Nie wiem na ile Cię to męczy, ale jeśli męczy, to pogadałabym na ten temat.
Ale nie z punktu widzenia zazdrosnej partnerki, acz zupełnie innym. To jest mój punkt widzenia na sprawę, więc nie jestem pewna, czy na to tak samo patrzysz. Ja bym mogła u siebie taką rozmowę przeprowadzić, jako że mój luby często radzi się mnie w sprawach przyzwoitości, że tak to ujmę. Nie wiem jak u was to wygląda.
Powiedziałabym spokojnie, że nie możesz przestać myśleć o tej sprawie. Nie chodzi o to, czy ona jest miła, czy nie, bo wierzysz, że jest fajna skoro to jego koleżanka. To kwestia tego, że jej wspaniałomyślność jest nieco niepokojąca. Nie niepokoisz się, że on coś zrobi przeciwko ciebie, czy, że jest człowiekiem, którego można kupić koncertami. To kwestia tego, że uważasz, że to jest trochę nie w porządku w stosunku do niej. Ona ma swoje życie, swoje wydatki i inne takie i chociaż to miłe, że tak dużo od siebie daje, może być nie w porządku wszystko przyjmować. To był mądry ruch, by oddać jej pieniądze za koncert, ale pozwolenie odwieźć siebie i znajomych do domu o 3 to już duży dług wdzięczności. Czy on ma pewność, że ona nic do niego nie czuje? Bo to, że on nic, to nie znaczy, że ona jednak tak. Przez akceptowanie tego daje jej sygnały, które może źle interpretować i potem bardzo cierpieć, czując się dodatkowo wykorzystana. Sam tez będzie się czuł jak świnia prawdopodobnie. Sama wyobrażasz sobie taką sytuację ze sobą na miejscu jego i jakimś kolegą na miejscu tej koleżanki i sprawia to pewien dyskomfort. Czułabyś, że jest to tez nie do końca w porządku do niego. To, że ona coś robi bezinteresownie, nie znaczy też, że powinien to przyjmować.
Wierzysz, że podejmie słuszną decyzję, po prostu chciałaś mu dać to do przemyślenia. A poza tym chętnie byś ją poznała.
To jest generalnie wizualizacja mojego podejścia do wyobrażenia tej sytuacji, gdyby się wydarzyła w moim związku. Nie wiem, czy ze wszystkim się zgadzasz.
Osobiście jestem dość liberalna i wierze, że jak ktoś chce kogoś znaleźć na boku, to znajdzie. Nic na to nie poradzę, mogę tylko dbać by było dobrze i zerwać gdy jednak w jaś znajomość będzie czymś wiecej niż powinna .Wymagam bycia w porządku w stosunku do mnie. Nie chciałabym też być związana z kimś, kto robi rzeczy nie fair w stosunku do innych, do tego stopnia, że brałabym pod uwagę zerwanie.
Jeśli się luby nie zreflektuje, to obserwowałabym sytuację.