w średnim wieku do dzieci - a 18 letnia pannica to po prostu duże dziecko.
Jeśli Twój mąż tak się wypowiada to może jemu też się podobają młode kobiety tylko nie chce się przyznać? Ludzie którzy w ten sposób atakują innych najczęściej mają swoje za uszami... KAŻDEMU mężczyźnie podoba się młode ciało. Mój męźczzyzna od zawsze miał młodsze kobiety i mówi ze nie podobają mu się 40stki które nie dbają o siebie z lenistwa...
pauletka - to że KAŻDEMU mężczyźnie podoba się młode ciało - pewnie tak jest jeśli podchodzisz do tego jak do oglądania ładnego obrazka - popatrzeć na zgrabną młodą dziewczynę pewnie tak - ALE nie każdy zaciąga do łóżka nieświadomą, niedoświadczoną małolatę wiedząc że z tego i tak nic nie będzie. Piszesz mój jest starszy o 26 lat - teraz jest ci dobrze ale życie nie kończy się na dniu dzisiejszym i pomyśł za kolejne 20 lat ty będziesz mieć 42 lata (kobieta pełna życia, kobiecości) a ten twój prawie siedemdziesiąt i co wtedy (chciałabym za te lata usłyszeć cię wtedy - co masz do powiedzenia na temat różnicy wieku) A co do nie dbających o siebie 40 latek - to twój M widocznie nie poznał prawdziwej kobiety w tym wieku - bo kobieta jak wino - młode szybko uderza do głowy ale po nim zostaje straszny kac i na dłuższą metę nie można się nim upijać, stare wino można sączyć bez końca. Ale o tym się przekonasz za kilka lat.
Ja wiem jedno - facet w tym wieku jeśli jest prawdziwym mężczyzną powinien zdawać sobie sprawę że dla niego to tylko "młode ciało" ale dla tej młodziutkiej dziewczyny to może być uczucie i on po prostu ją skrzywdzi.
Ja uważam ze mozesz spróbować, w końcu człowiek uczy sie na błedach. Na pocztaku on moze Tobie imponować i może być fajnie. nie watpie ze macie tematy do rozmow. Ja wiele razy byłąm zauroczona starszymi facetami, a mam już 30 lat. Jeden było już po 50 tce i czułam do niego wielką sympatię, rozmawiało się cudownie ale wiedziałam ze tego nie chce i nie dopusciałam do tego,by byliśmy parą (przyjazn tak, milosc nie) bo po pierwsze: nie pociągał mnie fizycznie (ciało sie starzeje). Zadaj sobie pytanie czy akceptujesz jego fizycznosc/ciało i czy jestes gotowa na to by w przyszlosci przyjac to, ze jego ciało bedzie sie starzeć a Ty będziesz nadal młoda, kwitnąca.
Drugi, którym byłam zafascynowana, równiez starszy mezczyzna, o około 18 lat, młody duchem, z długimi włosami, był między nami nawet fizyczny pociąg, facet nawet dosć atrakcyjny, ale róneiż powiedzialam mu nie (miałam wtedy 26 lat, on około 40)i miałąm rację. Po kilku latach widzę, jak b. się postarzał i ze nie mielibyśmy wspólnych tematów.
3 fascynacja była moim przyjacielem, równeiz starszym. Miałam 22 lata, on 35. Była wspólna pasja, rozmowy, zauroczenie, przyjazn, zakochanie, ale w ostatniej chwili opamietałam się. Nadal się przyjaznimy, ale dzis widze ze dobrze zrobiłam. Ja mam dzis 30 lat, on koło 44 i powiem Tobie ze strasznie sie postarzał, praca , problemy w życiu osobistym, wygląda jak stary dziad (nie obarajac nikogo), a ja nadal wygladam nieźle, nie pociaga mnie juz absolutnie fizycznie, ma kłopoty ze zdrowiem, gdyż był człowiekiem imprezowym , nie dbał o siebie i intelektualnie tez mnie juz nie pociąga. Przyjaznimy sie, ale dzis wiem ze zwiazek z nim to byłby wielki bład.
