Dwóch mężów, dwa rozwody. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwóch mężów, dwa rozwody.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 100 ]

1 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-21 13:25:33)

Temat: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Postanowiłam opisać trochę wydarzeń ze swojego życia. To taka moja szczera spowiedź, najnormalniej chcę z siebie wylać trochę żalu. Jest to żal do siebie samej, nie do partnerów. Każdy powinien odpowiadać za własne błędy i nie obarczać nimi innych, tak zostałam wychowana.

Z moim pierwszym mężem znaliśmy się od dziecka, najpierw najlepsi przyjaciele, później szczeniacka wielka miłość jak to mówią. Wbrew rodzinom pobraliśmy się zaraz po maturze przed pójściem na studia. Motylki w brzuchu, młodzi, głodni życia. Nie powiem mimo trudności, było dość sielankowo przez pierwsze dwa lata. Studiowałam w tym samym mieście, ale na innej uczelni, mieszkaliśmy razem w wynajętej kawalerce. Trochę pracy dorywczej, trochę pieniędzy od rodziny, beztroskie życie małolatów.

Po dwóch latach zaczęły się schody. Każde z nas miało swoje priorytety i przemyślenia co do dalszego życia, rozwoju kariery. Pojawiło się wiele nowych osób w naszym otoczeniu, obydwoje mieliśmy głód świata. Nie było awantur, wymówek, znaliśmy się od zawsze i właściwie obydwoje zdawaliśmy sobie z tego sprawę, iż związek wchodzi w fazę schyłkową. Minął kolejny rok, porozmawialiśmy szczerze, zapadło postanowienie o rozwodzie. Rozprawa rozwodowa odbyła się, aż trzy razy, byliśmy tak zgodnie z pierwszym mężem, iż sędzia chciał nas koniecznie „godzić". Rozstałam się z mężem bez żalu i w przyjaźni, w sumie między nami niewiele się zmieniło, poza tym, że nie było seksu i mieszkaliśmy oddzielnie, po dziś dzień zostało jak dawniej, ba nawet jestem matką chrzestną jego bliźniąt smile. Z perspektywy lat doszłam do wniosku, iż chcieliśmy na siłę zamienić przyjaźń w miłość. 

Mój drugi mąż, poznałam go, gdy miałam 22 lata, to był typowy grom z nieba dla nas obojga. Łączyło nas bardzo mało, odmienne poglądy praktycznie na wszystko, od stylu życia po politykę. Starszy o 9 lat, diabelnie przystojny, zawsze przy nim miałam „miękkie kolana”, jeśli wiecie, o co chodzi wink. Pobraliśmy się po roku znajomości. Związek kosztował dużo pracy z obu stron, ze względu na różnice w postrzeganiu świata właśnie. Takie docieranie związku trwało jakieś 3 lata, nim wszystko zaczęło działać, jak należy i można było żyć bez spięć. Ja znałam granice tego, w czym on może ustąpić, on znał moje, mimo różnic dogadywaliśmy się po tym czasie świetnie. Pojawiło się trochę wspólnych pasji, były rzeczy, które robiłam z nim jako zespół, każde z nas miało też swój mały świat. Byłam szczęśliwa, było fajnie przez kilka kolejnych lat, w międzyczasie robiłam karierę zawodową, on rozkręcił dobrze prosperujący biznes.

Ostatni rok naszego małżeństwa był trochę inny, obydwoje mieliśmy strasznie dużo pracy i mało czasu dla siebie, do tego dochodziła frustracja wywołana przepracowaniem właśnie (głównie moja). Nie pisze tego, aby się usprawiedliwiać, najnormalniej popieprzyły mi się priorytety w życiu, mój pierwszy błąd, że zaczęłam zaniedbywać związek.

Później pojawił się W facet młodszy o 5 lat, wyglądający lepiej niż hydraulik z plakatu. Z nudów, dla odreagowania stresów dnia codziennego i ze zwykłej bezdennej babskiej głupoty puściłam się, zdradziłam męża, świetnego faceta. Zrobiłam najgłupszą, rzecz w moim życiu. Zaczęłam zachowywać się trochę dziwnie, przypuszczam, iż poczucie winy miałam wymalowane na twarzy, mąż zorientował się, że coś jest nie tak. Podczas rozmowy z nim pękłam i się przyznałam. Małżonek powiedział, że chce rozwodu. Miał rację nie po to się przysięga wierność małżeńską, aby później wskakiwać innemu do łóżka.

Podzieliliśmy się majątkiem według tego, co do niego wnieśliśmy. Mąż wniósł znacznie więcej, więc uczciwość i przyzwoitość wymagała, aby dostał więcej, mimo iż nie mieliśmy intercyzy. Sprawy majątkowe poszły gładko, przy rozwodzie nie było komplikacji.

Co się zmieniło w moim życiu:

Przeprowadziłam się z dużego domu do M3.
Wypłakiwałam się przez rok w poduszkę-płacz nad własną głupotą.
Jestem sama, a zaczynam odczuwać parcie na ciążę i dziecko.
Praca nie daje mi tyle satysfakcji co kiedyś.

Tak więc koleżanki, pomyślcie dobrze, zanim przyjdzie wam do głowy zniszczyć własne życie z nudów, bo mąż was zaniedbuje, bo nie jest jak kiedyś, bo się z nim pokłóciłaś czy inne bzdurne usprawiedliwienie własnej nieuczciwości i robienia krzywdy partnerowi.

Ja za kilka godzin seksu z obcym właściwie facetem, zapłaciłam utratą męża, którego kochałam i chciałam mieć z nim dzieci.
Całkowicie i bezapelacyjnie na to zasłużyłam, zachowałam się jak małoletnia, rozkapryszona p...a.

Uczcie się na moich błędach, nie na swoich.

B.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Aż nie wiem co napisać.... szczere do bólu.

3

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Chorwat napisał/a:

Panowie, jesli myslicie, podrywajac kobiete, ktora jest w zwiazku lub malzenstwie i wyciagajac ja stamtad, dla siebie, ze jestescie kozakami - tak naprawde jestescie baranami na rzez.

Panowie, nie miejcie zludzen: raz ku.rwa - zawsze ku.rwa.

Podpisuję się pod tym.Nie ma chyba większego frajerstwa.

4

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Podsumowanie: byłaś niedojrzała w małżeństwie numer 1 i wcale nie dorosłaś w małżeństwie numer 2. Może najlepiej sobie na jakiś czas ideę małżeństwa wybić z głowy.

5

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Czy ja pisałam gdziekolwiek, na temat zawierania kolejnego małżeństwa, że sugerujesz wybijanie go sobie z głowy?

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

6

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Czy ja pisałam gdziekolwiek, na temat zawierania kolejnego małżeństwa, że sugerujesz wybijanie go sobie z głowy?

"Jestem sama, a zaczynam odczuwać parcie na ciążę i dziecko."

7

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

"Jestem sama, a zaczynam odczuwać parcie na ciążę i dziecko."

