netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Spróbujmy coś zrobić

26 odpowiedzi2 998 wyświetleńzałożony przez 93, 27.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spróbujmy coś zrobić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-02-28 09:25:14)

Temat: Spróbujmy coś zrobić

Słuchajcie ! Czytam te posty i jestem w szoku. Słuchajcie... Żony i kochanki ( te naiwne, te z premedytacją to niech zastanowią się,co robią.. )

1) Oni kłamią w żywe oczy, my ich usprawiedliwiamy... połowa z nas poleciałaby na skinienie ich palca teraz,gdyby przyszli ze skruchą
2)Nie mamy godności...  ja np byłam namolna, pisałam do niego non stop,a on miał i ma mnie w wulgaryzm,chociaż to on mi wulgaryzm
3) Każda z nas uważa,że ten facet,to ten jedyny,że nigdy się już tak nie zakochamy, nie ma takiego drugiego i choćby nie wiem co,to jeżeli on nas nie chce,to nasze życie jest przegrane.. ok,boli... ale jeżeli każda tak uważa,to może tak nie jest.. Głupie,ale ja jestem pewna,że gdybyście poznały faceta,który mnie zranił, jakby był dla was taki,jaki był dla mnie,to wasze złamane serca by się szybko uleczyły,bo to idealny,najlepszy pod słońcem facet... a pewnie nie jedna z was,myśli jak ja.. Serio są niezastąpienie?
4) i tak i tak będzie nas bolało, będziemy płakały,bo my ich kochamy.. ale nie możemy się tak upokarzać... czemu oni nie cierpią,nie widzą tego co zrobili,czemu oni z jednej laski na drugą skaczą...

A gdybyśmy tak... siłą woli... wzięły się za siebie? Całe użalanie się (słuszne w sumie) skumulowały np na 2 godziny wieczorem. A dzień spróbowały sobie zorganizować, zmienić się... też nie byłyśmy święte.. patrzcie,wyciągnijmy wnioski...

kochanki - koniec tego, jesteśmy frajerkami, co z tego,że oni tych żon nie kochają już sraty taty, tylko my, Kościelny to Kościelny.. Bóg złączył,człowiek ma nie rozłączać. Cywilny - nie rozwiedli się,a są z obiema... a my ślepo wierzymy,że to koniec i on się rozwiedzie,bo ona go nie chce

żony- ej,co z wami? Jak jakaś naiwna bierze się za kolesia,który ma Kościelny - przecież to jest nierozerwalny sakrament,za kolesia,który ma dzieci... wy się takiej boicie? Kopa w tyłek temu facetowi, pokażcie jakie jesteście świetne, od dziś dom na błysk, obias, ciasto upieczone, pasje, sport, wyjścia ze znajomymi... niech błaga na klęczkach.. nie tydzień,nie miesiąc,niech błaga pół roku


Wszystkie wyjemy z bólu, wszystkie uważamy,że oni są idealni i tylko oni,nikt inny. A oni? Srają na nas. Tak ! Nie łagodźmy tego! Jak można być taką świnią i tak ranić ??? Ej ! Tak się nie robi ! Obiecywali Wam,teraz nam... kobiety, nie rańmy też tych żon i nie lećmy na czułe słówka,bo to kłamstwa ! Oni mają żony,nie ważne jakie,mają,wybrali,to mają.

Wszystkie zwijamy się z bólu,ja płaczę codziennnie,budzę się i myślę o nim, na studiach myślę o nim.. a on ? wulgaryzm na mnie. Chamsko. Uczucia nie miną na pstryk.. no ale patrzcie co my piszemy... wszystkie tak samo poranione. Trzeba coś z tym zrobić.