Uwierz mi, nawet 10 lat to wielka róznica, ciało sie starzeje, (co zrobisz jak zachoruje-chcesz byc jego opiekunka?) znajdz kogos młodszego i daj mu całą swoją milosc, po tego starszego pana mozesz owszem mieć ale tylko na romans, nie wiaz sie z nim na całę życie. Dobrze Tobie radzę!!!
Atinasarz - ciekawa jestem jak wyglądasz skoro uważasz że kobiety w wieku 40lat świetnie wyglądają żyje na tym samym świecie co Ty i widze na ulicach co innego. Mam 22 lata i lubie życie rodzinne które prowadzę z moim M, opieram swój związek nie tylko na sexie ale też przywiązuje się emocjonalnie i myślę że jak spędze z nim 20lat i bedzie trzeba sie nim zaopiekowac to zrobie to dlatego ze go kocham tak? Twój M jest koło 40stki i pomyśl jakby teraz zachorował i źle wyglądał nie zajęłabyś się nim?
Mój M jest lekarzem - ordynatorem do 70tki bedzie aktywny zawodowo na pewno, nie ma dzieci - ale bardzo chcemy je mieć... zamierzam wychować mu dzieci a jak będzie trzeba to się nim zaopiekować. Uwielbiam spedzac z nim czas, uwielbiam z nim rozmawiac, uwielbiam to ze pomaga mi, uwielbiam to jaki ma gust i smak... Przedtem byłam 4 lata z chłopcem w moim wieku i jedyne co moge teraz powiedziec to ze teraz dopiero wiem co to znaczy mezczyzna!
zdecydowanie jest za stary dla ciebie, kurcze dziewczyno jesteś młoda po co Ci taki ktoś w życiu?
wydaje Mi się ze będziesz żałować..niestety tak to bywa.
poszukaj faceta troche jednak młodszego niż ten
pauletka - co prawda jeszcze nie mam 40 (ale niewiele mi brakuje) ale fakt jest taki że zdziwiłabyś się bardzo na mój widok, gdy byłam w twoim wieku to miałam 85 kg wagi (170cmm-wzrostu) a dziś po 14 latach waga 62 kg a do tego nigdy nie nakładałam tapety to i twarz bez specjalnych zmarszczek, brak siwych włosów długie nogi i paznokcie - i powiem ci że w moim środowisku mam wiele znajomych kobiet w swoim wieku i uwież żadna nie wygląda na babcię - będąc w tym wieku co ty kobieta 40 lat też wydawała mi się stara i nie atrakcyjna- ale jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak jak w każdej sprawie każdy ma prawo do swego zdania i dla mnie górna granica którą ja jestem w stanie zaakceptować bez żadnego ALE to 10-12 lat. Taka różnica nie jest jeszcze różnicą "pokoleń" niestety gdy jeden z partnerów może być rodzicem dla drugiego to jakoś nie umiem sobie wyobrazić takiego związku na dłuższą metę - może na chwilę jako miłe zauroczenie. Co do ciebieobyś wytrwała w swoim postanowieniu że po latach będąc w pełni życia kobietą będziesz umiała poświęcić się całkowicie opiece starszego o wiele partnera. Bo w przypadku gdy dwoje ludzie w podobnym czasie się starzeją to ich świat, rozrywki, problemy są podobne.
Jasne, że niektóre 40 letnie kobiety wyglądaj świetnie, nie ma reguły. Przecież niektóre 18 nastki są grube i szpetne. Ja akurat mam 30 lat i czuje się super w swojej skorze, dopiero teraz wiem jak dbać o siebie i swoje ciało. Mam idealną wage i zamierzam ją trzymać.