Chęć posiadania dziecka, a nawet samo posiadanie dziecka nie musi się wiązać z zamążpójściem.

Nawet nie musi się wiązać z posiadaniem partnera. Banki nasienia przykładowo, przyznam iż mocno rozważam tę opcję.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

8

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

"Jestem sama, a zaczynam odczuwać parcie na ciążę i dziecko."

Chęć posiadania dziecka, a nawet samo posiadanie dziecka nie musi się wiązać z zamążpójściem.

Nawet nie musi się wiązać z posiadaniem partnera. Banki nasienia przykładowo, przyznam iż mocno rozważam tę opcję.

Maskotka na pocieszenie.

9

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Chorwat i Shark, autorka pisała, że " Z nudów, dla odreagowania stresów dnia codziennego i ze zwykłej bezdennej babskiej głupoty puściłam się, zdradziłam męża, świetnego faceta. " a nie że ja facet uwiódł, autorka miała ochotę na hydraulika.
Znam faceta co wyladował z kobieta w łóżku, a dopiero potem mu powiedziała, że jest mężatką.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

10

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Chorwat

Taka kobieca natura, mamy parcie na dzieci inaczej gatunek by nie przetrwał.

Dunkis

Pierwszy, który czyta ze zrozumieniem, gratulacje.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

11

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

blusia, częśc facetów piszących na tym forum, najwyraźniej przelatuje temat wzrokiem wychwytując co "cieplejsze" kąski, a potem rzuca hasło, by nabić sobie posty smile no i jak widać koelejni sa tacy co bezmyślnie przytakują. A i tak większość jest nastawiona, że facet to ten, co daje dupy w związku.  Autorka, choć w nieco przydługiej wypowiedzi, stawia puentę kierowana do kobiet - głównie, starając się podzielic własnym błędem, ostrzegając inne, a nie do panów co łapia byle okazję smile.... ta tym razem to ja wiele napisałem, nic nie wnosząc do tematu.
Ale skoro już tyle napisałem, to dodam, że niestety w wypowiedzi blusi, prócz przyznania się do winy, zrozumienia błędu zyciowego, łapie jeszcze jedna rzecz, która troszkę jest jak dżazga. Mam wrażenie, że największy żal bierzez się z tego, że stracone zostało przez nią to że nie ma obecnie na tyle stabilnego związku, by zdecydować się na dziecko, którego to potrzeba w tym momencie jest odczuwalna i dominująca. po cóż innego pisałaby o pierwszym związku - jak nie z tego właśnie powodu, że dwa razy straciła stabilizację. Opis zdrady i wyrazony żal, tak naprawdę nie jest clue jej problemu. Te rzeczt akurat dojrzale, zwazywszy na sytuację, oceniła i właściwie bez zarzutu sie do nich odniosła.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

12

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Pierwszy związek to nie była stabilizacja.

Drugi tak, utraciłam między innymi stabilizację przez własną głupotę.

Tak to już jest, że ludzie prócz czynu najczęściej żałują bardziej jego konsekwencji.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

13

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Dunkis napisał/a:

Chorwat i Shark, autorka pisała, że " Z nudów, dla odreagowania stresów dnia codziennego i ze zwykłej bezdennej babskiej głupoty puściłam się, zdradziłam męża, świetnego faceta. " a nie że ja facet uwiódł, autorka miała ochotę na hydraulika.
Znam faceta co wyladował z kobieta w łóżku, a dopiero potem mu powiedziała, że jest mężatką.

Dunkis, uważnie przeczytałem jej cały post i co napisałem, napisałem, co
w moim odczuciu jest ważne w tej histori dla mężczyzn, bo jej los mnie
nie obchodzi. Taka ci natura ku.rew, puszczą się nawet gdy obiektywnie
mają wszystko.

14

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Chorwat

Taka kobieca natura, mamy parcie na dzieci inaczej gatunek by nie przetrwał.

Dunkis

Pierwszy, który czyta ze zrozumieniem, gratulacje.

Owszem, kobiety mają instynkt macierzyński, ale w twoim wypadku jest to
jedynie chęć kupienia sobie (bank spermy) żywej maskotki, by kosztem
dziecka wychowywanego od początku bez normalnej rodziny - zmniejszyć
sobie ból egoistycznej doopy i upudrować się przed koleżankami, rodziną
czy otoczeniem a przede wszytskim przed samą sobą - na "normalną matkę".

Panowie jak widzicie takie kobiety nic się nie zmieniają, zmieniają
tylko obiekt od którego egoistycznie chcą coś wyciągnąć, by jej było
dobrze kosztem drugiego człowieka.

15

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Tak to opisałaś, jakby ktoś inny, bez emocji, opowiadał twoją historię. Nie wiem, może już masz dystans. W sumie łatwo przyszły te rozstania, rozwody. Ta historia ma być przestrogą dla innych? Co chciałabyś usłyszeć?

16 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-21 17:15:12)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Chorwat - zakładasz, że kobieta nie potrafi sama wychować dziecka, masz prawo do swoich poglądów, takich, a nie innych. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą teorią i mam do tego prawo.

Nikt z rodziny, nigdy mnie nie naciskał abym posiadała dzieci, nie słyszałam, a kiedy będą wnuki? i innych tego typu sugestii. Co myślą moje koleżanki, też mnie nie interesuje.

Wszyscy jesteśmy egoistyczni i realizujemy własne potrzeby. Zawsze własne dobro powinno stanowić filar podejmowania jakiejkolwiek decyzji.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

17 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-12-21 17:17:24)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

blusia32 może i trudno Ci się do tego przyznac przed sama sobą, ale jak inaczej wytłumaczysz to, że napisałaś tyle szczeółów o swoim pierwszym małżeństwi. Bynajmniej nie potępiam Cię za to, ale wydaje mi się że wspominałas o tym właśnie z powodu o którym pisałem. Jak by nie patrzeć z isntytucja małżeństwa kojarzy się poczucie i pragnienie stabilizacji. To dopiero jeden z kroków. Z tego co piszesz wynika, że przeszłaś dwa razy pewien etap, w drugim związku, byłaś krok dalej i tuz przed finiszem - powiedzmy dzieckiem ... poleglaś przez własną głupotę ... no dobra - potrzebę seksualną, nudami i takie tam inne pomysły. Ale jesteś jedną z nielucznych, które bez ubarwiania tak pięknie się do błedów przyznają, bez prób oszukiwania siebie i potencjalnych adwersarzy swoimi bardziej lub mniej wartymi zastanowienia się argumentami, którymi próbowałabys się tłumaczyć i przekonać towarzystwo, że to co się wydarzyło, to miało druzgocacy wpływ na Ciebie, że nie miałas wyjścia zapomnialaś się itd. Piszesz kawę na ławę jak było, z jakiego powodu, nie broniąc swoich poczynań, szukając usprawiedliwienia, ani przesadnie nie ubarwiając niczego, włacznie z tym co nastapiło po wszystkim. Tam gdzie piszesz o uczciwości, jesteś uczciwa, tam gdzie piszesz o błędach czujesz wyraźnie ich ciężar, a jak piszesz, że wiesz kiedy zachowalas się jak małolata - to właśnie opis tego co zrobiłaś - pasuje idealnie.
Jesteś tak ... pedantyczna w opisie, że aż do bólu. Nawet jak piszesz, że kochałaś byłego męża - nawet się nad tym nie zająknełaś. Ty sprawiłaś że stał sie on uczuciową przeszłością dla Ciebie. Czy po prostu tak to już z Tobą jest, że jak ochcodzisz to przestajesz kochać z automatu? Jeśli to zbyt intymne pytania, to wybacz. Jak pisałaś o swoich potrzebach kobiecych, nazwałaś je po imieniu, ale w sprawie miłości, tak naprawdę milczysz. Prócz nazywania rzeczy po imieniu, ale tylko wtedy gdy trzeba je przywołać by wypełnić obraz całej historii. Ani krztyny więcej.
I jeszcze jedno, masz podpis - jestem jędzą i piszesz, że dobrze Ci z tym, czy aby na pewno? - choć to dobrze pasuje do stylu w jakim piszesz, trudno mi do końca w to uwierzyć.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

