netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

49 odpowiedzi14 639 wyświetleńzałożony przez Toja24, 17.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Drodzy Forumowicze!

Nie wiem czy juz taki temat tu był na forum, oraz czy umieszczam go w dobrym dziale, jesli nie proszę Moderatorki o przeniesienie.

Jestem na forum od kilku miesięcy, czasami dodaję posty od siebie, jednak zazwyczaj jestem obserwarorką i czytelniczką:). Pojawiają się tu różnorodne tematy, od zdrowia po miłość, od urody po kompleksy... Zauważyłam że wielu ludzi jest tutaj smutnych, zagubionych, większość pojawiając się tu po raz pierwszy zwraca się z konkretnym problemem do społeczności. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że ostatnio w wielu tematach, postach pojawiają się tematy po prostu mówiąc smutne. Takie życie, prawda, jednak... Właśnie teraz, w środku nocy przyszedł mi do głowy pomysł na ten temat gdyż mnie samą dopadł jesienny smutek, wywołany wieloma zdarzeniami i myślę że spotęgowany listopadową aurą za oknem.

Przechodząc do sedna : co Wy na to, byśmy tutaj, w tym temacie pisali sobie sposoby na poprawę samopoczucia, radzenia sobie ze smutkami? Może moglibyśmy się dzielić miłymi zdarzeniami, które spotkały nas w ciągu minionego dnia?

Mnie zawsze pomagało, standardowo: po ciężkim dniu, gorąca kąpiel, herbata i dobra muzyka. Oraz ulubiony film, koniecznie optymistyczny :)

Może cos nam fajnego wyjdzie z tego tematu i mimo że każdy z nas ma swoje problemy, smutki i zmartwienia, moze uda nam się od nich oderwać choć na chwilę....

2

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Brawo, toja!!!

Mysle, ze taki temat jest teraz bardzo potrzebny...
Mam nadzieje, ze rozwinie sie lepiej niz te o frustracjach....

3

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Jedyna metoda na poprawę samopoczucia jest taka, żeby ludzie byli bliżej siebie a to jest nie do zrealizowania bo panuje powszechny egoizm. Czekam aż społeczne niezadowolenie osiągnie punkt kulminacyjny i wybuch za kilka miesięcy. To samo dzieje się w innych krajach. USA jest bliskie wojny domowej.

4

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
MrSpock napisał/a:

Jedyna metoda na poprawę samopoczucia jest taka, żeby ludzie byli bliżej siebie a to jest nie do zrealizowania bo panuje powszechny egoizm. Czekam aż społeczne niezadowolenie osiągnie punkt kulminacyjny i wybuch za kilka miesięcy. To samo dzieje się w innych krajach. USA jest bliskie wojny domowej.

Nooo, i powialo optymizmem...:-\

5

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

O o fajny temat smile Podobno to forum jest nazywane w sieci wyjnią, dlatego pewnie jest tyle smutnych spraw poruszanych tutaj. Ale ze dwa razy trafiłam na posty o szczęściu smile Miło było przeczytać. Jestem jak najbardziej za. Patrzę tylko na godziny, kiedy to pisaliście - w nocy, właściwie nad ranem. Mnie regeneruje sen wink Pomaga mi czekolada, świeże powietrze, dobra książka, komedie. Ale najbardziej - pogadanie z kimś pozytywnie nastawionym do życia. Super jest też, jeśli docenia się dobre, miłe drobiazgi, które spotykają nas na codzień.

6

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mnie zwykle pomaga pozytywny kontakt z drugim człowiekiem. Owszem, czasami potrzebuje się po cichu wypłakać w poduszkę, ale rzadko. Staram się z kimś pogadać, jeśli nie ma możliwości bezpośrednio, to chociaż przez sieć. Nawiasem mówiąc tak tutaj trafiłam - przed północą było tu chyba ze dwadzieścia osób i mnie to przyciągnęło.