Podobnie jak atinsarz jak miałąm 18 lat byłam gruba miałam 70 kg, teraz mam 60 :-)
Pauletka, jestes b młoda, ja bym radzieła pospotykaj się z nim dłużej (ile się znacie?) , ja Ciebie rozumiem ze młodsi afceci to dzieciaki w porównaniu z tym mezczyznom, ktory jest zapewne dojrzały, ciepły opiekunczy. Nie podejmuj jednak pochopnych decyzji na cale zycie, poczekaj i poznaj go lepiej.
46 2010-11-03 12:11:18 Ostatnio edytowany przez pauletka (2010-11-03 12:14:07)
Your light - nie znasz mnie wiec nie wiesz jaki mam charakter, początki mojego związku to była znajomość bez zobowiązań ale oboje widzimy ze sie swietnie dogadujemy, a mój M ciagle mi powtarza ze na poczatku owszem krecilo go moje cialo i to ze jestem mloda bylo to dla niego cos nowego ale teraz gdy mnie poznaje i poznajde moj charakter i to jaka jestem widzi ze jestem jak on to mowi duchem o jakies 6-7 lat starsza i inna niz dziewczyny w moim wieku, bardziej dojrzala, stateczna, lubie zajmowac sie domem... nie jestem imprezowiczka wole usiasc przed kominkiem i poczytac ksiazke mysle ze bedzie mi z tym dobrze bo taka jestem...
Różnica pokolen? nie wiem o co w tym chodzi to takie dziwne stwierdzenie stosowane wobec par z roznica wieku, owszem czasem cos powspomia o komunie ale to jest przeszlosc a mowimy o tym co jest teraz i co bedzie a nie co bylo (to rownie dobrze powinnam ciagle wspominac o jego zonie, a robiac to nie ulozylabym sobie z nim zycia). Jest nowszych tematow niz te ktore mnie nie dotycza bo nie bylo mnie wtedy na swiecie... a poglady mamy bardzo podobne wiec nie widze roznicy...
47 2010-11-03 12:23:27 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-11-03 12:27:45)
Pauletka ja również nie jestem imprezowiczką, choć lubię wyjechać w góry, nad morze, na wycieczkę, koncert. Moją pasja też są ksiażki. Mam 30 lat, a mój partner 41, jesteśmy od 5 lat ze sobą, ale w wolnym związku. Połaczyła nas przyjazn, wspólne pasje i na początku nie chciałam się z nim wiazać ze wzgledu na jego wiek. Chciałam kogoś młodszego w moim wieku. Powiedziałam mu to. Traktowałam tez nasza znajomosc jako przyjazn, potem byl romans, ale ten romans trwa już 5 lat. Przy nim poczułam się kobietą.
Z partnerem z którym byłam wcześniej, oboje mieliśmy po 25 lat , było dużo gorzej, jednym słowem dziecinada.
Po 5 latach nadal mam świetny zwiazek, lecz dostrzegam pewne rysy, tzn. podświadomie czuję ze jednak wolalabym byc z mezczyzną w moim wieku. U mnie jest tylko 11 lat, u ciebie aż 22 lata.Ja nie umiem sie zdecydowac czy jest to mezczyzna na cale zycie po tylu latach. Dostrzegam pewne ryzy, głównie w tym sensie, ze mam więcej energii i zapału do życia niż On.
Wiesz, 22 lata to naprawde nie jest mało....dla mnie 10-12 lat jest bezwgledną granicą, której bym nie przekroczyłą
On jest buddystą? To ciekawe. Buddysci są nastawieni b na swoje "ja", na indywidualizm. On ma żonę, czy jest po rozwodzie, ma dzieci bo nie doczytałam?
Mój M jest po rozwodzie, nie ma dzieci i jest katolikiem ![]()
masz 18 lat jestes młodziutka dopiero zaczynasz życie
a na Twojej drodze znajdzie sie wielu chłopaków.. mam nadzieje ze spotkasz tego prawego ![]()
pauletka - szczerze ci powiem, że 26 lat starszy facet, rozwodnik to z mojego punktu widzenia kiepski materiał na męża DLA 22 LATKI. Jestem bardzo ciekawa ile jesteś z nim.