18

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Chorwat napisał/a:

Panowie jak widzicie takie kobiety nic się nie zmieniają, zmieniają
tylko obiekt od którego egoistycznie chcą coś wyciągnąć, by jej było
dobrze kosztem drugiego człowieka.

Oby tylko nie zrealizowała swojego marzenia albo co gorsza na siłę nie zaczęła teraz szukać partnera bo akurat ma parcie na dziecko i ciążę.

19 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-12-21 17:20:46)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Shark napisał/a:
Chorwat napisał/a:

Panowie jak widzicie takie kobiety nic się nie zmieniają, zmieniają
tylko obiekt od którego egoistycznie chcą coś wyciągnąć, by jej było
dobrze kosztem drugiego człowieka.

Oby tylko nie zrealizowała swojego marzenia albo co gorsza na siłę nie zaczęła teraz szukać partnera bo akurat ma parcie na dziecko i ciążę.

A w zasadzie to czemu to by było takie złe?
Niektórzy faceci nadają się jedynie do tego by być dawcami spermy. Im z tym dobrze i kobietom, które akurat tego szukają.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

20 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-12-21 17:25:35)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

21

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Lifrinat - normalnie dzielę się swoją historią, nie ma oczekiwań co do treści postów pod nią.

Dunkis - po roku codziennego wycia w poduszkę nabrałam dystansu do siebie i teraz jak patrzę i opisuję zdarzenia z własnego życia, jak gdybym była obserwatorem. Możesz to nazwać znieczulicą. Co do miłości, to ja nie wierzę w coś takiego jak jedna, najważniejsza, najwspanialsza. Można kochać wiele razy i wiele razy być kochanym. Motylki w brzuchu nie trwają długo, później jest przyzwyczajenie i wzajemna realizacja potrzeb. Po etapie euforii ludzie akceptują wzajemnie swoje wady lub nie. 

Shark - nie mam zwyczaju realizować swoich marzeń, cudzym kosztem. Łapanie faceta na dziecko jest najnormalniej w świecie podłe, dla tego też za jedyne rozsądne wyjście uważam bank nasienia.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

22 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-21 17:28:09)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Dunkis napisał/a:
Shark napisał/a:

Oby tylko nie zrealizowała swojego marzenia albo co gorsza na siłę nie zaczęła teraz szukać partnera bo akurat ma parcie na dziecko i ciążę.

A w zasadzie to czemu to by było takie złe?
Niektórzy faceci nadają się jedynie do tego by być dawcami spermy. Im z tym dobrze i kobietom, które akurat tego szukają.

Hahaha...w zasadzie trudno się z tym nie zgodzić big_smile
Tylko kto dzieci będzie wychowywał takim kobietom jak autorka, która sama nie wiec, czego chce od życia i facetom-zapładniaczom.

23

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Można kochać wiele razy i wiele razy być kochanym. Motylki w brzuchu nie trwają długo, później jest przyzwyczajenie i wzajemna realizacja potrzeb. Po etapie euforii ludzie akceptują wzajemnie swoje wady lub nie.

Może dlatego, tak trudno jest ci utrzymać związek.

24

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Chorwat - zakładasz, że kobieta nie potrafi sama wychować dziecka, masz prawo do swoich poglądów, takich, a nie innych. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą teorią i mam do tego prawo.

Nikt z rodziny, nigdy mnie nie naciskał abym posiadała dzieci, nie słyszałam, a kiedy będą wnuki? i innych tego typu sugestii. Co myślą moje koleżanki, też mnie nie interesuje.

Wszyscy jesteśmy egoistyczni i realizujemy własne potrzeby. Zawsze własne dobro powinno stanowić filar podejmowania jakiejkolwiek decyzji.

Są ludzie którzy są egoistami w dużym stopniu jak ty, którym najlepiej
wychodzi krzywdzenie innych ludzi i są ludzie, którzy są w małym stopniu
egoistami, a którzy potrafią dać wiele innemu człowiekowi - więc się nie
pocieszaj fałszywie "że wszyscy tacy są".

Nigdzie nie napisałem że sama kobieta nie potrafi wychować dziecka więc
mi nie wkładaj w usta słów których nie wypowiedziałem z łaski swojej.

Dziecko najlepiej wychowuje się w pełnej rodzinie i skazywanie od
początku dziecka na gorsze psychiczne i emocjonalne warunki wychowawcze
w ramach bycia następną  zachcianką i zabawką jakiejś łajdaczki - jest
tylko następnym potwierdzenim kim jesteś.

25 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-21 17:40:51)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Kitkaoskara - ja znakomicie wiem czego chcę od życia. I na gruncie prywatnym i zawodowym. Nie istnieją żadne przeszkody abym samodzielnie wychowała dziecko, nie musi ktoś mi go wychowywać.

Lifrinat - może zwyczajnie się nie oszukuję jak większość kobiet?

Chorwat - jestem łajdaczą ponieważ chcę mieć dziecko, a nie chcę kolejnego mężczyzny w swoim życiu, w takim razie zgadzam się z twoją definicją, jestem nią. Nie muszę się pocieszać, znam na tyle swój charakter, że wiem jaka jestem i akceptuję samą siebie. Co więcej otwarcie przyznaję się do tego jaka jestem.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

26

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Kitkaoskara - ja znakomicie wiem czego chcę od życia. I na gruncie prywatnym i zawodowym. Nie istnieją żadne przeszkody abym samodzielnie wychowała dziecko, nie musi ktoś mi go wychowywać.

Lifrinat - może zwyczajnie się nie oszukuję jak większość kobiet?

Chorwat - jestem łajdaczą ponieważ chcę mieć dziecko, a nie chcę kolejnego mężczyzny w swoim życiu, w takim razie zgadzam się z twoją definicją, jestem nią.

A nie pomyślałaś,że może dziecko chciałoby mieć również tatę?Jesteś egoistką i to straszną.

