netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie znam go, ale się w nim zakochałam

10 odpowiedzi6 184 wyświetleniazałożony przez smutas93, 28.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Hej. Ten post będzie dziwny i odniesiecie wrażenie, że napisała go psychopatka, ale jakby właśnie tak się czuję. Noszę to ze sobą już długo. Mam 22 lata, studiuję. Na moim kierunku studiuje też pewien chłopak, którego praktycznie nie znam, nie rozmawiałam z nim nawet, a jestem w nim szaleńczo zakochana. Mamy ze sobą zajęcia 2 razy w tygodniu, chodzimy razem na seminarium. Pierwszy raz zobaczyłam go na egzaminie na 2 roku i od razu stwierdziłam, że jest przeuroczy, trafiło mnie na Amen. Od tamtej pory czuję coś do niego. Takie ciepło w sercu, gdy o nim myślę, chciałabym być dla niego kimś ważnym, zrobić dla niego coś miłego. Mam kilka dobrych znajomych na uczelni, z którymi się świetnie dogaduję, ale nikomu nie mówiłam o swoim uczuciu. Cały czas się na niego gapię, kiedy on jest w pobliżu, nie ma ze mną kontaktu. W czym tkwi problem? Oczywiście we mnie. Chyba wolałabym skoczyć do rzeki pełnej krokodyli niż do niego zagadać. On jest fantastyczny, uroczy, gra w zespole rockowym. Większość ludzi mówi, że jestem ładna, ale ja się taka nie czuję. Mam 176 cm wzrostu, blond włosy, nie potrafię się ładnie ubrać, ani o siebie zadbać, bo mam trochę za dużo ciała. Mam też tragicznie niską samoocenę, która nie wzięła się z nieba, lecz ma pokrycie w rzeczywistości. Takie osoby jak ja i on absolutnie by się nie dogadały, więc nawet nie zamierzam do niego podchodzić, jest zbyt wspaniały, by zadawać się z kimś takim jak ja. Świadoma tego bolesnego faktu, usycham codziennie. Jestem zdołowana, nie mam na nic ochoty, a tu trzeba zaliczać kolosy, pisać pracę. Jestem tak beznadziejnie zakochana w kimś, kto wiem, że by mnie kijem nie dotknął. Czasami patrzę na niego i myślę „oj, żebyś Ty wiedział, jak bardzo mam świra na Twoim punkcie..”. Zaraz, chyba jednak lepiej, żeby nie wiedział. Po co piszę ten post? Może szukam pocieszenia, albo liczę, że ktoś mi przemówi do rozumu. Albo może ktoś jest w podobnej sytuacji?

2

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Gdyby chodziło Ci tylko o seks, to każda kobieta jest w stanie zdobyć nawet przystojniaka, bo facet zawsze skorzysta z okazji seksu. Z tym nie miałabyś problemu.

Ale jeśli Tobie chodzi o miłość / związek to kluczem jest to, byś uwierzyła że jesteś wspaniała, piękna i wyjątkowa. Bo jesteś.
I po prostu musisz spróbować jakoś.
Zakombinuj, by ktoś Was poznał ze sobą. Ale upewnij się najpierw że on jest wolny. Ja na studiach tez troszkę szalałam za jednym facetem, a potem okazało się że ma żonę. sad