2

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Witaj tak czytam Twoje posty nie tylko w tym wątku wiesz dziewczynko najpierw to Ty się zastanów nad soba i tym co piszesz bo jak dla mnie stać pod balkonem i wyć do niego ): gdzie twoja godność a teraz ten post nie ośmieszaj się

3

Odp: Spróbujmy coś zrobić

dziecko... zajmij się zyciem
przestan moralizować
naprawdę NIC nie przezyłaś
nie stworzysz żadnych świętych uniwersalnych zasad
i te pierdolety o zonach z sakramentem bojących się kochanek

odpuść dziewczyno
zajmij się swoim zyciem
zacznij żyć

4

Odp: Spróbujmy coś zrobić
1980 napisał/a:

Witaj tak czytam Twoje posty nie tylko w tym wątku wiesz dziewczynko najpierw to Ty się zastanów nad soba i tym co piszesz bo jak dla mnie stać pod balkonem i wyć do niego ): gdzie twoja godność a teraz ten post nie ośmieszaj się

1980 NIE udalo sie kol kochance uzyskac rozgrzeszenia na innych watkach to zalozyla nastepny i odwinęla kota ogonem zenujące , ze tez tak sie nie wstydzi , ja juz przestalam czytac te jej bzdury bo nic procz tej niby jej wielkiej milosci i zalu do tego zonatego faceta nic tam nie ma mądrego , bo jak on mogl wrocic do zony jak znajomi mowili ze nie sa razem hahah smieszy mnie to i zal mi jej ze taka naiwna

5

Odp: Spróbujmy coś zrobić
basiula42 napisał/a:
1980 napisał/a:

Witaj tak czytam Twoje posty nie tylko w tym wątku wiesz dziewczynko najpierw to Ty się zastanów nad soba i tym co piszesz bo jak dla mnie stać pod balkonem i wyć do niego ): gdzie twoja godność a teraz ten post nie ośmieszaj się

1980 NIE udalo sie kol kochance uzyskac rozgrzeszenia na innych watkach to zalozyla nastepny i odwinęla kota ogonem zenujące , ze tez tak sie nie wstydzi , ja juz przestalam czytac te jej bzdury bo nic procz tej niby jej wielkiej milosci i zalu do tego zonatego faceta nic tam nie ma mądrego , bo jak on mogl wrocic do zony jak znajomi mowili ze nie sa razem hahah smieszy mnie to i zal mi jej ze taka naiwna

To tak jak ukraść samochód ,bo się podoba i chcę go mieć,już ma swojego właściciela,więc wara!!

6

Odp: Spróbujmy coś zrobić
doones napisał/a:
basiula42 napisał/a:
1980 napisał/a:

Witaj tak czytam Twoje posty nie tylko w tym wątku wiesz dziewczynko najpierw to Ty się zastanów nad soba i tym co piszesz bo jak dla mnie stać pod balkonem i wyć do niego ): gdzie twoja godność a teraz ten post nie ośmieszaj się

1980 NIE udalo sie kol kochance uzyskac rozgrzeszenia na innych watkach to zalozyla nastepny i odwinęla kota ogonem zenujące , ze tez tak sie nie wstydzi , ja juz przestalam czytac te jej bzdury bo nic procz tej niby jej wielkiej milosci i zalu do tego zonatego faceta nic tam nie ma mądrego , bo jak on mogl wrocic do zony jak znajomi mowili ze nie sa razem hahah smieszy mnie to i zal mi jej ze taka naiwna

To tak jak ukraść samochód ,bo się podoba i chcę go mieć,już ma swojego właściciela,więc wara!!

Swiete slowa pozdrawiam doones  smile

7

Odp: Spróbujmy coś zrobić
basiula42 napisał/a:
doones napisał/a:
basiula42 napisał/a:

1980 NIE udalo sie kol kochance uzyskac rozgrzeszenia na innych watkach to zalozyla nastepny i odwinęla kota ogonem zenujące , ze tez tak sie nie wstydzi , ja juz przestalam czytac te jej bzdury bo nic procz tej niby jej wielkiej milosci i zalu do tego zonatego faceta nic tam nie ma mądrego , bo jak on mogl wrocic do zony jak znajomi mowili ze nie sa razem hahah smieszy mnie to i zal mi jej ze taka naiwna

To tak jak ukraść samochód ,bo się podoba i chcę go mieć,już ma swojego właściciela,więc wara!!

