netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

11 odpowiedzi2 082 wyświetleniazałożony przez skowronmagda, 06.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Hej,

chciałabym się Was spytać o ludzkie zachowania.
Mam 25 lat od ok 3-4 lat nie byłam w prawdziwym związku. Wydaje mi się, że byłam trochę trzymana pod kloszem. Rodzice nie chcieli aby stała mi się krzywda. Tak mi się wydaje. Wiadomo, rodzina zawsze pomaga, odsuwa niebezpieczeństwa. Zawsze byłam osobą ambitną, zdolną- nie chwalę się ale tak było. Jednak zawsze słuchałam się podświadomie mamy- zawsze liczyłam się z jej opinią.
A obecnie z niektórymi rzeczami się nie zgadzam. Widzę, że podświadomie się ścieramy- mimo, że nie ma kłótni.
Nie chcę tutaj opisywać sytuacji w domu ( tak nadal mieszkam z rodzicami, studiuję i pracuję na zlecenia w tym samym mieście), ale może nakreślę delikatnie co działo się u mnie od ok 6 miesięcy.

Od pół roku jakby dorosłam- nie wiem z czego to wynika, ale wydaje mi się, że wcześniej byłąm osobą dość niedojrzałą. Nie byłam poważna, niby zaradna życiowo ale emocjonalnie idiotka, albo dziecko. Zawsze szukałam u innych aprobaty- tak jakbym innych nawet starszych kolegów uważała za 'rodziców' chciała usłyszeć od nich, że coś dobrze robię. Kiedy słyszałam krytykę chowałam ją w sobie- nic nie okazywałam- dopiero sama w domu płakałam itp.

Miałam nad sobą otoczkę dziewczyny, która jest samodzielna, inteligentna, mądra, rozrywkowa, wiedząca czego chce- a tak naprawdę w środku byłam niepewna, szukałam aprobaty, uwagi innych  i ciągneło mnie do innych ludzi. Nie wiedziałam co chcę robić z życiem.

Z rok temu poznałam jednego chłopaka przez znajomych. Pół roku temu przespaliśmy się- oczywiście później do niego wypisywałam,ale nie jakoś namolnie. On nie odpowiadał, okazał się dupkiem, nie wartm mojego czasu i uwagi. Jednak zastanawiam się czy tak by się stało gdybym była bardziej pewna siebie- czy pozwoliłabym sobie i jemu na pójście do łózka jako koledzy licząc się z tym, że on może mnie 'wystawić'.

Wiem już teraz że związku nie buduje się od tzw dupy strony , ale obecnie czuję, że ta sytuacja, to, że on zniknął, że mnie olał, później ignorował mnie w towarzystwie , to że wyjechał do pracy na kilka miesięcy za granicę i tam życje  ( wraca za 2 tygodnie) chyba sprawiły że jestem dorosła. Nie boję się i nie wstydzę relacji międzyludzkich.
Wiem już że życie jest idiotyczne, twarde, niesprawiedliwe. Zastanawiam się co będzie jak on wróci. Moi znajomi mówią, że dorosłam psychicznie, fizycznie schudłam. Wydaję się już osobą bardziej przystęną ale zarazem jestem twardsza psychicznie.
Nie boję się innych. Od pół roku obracam się w towarzystwie innych ludzi w moim wieku a nie tylko siedzę w domu przed komputerem pracując.


I wiecie, nawet nie wiem po co to napisałam.
Z jednej strony nienawidzę tego kolegi, bo widziałam, że mu się podobam i on chyba też nie wiedział co z tym zrobić. Po prostu poniosło nas- ALE jak widać nie prowadzi to do związku ani do niczego. Od tych 6 miesięcy nie rozmawiamy. On chyba myśli, że mi jest głupio i jemu też jest głupio. Tak słyszę od znajomych. To znaczy po 6 miesiącach i 3 miesiącach za granicą wątpię, żeby mnie jeszcze pamiętał czy coś.
Wątpię, że jeszcze o mnie myśli.
Ale zastanawia mnie nadal fakt bycia zainteresowanym i flirtowania ze mną przez pół roku a później totalne odcięcie.

Ale to chyba mnie wzmocniło. Ta sytuacja pokazała, że byłam naiwna i głupia.

Co mam zrobić jak on wróci? To znaczy chodzi mi o sam fakt np spotkania się na jakiejś imprezie. Pamiętam jak go widziałam wcześniej ostatni raz- olewał mnie, odwracał się tyłem, nie poznawał KIEDY ja byłam miła i już wyrzuciałm sobie go z głowy.
Kiedy myślałam o nim wcześniej to się spinałam, a kiedy wyrzuciłam go z głowy i byłam miła on zaczął być dziwny.