27

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Dunkis - po roku codziennego wycia w poduszkę nabrałam dystansu do siebie i teraz jak patrzę i opisuję zdarzenia z własnego życia, jak gdybym była obserwatorem. Możesz to nazwać znieczulicą. Co do miłości, to ja nie wierzę w coś takiego jak jedna, najważniejsza, najwspanialsza. Można kochać wiele razy i wiele razy być kochanym. Motylki w brzuchu nie trwają długo, później jest przyzwyczajenie i wzajemna realizacja potrzeb. Po etapie euforii ludzie akceptują wzajemnie swoje wady lub nie.

Nie wszyscy widzą że masz poczucia wartości , a dzielisz się swoimi błedami, przez które cierpiałaś, nie po to by szukać osądu, a przestrzec. Widać są tu tacy, którzy od samego początku szukajc taniej sensacji i chcą rozwlekać temat szczegółów, byle by Ci dokopać. Każdy popełnia błedy, ale nie wszyscy są na tyle uczciwi by się do nich przyznać, a jeszce mniej takich, którzy odważą się opisać je, ku przestrodze dla innych.
Kochać można wiele razy, być kochanym również. Wydaje mi się jednak, że można mieć stale motylki w brzucu, a na pewno nie pozwolić by przyszło przyzwyczajenie, ale na to trzeba pracować, to samo nie przychodzi, miłośc może dawać siłę i tłumaczyć czemu taka jest potrzeba, ale samo to z siebie nie przyjdzie, nie da się miłością wszystkiego załatwić i w niej pokładać nadzieje, że ona wszystko załatwi. Właśnie poczuie przyzwyczajenia i codzienności, jest oznaką tego, że traci się to co najważniejsze - siebie na wzajem. Pozwala się na coś, co nie powinno mieć miejsca. Trzeba z tym walczyć, wzajemnie wspierać i o tym rozmawiać.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

28 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-21 17:44:11)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Shark - jestem i jestem tego świadoma.

Dunkis - zakładając temat byłam świadoma konsekwencji, to że będą tacy, którzy chcą mi d...ć jest normalną tego konsekwencją. Być może jest to moje mentalne samobiczowanie, niech mnie ludzie potępią, taka forma kary, którą odbiorę.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

29

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Kitkaoskara - ja znakomicie wiem czego chcę od życia. I na gruncie prywatnym i zawodowym. Nie istnieją żadne przeszkody abym samodzielnie wychowała dziecko, nie musi ktoś mi go wychowywać.

Lifrinat - może zwyczajnie się nie oszukuję jak większość kobiet?

Chorwat - jestem łajdaczą ponieważ chcę mieć dziecko, a nie chcę kolejnego mężczyzny w swoim życiu, w takim razie zgadzam się z twoją definicją, jestem nią. Nie muszę się pocieszać, znam na tyle swój charakter, że wiem jaka jestem i akceptuję samą siebie. Co więcej otwarcie przyznaję się do tego jaka jestem.

Uważaj, żeby ten balon z powietrzem "własny wizerunek" ci nie pękł wink.

30

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Chorwat napisał/a:
blusia32 napisał/a:

Chorwat - zakładasz, że kobieta nie potrafi sama wychować dziecka, masz prawo do swoich poglądów, takich, a nie innych. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą teorią i mam do tego prawo.

Nikt z rodziny, nigdy mnie nie naciskał abym posiadała dzieci, nie słyszałam, a kiedy będą wnuki? i innych tego typu sugestii. Co myślą moje koleżanki, też mnie nie interesuje.

Wszyscy jesteśmy egoistyczni i realizujemy własne potrzeby. Zawsze własne dobro powinno stanowić filar podejmowania jakiejkolwiek decyzji.

Są ludzie którzy są egoistami w dużym stopniu jak ty, którym najlepiej
wychodzi krzywdzenie innych ludzi i są ludzie, którzy są w małym stopniu
egoistami, a którzy potrafią dać wiele innemu człowiekowi - więc się nie
pocieszaj fałszywie "że wszyscy tacy są".

Nigdzie nie napisałem że sama kobieta nie potrafi wychować dziecka więc
mi nie wkładaj w usta słów których nie wypowiedziałem z łaski swojej.

Dziecko najlepiej wychowuje się w pełnej rodzinie i skazywanie od
początku dziecka na gorsze psychiczne i emocjonalne warunki wychowawcze
w ramach bycia następną  zachcianką i zabawką jakiejś łajdaczki - jest
tylko następnym potwierdzenim kim jesteś.

Chorwat, Ty rzeczywiście nie napisałeś tego, że kobieta nie potrafi wychować dziecka, autorka z kontekstu wypowiedzi, co wynika dośc jasno, pisała o sobie.
Ty za to napisałeś:
"Owszem, kobiety mają instynkt macierzyński, ale w twoim wypadku jest to  jedynie chęć kupienia sobie (bank spermy) żywej maskotki"
To ja się pragnę zapytać, jesteś psychoanalitykiem i jej lekarzem rodzinnym, psychologiem żeby twierdzić, że - jak to napisałeś - w JEJ WYPADKU - to tylko chęć kupienia sobie żywej maskotki?
Jesteś taki dobry, że po paru linijkach jesteś w stanie określić, że autorka nie ma instynktu macierzyńskiego na tyle silnego, że jest to jedynie chęć kupienia sobie żywej maskotki?
Skoro tak łatwo potrafisz ocenic kogoś i czyjś instynkt - to uważaj, żeby Ciebie ktoś nie ocenił, bo zaraz to wlasnie zrobie - Pan jesteś bydlęciem i tyle. Świadczy o tym fakt, że nie rozumiesz co znaczy instynkt rodzicielski - skoro w ten sposób jaki pisałeś go atakujesz. A jeśli nawet masz dziecko, to zapewne nie korzystasz w niego z pełni, bo byś takich rzeczy nie pisał.
I co fajnie Ci się czyta ocenę własnej osoby, która wystawiła Ci cenzurke po oprzeczytaniu paru zdań o Tobie?

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

31 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-12-21 17:59:20)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Shark - jestem i jestem tego świadoma.

Dunkis - zakładając temat byłam świadoma konsekwencji, to że będą tacy, którzy chcą mi d...ć jest normalną tego konsekwencją. Być może jest to moje mentalne samobiczowanie, niech mnie ludzie potępią, taka forma kary, którą odbiorę.

Do ciężkiej cholery przestań tak pisać blusia32, jakie samobiczowanie? Jakim prawem dajesz obcym ludziom się potępiać. Każdy robi błedy, są ludzie którzy robią gorsze rzeczy, gorsze rzeczy ich spotykają. Miej swoją godność. Pisałaś że podchodzisz do swoich przeżyć obiektywnie, więc trzymaj się tego. To forum jest po to by ludziom pomagać, a nie dożynać jak ludzi dla swojego widzi mi się. Każdy rzeźnik co tutaj dorzuca swoje 5 groszy - robi rzeczy z których nie powinien być dumny. Można popychać kogoś, kto nie rozumie swoich błędów, ale biczowanie człowieka, który doskonale rozumie swoje błędy, wyznaje je, żałuje i pisze o nich by ynnych ustrec, to zbrodnia.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

32

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Shark - jestem i jestem tego świadoma.

