Witam
To watek dla tych, ktorzy znają moj poprzedni o flirtach mojego męża, o zdjęciach, o odkryciu maili męża z inną dziewczyną...
Od dłuzszego czasu odciełam sie od tego wszystkiego, przestałam męża pytac o te dziewczyne, było super miedzy nami. Nie bylo zadnych maili miedzy nimi, haslo nadal mam. Ale pare dni temu odkryłam znowu maile!!!!!!!!!!! od tejdziewczyny, pisała cos do niego sluzbowo, maż tylko odpisał uprzejmie, cos tam sie droczyla z nim, mąż odpisał zdawkowo" Dziekuje bardzo"
Ona odpisała "ale za co dziekujesz"? I tak ze 2 maile...nie wiem o co chodzi. W koncu 2 dni temu wysłala mu maile z pytaniem 'Ale powiedz szczerze, ty wolisz jak ja osobiscie cie o cos pytam niz mail\sms"? Mąż odpisał "tak"
I nie wytrzymałam, zrobilam awanture,ze znowu piszą ipytam po co. Mąz odpowiedział,ze nic takiego nie napisał, laska spytala to odpisał,i ze ma dosc pisania z nia smsów, maili, nie chce mu sie odpisywac stad napisał jej "tak". Jak cos chce niech przychodzi sama a nie bawi w smsy. I takie tłumaczenie męża....dla mnie...ze nie ma czasu na sms...
A mnie sie wydaje,ze on jej tak napisał,bo chce ją WIDYWAC.
Kochani..:( Ja jestem wykonczona ta sytuacją..nie moge znieść ich flirtu. Juz nie odróżniam ich normalnych kontaktów od flirtu.
Czytam inne posty,,,watki,,, tyle tam sytuacji gdzie "to był tylko kolega, kolezanka."/// a potem sie okazuje,ze nie.
Boje sie,ze rozwale moje malzenstwo przed wyolbrzymianie pierdół. ![]()