7

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Cześć,a ja uważam,że bardzo ważne jest jakich ludzi mamy koło siebie.Nie da się pozytywnie myśleć jeżeli ciągle ktoś nam na wszystko narzeka smile

8

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Fajnie by było mieć sposób na pozbycie się tych czarnych myśli...
ja niestety choć wydaję się być wesołą osobą ciągle borykam się ze skutkami dręczenia przez kilka osób.. nie jest łatwo niestety i to odbija się tez na moim zdrowiu. kiedyś nie chciałam żyć, momentami te myśli wracają, coś na poprawę humoru? wink

9

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

chloe,chyba nie ma człowieka,który nie miał by takich myśli(kiedyś,chociaż raz).Bardzo trudno w takim momencie pomyśleć,że wszystko będzie dobrze,jednak zawsze jest tak,że"po nocy przychodzi dzień" smile

10

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

to nie takie proste zapomnieć o przeszłości.
eh.. nieważne, chyba psuje Wam wątek, który zdaje się miał być bardziej radosny tongue

11

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
oldorando napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Jedyna metoda na poprawę samopoczucia jest taka, żeby ludzie byli bliżej siebie a to jest nie do zrealizowania bo panuje powszechny egoizm. Czekam aż społeczne niezadowolenie osiągnie punkt kulminacyjny i wybuch za kilka miesięcy. To samo dzieje się w innych krajach. USA jest bliskie wojny domowej.

Nooo, i powialo optymizmem...:-\

Sytuacja jest tak zła, że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Nasz wykładowca z literatury też to zauważył. Nastąpiło powszechne zezwierzęcenie. Może jak to sobie uświadomimy, to będziemy się starać coś zrobić żeby to zmienić, zamiast siedzieć z założonymi rękami i pocieszać się.

Moi sąsiedzi, ona ma doktorat on magister, zaprosili mnie do siebie. Na co? Na inteligentną dyskusję? Nie! Żeby się urżnąć alkoholem. Ponieważ jestem abstynentem nie przyjąłem zaproszenia.

I naprawdę postępujące zamieszki na świecie będą głównym etapem korzystnych zmian jakie nastąpią po tym. W optymistycznym scenariuszu, do połowy przyszłego roku nastąpi dalszy wzrost terroru we wszystkich krajach, upadek ekonomiczny z powodu zadłużenia. Może to się wiązać z totalnym bezrobociem nawet dla magistrów. Ludzie będą mieli dość i powstaną przeciw kapitalistom. W drugiej połowie przyszłego roku nastąpi przełom i znaczna poprawa warunków życia dzięki odblokowaniu zdławionych od kilkudziesięciu lat technologii. Kultura zacznie być ceniona a nie tak jak teraz jest że wszystkie ośrodki kultury upały.
W pesymistycznym scenariuszu nastąpi to samo ale za kilka lat a w tym czasie będziemy się pogrążać jak na wojnie. Zbiorowe działanie, zrozumienie sytuacji i chęć porozumienia może zatrzymać pesymistyczny scenariusz. Wystarczy na początek rozmawiać o tym z sąsiadami. Jak wiedza się rozprzestrzeni, to ludziom u władzy nie będzie tak łatwo wprowadzić swojego planu.

12

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

kiedyś moim życiowym mottem było : "jakie to życie jest ciężkie " powiedz to na głos , i jak się czujesz ? źle , beznadziejnie , z wiecznymi problemami za plecami.
A teraz moje motto : ''Jakie życie jest piekne " smile powiedz to na głos , i jak się czujesz ? nie lepiej ? tak wiem , że masz problemy , tak wiem że ciężko pracujesz , ale czy warto na wszystko narzekac ? oczywiście że nie , trzeba cieszyc sie zyciem , doceniac to co mamy nawet jeśli mamy niewiele. Nw czy jest to możliwe ale , jeśli ktoś znajdzie film Optymistki w internecie ( film o starszych ludziach ) to polecam obejrzec , człowiek inaczej zaczyna patrzec na świat big_smile

13

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Probuje przyjac takie zalozenie, ze ludzie sa emocjonalni, wrazliwi, i generalnie oczekuja w zyciu tego, co ja.
Czasem tego nie widac,
Czasem obrzydzaja mi zycie
Czasem zapieraja sie, ze nie prawda
Czesto obrzydzaja zycie sobie...