Jesteś świadoma i świadomie chcesz dziecko skrzywdzić?

33

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
Shark napisał/a:
blusia32 napisał/a:

Shark - jestem i jestem tego świadoma.

Jesteś świadoma i świadomie chcesz dziecko skrzywdzić?

Nie jednemu dziecku lepiej by było być wychowywanym przez samotną troskliwą matkę, niż staczających się rodziców - których jest znacznie więcej, niz takich matek.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

34

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Shark - twoja teoria o krzywdzeniu dzieci przez samotne matki jest zaprawdę fascynująca. Widzę, że posiadłeś również różne mistyczne zdolności, przewidywanie przyszłości dziecka, które jeszcze nie zostało poczęta. Wiesz już jakie warunki rozwoju psychofizycznego będzie miało zapewnione, znasz moją rodzinę, która będzie miała kontakt z dzieckiem. Wiesz o mnie wszystko, gratuluję talentu. Idź wyślij totka na jutro, z takim talentem szóstka murowana.

Dunkis - pokuta

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

35 Ostatnio edytowany przez Shark (2015-12-21 18:06:28)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Dunkis,ale piszemy o normalnych rodzicach.Mama nigdy taty nie zastąpi i odwrotnie.

A nadmierna troskliwość w stosunku do dziecka też chyba nie jest zbyt dobra.

36

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Shark - twoja teoria o krzywdzeniu dzieci przez samotne matki jest zaprawdę fascynująca

To,że matka jest zmuszona wychowywać samotnie dziecko a to że chce dziecka bo ma parcie na ciążę nie mając partnera to dwie różne rzeczy.

37 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-21 21:15:38)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Kitkaoskara - ja znakomicie wiem czego chcę od życia. I na gruncie prywatnym i zawodowym. Nie istnieją żadne przeszkody abym samodzielnie wychowała dziecko, nie musi ktoś mi go wychowywać.

Czytając twojego pierwszego posta odniosłam wrażenie, że NIE JESTEŚ osobą, która wie, czego pragnie w życiu. Raczej sobie testujesz, sprawdzasz, co się wydarzy, gdy weźmiesz ślub z przyjacielem, potem z kimś innym, potem co poczujesz, gdy zdradzisz.
Sama jesteś jak dziecko, które gdzie padnie wzrok tam kieruje swoje kroki. Bez namysłu, bez rozpatrywania następstw dla siebie i przede wszystkim dla innych. To nieodpowiedzialne działanie. A teraz chciałabyś spełnić swój następny kaprys - urodzić dziecko, bo natura dała znać o sobie. Urodzić łatwo, ale z macierzyństwa nie jest tak prosto wyjść jak z nieudanego związku.

38

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Dunkis, pewne rzeczy w świecie współwystępują ze sobą i jest to cecha
powtarzalna, jak się jest uważnym, można to zaobserwowac i podtrenować
zawodowo. Ponadto ktoś kto trenuje się na dżokeja czy pingpongistę nie
będzie dobrym zapaśnikiem. W czym się ćwiczysz w tym będziesz dobry.

Nikt kto trwa i ćwiczy się w egoiźmie (autorka to otwarcie i wprost sama
przyznaje) - nie będzie dobry w wierności i dawaniu.
  Fakt, że nie patrząc na obiektywne dobro wychowawcze dziecka, chce
sobie sprawić laleczkę na poprawę humoru i przypacykowanie sumienia -
świadczy że jest taką samą egoistką jak była - i powody jej czynów są
jak najbardziej egoistyczne.  Instynkt macierzyński gra tu piąte skrzypce.

39

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Chorwat - doskonale wiem iż z wiekiem tracę atrakcyjność, normalny proces biologiczny. Tak samo odbiór społeczny samotnej matki lub rozwódki, ewentualnie łączona kombinacja wymienionych. Przecież to jest elementarna wiedza.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

40

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Niestety blusia, ale kitkaoskara ma rację. Przystopuj, zastanów się tak na serio i z odpowiedzialnością nad swoimi wyborami. Moim zdaniem popełniasz ciągle te same błędy i nie wyciągasz z nich żadnych konstruktywnych wniosków. A co do chęci posiadania dziecka - postępujesz bardzo egoistycznie i bardzo niedojrzale i nieodpowiedzialnie. Zatrzymaj się dziewczyno i przemyśl jeszcze raz swoje wybory, coś w nich jest bardzo nie tak.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

41

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Przykra historia, i szkoda że doceniłaś małżeństwo dopiero po tym co zrobiłaś. Niestety dziewczyny maja rację, działasz impulsywnie i stąd te problemy. Teraz chcesz dziecka. Czy chciałabyś być dzieckiem, które nie zna ojca, które nie ma prawdziwej rodziny?

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

42

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Mój ojciec zmarł jak byłam bardzo mała, w zasadzie wychowywała mnie mama i dziadkowie. Nie mam negatywnych wspomnień z dzieciństwa, nie odczuwałam braku miłości czy zainteresowania. Można powiedzieć, że ojca znam tylko ze starych fotografii i jakichś bardzo drobnych przebłysków z pamięci.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

43 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-22 00:15:36)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Nie mam negatywnych wspomnień z dzieciństwa, nie odczuwałam braku miłości czy zainteresowania.

Ale wzorca związku kobiety i mężczyzny nie otrzymałaś. Swoją historia udawadniasz, że nie wiesz, jak stworzyć trwały związek, jak powinna wyglądać rodzina, jak dochodzić do kompromisów, jak dbać o kochaną osobę i związek.
Nie wiem, ale te twoje posty są jakieś smutne. Nie, nie smutne. Puste. Bez życia. Jakbyś na siłę szukała sensu swojego istnienia. Tym razem do przetestowania masz rolę matki? Nie wiem, czy dziecko wypełni tę pustkę.Twojej mamie wypełniło?

44

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Dla dobra świata autorka postu nie powinna się rozmnażać. Niech kupi sobie Furby albo coś podobnego na baterie. Im mniej durnych istot na świecie tym lepiej.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów..."

"Iloraz inteligencji tłumu równy jest IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników."

45

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

kitkaoskara - nie mam problemu ze znalezieniem sensu swojego istnienia, posty są jakie są, ludzie mają różny styl pisania, trzymam dystans do siebie.

ezail - jakie szczęście że nie tobie decydować kto się może rozmnożyć. Było kilku w historii świata, którzy promowali "twoją" filozofię, dla dobra ludzkości pozostań przy zabawkach na baterie.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

46

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Coś jest nie tak z tobą, dziewczyno.