Pół roku, ale nie ma między Nami takiego zauroczenia typowego dla związków na początku.
pauletka - powiem uczciwie fakt w jakim tonie i w jaki sposób piszesz o swoim facecie
( uwielbiam ...) świadczy wręcz przeciwnie że z Twojej strony jest tzw. zauroczenie - ale tobie się wydaje że to miłość (obyś miała rację) Pół roku to okruszek w stosunku do reszty życia jakie ci zostalo w związku (jeśli będzie trwał)
Powiem ci uczciwie jesteś na etapie gdy on jest tym idealnym bo napewno w porównaniu z twoimi rówieśnikami tak jest gdyż to doświadczony, wytrenowany facet z racji wieku - zdążył nauczyć się tego czego oni będą się uczyć dopiero. Ale jego doświadczenie i podejście do kobiet nie jest tylko plusem - zobaczysz gdy będziesz z nim parę lat - odkryjesz przyzwyczajenia, nawyki i uwierz nie wszystkie ci się spodobają a u faceta w tym wieku nie zmienisz tego choćbyś stanęła na głowie. Drugasprawa to "będzie aktywny zawodowo do 70 lat" - piszesz że jesteś tego pewna - podziwiam twoją pewność i dar jasnowidzenia - bo niestety tego nie możesz być pewna, nikt tego nie wie. I stąd moje przekonanie o twojej naiwności i łatwowierności, dałaś się omamić staremu prykowi, który będzie ci słodził, nosił na rękach ale uważaj jak on taki kozak to za 5 lat ty będziesz zastara i znajdzie sobie nowszy model na twoje miejsce tak jak zrobił to ze swoją żoną. Szkoda mi ciebie - pominie cię wiele radości a zostanie gorycz.
53 2010-11-04 16:37:45 Ostatnio edytowany przez pauletka (2010-11-04 16:38:09)
Moja droga NIGDY nie nawzałabym tego uczucia miłością w obecnej chwili! Widzę jego wady ale widzę też swoje i jakoś się dopasowujemy, też sie kłócimy jak każdy, to pierwszy związek w moim życiu w którym nie mam motylków w brzuchu i nie uważam że jest idealny, ale uwielbiam z nim spędzać czas, ale uwielbiam też smak kawy... także słowo uwielbiam świadczzy o tym że to lubie robić.
W zawodzie lekarza pracuje się dłuuuugo, już teraz ma mniej dyżurów i skrócone godziny pracy z racji awansu na ordynatora każdy może umrzeć w każdej chwili nawet ja mam 22 lata i mogę mieć wypadek samochodowy i umrę szybciej.
Jego żona odeszła od niego do młodszego po 16latach... A on nadal otworzyłby jej drzwi gdyby chciała wrócić!
Boże, przecież to mógłby być Twój ojciec. ![]()
I co w związku z tym? Nie patrze na niego w ten sposób...
Jak dla mnie dziewczyna chcąca być z 40latkiem jest zwyczajnie dziwna. Dziewczyno, myśl przyszłościowo. Twoje dzieci w wieku 20-25 lat najprawdopodobniej nie będą miały już ojca. A ty zostaniesz młodą wdową. Jest tylu chłopaków, mężczyzn w twoim przedziale wiekowym.
Myślę że masz słonko dopiero 18 lat żadnych swoich wyborów życiowych nie zdążyłaś jeszcze dokonać życie zaczyna się po maturze. Wtedy dokonujesz pierwszych wyborów jak ma wyglądać Twoje życie. a ono wcale nie tak proste jak się Tobie wydaje i po kilku nieudanych związkach z gówniarzami w swoim wieku (bo chłopcy później dojrzewają) stwierdzisz wtedy że Twoje pole do wyboru faceta się powiększa bo królewicze w lśniącej zbroi nie istnieją... Dlatego nie powinno się mówić o kimś kto podjął jakąś decyzję w swoim życiu inną od Twojej jest DZIWNY, jest inny niż Ty.