Z roznych przyczyn, bo sie boja- najczesciej...
Nawet jesli chca cos ugrac, to tak na prawde sie boja.
Boja sie, ze inaczej sie nie da, ze musza o cos walczyc, manipulowac, kombinowac, ze inaczej nie dostana tego, na czym im zalezy...

Ale gdzies tam, pod spodem sa wrazliwi, sa empatyczni, chca myslec o sobie dobrze, i chca dla innych dobrze...
Czasem tylko nie udaje sie do nich dotrzec, i to nie jest ani moja, ani ich wina- tak po prostu jest...

14

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Temat założony w dobrych celach i to jest jak najbardziej na plus jednak wątpię aby przyniósł zamierzony efekt, zwłaszcza że sytuacja w naszym społeczeństwie jest jaka jest.

Ps: trzymajcie ode mnie tę o to pioseneczkę, może trochę smutnawa ale trzeba wyrzucić z siebie trochę żalu wink

15

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Na smutki najlepszy jest kot na kolana smile Kocie mruczenie zawsze poprawia mi humor.

16

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Zawsze można sobie wybrać jakiś pozytywny moment z całego dnia i na nim się skoncentrować wink

17

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Hej, dzieki za odpowiedzi, fajnie ze cos ruszyło w tym temacie smile
Od siebie dodam ze sama mam teraz ciężki okres w zyciu, problemy w zwiazku to tylko jedna z płaszczyzn na których źle sie dzieje.... Ale postanowiłam dać sobie czas i przetrzymac. Pomyslałam ze jesień to taka depresyjna pora, zwłaszcza teraz listopad... Wiecie, dzis sobie uświadomiłam ze za miesiąc i kilka dni bedą Swieta smile moze to infantylne ale ja wierze w tę magię i juz się ciesze, jak dziecko smile nie moge sie doczekać. Chyba wkrótce trzeba sie bedzie rozejrzeć za jakims fajnym przepisem na pierniki...

18

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

A ja nie mam pomysłu na prezenty ;(

19

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

każdy ma problemy jakieś. ważne jak sobie z nimi radzimy smile ja mam bardzo rzadko zły humor, a problemów też mam sporo.
moje motto- nie smucić sie z powodu problemu bo smutek i rozmyślanie o nim nic nam nie da a tylko pogłębi nasz stan! i naprawdę sie do tego stosuje. mam probkem to myśkę że to jest tylko przejściowe, że życie zaraz pokaże mi sposób na jego rozwiązanie smile
Zycie jest piękne i pelne niespodzianek i każdego dnia może sie ono zmienić w coś cudownego!

Bądzmy pozytywni smile

20

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Ja jak mam dołek, to sobie wyobrażam, że muszę się po prostu wspiąć na górę wink

21

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Zamiast komentarza, przypowieść indiańska:

Stary Indianin opowiadał wnuczkowi o bitwie, która toczy się wewnątrz każdego człowieka:
- To bitwa między dwoma wilkami. Jeden z nich jest zły: smutny, ponury, chciwy i arogancki, złośliwy i zawistny, użalający się nad sobą i zakompleksiony. Drugi wilk jest dobry: radosny, uprzejmy i hojny, odważny i spokojny, pełen miłości, wiary i nadziei.

Wnuczek pomyślał chwilę i zapytał:
- Który z nich zwycięża?

Dziadek odparł:
- Ten, którego karmisz.