47

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Chorwat - ktoś kto się ćwiczy w jednym, z automatu nie bedzie dobry w czymś innym - szczególnie jeśli jest to odległe - masz rację. Ale coś takiego jak macierzyństwo jest w człowieka wbudowane. A to co piszesz wcale autorki nie czyni egoistką. Laska ma najwyraźniej warunki do utrzymywania dziecka - będzie zapewne dostarczone mu wykształcenie i może stać się cenną jednostką spoleczną. W przeciwieństwie np do wielu rodzin patologicznych, gdzie zainteresowanie rodziców sprowadza się do włożenia dziecka do kojca, by te sobie z głodu obgryzało poręcze, bo nikt sie nim nie interesuje, gdy trwa libacja.
Blusia, rozejrzyj się w koło ile jest rozwodów i ile matek wychowuje samotnie dzieci i ile facetów, ni e tylko nie spotyka się z własnymi dziećmi, ale nawet ucieka przed alimentami. To nieprawda, że dzisiejsza matka z dzieckiem, nosi pietno społeczne.
zbytdelikatna też sie myli - ty masz cel, ale obecnie nie masz środków i warunków o których marzyłaś by go zrealizować. Jeśli jednak zaakceptujesz obecną sytuację, masz prawo i zapewne znajdziesz sposób na jego realizację, o ile pozwolisz sobie i zechcesz w obiczu obecnej sytuacji na taki stan. Wcale nie musisz, bo jeśli rozejrzysz się do okoła, masz szanse znaleźć kogoś z kim będziesz do końca zycia i stworzysz rodzinę. Zacznij od tego by zacząc się szanować i przestać uginać pod słowami tutejszego towarzystwa. Te osły zamiast Cię wspierać, pragną wbić Cię w grunt - dla własnej wygody. Oni sobie potem siądą do stołu wigilijnego ze swoimi rodzinkami, z usmieszkiem na ustach - mając z tyłu głowy że mają dobry humor - bo komus dokopali, a tak naprawdę nie będa pamiętali nawet o Tobie, za to Ty samotnie - albo w okrojonym towarzystwie będziesz siedziała i pewnie ryczała jak przez ostatni rok. Tyle jeśli chodzi o to że sa tu ludzie, za których się wstydzę, bo zamiast Cię wesprzeć, srają na Ciebie bez zachamowań.
Iwona40 - ileż to rzeczy docenia się gdy się utraci? Masz racje. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy przepatrzeć tematy z głownej strony - ileż tam tematów jest - gdzie ludzie piszą że coś schrzanili i prosza o pomoc w odzyskaniu tego. Takie rzczy są codziennością i tak jak starzenie, robienie błedów to bardzo ludzka sprawa, tyle że malo osób ma dowagę się do ich przyznać. A wtedy wielu ludzi, tak jak w tym temacie, by ukryć swoje błęddy wolą skupic uwagę na czyiś. A sami nie są doskonali.
ezali - śmiesz oceniać kto może mieć potomstwo , a kto nie? Mam nadzieję, że Ty nie masz potomstwa. Twoje myslenie przypomina myślenie dość znanego przez historie człowieka, który chciał decydować nie tylko o prawie do rozmnażania pojedyńczych ludzi, ale i całych narodach. To faszystofskie myslenie. A może jesteś po prostu faszystą, albo nacjonalistycznym socjalistą co? Oceniasz innych, jakbyś miał do tego prawo, a tak naprawdę - sam prezentujesz myślenie ludzi które jest powszechnie uznawana na świecie za zło. Nie jesteś dobrym polakiem, skoro potrafi wyjśc spod Twoich palców taki tekst.
lifrinat - uwielbiam rozmowe na argumenty typu - coś nie tak, ale nie umiem tego sprecyzować. Zapewne wielu mogłoby powiedzieć o tb to samo - wiec gdzie tu sensacja i powód do takich stwierdzeń?

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

48

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Dunkis, spokojnie. blusia może robić ze swoim życiem i wyborami, co tylko zechce, my wyrażamy swoją opinię, bo przecież po to napisała ten wątek. Tylko opinię, na podstawie jej wpisu i opierając się na własnym doświadczeniu. Chciała przestrzec inne kobiety i chwała jej za to, ale myślę, że powinna przemyśleć parę życiowych kwestii, zanim znowu nie dokona jakiegoś nie przemyślanego wyboru. Piszesz o patologii, tam raczej nikt dzieci nie planuje wink dlatego nikogo nie obchodzi ich komfort życia. Ale wybór należy do blusi. Moim zdaniem zrobi też jednak krzywdę sobie samej decydując się na samotne macierzyństwo, bo znaleźć partnera będąc samotną matką nie jest łatwo, tym bardziej, że będzie musiała szukać 2 w 1 -partnera dla siebie i odpowiedzialnego ojca dla swojego dziecka. Czyli podniesie sobie próg problemów życiowych, bo chyba jej jeszcze mało. Ale wybór zawsze należy do tego, kto tu pisze.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

49

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

zbytdelikatna, na każdą sprawę można spróbować spojrzec na kilka sposobów, całkiem mozliwe że masz rację, choc osobiście nie sądzę, że robiłaby sobie krzywdę decydując się na samotne macierzyństwo. na pewno byłoby trudniej, ale myślę, że skoro miała dwoch mężów i ma spore doświadczenie, znajdzie partnera. A może właśnie ona potrzebuje w zyciu wyzwań, i to może stanie się jej sposobem na zycie.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

50 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-22 11:07:55)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Dunkis-zdaję sobie sprawę ile wkoło jest rozwodów. Około 50% ludzi, których znam, jest po rozwodzie, część z nich wychowuje samotnie dzieci, głównie kobiet. Niektórym trudno jest pojąć, że można coś zrobić bez ich udziału. Dajmy na to taki Chorwat, jest święcie przekonany, iż kobieta nie jest w stanie samodzielnie wychować dziecka, że dziecko będzie okaleczone emocjonalnie, że będzie mu czegoś brakowało.   

Przeglądając forum, stwierdziłam, iż jest setki, jeśli nawet nie tysiące tematów typu zdradziłam go, bo mnie zaniedbywał, nie było jak dawniej, nie było już tego czegoś, on nie jest taki jak kiedyś, czyli pełne relatywizacji własnego postępowania i w tych wątkach najczęściej pojawiają się dziesiątki współczulnych autorkom komentarzy i przyklaskujących tym mechanizmom.

Kiedy pojawiam się, ja piszę, jak było, biorę na siebie odpowiedzialność za własne czyny w życiu i realnie i wirtualnie zaczyna się jazda. Ja doskonale wiem, co jest ze mną nie tak. Nie jestem normalna, bo musi być drugie dno, jestem egoistką. Podejrzewam, że ten cały ból doopy zaczyna się w momencie, gdy pojawia się kobieta, która nie zachowuje się jak rozhisteryzowana blondynka, dodatkowo sama ogarnia swoje życie na, tyle iż może realizować, co zechce bez konieczności posiadania faceta.