Myślę że masz słonko dopiero 18 lat żadnych swoich wyborów życiowych nie zdążyłaś jeszcze dokonać życie zaczyna się po maturze.
Pauletka, ja mogłabym napisać, że "życie zaczyna się po studiach", kobieta po 30tce, że "po 30" - wstrzymywałam się z nawiązywaniem do Twojego wieku, bo zwyczajnie uznałam, że to będzie obraźliwe, ale widzę, że nie masz oporów, żeby stawiać się nad kimś z racji wieku
4 lata między Tobą a Cuprą to zdaje się za mało, żeby jej tak pisać - zwłaszcza w porównaniu z 26letnią różnicą czym są te cztery? ![]()
Dlatego nie powinno się mówić o kimś kto podjął jakąś decyzję w swoim życiu inną od Twojej jest DZIWNY, jest inny niż Ty.
Ale też nie powinno się mówić komuś, że ta decyzja będzie dobra tylko dlatego, że się mocno wierzy w swoją. Wydaje mi się, że pewne decyzje można właściwie osądzić tylko z perspektywy czasu, gdy związek się skończył lub trwa od wielu, wielu długich lat i przeszło się wszystkie te "zapalne" etapy takie jak podejście do posiadania rodziny, wychowywanie dzieci czy starzenie partnera. Na tą chwilę wygląda to tak, jakbyś zakładała, że wszystko się powiedzie. Oczywiście życzę Ci, żeby tak było, ale zbyt mało tu jeszcze powodów, aby uchodzić za ekspertkę ![]()
Obraźliwe wg mnie jest nazywanie kogoś dziwnym, a ja nie odnioslam sie konkretnie do wieku tylko do tego co w zyciu mogla przejsc 18latka - ja pochodzę z niepełnej rodziny moi rodzice są po rozwodzie musiałam dorosnąć szybciej niż inne koleżanki, podjelam juz kilka waznych decyzji w swoim życiu - jedne byly lepsze drugie gorsze ale SAMA ponosze konsekwencje tych gorszych i z tym też się licze, ze wiążąc się z 48latkiem mogę zostać sama... wiem o tym ale staram sie myśleć pozytywnie, sytuacja nie jest idealna ale każdą da sie przetrwać i uważam że warto spróbować jeśli dobrze się czuje w tej relacji... Równie dobrze moglabym się pożalić na tym forum, że mój M nie może odmówić swojej żonie ponieważ nie został dokończony jeszcze podział majątku i ona ciągle bywa w domu, zabiera psa na szkolenia, przyjeżdza go nakarmić robi co chce wkracza w nasze życie, nie raz płacze i łykam tabletki nasenne przez tą sytuacje ale uważam że trzeba myśleć pozytywnie oboje robimy wszystko żeby dokończyć podział i żeby ta kobieta zniknęła! I co jak się podoba starszym koleżankom wersja NIEidealna? już wszystko pasuje? teraz powiedzcie "aaa miałyśmy racje, stary gnojek ją zrani"....
pauletka - NAPISAŁAŚ "żadnych swoich wyborów życiowych nie zdążyłaś jeszcze dokonać życie zaczyna się po maturze"
1/ z tego co ja wiem życie zaczyna się od dnia narodzin (niektórzy twierdzą że jeszcze wcześniej)
2/co do życiowych wyborów to nie zawsze wiek jest wyznacznikiem kiedy dokonujemy tych tzw. życiowych wyborów, ale sytuacje, stopień dojrzałości emocjonalnej i psychicznej i wiele innych czynników nie zawsze zależnych od wieku.