3

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Wcale nie odnioslam wrażenia że pisała psychopatka- co ci strzelili do głowy z ta psychopatka? Przecież nie przesladujesz go nie znęcasz się nad nim, tylko patrzysz na niego bo jesteś nim zafascynowana. To normalne. Nie robisz niczego zlego ani nienormalnego.
Czy ten chłopak jest wolny?
Dowiedz się jakimiś kanałami jaką on ma opinię. Jeśli to akademikowy lowelasa to odpusc go sobie. Nie idz w ciemno bi się poharatasz. Zabierz się do rzeczy z głową, myślenie dolną częścią ciała na razie wylacz bo może się okazać że chłopak jest gofno warty.
Jeśli dalej bedzisz tak glupio myślała jak do tej pory to faktycznie możesz doczekać się tego wyróżnienia że facet ten w końcu Cię zauważy i bzyknie sobie Ciebie tak dla jaj. Potem zostawi cie jak śmiecia i dopiero będziesz się czuła po takim upokorzenia. Opanuj się więc dla własnego dobra.
Skoro jednak on byłby wolny i nie miałby opinii uczelnianego ruchacza to zakrec się koło niego ale zrób to z głową. Uwazasz że nie jesteś dość atrakcyjna dla niegi- w takim razie  pomyśl co moglabys zmienić w swoim wyglądzie byd we własnych oczach poczuła się ladniejsza?
A tak w ogóle to mylisz się uważając że facevi patrzą tylko na wygląd dziewczyny. Czasem widzisz przystojnego faceta i niezbyt urodziwą pannę która dla tego faceta jawi się jako ósmy cud świata. Dlaczego? Otóż dlatego że ta dziewczyna oprócz wyglądu ma też w sobie inne rzeczy które dla mądrego ( pod warunkiem że jest madry a nie zwykłym pustakiem) maja wielką wartość.
Jeśli dalej będziesz taką zakompleksione to w życiu nie znajdziesz chłopaka który będzie Cię szanował i kochał taką jaką jesteś. Popracuj nad swoją samoocena a potem zyj pełnią życia.
Sprawdź dokładnie czy ten chłopak jest warty twojego zainteresowania. Nie daj się mu w razie czego użyć jako darmowy worek na spermę. Sprawdź go sobie. Taka jest moja rada.

4

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Byłam na imprezie , poznalam faceta , dużo starszy ją 30 on 40 , Świetnie się z nim bawilam...calowalismy się w deszczu , dał mi swoja kartkę... Pięknie było....ale okazało się że ma dziewczyne i mnie proponuje tylko sex , tak by tamta się nie dowiedziała.... jestem zdruzgotana, bo poczułam ze łączy nas   coś więcej.

5

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Dobrze, że przynajmniej był z tobą szczery i teraz od ciebie tylko zależy czy wejdziesz w układ, jako darmowa ruchawica tego chłopa, czy pokażesz mu gdzie się zgina dziób pingwina. No chyba że sama szukasz ruchacza dla siebie bez zobowiązań? Są przecież i takie kobiety- wszystko jest dla ludzi, byle tylko obie strony miały świadomość w co wchodzą i w pełni akceptowały taki a nie inny układ.
Wspólczuję tej jego dziewczynie, bo pewnie ona pojęcia zielonego nie ma w jakiego faceta angażuje swój czas oraz uczucia. A może ona też "żyje pełnią zycia"?- któż to wie? mnie to już nic nie zadziwi.
Też czułabym się zgruzgotana będąc na twoim miejscu, głównie z powodu wielkiego rozczarowania facetem, którego miałabym za kogos innego.