Swiete slowa pozdrawiam doones  smile

spokojnego i ciepłego basiula42

8

Odp: Spróbujmy coś zrobić
93 napisał/a:

Słuchajcie ! Czytam te posty i jestem w szoku. Słuchajcie... Żony i kochanki ( te naiwne, te z premedytacją to niech zastanowią się,co robią.. )

1) Oni kłamią w żywe oczy, my ich usprawiedliwiamy... połowa z nas poleciałaby na skinienie ich palca teraz,gdyby przyszli ze skruchą
2)Nie mamy godności...  ja np byłam namolna, pisałam do niego non stop,a on miał i ma mnie w wulgaryzm,chociaż to on mi wulgaryzm
3) Każda z nas uważa,że ten facet,to ten jedyny,że nigdy się już tak nie zakochamy, nie ma takiego drugiego i choćby nie wiem co,to jeżeli on nas nie chce,to nasze życie jest przegrane.. ok,boli... ale jeżeli każda tak uważa,to może tak nie jest.. Głupie,ale ja jestem pewna,że gdybyście poznały faceta,który mnie zranił, jakby był dla was taki,jaki był dla mnie,to wasze złamane serca by się szybko uleczyły,bo to idealny,najlepszy pod słońcem facet... a pewnie nie jedna z was,myśli jak ja.. Serio są niezastąpienie?
4) i tak i tak będzie nas bolało, będziemy płakały,bo my ich kochamy.. ale nie możemy się tak upokarzać... czemu oni nie cierpią,nie widzą tego co zrobili,czemu oni z jednej laski na drugą skaczą...

A gdybyśmy tak... siłą woli... wzięły się za siebie? Całe użalanie się (słuszne w sumie) skumulowały np na 2 godziny wieczorem. A dzień spróbowały sobie zorganizować, zmienić się... też nie byłyśmy święte.. patrzcie,wyciągnijmy wnioski...

kochanki - koniec tego, jesteśmy frajerkami, co z tego,że oni tych żon nie kochają już sraty taty, tylko my, Kościelny to Kościelny.. Bóg złączył,człowiek ma nie rozłączać. Cywilny - nie rozwiedli się,a są z obiema... a my ślepo wierzymy,że to koniec i on się rozwiedzie,bo ona go nie chce

żony- ej,co z wami? Jak jakaś naiwna bierze się za kolesia,który ma Kościelny - przecież to jest nierozerwalny sakrament,za kolesia,który ma dzieci... wy się takiej boicie? Kopa w tyłek temu facetowi, pokażcie jakie jesteście świetne, od dziś dom na błysk, obias, ciasto upieczone, pasje, sport, wyjścia ze znajomymi... niech błaga na klęczkach.. nie tydzień,nie miesiąc,niech błaga pół roku


Wszystkie wyjemy z bólu, wszystkie uważamy,że oni są idealni i tylko oni,nikt inny. A oni? Srają na nas. Tak ! Nie łagodźmy tego! Jak można być taką świnią i tak ranić ??? Ej ! Tak się nie robi ! Obiecywali Wam,teraz nam... kobiety, nie rańmy też tych żon i nie lećmy na czułe słówka,bo to kłamstwa ! Oni mają żony,nie ważne jakie,mają,wybrali,to mają.

Wszystkie zwijamy się z bólu,ja płaczę codziennnie,budzę się i myślę o nim, na studiach myślę o nim.. a on ? wulgaryzm na mnie. Chamsko. Uczucia nie miną na pstryk.. no ale patrzcie co my piszemy... wszystkie tak samo poranione. Trzeba coś z tym zrobić.

Ja już od danwna to wiem i praktykuje, fakt w penym wieku tak właśnie reagowała i tak sie zachowywałam ale to juz a mną

9

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Cześć kochani
Może nie tu powinnam pisać ale mam wielki problem z urażonym ego mojego byłego.. jakoś tak się zaczęło dziać, że zaczełam czuć się olewana przez niego.. pisał rzadko, można powiedzieć kiedy mu się chciało, na moje smsy nie odpisywał i widzieliśmy się też dwa razy w ciągu miesiąca. rozumiem praca ale bez przesady. Niby gadaliśmy o tym i miało być ok a na drugi dzień dowiedziałam się że poukrywał posty na fejsie przede mną.. nie wytrzymałam i zerwałam z nim bez żadnej rozmowy.. od miesiąca miałam dość jego zachowania a to było ostatecznym ciosem.. myślałam że się ogarnie ale niestety.. niedawno chciałam jednak naprawić wszystko, wyjaśnić i wrócić do niego.. ale on.. cóż raz się spotkaliśmy pogadaliśmy, obiecał że jeszcze sie zobaczymy.. pisałam prosiłam a on mnie zbywał a potem jego niby nowa dziewczyna napisała zebym dała mu spokój bo on nic ode mnie już nie chce.. a i od niego dowiedziałam sie że skoro zerwałam to mam teraz ponieść konsekwencje i żałować że to zrobiłam.. i jego znajomi i nawet mama twierdza ze on na pewno nie jest z nia i ze to pic na wode..