Stwierdzając że młodsza od ciebie dziewczyna o 4 lata jest w stosunku do ciebie aż tak nie dojrzała życiowo to co powiesz o mnie lub o swoim partynerze dla którego dokładnie nie jesteś życiową partnerką tylko małolatą nie znającą życia.
3/"królewicze w lśniącej zbroi nie istnieją..." to co napisałaś jest naprawdę smutne, bo piszesz jakbyś miała 70 lat , życie za sobą i to do tego bardzo nieszczęśliwe - gdzie miejsce na motylki w brzuchu, drżenie rąk, rumieniec - niestety widać że obcowanie z tak starym facetem pozbawiło cię zwyczajnej radości porywów serca. Bo nawet w dojrzałych związkach jest miejsce na takie uczucia jeśli ludzie są dobrani, zakochani i pasują do siebie - więc może w twoim przypadku to tylko UKŁAD napewno bardzo korzystny dla twojego faceta.
1/ z tego co ja wiem życie zaczyna się od dnia narodzin (niektórzy twierdzą że jeszcze wcześniej)
Beznadziejny tekst - inteligencja na poziomie - bardzo dobrze wiesz że nie o to chodziło to po co to piszesz?
Jeśli nazywasz to układem to na pewno nie było by tutaj takich uczuć jak tęsknota, zazdrość chęć opiekowania się tą osobą ponad wszystko...
Sama dokonuje swoich wyborów moi rodzice wiedzą o moim związku są starsi od Ciebie i nie wypowiadają się o tym tak prosto, szybko i zdecydowanie gdyż wiedzą że sytuacja nie jest prosta, mi zależy na tym związku i że nie można kogoś skreślać tylko przez wiek... do tego każdy ma prawo do swoich błędów widzę Atinasarz że bardzo szybko przychodzi ci ocenianie innych jedną miara , ciekawe co Ty masz do ukrycia bo idealni ludzie NIE istnieją...
"Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto jest bez grzechu"
pauletka - coś mi się zdaje że sama się plączesz w tym co piszesz zacytuję twoje własne słowa:
"NIGDY nie nawzałabym tego uczucia miłością w obecnej chwili!"
a gdy nazwałam to co jest między wami układem, napisałaś:
"Jeśli nazywasz to układem to na pewno nie było by tutaj takich uczuć jak tęsknota, zazdrość chęć opiekowania się tą osobą ponad wszystko...'
Wygląda na to że ty sama jeszcze nie wiesz co ty a przedewszystkim co on czuje do ciebie i jaki rodzaj związku to jest.
Co do mojej inteligencji to ja nie narzekam (inni też nie) ale skoro chcesz prawdy prosto w oczy to ci powiem w prost (próbowałam delikatnie) stary bogaty typ kopnął w tyłek przechodzoną żone (powiesz ona go zostawiła-pewnie tak skoro gzi się na boku z innymi - założę się że nie ty pierwsza) znalazł młodą poddatną i naiwną dziewczynę i najnormalniej w świecie doskonale się bawi - wspomnisz moje słowa za jakiś czas. Obym się tym razem myliła (bo jak do tej pory to znam takie historie jak twoja które nie kończyły się dobrze)
"widzę Atinasarz że bardzo szybko przychodzi ci ocenianie innych jedną miara , ciekawe co Ty masz do ukrycia bo idealni ludzie NIE istnieją..." właśnie przez fakt tego że nie jestem ideałem , a będąc niewiele młodszą od ciebie miałam podobne podejście do życia i związków dziś wydaję takie opinie gdyż na 100 przypadków twojego typu tylko kilka kończy się Happe End-em. Niestety za moich czasów nie było takich portali i nie miałam okazji poznać opini innych o pewnych sytuacjach w jakich się znalazłam. Dlatego dziś piszę tu bo może czasem ktoś przemyśli to co sądzą inni i uniknie "uczenia się na własnych błędach"Czy mam coś do ukrycia? nie bo jak sama widzisz jestem szczera do bólu.