6

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Oliwia, dziękuję za rady. Trochę podniosłaś mnie na duchu, ale jest jedna rzecz. Tu nie chodzi tylko o kompleksy na punkcie wyglądu. Pamiętam jak na pierwszym roku studiów byłam w niemal identycznej sytuacji. Podobał mi się jeden chłopak(który już nie studiuje, bo go wyrzucili), ale wtedy myślałam, że wygląd to podstawa. Byłam wtedy o wiele szczuplejsza dlatego się stroiłam, malowałam, gdy miałam z nim zajęcia. Kilka razy nawet się do niego uśmiechnęłam. Gość był sympatyczny, ale nie był mną zainteresowany, bo miał wokól siebie wianuszek szalonych, spontanicznych, wesołych dziewczyn bez kompleksów. I to one go pociągały, a ja, nudziara bez fantazji, wycofałam sie z tej nierównej walki. A jeśli chodzi o mój obecny obiekt westchnień - wiem o nim bardzo dużo. Nie jest ruchaczem big_smile Wydaje się dosyć nieśmiały w stosunkach do dziewczyn, w sensie utrzymuje z nimi tylko koleżeńskie kontakty. Większość czasu spędza z kolegami z zespołu. Nagrywają trzecią płytę. Znam ich muzykę, nawet mi się podoba, chociaż wolę ostrzejsze klimaty. Ten chłopak ma takie abstrakcyjne poczucie humoru, z jednej strony jest taki zakręcony, a z drugiej tajemniczy i nie mówi dużo o sobie. U mnie to inaczej wygląda. Jak czuję się przy kimś swobodnie to gadam jak najęta, głośno się śmieję i uchodzę za taką pozytywną wariatkę. On taki nie jest, bardziej pasuje do niego określenie cichej wody. Pisałam wcześniej, że panicznie boję się zagadać do niego. Przeraża mnie ewentualność odrzucenia, zrobienia z siebie kretynki, zanudzania kogoś swoją osobą. Nie znoszę się komuś narzucać, a on się nie zadaje z byle kim. Pewnie mam coś w rodzaju fobii społecznej.

suomi_marysia - znam ten ból, niedawno spotkało mnie to samo. Ale nie powinnaś brać tego do siebie, to ten mężczyzna zboczył z kursu i szybko powinien na niego wrócić ; /

7

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Jeśli masz fobię społeczną, to chyba tylko w odniesieniu do tego chłopaka- smieję sie teraz oczywiście. Myślę, że jesteś bardzo fajną dziewczyną i zachowujesz się oraz myslisz stosownie do swojego młodego wieku- żadna z ciebie psychopatka ani zaburzona z fobiami.
z tego, co piszesz na temat tego chłopaka wynika, że rzeczywiście warto byłoby zakręcić się koło niego- tylko czy na pewno jesteś obiektywna w ocenie tego chłopaka?
Nie mam pojęcia w jaki sposób mogłabyś zadziałać w celu zawarcia z nim znajomości.

Nie znoszę się komuś narzucać, a on się nie zadaje z byle kim.
Tak napisałaś i to niestety daje sporo do myslenia na twój temat. On nie zadaje się z byle kim- a czy, twoim zdaniem, ty jesteś byle kim?
Albo to, że nie chcesz nikomu się narzucać. przecież jesli normalnie zagadałabyś do niego, to o jakim ty narzucaniu się komuś mówisz? Na złodzieju czapka gore- przecież ten chłopak najprawdopodobniej pojęcia nie ma, że ty istniejesz na tym świecie, a ty już wyobrażasz sobie, że gdybyś normalnie do niego zagadała na obojętne jaki temat, to on już by sobie pomyślał "Boże kochany, ale to wariatka, ona łazi za mna i non stop mi się narzuca, jak tu odczepić ją od siebie, co za namolna dziewucha itd"no przecież on musiałby być psychiczny, żeby tak ciebie oceniać- bez przesady. On odzywających się do niego koleżanek na w ciągu każdego dnia całe mnóstwo- naprawdę myslisz, że on od razu rozszyfruje twoje intencje? A nawet jeśli, to przeciez zawsze możesz zrobić wielkie oczy ze zdziwienia i zwyczajnie wyprzeć się wszystkiego- czy on jest w stanie coś ci udowodnić?
Zamiast siedzieć i wymyślać sto problemów podejdź sobie do tego chłopaka i zagadaj do niego. Nawet jeśli on coś ci w danym momencie odburknie, to przecież korona z głowy ci nie spadnie, a poza tym on może nie miec akurat wtedy ochoty na gadanie- nie musisz wszystkiego odbierać aż tak bardzo osobiście.
Wyluzuj troszkę i zobaczysz, że któregoś dnia nogi same cię do tego chłopaka poniosą, odezwiesz się do niego, bedziesz wesoła i uśmiechnięta i na pewno nie bedzie widać po tobie żadnego spięcia. spokojnie- co ma byc, to będzie.

