Witam! Jestem nowa na forum, ale czytam Was od kwietnia. Niektórzy stali się mi bliscy, czasem pomocni, dziękuję Wam za to, że byliście ze mną w tych ciężkich dla mnie chwilach. Nie mogłam się zdecydować, kiedy napisać. Aż w końcu przyszedł ten dzień, kiedy zrozumiałam, że tak dalej być nie może. Muszę myśleć o sobie i o dziecku.
Może zacznę od początku. Od kwietnia wiem o zdradzie mojego męża. Podejrzewałam już wcześniej, ale chyba nie wierzyłam, że on mógłby mi coś takiego zrobić. A jednak. Choć nie byliśmy idealnym małżeństwem, zawsze mogliśmy na siebie liczyć. W tym roku minęło 15 lat naszego "bycia razem". Przez czas, kiedy już wiedziałam, próbowałam ratować małżeństwo,ale do tego potrzeba też drugiej strony, on jednak nie potrafi zerwać tej znajomości. Najgorsze jest to że "mieszka" razem ze mną i nie chce się wyprowadzić. On sam nie wie czego chce. J właśnie nastąpił ten dzień, kiedy powiedziałam sobie dość. To ja teraz decyduje o moim życiu.
Może później napiszę coś więcej.
Podobne tematy
2 2015-12-08 22:01:26 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2015-12-08 22:16:02)
Hej, wiem co czujesz, mam podobną sytuację i to już rok jak kręcę się w kółko. Mój mąż też nie może się jakoś wyprowadzić. Przez dwa ostatnie miesiące "próbował" i "sprawdzał" czy jeszcze coś można z tym zrobić, ale kilka dni temu oznajmił mi, że nie potrafi nic z siebie już wykrzesać i twierdzi, że wyprowadzi się jak będzie gotowy -tak od roku już twierdzi...
Masz rację, pora zacząć nowe życie tylko bardzo trudno jest pójść do przodu kiedy mąż kręci się ciągle po domu...
Jedyne co możemy teraz zrobić to , żyć swoim życiem a przynajmniej próbować.
Od kilku dni rozmawiamy tylko o dzieciach, ja robię swoje, izoluję się od niego i staram nie zaprzątać nim sobie głowy.Napisz coś więcej.
Pozdrawiam Cię ![]()
Jeśli facet ma bocznikowa i problem z samodzielnym wyprowadzeniem się z domu to powinien zostać on wyprowadzony z domu i jak ja to mowie, najlepiej prosto w ramiona boczniary która na niego czeka przy pomocy krzepkiego brata zdradzanej żony jej ojca albo przez nią samą. Niech bocznikowa przejmie to cudo i całą czarną robotę jaka jest przy chłopie.
Dziewczyny to wy macie dyktować warunki facetowi a nie on wam- przypomnijcie sobie jakie pewne siebie bylysvie przed ślubem. Bądźcie znowu takie.
Dobranoc.
Myślę dokładnie tak jak Oliwia. I dokładnie tak zrobię, gdyby mój jm kiedyś postanowił wrócić do ciepłego gniazdka. Mam dwóch braci, hehehehe. Dużych i silnych.
A jak wróci z policją, to wpuśćcie go z niewinną minką, pt. "ale o czo chodzi??"
A jak policja pojedzie, to znów gościa za fraki...
Air, na co Ty czekasz? Dlaczego się tak dajesz???? Jak długo jeszcze on będzie robił, to, na co ma ochotę, bez liczenia się z Tobą i poniewierając Tobą?????????
Fajnie jest tak mówić ,, wyprowadzić go ". Skończy się to w Sądzie i wyrokiem . Takie rzeczy trzeba robić sprytnie a nie siłą. Dziewczyny nie doradzajcie źle bo skończy się to na niekorzyść Kobity. Poradź sie prawnika i nie słuchaj złych podpowiedzi.
Tak tak - ja wiem , ja bym go jeszcze w d... nakopała i bratków nasadziła. Ale nie wolno ! A poza tym jesteśmy kobietami i gen ,, jestem sprytniejsza niż facet " posiadamy bardzo rozwinięty. Więć głowa do gór, do prawnika marsz. ![]()
Duska on jest w rozterce? No śmieszne. Nie wie na którą się zdecydować bo z Ciebie zna, jestem bezpiecznym wyborem. A do tamtej dlaczego nie pójdzie? Co go powstrzymuje? Czy przypadkiem nie egoizm? Może oni już coś razem planują tylko potrzebują czasu. A Ty moja Droga nie czekaj. Skoro on się nie stara to po co ci taki facet? Przysporzy ci niepotrzebnego stresu. Zgadzam się Tajemniczą Lady - tu nie można działać pod wpływem emocji. Trzeba to przeprowadzić mądrze i metodycznie. Ale Ty musisz być pewna czego chcesz, nie możesz się wahać i być na jego zawołanie choć z tego co piszesz myślę, że sama do takiego wniosku doszłaś. Czekam aż napiszesz co postanowiłaś. Trzymam kciuki.