Możesz być szczera do bólu a i tak ukrywać jakieś swoje tajemnice bo KAŻDY je ma!
A nie przyszło Ci na myśl że może być coś przejściowego niż układ a miłość ? to takie skrajne dwa warianty, nie mówie tak szybko że kogoś kocham - może Ty masz to w zwyczaju, ja nie obdarzam tak szybko swoją miłością innych, na takie uczucia i słowa przede wszystkim trzeba sobie zasłużyć.
A Twoje słowa prosto w twarz nadal uważam za mało znaczące gdyż jak może oceniać mój związek ktoś kto tylko czyta kilka zdań na forum, nie wie jaka jestem, nie wie jaki jest on... a myślałam że forum jest raczej od radzenia ludziom a nie oceniania ich i przylepiania naklejek...
Może opowiesz nam czego nauczyło Cie Twoje życie skoro w wieku 36lat uważasz się za osobę która może oceniać innych i radzić im... Weź pod uwagę to że nie warto się śpieszyć z osądami czasem wchodzą na forum osoby które naprawdę nie wiedzą co zrobić a Twoja rada i opinia za którą pójdą może ich skrzywdzić...
pauletka - podstawowa funkcja forum jest jak sama piszesz porada i z tym się zgodzę ale przepraszam cię bardzo czy ma to polegać tylko na pocieszaniu - moim zdaniem NIE - każdy kto tu pisze robi to albo z potrzeby otrzymania wsparcia lub porady i dlatego każdy kto radzi nie pisze tego z księżyca tylko zgodnie z tym co przeżył, widział lub jakie wyznaje zasady. Co do oceny to powiem tak nie oceniam ani Ciebie, ani tego faceta jako osób, oceniam was jako relacje/związek i z tego punktu widzenia podchodząc dla mnie jest to bardzo zły nieprzyszłościowy związek. Jako osoby zarówno ty czy on możecie być super - ale gdy mówimy o was jako parze to oceniam was w tej konkretnej relacji a nie jakim on jest lekarzem, a ty np. gospodynią domową. To nie bylo tematem tych postów, tylko kwestia wieku między partnerami. Zle mnie zrozumiałaś i się najeżasz oraz atakujesz - szkoda lepiej jest poczytać i pomyśleć bo nikt nie mówi że masz się z tym co piszę zgodzić i zostawić faceta - bo ktoś tak napisał. Po prostu każdy pisze co myśli a kto chce to czyta i może zobaczyć inne od niego zdanie w różnych kwestiach.
Każdy z nas bez względu na wiek ma na swoich barkach pewen bagarz doświadczeń (zarówno złych jak i dobrych) a co do mnie gdybym naprawdę nie wiedziała co piszę to bym tego nie robiła ale widocznie mam pewne doświadczenia i patrząc teraz trzeźwo z perspektywy lat na te sprawy, łatwiej i bardziej obiektywnie je oceniam - bo bez emocji. I właśnie o taką oceną tu chodzi - subiektywną, naszą własną.
A ty życie pokaże czy robisz dobrze czy źle - ale jak ktoś to powiedział "uczymy się na własnych błędach" niestety.
Tak więc dziękuje ci za swoją opinie, ale jestem osobą która uważa że różnica wieku partnerów nie skreśla związku...
Podziwiam Cię za to że masz 36 lat a w każdym związku chciałabyś się doszukać miłości i zauroczenia... Ja już tak nie potrafię może ze względu na to że moi rodzice są po rozwodzie, ojciec miał najpierw po mamie kobiete mlodsza o 10lat i ja opuscil dla mlodszej od siebie o 22 i też ją zostawił po tym jak zrobil jej dziecko (takze widze tez takie sytuacje), moja mama ma 3 dzieci każde z innym meżczyzna.
Wiele w życiu widzialam, a mimo to decyduje sie na ten zwiazek.