22

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
Anet_ napisał/a:

Ja jak mam dołek, to sobie wyobrażam, że muszę się po prostu wspiąć na górę wink

u mnie to tak nie działa wink niestety. dobija stan zdrowia (po części na własne życzenie w przeszłości) i inne komplikacje życiowe. jedyne co naprawdę mnie trzyma na nogach to chyba pasje, sport, muzyka.

23

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Każdy ma jakieś "komplikacje". Życie po prostu takie jest, że ni można być ciągle na samym dole, kiedyś trzeba z niego wyjść.

24

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mi też nie wystarczy wyobrażenie sobie "wspięcia się na szczyt" wink
Jestem strasznie podatna na "stany depresyjne". Jesień i zima, to dla mnie tragedia. Jak nie idę do pracy i wstać nie muszę, to nawet ciężko mi się z łóżka podnieść. Nawet w domu wszystko robię "z przymusu". Strasznie mnie ten stan męczy. No ale jakoś nie potrafię otrząsnąć się z tego marazmu. Nie wiem skąd to mi się przypałętało. Kiedyś aż tak nie było.
Co do poprawy humoru to na co dzień poprawia mi go muzyka, to chyba najlepsze dla mnie lekarstwo. smile

25

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

a mnie jesienna pora dobrze robi, raczej właśnie latem łapie większego doła

26

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Co poprawia humor?
Zdanie sobie sprawy z tego, że dana sytuacja może wyglądać za jakiś czas zupełnie inaczej, że moje samopoczucie może wpływać na to, jak wszystko odczuwam, że kłopoty raz są, a raz ich nie ma, są dołki i góry - i takie jest życie.

A na co dzień? Każda mała rzecz: gra światła promieni słonecznych wśród liści, pyszna, rozgrzewająca kawa z mlekiem, miłe słowo od innego człowieka, niespodziewana promocja w sklepie na produkt, który akurat chcę kupić, podziękowania od klienta dla mnie jako sprzedawcy-opiekuna, żarty z Rodzicami, dobry kontakt ze współlokatorami, ich miłe gesty (np. oferują, że wyrzucą też moje śmieci), napotkany na drodze kot lub pies, podchodzący, żeby go pogłaskać, wzruszający film, energetyczna muzyka, twój ulubiony przebój w radio lecący dokładnie wtedy, kiedy je włączasz, pogaduchy na gg / telefonie z przyjaciółką, dobre wiadomości dotyczące zdrowia moich bliższych i dalszych krewnych / przyjaciół , itd., itd.
Tylko to wszystko trzeba zauwać i kolekcjonować jak mikropocztówki w swojej głowie, takie slajdy, do których się wraca, gdy jest źle i smutno ....
A źle i smutno też mi nieraz jest. I wściekam się, i boję się, i tupię ze złości, przeklinam... Ale umiem łapać dobrą perspektywę - również, a może głównie dzięki dobrym ludziom wokół mnie. Teraz jest tyle samotności, wyobcowania, egoizmu w ludziach - pierwsze punkt,żeby było lepiej, to polubić siebie i znajdywać dobrych ludzi.

27

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mam nadzieję kiedys coś tu napisać ale dziś mam doła. Ogólnie dzien był pechowy i do bani.
To przejściowe jak mniemam.

28

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

bo człowiek bez smutków i zmartwień jest wtedy, kiedy umrze

29

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
Baraenka napisał/a:

Co poprawia humor?

świadomość, że wszystko się kończy na tym padole, dlatego nie warto marnować czasu na smutki wink

30

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mi na stresy i smutki pomaga aktywność fizyczna!Po ciężkim nużącym dniu lubię, sobie "wytupać" ta złość lub pobiegać smile Też po ciężkim tygodniu płacze.. jakoś, pozwala mi to poczuć sie lepiej i na duszy lżej smile A jak mam, dołka lubie poczytać poezję sprawia że, czuje się odizolowana od tego prozaicznego miernego świata.Ale uważam, też że człowiek musi odczuwać stres złość smutki.Bo dzięki nim jesteśmy silniejsi i potrafimy docenić szczęście, a przecież ciężko jest lekko żyć.