Myślicie że moja naiwność i brak dojrzałości mógł sprawić, że po prostu 'poddałam się' fali namiętności?
Znajomi widzą, że się zmieniłam- i podświadomie dziękuję mu za to że to się stało bo sama dla siebie jestem inna. Jednak jak reagować na niego jak wróci?
Dla mnie i tak zachował się jak dupek jeśli nawet nie miał odwagi ze mną porozmawiać albo normalnie powiedzieć 'hej' na imprezie czy spotkaniu....

2

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Jeśli stałaś się dojrzałą, to przywitasz się z nim i, bez wypominania czegokolwiek, porozmawiasz na tematy niezobowiązujące do niczego.
Jeśli mylisz się na temat swej dojrzałości, to strzelisz focha i udasz, że go nie widzisz.

3

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

boję się trochę tego spotkania chociaż nie powinnam.

np do tej pory nie rozumiem tego jak moje znajome mają kontakt z 'byłymi'. że ich byli lajkują sobie zdjęcia na fb i się czasem spotykają.

ja np od tego momentu na facebook nie polajkowałam mu niczego ( ok wiem,że idiotyczne) a on lajkuje swoim byłym zdjęcia z ich nowymi partnerami.

i ja do tej pory nie wiem na czym to polega. jak ktoś zerwie ze sobą to powinien być w 'zgodzie' czy powinno się odciąć kontakt. ja znam wiele chłopaków którzy np interesują się swoimi byłymi, lajkują im foty na fb, tak jakby chcieli powiedzieć- hej jestem zadowolony z Twojego szczęścia, bądżmy przyjaciółmi- friendzone.

problem jest taki,że ja wiem co te dziewczyny nadal mówią o tych facetach- że ich lajki na fb dla nich coś znaczą, że one nadal czasem o nich myślą, i każdy ich krok jest przez nie jakoś komentowany.

dlatego ja staram się też  odcinać kontakty z 'byłymi' aby nikt sobie nic nie pomyślał.

co o tym sądzicie? bo mam np koleżankę, która otwarcie mówi, że ona nic nie chce od swojego byłego, a kiedy on napisze jej komentarz na fb to ona od razu do mnie dzwoni. i nie wiem czy w tym momencie młodzi mężczyźni zdają sobie sprawę, że np takim idiotycznym 'lajkiem' czy komentarzem mogą doprowadzić swoją byłą do różnych myśli.

co o tym sądzisz Wielokropek?

( np ja przełknęłam pigułę goryczy wcześniej i stwierdziłam, że ok jest jak jest on nic ode mnie nie chciał- trudno- ale nie wpycham się w jego życie, nie lajkuję mu nawet jak znajoma- a może powinnam?)

Bo nie wiem jak to działa w mediach społecznościowych- jestem trochę chyba wyalieowana jeśli o to chodzi smile

4

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Rzecz w tym, że wyobraziłaś sobie życie jako jeden, obowiązujący wszystkich, scenariusz i usiłujesz do niego dopasować swoje. Tymczasem w dojrzałym świecie nie ma słowa 'powinnam' czy 'powinno się'.

Z tego co napisałaś wynika, że słowa o przełknięciu pigułki goryczy nie są prawdą, a ona sama mocno tkwi w Twym gardle i dalej boleśnie uciska.

5

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?
Wielokropek napisał/a:

Rzecz w tym, że wyobraziłaś sobie życie jako jeden, obowiązujący wszystkich, scenariusz i usiłujesz do niego dopasować swoje. Tymczasem w dojrzałym świecie nie ma słowa 'powinnam' czy 'powinno się'.

Z tego co napisałaś wynika, że słowa o przełknięciu pigułki goryczy nie są prawdą, a ona sama mocno tkwi w Twym gardle i dalej boleśnie uciska.


tak wiem, już ktoś kiedyś mi o tym mówił- że nie ma słowa - powinnam.

nie mam kogo się spytać o radę- nawet jak skończył mi się poprzedni szczeniacki związek kilka lat temu- tak samo chłopak zniknął nawet mi po ok roku znajomości nie powiedział o co chodzi- zamknął drzwi przed moją osobą.

od tej pory nie mogę ułożyć sobie życia. czasem zastanawiam się czy nie jestem zbyt zaborcza.jednak od tych kilku lat nawet jak wrzucałam na luz to albo trafiałam na chłopaków , którzy nic ode mnie nie chcieli ( oprócz wiadomo czego) albo byłam ich kumpelą a sami opowiadali mi o swoich podbojach.

