Witam wszystkie kobiety
za 12 dni moj termin porodu, juz nie moge sie doczekac! jednak jedna sprawa nie daje mi spac, a mianowicie nie mam 'zamowionej' poloznej, ktora odwiedzi mnie w domu po porodzie (mieszkam w Niemczech, a tu nie ma obowiazku posiadania takowej). Po prostu mialam pecha i zadna z kobiet z ktorymi sie kontaktowalam nie miala juz wolnych terminow.. I tu powstaje pytanie, myslicie, ze sobie poradze? Mam numer do jednej polskiej poloznej do ktorej moge dzwonic z pytaniami o kazdej porze, ale to jednak nie to samo co kontakt twarza w twarz. Macie moze jakies rady dla mnie? pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Czy wiesz jak wygląda w Polsce "opieka" położnej po porodzie? Przyjdzie taka, wypełni papierki i sobie idzie. I wiecej jej oczy młodej mamy nie oglądają. Kłopot tylko, bo wypadałoby chałupę ogarnąć na jej przybycie...
Dziewczyno, prawdopodobnie położna nie będzie Ci do niczego potrzebna. Świeżo upieczone mamy są nieco nadwrażliwe, więc telefon do położnej zapewni Ci to potrzebne poczucie bezpieczeństwa. O ile nie będziesz miała jakiś poważnych problemów to na pewno poradzisz sobie świetnie sama.
U mnie nikogo nie było i dałam sobie radę. Teraz drugi poród był i po też nikogo nie było. Dasz radę bez niej.
Ja znam wiele mam ktore poradziły sobie bez położnej. Dasz radę, w razie czego dzwon z pytaniami. Zobaczysz bedzie wszystko dobrze ![]()
Dla mnie położna była zupełnie zbędna przy jednym i drugim dziecku.
A mnie się trafiła straszna służbistka i przyłaziła do mnie 6 razy! Przez cały połóg co tydzień. No masakra jakaś. W niczym mi nie doradziła, ani nic mi nie pomogla (no może poza ściągnięciem szwów) za to straszliwie mnie irytowała, bo wiecznie tysiąc komentarzy. Do tego trzeba bylo posprzątać, dziecki obudzić (jak akurat spało) itd.
Nie wiem do czego ta położna może służyć, bo jak jest problem z dzieckiem to zawsze do lekarza można się wybrać albo w Internecie poszperac.
U mnie też nie było położnej. Ze wszystkim sobie dasz radę. W internecie jest sporo filmów instruktażowych jak kąpać dziecko, w jaki sposób przykładać do piersi, jak bezpiecznie układać do spania itd. Nas też możesz śmiało pytać ![]()
dzieki wielkie za slowa otuchy Dziewczyny
po ciuchu licze na to, ze nie bedzie tak zle, ale ja juz tak mam, ze wole sie milo zaskoczyc niz niemilo rozczarowac. ![]()
U mnie położna była, wypełniła pełno papierków i niewiele pomogła.
Moja położna akurat była bardzo pomocna, bo miałam problemy z karmieniem, no i szwy w domu ściągnęła. Wiecie wszystko zależy jak pójdzie. Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem i pewnie jak nie będzie problemów to pewnie wcale nie będę do niej dzwonić.
hej a ja mam pytanie czy taka polozna to obowiazek??? placi sie za nia? jestem w ciazy z 1 dzieckiem i wcale nie chce zadnej poloznej. moja mama jest pielegniarka...
Teoretycznie każda po porodzie ma taką babeczkę z przydziału. Nic się nie płaci. Nie wiem czy można z tego zrezygnować... Podpytaj u siebie w szpitalu. Ja na zdjęcie szwów pojechałam sama do szpitala, bo miałam cesarkę i musiał mnie obejrzeć lekarz. Także nikogo u mnie nie było... I w sumie się cieszę ![]()
Bimbulka w sumie to ja nie wiem jak to jest czy trzeba czy nie, ale jak kiedyś weszło w życie (dzieckiem jeszcze byłam) że wybiera się lekarza rodzinnego, pielęgniarkę i położną to w przychodniach sami wpisywali i dawali do podpisu. Ja się dowiedziałam, że mam położną przez przypadek gdy wyrobiłam sobie dostęp do nfzu przez Internet.
U mnie położna była chyba 3 razy. Nie powiem, miła dziewczyna, bardzo młoda, chyba od razu po studiach. Nie zaszkodziła, nie pomogła. Przyszła, wypełniła papierki, zważyła dziecko i tyle. Ja pytań do pani położnej też jakiś szczególnych nie miałam. Wcale bym nie rozpaczała gdyby do mnie nie przyszła, tak że nie ma się co przejmować, że nie masz "zamówionej" położnej.
Wszystko zależy od położnej. Rodziłam trzy razy. dwa razy bez położnej - ta co była na dyżurze była rewelacyjna, raz z położną - równie dobrze mogłoby jej nie być. Wszystko zależy od człowieka....
Zapisując się do przychodni podpisujesz dokumenty odnośnie lekarza swojego i położnej też. Z tego co wiem można zrezygnować. U mnie nikogo nie było i jakoś dałam radę.