31

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Temat tak przycichł... A powiem Wam szczerze ze przeczytam sobie raz jeszcze co tu pisaliście bo potrzebuje czegoś co rozgoni smutki...

32

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
Tom94 napisał/a:

Temat założony w dobrych celach i to jest jak najbardziej na plus jednak wątpię aby przyniósł zamierzony efekt, zwłaszcza że sytuacja w naszym społeczeństwie jest jaka jest.

Ps: trzymajcie ode mnie tę o to pioseneczkę, może trochę smutnawa ale trzeba wyrzucić z siebie trochę żalu wink


Tom94, ciekawy utwór smile

Ale rzeczywiście smutnawy jest, więc ja z kolei wrzucę dla wszystkich coś radosnego, co mnie osobiście trafiło tekstem prosto w serce i polecam każdemu, kto ma gorszy dzień! big_smile

33

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

34

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
Wielokropek napisał/a:

Zamiast komentarza, przypowieść indiańska:

Stary Indianin opowiadał wnuczkowi o bitwie, która toczy się wewnątrz każdego człowieka:
- To bitwa między dwoma wilkami. Jeden z nich jest zły: smutny, ponury, chciwy i arogancki, złośliwy i zawistny, użalający się nad sobą i zakompleksiony. Drugi wilk jest dobry: radosny, uprzejmy i hojny, odważny i spokojny, pełen miłości, wiary i nadziei.

Wnuczek pomyślał chwilę i zapytał:
- Który z nich zwycięża?

Dziadek odparł:
- Ten, którego karmisz.

kazdy powinien to sobie wydrukowac tlustym drukiem, oprawic w ramke i powiesic nad lozkiem :-)

35

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Ja mam czasami wrażenie, że życie to droga pełna trosk i problemów, aż do tego stopnia, że jak czasami przez krótki czas nic się nie dzieje, to czuję się jakoś dziwnie. Ale generalnie i tak jestem optymistą. A radość sprawiają mi często rzeczy małe i bardzo przyziemne. Zawsze dobrze czuję się po ciężkim treningu, czy jak spotkam się z dawno niewidzianymi znajomymi. I oczywiście moja malutka córeczka bo jest bardzo wesołym niemowlakiem i ciężko być smutnym przebywając z nią jak ciągle się do ciebie uśmiecha i "gada".

36

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mnie też humor poprawiają małe rzeczy smile

Jestem z natury optymistką, więc może się walić i palić a ja znajdę sobie coś pozytywnego. Wystarczy mi popatrzeć na mojego psa, kiedy się bawi albo zajmuje psimi sprawami- wbrew pozorom, lizanie łap i drapanie się po uchu to sprawy wagi państwowej wink - żebym się od razu uśmiechnęła. I nie wiem ile mam roboty do odwalenia, stresu, to zaraz mi lepiej. Uwielbiam też zapalać sobie, szczególnie zimą, zapachowe świeczki, włączyć lampki na choince, posłuchać kolend, pograć na pianinie, powygłupiać sią z Miśkiem tańcząc do jakiś porąbanych metalowych kawałków- niby nic, a na zakończenie dnia działa jak magiczna różdżka big_smile

Generalnie, ja jestem ze szkoły pod tytułem "Ceń sobie co masz".

37

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Psiaki, łono natury, ognisko, parę świec, a do tego szkicownik albo gitara - to wszystko czego mi potrzeba do szczęścia.
Ot taki pustelnik ze mnie, ale naprawdę w gorszych momentach preferuję stan izolacji.
No i sport - jak człowiek "dowali" się treningiem to nie ma już potem głowy na myślenie o czymkolwiek wink

38

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Ja sie umiem cieszyc z byle czego. Musialam sie tego nauczyc, bo inaczej pewnie nie przezylabym dziecinstwa.