nawet kiedy zmieniłam stosunek do siebie i nawet kiedy zaczęłam być bardziej kobieca, mniej pić czy imprezować- nadal mam wrażenie że albo trafiam na niewiedzących czego chcą mężczyz ( niedojrzałych) albo na takich, którzy mnie friendzonują prędzej czy później- lub trzymają w odwodzie bo może z kimś im się nie uda...

i to mnei denerwuje. że dla nikogo nie jestem w tym momencie priorytetem. dlatego pracuję, dużo się udzielam w organizacjach robię coś kreatywnego.
widzę, że dopiero mężczyźni ok 28-30 roku życia stają się 'normalni' i 'mili' do kobiet- potrafiący z nimi porozmawiać.

nawet jeden kolega  ( który miał kiedyś opinię podrywacza) powiedział mi w sekrecie że dopiero po 28 roku życia dorósł.
a ja znam tylko osoby w moim wieku i młodsze...

może ja po prostu jestem w złym środowisku. może powinnam zakolegować się jakoś ze starszymi ludźmi. nie chcę robić nic na siłę, ale nie odpowiada mi zachowanie niektórych osób w moim wieku

6

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Skoro zachowanie niektórych osób jest sprzeczne z Twymi wartościami, to czemu utrzymujesz te znajomości?

Napisałaś, że nie możesz sobie ułożyć życia. Jak to 'ułożone zycie' miałoby wyglądać?

7

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?
Wielokropek napisał/a:

Skoro zachowanie niektórych osób jest sprzeczne z Twymi wartościami, to czemu utrzymujesz te znajomości?

Napisałaś, że nie możesz sobie ułożyć życia. Jak to 'ułożone zycie' miałoby wyglądać?


chodzi mi o sprawy prywatne. boję się komuś zaufać- boję się wejść w związek, poznać kogoś , po prostu poznać.

tyle lat jestem sama , że nie wiem co myślec. nie czuję presji ale fajnie by było mieć kogoś nawet nie na stałe ale tak aby było fajnie.


czemu utrzymuję z nimi znajomość? bo nawet kiedy odejdę te osoby do mnie lgną. po prostu mam coś takiego w sobie, że nawet po kłótni czy nie odzywaniu się przez dłuższy czas ludzie do mnie wracają- nawet jak ja nie chcę.

8

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?
skowronmagda napisał/a:

(...) boję się komuś zaufać- boję się wejść w związek, poznać kogoś , po prostu poznać. (...)

I to jest problem, być może będące pokłosiem wychowania typu "tylko w domu, wśród rodziny, jest bezpiecznie".

Jeśli rozejrzysz się wokół przytomnym wzrokiem, zobaczysz, że ludzie Cię otaczający nie są żądni Twej krwi.
Masz do wyboru dwie drogi: albo kierować się swymi lękami, albo robić różne rzeczy mimo obaw.

9

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?
Wielokropek napisał/a:
skowronmagda napisał/a:

(...) boję się komuś zaufać- boję się wejść w związek, poznać kogoś , po prostu poznać. (...)

I to jest problem, być może będące pokłosiem wychowania typu "tylko w domu, wśród rodziny, jest bezpiecznie".

Jeśli rozejrzysz się wokół przytomnym wzrokiem, zobaczysz, że ludzie Cię otaczający nie są żądni Twej krwi.
Masz do wyboru dwie drogi: albo kierować się swymi lękami, albo robić różne rzeczy mimo obaw.


ja chyba coś takiego czułam od bardzo dawna. dlatego od roku czy 1.5 zaczęłam wyjeżdżać z miasta, poznawac innych ludzi. dlatego rzucam się w wir pracy, poznawania innych osób w moim wieku. robię naprawdę wiele rzeczy ale zastanawia mnie fakt czy kiedykolwiek będę spokojna. wracając do domu po dniu spędzonym wśród znajomych, pracy , w mieście jestem tak zmęczona, że nic nie jestem w stanie zrobić- chciałabym tylko znowu owinąć się kołdrą.

ja o tym wiem- dlatego staram się po prostu 'uciekać' z tego bezpiecznego świata, poznawać nowych ludzi, robić z nimi coś kreatywnego. robię to dlatego aby przezwyciężyć swój strach. jest to dla mnie naprawdę wielkie zadanie, bo zwykle nie podchodze do nicego ze spokojem ( tylko udaję) ale z rządzą pokazania sobie,że potrafię coś zrobić, że muszę sobie udowodnić coś tam.

