Jak mysliscie czy warto walczyc o kazdą milosc,zwiazek? Gdy nie ma w nim zdrad,klotni,wyzwisk?
pytam czysto z ciekawosci czytam od kilku dni to forum i zalamuje sie jak ludzie traktuja swoje zwiazki
Podobne tematy
Co Cię konkretnie załamuje? To jak łątwo czasami ludzie się poddają?
Co Cię konkretnie załamuje? To jak łątwo czasami ludzie się poddają?
Tak dokladnie tak!
A co ty rozumiesz pod pojeciem " walczyc"?
Serio pytam....
Bo mnie to okreslenie przywodzi na mysl istnienie " przeciwnika"
Ja myślę, że tak jest dlatego, że teraz bardzo łatwo znaleźć sobie kogoś nowego. Przyrównajmy to chociażby do wszystkich portali randkowych. Tam wystarczy jedno kliknięcie i masz nowy obiekt zainteresowań...
A co ty rozumiesz pod pojeciem " walczyc"?
Serio pytam....
Bo mnie to okreslenie przywodzi na mysl istnienie " przeciwnika"
no powaznie tak to zrozumiales?
Starac sie, dawac z siebie wszystko by bylo dobrze,naprawiac a nie odpuszczac
7 2015-11-30 22:07:03 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-11-30 22:08:59)
oldorando napisał/a:A co ty rozumiesz pod pojeciem " walczyc"?
Serio pytam....
Bo mnie to okreslenie przywodzi na mysl istnienie " przeciwnika"no powaznie tak to zrozumiales?
Starac sie, dawac z siebie wszystko by bylo dobrze,naprawiac a nie odpuszczac
Wbrew jego woli?
( bo "walka " to nie " wspolpraca")
A moze w schemacie, " ona go kocha, on ja olewa"?
PS, a pomyslalas, ze mozna odpuscic sobie z milosci?
Np. On chce miec rodzine, a ja mu nie moge jej dac, to " usune sie z jego zycia" bo go kocham?
Kochanie to nie posiadanie....
Zawsze warto, jeśli obie strony tego chcą i darzą się uczuciem.
Nie żebym miała coś do starania się, bo absolutnie jestem za. Ale tutaj zgadzam się z oldorando. Warto dawać z siebie wszystko tylko wtedy, gdy druga strona również to robi. Inaczej to nie zadziała. Nie da się być w związku w pojedynkę.
Ja zgadzam się z Mrs. Happiness. Poza tym, wszędzie wokół nas promowany jest trend łatwego życia, które powinno być pełne przyjemności, idealne, bajkowe. "Psujący się" związek nie pasuje do tego obrazu, problemy wymagają pracy i rozwiązania ich. Niektórym się nie chce... Wolą znależć kogoś nowego, "świeżego"...
Dokładnie. Teraz ludzie nie doceniają tego, co mają. Oni tylko z tego korzystają póki jest, a gdy się uszkodzi... cóż, zawsze mogą zdobyć coś nowego.
Chodzi mi o chęci naprawy z obu stron jesli zrozumeliscie to tak ze z jednej to nie nie ![]()
Ja zgadzam się z Mrs. Happiness. Poza tym, wszędzie wokół nas promowany jest trend łatwego życia, które powinno być pełne przyjemności, idealne, bajkowe. "Psujący się" związek nie pasuje do tego obrazu, problemy wymagają pracy i rozwiązania ich. Niektórym się nie chce... Wolą znależć kogoś nowego, "świeżego"...
I to jest chyba sedno tego wszystkiego ![]()