Z drugiej strony mam zwyczaj katowania sie muzyka.
Naleze do osob, na ktore muzyka wplywa bardzo silnie uczuciowo. Jak jakis utwor do mnie trafi, to przepadlam. O ile jest to jakas optymistyczna piosenka, to super - wlaczam i mam ochote latac.

Gorzej jeali mnie trafi jakis nostalgiczno-romantyczny kawalek. Jak na przyklad ostatnio. Od dwoch dni slucham w kolko jednej piosenli i mam ochote wyc.
Z drugiej strony jest tak piekna (dla mnie, w tej chwili) ze nie potrafie jej wylaczyc.

Mnie nie jest smutno, nie ma ZADNEGO powodu zebym xzula sie smutna, tylko ta xholerna piosenka!

To jest chyba jakis rodzaj masochizmu, nie? big_smile

A co najdziwniejsze rano ta sama piosenka wywolywala u mnie calkiem pozytywne uczucia.  Ale teraz to sie czuje jakby mi ktos umarl hmm

Powinnam sie urodzic glucha big_smile

39

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mnie w sumie wiele rzeczy potrafi pocieszyć, rozbawić, podnieść na duchu. Często mam tak, że zaczynam po prostu sprzątać w domu, przy okazji puszczając jakieś taneczne, radosne kawałki i śpiewając, tańcząc, ogólnie ignorując wszystko poza tymi paroma rzeczami. Taka roztańczona pani domu ze mnie big_smile
Innym razem wystarczy, że przytuli mnie siostrzeniec czy siostrzenica, mówiąc, że mnie kocha. Od razu robi się tak ciepło na sercu i człowiek zapomina o smutkach. Dzieci w takich chwilach to prawdziwy dar od Boga smile
Uwielbiam też czasem oglądać jakieś śmieszne filmiki, memy i takie tam. Są takie dni, gdy dosłownie leżę i płaczę ze śmiechu.
Fajnie też jest coś obejrzeć, czy przeczytać - uciec do innego świata i innego życia, na moment zapominając o swoim. Poza tym bywało, że właśnie dzięki serialom czy książkom znajdowałam odpowiedź na własne problemy.

Ale... przede wszystkim działa na mnie muzyka. Najczęściej i najsilniej ze wszystkiego.
Jestem dokładnie taka jak Iceni smile
Potrafię chodzić zadowolona cały dzień, a potem trafi się jakaś bardzo smutna piosenka i normalnie jakby ktoś zburzył mury wewnątrz mnie. I chociaż czuję jakby mnie coś zabijało od wewnątrz, to i tak jej nie wyłączam smile Ale nauczyłam się to również doceniać. Bo uważam, że to jest dla mnie coś takiego, jak u innych wygadanie się komuś bliskiemu. Wyrzucam z siebie wszystko, co zbierało się tygodniami, a potem mogę wstać następnego dnia, znów silna i gotowa stawić czoła nowym wyzwaniom smile

40

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Też tak mam z muzyką. Na szczęście moja nauczycielka pianina wybrała mi ostatnio raczej pozytywnie brzmiący kawałek z "Albumu dla młodzieży" Schumanna i jak ćwiczę, to się uśmiecham smile

A najfajniejsze jest jak się rano budzę i wita mnie mokry, czarny nos i bardzo zadowolone chrapanie mojego białego olbrzyma big_smile Jest głośniejszy niż Misiek big_smile

41 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-16 17:10:29)