Chodzi o szeroko pojętą samodzielność życiową i realizację własnych potrzeb bez konieczności posiadania tzw. męskiego oparcia. Najzabawniejsze jest dla mnie to iż wbijanie w grunt mnie nie rusza, najzwyczajniej mimo licznych pomyłek mam całkiem fajne życie. Mam rodzinę, do której zawsze mogę się zwrócić o pomoc, kilku przyjaciół, którzy są moimi przyjaciółmi mimo popełnionych błędów. Dobry zawód i dobrą pracę, która mi zapewnia całkowitą swobodę finansową bez kredytów i konieczności podreperowania budżetu poprzez usidlenie faceta. Zwiedziłam większość miejsc na świecie, które chciałam zobaczyć, w kolejnych latach zobaczę resztę.

Uprawiam sport, mam pasje, takie prawdziwe, a nie kolekcjonowanie ciuchów i czytanie pudelka ; )

Niezależnie od tego, co napiszą ludzie w internecie, dalej konsekwentnie będę realizowała własne cele, na każdej płaszczyźnie, to jest moje życie, mam je jedno i przeżyję, tak jak ja chcę.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

51 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-22 12:16:10)

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
zbytdelikatna napisał/a:

Ale wybór zawsze należy do tego, kto tu pisze.

Czasami wystarczy sobie uświadomić, że ma się wybór, bo życie składa się z możliwości, także tych niewykorzystanych. Nie trzeba rzucać się na kaźdą opcję, która jest możliwa do realizacji i najbardziej uwypuklona i widoczna w danej chwili, w czym dotychczas brylowała autorka wątku.
Fajnie, że każdy pytający tu o radę może zobaczyć różne punkty widzenia. Ja najbardziej cenię sobie te opinie, które zmuszają do zastanowienia się nad motywami własnych działań i analizie swoich prawdziwych pragnień zamiast rzucania się na wydawałoby się naturalne opcje. Nie każda kobieta musi zostać matką, a już na pewno nie dlatego, źe zegar tyka i najwyższy czas i są możliwości (warunki "bytowe").

blusia32 napisał/a:

Około 50% ludzi, których znam, jest po rozwodzie, część z nich wychowuje samotnie dzieci, głównie kobiet.

Jest jednak pewna różnica, gdy samotne rodzicielstwo wynika z rozwoju sytuacji a świadomie podjętej decyzji. Chociaż znam przypadki, gdy taka decyzja o samotnym macierzyństwie została podjęta świadomie i zpremedytacją. Tam dziecko było środkiem do celu, aby matka miała kogoś do kochania i kogoś, kto kochałby ją bezwarunkowo.

blusia32 napisał/a:

Niektórym trudno jest pojąć, że można coś zrobić bez ich udziału. Dajmy na to taki Chorwat, jest święcie przekonany, iż kobieta nie jest w stanie samodzielnie wychować dziecka, że dziecko będzie okaleczone emocjonalnie, że będzie mu czegoś brakowało.

Chorwat, to ma pewne problemy z zaakceptowaniem tego, że kobiety są w stanie funkcjonować bez mężczyzny. Gdzieś pewnie są w nim podświadome lęki, że samo bycie biologicznie facetem nie wystarczy, że trzeba jeszcze być mężczyzną i źe on tej psychiczno-mentalnej stronie płci męskiej może nie podołać w obliczu oczekiwań kobiety.
Blusia, to nie na wypowiedziach innych osób warto się skupiać, ale na swoich odczuciach, które dane wypowiedzi wywołują i dlaczego tak na ciebie oddziaływują.

blusia32 napisał/a:

Niezależnie od tego, co napiszą ludzie w internecie, dalej konsekwentnie będę realizowała własne cele, na każdej płaszczyźnie, to jest moje życie, mam je jedno i przeżyję, tak jak ja chcę.

A jak chcesz?
Napiszesz coś, jeśli to nie tajemnica.

52

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Dunkis-zdaję sobie sprawę ile wkoło jest rozwodów. Około 50% ludzi, których znam, jest po rozwodzie, część z nich wychowuje samotnie dzieci, głównie kobiet. Niektórym trudno jest pojąć, że można coś zrobić bez ich udziału. Dajmy na to taki Chorwat, jest święcie przekonany, iż kobieta nie jest w stanie samodzielnie wychować dziecka, że dziecko będzie okaleczone emocjonalnie, że będzie mu czegoś brakowało.   

Przeglądając forum, stwierdziłam, iż jest setki, jeśli nawet nie tysiące tematów typu zdradziłam go, bo mnie zaniedbywał, nie było jak dawniej, nie było już tego czegoś, on nie jest taki jak kiedyś, czyli pełne relatywizacji własnego postępowania i w tych wątkach najczęściej pojawiają się dziesiątki współczulnych autorkom komentarzy i przyklaskujących tym mechanizmom.

Kiedy pojawiam się, ja piszę, jak było, biorę na siebie odpowiedzialność za własne czyny w życiu i realnie i wirtualnie zaczyna się jazda. Ja doskonale wiem, co jest ze mną nie tak. Nie jestem normalna, bo musi być drugie dno, jestem egoistką. Podejrzewam, że ten cały ból doopy zaczyna się w momencie, gdy pojawia się kobieta, która nie zachowuje się jak rozhisteryzowana blondynka, dodatkowo sama ogarnia swoje życie na, tyle iż może realizować, co zechce bez konieczności posiadania faceta.

Chodzi o szeroko pojętą samodzielność życiową i realizację własnych potrzeb bez konieczności posiadania tzw. męskiego oparcia. Najzabawniejsze jest dla mnie to iż wbijanie w grunt mnie nie rusza, najzwyczajniej mimo licznych pomyłek mam całkiem fajne życie. Mam rodzinę, do której zawsze mogę się zwrócić o pomoc, kilku przyjaciół, którzy są moimi przyjaciółmi mimo popełnionych błędów. Dobry zawód i dobrą pracę, która mi zapewnia całkowitą swobodę finansową bez kredytów i konieczności podreperowania budżetu poprzez usidlenie faceta. Zwiedziłam większość miejsc na świecie, które chciałam zobaczyć, w kolejnych latach zobaczę resztę.

Uprawiam sport, mam pasje, takie prawdziwe, a nie kolekcjonowanie ciuchów i czytanie pudelka ; )

Niezależnie od tego, co napiszą ludzie w internecie, dalej konsekwentnie będę realizowała własne cele, na każdej płaszczyźnie, to jest moje życie, mam je jedno i przeżyję, tak jak ja chcę.

Jesteś twarda, ciekawe czy w środku też. Egoizm to trudna sprawa, ale akurat z tym mozna sobie radzić na wiele sposobów.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

53

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.
blusia32 napisał/a:

Dunkis-zdaję sobie sprawę ile wkoło jest rozwodów. Około 50% ludzi, których znam, jest po rozwodzie, część z nich wychowuje samotnie dzieci, głównie kobiet. Niektórym trudno jest pojąć, że można coś zrobić bez ich udziału. Dajmy na to taki Chorwat, jest święcie przekonany, iż kobieta nie jest w stanie samodzielnie wychować dziecka, że dziecko będzie okaleczone emocjonalnie, że będzie mu czegoś brakowało.   