jak myślicie minie mu ta złość? dodam że byliśmy razem 2,5 roku, to był mój pierwszy chłopak a mam 22 lata, a ja byłam jego pierwszą, i jest on dwa lata młodszy.. juz kiedyś były sytuacje że ja rzucałam fochem o coś a on nawet nie reagował.. może jego cierpliwość się skończyła.. jak zapytałam czy już tak o sobie zapomniał o tych ponad dwóch latach to tylko powiedział że o uczuciach nie bedzie gadał.. może chce mi dać nauczkę.. ale dalej się martwi bo jak pojachalam z jego kolegami to od razu sms przyszedl ze nie pozwoli zeby ktos mnie skrzywdzil.

Proszę kogoś mądrego o radę.

Pozdrawiam.

10

Odp: Spróbujmy coś zrobić
93 napisał/a:

Słuchajcie ! Czytam te posty i jestem w szoku. Słuchajcie... Żony i kochanki ( te naiwne, te z premedytacją to niech zastanowią się,co robią.. )

1) Oni kłamią w żywe oczy, my ich usprawiedliwiamy... połowa z nas poleciałaby na skinienie ich palca teraz,gdyby przyszli ze skruchą
2)Nie mamy godności...  ja np byłam namolna, pisałam do niego non stop,a on miał i ma mnie w wulgaryzm,chociaż to on mi wulgaryzm
3) Każda z nas uważa,że ten facet,to ten jedyny,że nigdy się już tak nie zakochamy, nie ma takiego drugiego i choćby nie wiem co,to jeżeli on nas nie chce,to nasze życie jest przegrane.. ok,boli... ale jeżeli każda tak uważa,to może tak nie jest.. Głupie,ale ja jestem pewna,że gdybyście poznały faceta,który mnie zranił, jakby był dla was taki,jaki był dla mnie,to wasze złamane serca by się szybko uleczyły,bo to idealny,najlepszy pod słońcem facet... a pewnie nie jedna z was,myśli jak ja.. Serio są niezastąpienie?
4) i tak i tak będzie nas bolało, będziemy płakały,bo my ich kochamy.. ale nie możemy się tak upokarzać... czemu oni nie cierpią,nie widzą tego co zrobili,czemu oni z jednej laski na drugą skaczą...

A gdybyśmy tak... siłą woli... wzięły się za siebie? Całe użalanie się (słuszne w sumie) skumulowały np na 2 godziny wieczorem. A dzień spróbowały sobie zorganizować, zmienić się... też nie byłyśmy święte.. patrzcie,wyciągnijmy wnioski...

kochanki - koniec tego, jesteśmy frajerkami, co z tego,że oni tych żon nie kochają już sraty taty, tylko my, Kościelny to Kościelny.. Bóg złączył,człowiek ma nie rozłączać. Cywilny - nie rozwiedli się,a są z obiema... a my ślepo wierzymy,że to koniec i on się rozwiedzie,bo ona go nie chce

żony- ej,co z wami? Jak jakaś naiwna bierze się za kolesia,który ma Kościelny - przecież to jest nierozerwalny sakrament,za kolesia,który ma dzieci... wy się takiej boicie? Kopa w tyłek temu facetowi, pokażcie jakie jesteście świetne, od dziś dom na błysk, obias, ciasto upieczone, pasje, sport, wyjścia ze znajomymi... niech błaga na klęczkach.. nie tydzień,nie miesiąc,niech błaga pół roku


Wszystkie wyjemy z bólu, wszystkie uważamy,że oni są idealni i tylko oni,nikt inny. A oni? Srają na nas. Tak ! Nie łagodźmy tego! Jak można być taką świnią i tak ranić ??? Ej ! Tak się nie robi ! Obiecywali Wam,teraz nam... kobiety, nie rańmy też tych żon i nie lećmy na czułe słówka,bo to kłamstwa ! Oni mają żony,nie ważne jakie,mają,wybrali,to mają.