dlatego tak może trudno jest mi wchodzić w nowe towarzystwa, bo tam dl amnie nie jest 'bezpiecznie'

10

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Co Cie nie zabije to Cie wzmocni...fatalnie, że poszłaś z nim do łóżka, wychodzi na to, że po prostu chciał Cie zaliczyć, dało mu się, to pędzi dalej. Nie rób z siebie ofiary, nie śledź go, bo tym samym pokazujesz, że zdobył nie tylko Twój tyłek, ale także mózg i serce? To już jest Twoje przegrana na całej linii wtedy, a jego ego rośnie i uznaje Cie za łatwą do zdobycia...czyli MEGA ŹLE! Niejednokrotnie podkreślasz, że dojrzałaś psychicznie i jesteś mocniejsza, ale z Twojej wypowiedzi niekoniecznie to wynika, bo cały czas się zastanawiasz co zrobić jak go spotkasz. HELOŁ on Cie przeleciał i zostawił bez słowa, co my mamy Ci tu poradzić!? Mam nadzieję, że faktycznie nauczysz się czegoś na tym błędzie, a chcąc nawiązać z nim jakikolwiek kontakt raczej lecisz jak ćma do światła...Skoro masz znajomych i wychodzisz do ludzi to lepiej poszukaj sobie inny obiekt westchnień, tamten jest zwykłym ruchaczem bez serca. Też mam 25 lat i wielu już takich spotkałam na swojej drodze, ale zawsze flirtowałam z nimi, ewentualnie się pocałowałam, ale jak mi proponowali sex, to się śmiałam i odwracałam na pięcie! Tak trzeba postępować z takimi typami! Jak uważasz, że dorosłaś to pokaż to! Nie powielaj błędu, którego jesteś niby przecież świadoma, sama krzywdzisz siebie, a jego EGO rośnie! Zadbaj o siebie, przecież widzisz, że on ma Cie gdzieś. Szanuj siebie kobieto! Jak sama siebie nie bedziesz szanować, to nikt nie będzie Cie szanował. Życzę powodzenia smile

11

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Uczeń zapytał Mistrza:
- Czy długo trzeba oczekiwać zmiany na lepsze?
Mistrz odpowiedział:
- Jeśli chcesz oczekiwać - to długo.

12

Odp: stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?
ZnakZapytania7 napisał/a:

Co Cie nie zabije to Cie wzmocni...fatalnie, że poszłaś z nim do łóżka, wychodzi na to, że po prostu chciał Cie zaliczyć, dało mu się, to pędzi dalej. Nie rób z siebie ofiary, nie śledź go, bo tym samym pokazujesz, że zdobył nie tylko Twój tyłek, ale także mózg i serce? To już jest Twoje przegrana na całej linii wtedy, a jego ego rośnie i uznaje Cie za łatwą do zdobycia...czyli MEGA ŹLE! Niejednokrotnie podkreślasz, że dojrzałaś psychicznie i jesteś mocniejsza, ale z Twojej wypowiedzi niekoniecznie to wynika, bo cały czas się zastanawiasz co zrobić jak go spotkasz. HELOŁ on Cie przeleciał i zostawił bez słowa, co my mamy Ci tu poradzić!? Mam nadzieję, że faktycznie nauczysz się czegoś na tym błędzie, a chcąc nawiązać z nim jakikolwiek kontakt raczej lecisz jak ćma do światła...Skoro masz znajomych i wychodzisz do ludzi to lepiej poszukaj sobie inny obiekt westchnień, tamten jest zwykłym ruchaczem bez serca. Też mam 25 lat i wielu już takich spotkałam na swojej drodze, ale zawsze flirtowałam z nimi, ewentualnie się pocałowałam, ale jak mi proponowali sex, to się śmiałam i odwracałam na pięcie! Tak trzeba postępować z takimi typami! Jak uważasz, że dorosłaś to pokaż to! Nie powielaj błędu, którego jesteś niby przecież świadoma, sama krzywdzisz siebie, a jego EGO rośnie! Zadbaj o siebie, przecież widzisz, że on ma Cie gdzieś. Szanuj siebie kobieto! Jak sama siebie nie bedziesz szanować, to nikt nie będzie Cie szanował. Życzę powodzenia smile


wiem, że to był błąd. nie wiem dlaczego wtedy się zgodziłam? pewnie myślałam, że on jest 'inny' hehe- naiwna. ale wiem już z czego to wynikało. no nic.
dzięki za te słowa.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » stałam się bardziej dojrzała- ale co zrobić jak go spotkam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026