Przeglądając forum, stwierdziłam, iż jest setki, jeśli nawet nie tysiące tematów typu zdradziłam go, bo mnie zaniedbywał, nie było jak dawniej, nie było już tego czegoś, on nie jest taki jak kiedyś, czyli pełne relatywizacji własnego postępowania i w tych wątkach najczęściej pojawiają się dziesiątki współczulnych autorkom komentarzy i przyklaskujących tym mechanizmom.

Kiedy pojawiam się, ja piszę, jak było, biorę na siebie odpowiedzialność za własne czyny w życiu i realnie i wirtualnie zaczyna się jazda. Ja doskonale wiem, co jest ze mną nie tak. Nie jestem normalna, bo musi być drugie dno, jestem egoistką. Podejrzewam, że ten cały ból doopy zaczyna się w momencie, gdy pojawia się kobieta, która nie zachowuje się jak rozhisteryzowana blondynka, dodatkowo sama ogarnia swoje życie na, tyle iż może realizować, co zechce bez konieczności posiadania faceta.

Chodzi o szeroko pojętą samodzielność życiową i realizację własnych potrzeb bez konieczności posiadania tzw. męskiego oparcia. Najzabawniejsze jest dla mnie to iż wbijanie w grunt mnie nie rusza, najzwyczajniej mimo licznych pomyłek mam całkiem fajne życie. Mam rodzinę, do której zawsze mogę się zwrócić o pomoc, kilku przyjaciół, którzy są moimi przyjaciółmi mimo popełnionych błędów. Dobry zawód i dobrą pracę, która mi zapewnia całkowitą swobodę finansową bez kredytów i konieczności podreperowania budżetu poprzez usidlenie faceta. Zwiedziłam większość miejsc na świecie, które chciałam zobaczyć, w kolejnych latach zobaczę resztę.

Uprawiam sport, mam pasje, takie prawdziwe, a nie kolekcjonowanie ciuchów i czytanie pudelka ; )

Niezależnie od tego, co napiszą ludzie w internecie, dalej konsekwentnie będę realizowała własne cele, na każdej płaszczyźnie, to jest moje życie, mam je jedno i przeżyję, tak jak ja chcę.

No to już teraz pocisnęłaś. Twój powyższy popis pokazuje tylko, jak wiele musisz wkładać w pozorowanie tego uśmiechu na twarzy i jakie to masz zajefajne życie.

Tak naprawdę nie wiem czemu ma służyć ten twój wątek (oprócz dowartościowania się), na początku określasz się jako cyt: "zachowałam się jak małoletnia, rozkapryszona p...a", a potem pean jaka to jesteś niezależna, spełniona i decyzyjna. Strasznie musisz się nie kochać, żeby aż takie maski przywdziewać i tak osobie mówić. Twój język wypowiedzi nacechowany jest też agresją, jest wulgarny. Zapewniam cię, że babki, które są niezależne i jak to piszesz, nie potrzebują faceta do spełniania swoich marzeń, nie muszą aż tak siebie eksponować, walczyć z forumowymi wpisami smile. Lubią mężczyzn, cenią dobry związek i stabilne relacje.

Poszukaj prawdy o sobie, pokochaj siebie.

PS. Czasami fajnie jest też poczytać Pudelka, nie ujmuje to kobiecości smile.

54

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

Kitkaoskara-należy nadmienić, iż samotne rodzicielstwo wynikające z rozwoju sytuacji bardzo często dryfuje w stronę bardzo negatywnego rozwoju tej sytuacji. Jak chcę przeżyć resztę życia, trudne pytanie, wymagałoby mocnego rozpisania się. Chcę robić rzeczy, których jeszcze nie robiłam, mam swoją listę, którą sukcesywnie realizuje od lat, nie jest sztywna, czasem coś do niej dopisuję.

Dunkis - ta twardość to raczej kwestia wychowania, wpajano mi samodzielność od dziecka.

Lifrinat-co ma wspólnego sfera uczuciowa/ związkowa z zaradnością życiową i zawodową? Można nie mieć problemów zawodowych i mieć prywatne i odwrotnie, dwie zupełnie inne sfery życia, a ty to zlewasz w jedno. Nie walczę z forumowymi wpisami, sukcesywnie odpowiadam na pytania w wątku. Ja też lubię mężczyzn, cenię stabilny związek i relacje, swoje zniszczyłam przez własną głupotę, nie będę szukała kolejnego na siłę. Język jest taki, a nie inny, gdyż w moim zawodzie jest ledwie kilka % kobiet, pracuję z samymi facetami, pewne nawyki w tym sposób wysławiania się przejmuje. Mogę pisać szorstko czy wulgarnie, wada nabyta, tyle że to akurat jest czepianie się estetyki. To, że nie wiesz, czemu ma służyć mój wątek, jest twoim problemem nie moim. Nie lubię pudelka i nie czytuję plotkarskich gazet.

Jestem jędzą i dobrze mi z tym !!

55

Odp: Dwóch mężów, dwa rozwody.

blusia32: a ja powiem przewrotnie, w opozycji do gromów jakie się na Ciebie tutaj posypały (oczywiście zdrady nie pochwalam, ale poniosłaś już kare i dobrze), że podoba mi się Twoje podejście do tego, co było.
Przepłakałaś swoje, nie sądzę żeby to po Tobie "spłynęło" - rok żałoby to dosyć długo, zwłaszcza gdy robi się to intensywnie..ale do czego zmierzam.

Też mam doświadczenie ze zdradą - tzn. ja tylko przez chwile planowałam, ale nie byłam w stanie tego zrobić, bo obawiałam się potem, że wyrzuty sumienia mnie zeżrą, za to byłam zdradzana. I z perspektywy sądzę, że Twoje podejście jest o wiele lepsze niż babranie się miesiącami w rozpaczy i poczuciu winy - kto niby miałby na tym skorzystać: mąż? Skoro nie chciał tego ratować (i takie jego święte prawo) - nie sądzę. Ty? Już wyciągnęłaś wnioski.

Widać, że Twój mąż nie miał problemów z poczuciem wartości, inaczej wziąłby winę na siebie i próbował to sklejać, zachodząc w głowę czy aby jest wystarczająco atrakcyjny i dobry dla Ciebie. Tymczasem zachował się tak jak czuł, a czuł, że zasługuje na kogoś, kto nie będzie go zdradzał i to mi się podoba smile

Mam tylko jedno pytanie..wiem, że to już przeszłość, ale - czy Ty w ogóle próbowałaś męża przekonać, żeby spróbować, czy odpuściłaś odrazu po tym jak zdecydował?
Jeśli tak, to wbrew pozorom zachowałaś się honorowo. "Wbrew pozorom", bo wiele osób by walczyło, tak naprawdę kierując się wyrzutami sumienia i chęcią ratowania własnej dupy i wygodnictwem.

Posty [ 1 do 55 z 100 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwóch mężów, dwa rozwody.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018