Dzięki za rady. Siłą go nie wyprowadzę, bo nie mam tu nikogo. Z prawnikiem jeszcze poczekam. Poza tym jest dziecko. Nie chce robić scen przed dzieckiem, to jednak jego ojciec i zainteresowanie dzieckiem jest (tylko dzieckiem). No ale ja już nie potrzebuje męża, chcę żeby się wyprowadził. To prawda do tej pory byłam za dobra. A on robił co chciał ze mną. Na kilka dni wyjechał służbowo, więc go nie ma. Daje mu czas do sylwestra. Zbliżają się święta, rodzina nic nie wie, więc czekam na finał w Nowym Roku. Do tej pory ukrywałam się, to i przeżyje święta. Ale teraz jestem zdecydowana na 100%. No oczywiście najlepiej jakby do niej się wyprowadził, ze swoimi gaciami, brudami, wadami itp. Niech ona zobaczy jak fajnie jest być "żoną".
Dzięki za rady. Siłą go nie wyprowadzę, bo nie mam tu nikogo. Z prawnikiem jeszcze poczekam. Poza tym jest dziecko. Nie chce robić scen przed dzieckiem, to jednak jego ojciec i zainteresowanie dzieckiem jest (tylko dzieckiem). No ale ja już nie potrzebuje męża, chcę żeby się wyprowadził. To prawda do tej pory byłam za dobra. A on robił co chciał ze mną. Na kilka dni wyjechał służbowo, więc go nie ma. Daje mu czas do sylwestra. Zbliżają się święta, rodzina nic nie wie, więc czekam na finał w Nowym Roku. Do tej pory ukrywałam się, to i przeżyje święta. Ale teraz jestem zdecydowana na 100%. No oczywiście najlepiej jakby do niej się wyprowadził, ze swoimi gaciami, brudami, wadami itp. Niech ona zobaczy jak fajnie jest być "żoną".
Każda, nawet bolesna decyzja, jest lepsza niż żadna. Wyznaczyłaś termin - ok, super. Tylko konsekwentnie się go trzymaj. Idź do prawnika - tam gdzie w grę wchodzą emocje, potrzeba trzeźwego umysłu. On/Ona na prawdę Ci doradzi co możesz a czego nie. Będziesz gotowa od nowego roku, zgodnie z prawem wyeksmitować chłopca. Nie ma co odkładać decyzji o prawniku bo i tak Cię ona nie minie. Bądź sprytniejsza niż on - ten, któremu się wydaje, że jest Bogiem Spryciarstwa. Nie dokuczaj, nie wyzywaj - ze względu na siebie, nie na dziecko. Ty jesteś równie ważna jak potomek. Twoje emocje i uczucia będą większe niż nie jeden płacz dziecka. Jak siebie ochronisz to jednocześnie dziecko ochronisz.
I bądź damą - choćby nie wiem jak Cię język świerzbił ! Zaprocentuje Ci to na przyszłość.
Trzymaj się ciepło ![]()
A może właśnie Święta,w pełnym gronie,z bliższą i dalszą rodziną,będą dobrym momentem,na zakomunikowanie wszem i wobec,jaki to mężuś wspaniały.Takie fajne złożenie życzeń przy wszystkich,żeby mu się cudnie układało,skoro tak lofcia tamtą.Żeby przestał tchórzyć i spakował gacie do tamtej?Żeby przestał mieć rozterki?Żeby przestał grać na zwłokę i kombinować,jak to sprytnie razem z kochanicą wyje...ać Ciebie w kosmos ze wszystkiego,żeby sobie uwić cieplutkie gniazdko?
Na spokojnie,z uśmiechem na ustach...nawet jeszcze buziaczka dać w policzek?
A może właśnie Święta,w pełnym gronie,z bliższą i dalszą rodziną,będą dobrym momentem,na zakomunikowanie wszem i wobec,jaki to mężuś wspaniały.Takie fajne złożenie życzeń przy wszystkich,żeby mu się cudnie układało,skoro tak lofcia tamtą.Żeby przestał tchórzyć i spakował gacie do tamtej?Żeby przestał mieć rozterki?Żeby przestał grać na zwłokę i kombinować,jak to sprytnie razem z kochanicą wyje...ać Ciebie w kosmos ze wszystkiego,żeby sobie uwić cieplutkie gniazdko?
Na spokojnie,z uśmiechem na ustach...nawet jeszcze buziaczka dać w policzek?
Alleluja i do przodu ! O nie - sorry. To nie te Święta. Ale ja bym tak zrobiła ....