Po lepsze zycie...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Po lepsze zycie...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Po lepsze zycie...?

Wybieramy sie do UK..Tzn ja moj maz i synek:). Plan jest taki ze najpierw jedzie maz, zeby sie rozejrzec zapoznac zaklimatyzowa i zarobic na nasz dojazd do niego...No wlasnie...poczytalam sobie troche, posluchalam i mam jeszcze wiele obaw. Mianowicie czy gdy juz tam dolaczymy do meza z Malym czy bedzie nas stac jakos przezyc dopoki nie otrzymamy benefitow na dziecko? maz ma pracowac w jakiejs fabryce ,,,...Synek ma niecaly rok wiec poki co ja pracowac nie bede.. Czytalam ze na benefity mozna i pol roku czekac...Jacys ludzie mniej-wiecej znajomi tam sa i ewentualnie podpowiedza...Dlatego zastanawiam sie po jakim czasie najlepiej dolaczyc do meza zeby zycie mialo rece i nogi:)/ Bede wdzieczna za sugestie i rady:).Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po lepsze zycie...?

Na benefity można czekać i dłużej....jeśli w ogóle sie je dostanie.
Sporo sie pozmieniało i obecnie juz nie jest tak łatwo je dostać.

3

Odp: Po lepsze zycie...?
ladyM15 napisał/a:

czy bedzie nas stac jakos przezyc dopoki nie otrzymamy benefitow na dziecko?

jak ja uwielbiam polaczkow, ktorzy zaczynaja swoja kariere na wyspach od benefitow wink
prawda jest taka, ze benefity ucinaja, ale w momencie, gdy Ci je przyznaja, po kilku tygodniach (do kilkunastu tygodni) mozliwe jest otrzymanie zwrotu za caly ten okres. aczkolwiek nie wiem, czy Ci one przysluguja.
osobiscie benefitow nie pobieralam, ale 3/4 rodakow sie tym trudni i zna temat doskonale, wlasciwie to glowny temat wsrod polonii smile
dobrze by bylo miec mozliwie jak najwiecej oszczednosci i wyliczyc sobie wszystko. nie jestem w stanie i raczej nikt nie jest w stanie Ci odpowiedziec, czy dacie rade przezyc dopoki nie otrzymacie benefitow, bo nikt z forumowiczow nie zna waszego stanu konta smile
dobrze, ze maz wybiera sie pierwszy.

4

Odp: Po lepsze zycie...?

Tylko po co? PiS będzie dawać po 500 zł na dziecko, wystarczy zrobić gromadkę i można nieźle żyć big_smile

5 Ostatnio edytowany przez ladyM15 (2015-12-12 22:25:21)

Odp: Po lepsze zycie...?

uwierz ze gdybym miala babcie ciocie albo inna piastunke ktora popilnuje mojego Malego odrazu jechalabym do pracy a nie po benefiyty..Mam nadzieje ze tam tez sie kombinuje i znajde szybko tania nianie...Maly idzie do przedszkola a ja nawet nie zastanawiam sie czy pracowac!..Mysle jeszcze w kraju zanim dojedziemy wyslac go do zlobka.. A skoro 3\4" polaczkow" korzysta to widocznie to nic zlego...

6

Odp: Po lepsze zycie...?
Matt87 napisał/a:

Tylko po co? PiS będzie dawać po 500 zł na dziecko, wystarczy zrobić gromadkę i można nieźle żyć big_smile

...proponuje zaczac produkcje albo mgleboko sie nad tym zastanowic bo w Polsce jeszcze wieelee moze sie zmienic

7

Odp: Po lepsze zycie...?
ladyM15 napisał/a:

Wybieramy sie do UK..Tzn ja moj maz i synek:). Plan jest taki ze najpierw jedzie maz, zeby sie rozejrzec zapoznac zaklimatyzowa i zarobic na nasz dojazd do niego...No wlasnie...poczytalam sobie troche, posluchalam i mam jeszcze wiele obaw. Mianowicie czy gdy juz tam dolaczymy do meza z Malym czy bedzie nas stac jakos przezyc dopoki nie otrzymamy benefitow na dziecko? maz ma pracowac w jakiejs fabryce ,,,...Synek ma niecaly rok wiec poki co ja pracowac nie bede.. Czytalam ze na benefity mozna i pol roku czekac...Jacys ludzie mniej-wiecej znajomi tam sa i ewentualnie podpowiedza...Dlatego zastanawiam sie po jakim czasie najlepiej dolaczyc do meza zeby zycie mialo rece i nogi:)/ Bede wdzieczna za sugestie i rady:).Pozdrawiam