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Cześć, Smutaski! smile
Tak sobie właśnie pomyślałam, że skoro mam dobry humor, to może warto się nim podzielić z innymi smile Więc łapcie po uśmiechu i w gratisie cover, który dzisiaj tak mi się wkręcił, że cały czas go nucę jak szalona big_smile A do wczoraj twierdziłam, że święta nic a nic mnie nie ruszają i jak w ogóle mogłabym czuć tego całego ducha świąt big_smile To mi utarli dzisiaj nosa smile Ale to dobrze, jakoś mi lżej na sercu jak śpiewam takie świąteczne starocie i suszę zęby do ekranu laptopa smile Więc śpiewajcie ze mną i odłóżcie smutki na bok! Co sobie będziemy żałować big_smile

42

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Jeśli chodzi o mnie to chyba jestem ukrytym masochistą ponieważ wesołe kawałki nic a nic do mnie nie przemawiają a za to te smutne i dołujące słucham prawie codziennie, więc jeśli ktoś dla odmiany ma ochotę na coś smutnego to proszę bardzo wink

43

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Tom super smile
ja dzisiaj polecam coś w podobnym klimacie

44 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-12-16 19:51:33)

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)
Iceni napisał/a:

Ja sie umiem cieszyc z byle czego. Musialam sie tego nauczyc, bo inaczej pewnie nie przezylabym dziecinstwa.

Z drugiej strony mam zwyczaj katowania sie muzyka.
Naleze do osob, na ktore muzyka wplywa bardzo silnie uczuciowo. Jak jakis utwor do mnie trafi, to przepadlam. O ile jest to jakas optymistyczna piosenka, to super - wlaczam i mam ochote latac.

Gorzej jeali mnie trafi jakis nostalgiczno-romantyczny kawalek. Jak na przyklad ostatnio. Od dwoch dni slucham w kolko jednej piosenli i mam ochote wyc.
Z drugiej strony jest tak piekna (dla mnie, w tej chwili) ze nie potrafie jej wylaczyc.

Mnie nie jest smutno, nie ma ZADNEGO powodu zebym xzula sie smutna, tylko ta xholerna piosenka!

To jest chyba jakis rodzaj masochizmu, nie? big_smile

A co najdziwniejsze rano ta sama piosenka wywolywala u mnie calkiem pozytywne uczucia.  Ale teraz to sie czuje jakby mi ktos umarl hmm

Powinnam sie urodzic glucha big_smile

Też tak mam.Potrafię słuchać albo grać bardzo dołujące utwory na "poprawę" nastroju.Bo ja jak mam kiepski nastrój to "poprawia" mi zdołowanie się na maksa jakąś właśnie dołującą muzyką.
Zdołuję się na maksa i od razu poprawia mi się nastrój:) Wiem,że to nieco pokrętne ale na mnie działa.

Mam tu coś co mnie dołuje i zupełnie nie rozumiem jak można coś takiego grać na ślubie smile

Jakby Was za mało zdołowało to zapodam coś jeszcze:

45

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Witajcie to znowu ja tongue
Na dziś mam kolejne porcje smutasów big_smile

46

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Dla Toma, smutna piosenka smile Przepraszam, przecież wątek ma być wesoły. Hmm, poprawię się jutro smile

47

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Ciekaw jestem czy autorka sie podniosla po swoich zyciowych zakretach, Toja co u Ciebie?

A propo muzyki to ta piosenka dziala na mnie jak zadna inna.
Z jednej strony odlatuje i czuje emocje, ktore przeszywaja cale cialo, a z drugiej smutek, ktora towarzyszy mi po jej przesluchaniu dluzszy czas.
Zaskakujace jak pod wplywem muzyki nasze uczucia moga sie zmieniac smile
https://m.youtube.com/watch?v=S0jbTtWYzlw

48

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Mnie uspokaja i wycisza jak nic:

49

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

zadne tam smutki! Smutkom mowimy stanowcze NIE!  smile

50

Odp: Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

To ja z kolei wrzucę coś, co mnie akurat rozwesela smile
Głos wokalisty jest tak ciepły i przyjemny, że aż nie da się smucić <3

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie dajmy się smutkom - a przynajmniej spróbujmy :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026