8

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

wow, oliwia, chciałabym mieć takie podejście jak Ty big_smile Czy obiektywnie go oceniam? Nie wiem, w fazie krytycznej mojego zauroczenia stwierdziłam, że on musi być gejem, bo woli siedzieć z chłopakami, a stroni od dziewczyn :d patologia, wiem..

Jak się flirtuje to powinno się wyłączyć myślenie, iść na całość bez oporu. Czyli coś, czego nie potrafię. Serio, jest z tym u mnie tragicznie, bo nigdy w życiu z nikim nie flirtowałam. Jedyne o czym myślę w takiej sytuacji to to, że radzę sobie beznadziejnie i powinnam się schować w cień, bo jestem żenująca. Moja dobra koleżanka ostatnio powiedziała mi, że niedawno też miała takie myśli, ale z nimi skończyła, bo nie można sobie robić takich rzeczy, to nie ma sensu. Pomyślałam "super, też przestanę myśleć o sobie źle", ale.. jakby to było takie proste. To jest ogromna siła, z którą raczej nie mam szans. Dajmy na to, że bym zagadała do tego chłopaka i dostałabym kosza. Później miałabym przerąbane, co noc, leżąc w łóżku by mnie to gnębiło, że zrobiłam z siebie totalną ciamajdę, nie mogłabym mu spojrzeć w oczy. Powinnam sobie go odpuścić, ale on tak na mnie działa, że miękną mi nogi. Chyba pora adoptować kota

9

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Kota możesz sobie adoptować, bo pełno tych biedaków chodzi po świecie.
Jesteś po prostu bardzo zakompleksiona i jednoczesnie masz przerost ambicji. Dlatego własnie tak fatalnie znosisz jakiekolwiek przeszkody, które rzuca ci życie. Ktoś tam po drodze w twoim zyciu pojechał ci za bardzo po ambicji, może musiałaś pokonywac jakies za wysokie albo absurdalne poprzeczki i dlatego teraz w dorosłym zyciu jesteś taka spięta.
Jeśli ten chłopak nie bedzie tobą zainteresowany, to trudno. Świat przez to nie zacznie się przeciez i nie skończy- normalnie bedziesz sobie dalej zyła. Trochę sobie pobuczysz w poduszke, prze dzien albo dwa bedzie ci łyso, ale potem zapomnisz, bo trudno, żebyś do końca studiów wałkowała temat jakiegos chłopaka, którego, na dobrą sprawę, nawet jeszcze nie poznałaś.
Nie przejmuj sie aż tak bardzo tym, co ludzie powiedzą na twój temat, bo ludzie nawet, jesli i cos tam o tobie powiedza, to za chwilę zapomną o tobie i pogadaja o kims innym. Nie nosisz na głowie żadnej korony, żebys aż tak bardzo miała bac się porażki. A zresztą jakiej porażki? A może ten chłopak przy bliższym poznaniu okazałby się jełopkiem? Nie bój się jego reakcji, bo nie pójdziesz do niego po to, by mu sie oświadczyć, lecz tylko po to, by chwilę z nim pogadać i zorientować się czy w ogóle jest sens interesować się nim. To ty masz decydowac o tym czy chcesz  nim gadać, czy nie- nie ustawiaj się i to od samego początku w roli petenta, który wpada jakiemus facetowi w łaskę. To ty masz decydować o tym, jakie chcesz mieć z nim relacje- nie on. A jesli się nie da? no to najwyżej- wielkie rzeczy.
głowa do góry.

10

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Mądre slowa, oliwia. Tak wydawal się taki dobry, dusza człowiek, a tu pozory mylą, szkoda tej jego dziewczyny. Nie ma co oszczędził mi czasu:-)

11

Odp: Nie znam go, ale się w nim zakochałam

suomi_marysia, trzymaj tak dalej i goń takich cwaniaków. Niech te głupie nastawiaja się takim- ty tego nie rób.
Dobranoc.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie znam go, ale się w nim zakochałam

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026