Dodam moze zeby uniknac glupich ripost ze jestesmy ubodzy ,nie mamy blizszej rodziny oprocz siebie i oszczednosci ...Mamy natomiast szanse (mam nadzieje) godniej zyc niestety-stety w innym kraju i mam zamiar korzystac z wszystkich dobr ktore oferuje-lacznie z benefitami.Gdyby nasza sytuacja wygladala inaczej albo panstwo zadbalo o rodziny niewielodzietne jak nalezy, oferowalo godne zarobki to wyjechalabym do innego kraju w celach turystycznych, edukacyjnych lub rekreacyjnych..

8

Odp: Po lepsze zycie...?

Generalnie rozumiem Cie, ale nie rozpędzaj sie tak. Szanowny pan cameron usilnie próbuje ukrócić benefity dla Polaków i teoretycznie próbuje wprowadzić ograniczenie, ze o benefity mozna bedzie sie starać dopiero po 4 latach udokumentowanego pobytu w uk.

Mnie osobiście po prostu drażni, to ze znaczna czesc naszych rodaków wyjeżdża tu głownie z myślą o benefitCh i z zerowa znajomością angielskiego zamykają sie w polskim społeczeństwie chodząc nawet po mleko do polskiego sklepu i zamawiając tłumacza do każdej możliwej sprawy, awanturują sie ukrocen w postaci chociażby przykładowo zniesienia zdawania driving licence po polsku, "bo jak to?!", a potem brytyjczycy postrzegają nas tak, jak postrzegają.

Osobiście sama uciekłam z naszego kraju, ale nigdy nie przeszło mi przez mysl by pobierać benefity.

Tania niania- pracowalam jako niania 5£/h, ale chyba nierealne jest by płacić za nianie mniej. Ale np. Gdy sie studiuje to mozna sie starać o żłobek lub wykwalifikowana nianie (dopłatę lub całkowite pokrycie kosztów)- zależne od sytuacji materialnej i zarobków partnera. smile

9

Odp: Po lepsze zycie...?
Onazaguniona napisał/a:

Generalnie rozumiem Cie, ale nie rozpędzaj sie tak. Szanowny pan cameron usilnie próbuje ukrócić benefity dla Polaków i teoretycznie próbuje wprowadzić ograniczenie, ze o benefity mozna bedzie sie starać dopiero po 4 latach udokumentowanego pobytu w uk.

Mnie osobiście po prostu drażni, to ze znaczna czesc naszych rodaków wyjeżdża tu głownie z myślą o benefitCh i z zerowa znajomością angielskiego zamykają sie w polskim społeczeństwie chodząc nawet po mleko do polskiego sklepu i zamawiając tłumacza do każdej możliwej sprawy, awanturują sie ukrocen w postaci chociażby przykładowo zniesienia zdawania driving licence po polsku, "bo jak to?!", a potem brytyjczycy postrzegają nas tak, jak postrzegają.

Osobiście sama uciekłam z naszego kraju, ale nigdy nie przeszło mi przez mysl by pobierać benefity.

Tania niania- pracowalam jako niania 5£/h, ale chyba nierealne jest by płacić za nianie mniej. Ale np. Gdy sie studiuje to mozna sie starać o żłobek lub wykwalifikowana nianie (dopłatę lub całkowite pokrycie kosztów)- zależne od sytuacji materialnej i zarobków partnera. smile

Wiem ,wiem z  tym Cameronem...wszystko ponoc w lutym ma sie wyjasnic-sledze smile.A z Polakami to rozumiem o co chodzi-bylam chwile w Belgii ...zreszta widzi sie jak panstwo dorobkiewicze przyjezdzaja w odwiedziny do Polski:P
...ale Polacy ktorzy staja sie brytyjczykami albo flamakami -przez zasiedzenie lub mieszane zwiazki-tez bywaja zabawni...;
Dzieki za p-odpowiedz.Pozdrawiam:)

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Po lepsze zycie...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018