Wszystkie zwijamy się z bólu,ja płaczę codziennnie,budzę się i myślę o nim, na studiach myślę o nim.. a on ? wulgaryzm na mnie. Chamsko. Uczucia nie miną na pstryk.. no ale patrzcie co my piszemy... wszystkie tak samo poranione. Trzeba coś z tym zrobić.

93!

Weź się za siebie, powinnaś spróbować jakiejś terapii bo widzę, że nie dajesz sobie rady sama z sobą i całym swoim życiem.

11

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Zdrady były sa i będą.. i konsekwencje ich nie miną , jak za dotknieciem czarodziejskiej różdzki.. Za Toba przemawia teraz gorycz ,że On  Cie zostawił i ból odrzucenia motywuje Cie do działań anty.. Jakis nie czułaś tych moralnych dylematów jak wchodziłąś mu do wyra.. Jakos nie widziałaś w Nim fiuta , który chodzi na boki ,raniąc inna ..  Nie zdziwie , sie jak Twoja namolność nie posuneła sie do poinformowania Jego zony o pikantnych szczegółach.. Weż się ogarnij ... I nie dawaj nam wskazówek .. dla Ciebie motto na dzisiaj i na przyszłość....,,Mężczyźni pożerają młode dziewczęta jak owoce, a serca ich wypluwają jak pestki....

12 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-02-28 10:29:28)

Odp: Spróbujmy coś zrobić
oleczka napisał/a:

Cześć kochani
Może nie tu powinnam pisać ale mam wielki problem z urażonym ego mojego byłego.. jakoś tak się zaczęło dziać, że zaczełam czuć się olewana przez niego.. pisał rzadko, można powiedzieć kiedy mu się chciało, na moje smsy nie odpisywał i widzieliśmy się też dwa razy w ciągu miesiąca. rozumiem praca ale bez przesady. Niby gadaliśmy o tym i miało być ok a na drugi dzień dowiedziałam się że poukrywał posty na fejsie przede mną.. nie wytrzymałam i zerwałam z nim bez żadnej rozmowy.. od miesiąca miałam dość jego zachowania a to było ostatecznym ciosem.. myślałam że się ogarnie ale niestety.. niedawno chciałam jednak naprawić wszystko, wyjaśnić i wrócić do niego.. ale on.. cóż raz się spotkaliśmy pogadaliśmy, obiecał że jeszcze sie zobaczymy.. pisałam prosiłam a on mnie zbywał a potem jego niby nowa dziewczyna napisała zebym dała mu spokój bo on nic ode mnie już nie chce.. a i od niego dowiedziałam sie że skoro zerwałam to mam teraz ponieść konsekwencje i żałować że to zrobiłam.. i jego znajomi i nawet mama twierdza ze on na pewno nie jest z nia i ze to pic na wode..

jak myślicie minie mu ta złość? dodam że byliśmy razem 2,5 roku, to był mój pierwszy chłopak a mam 22 lata, a ja byłam jego pierwszą, i jest on dwa lata młodszy.. juz kiedyś były sytuacje że ja rzucałam fochem o coś a on nawet nie reagował.. może jego cierpliwość się skończyła.. jak zapytałam czy już tak o sobie zapomniał o tych ponad dwóch latach to tylko powiedział że o uczuciach nie bedzie gadał.. może chce mi dać nauczkę.. ale dalej się martwi bo jak pojachalam z jego kolegami to od razu sms przyszedl ze nie pozwoli zeby ktos mnie skrzywdzil.

Proszę kogoś mądrego o radę.

Pozdrawiam.

czemu on ma zrobić pierwszy krok?
to ty zerwałaś
i to ty "rzucałaś fochem"

dla mnie to śmieszne i żałosne
rzucanie fochem, to metoda dla trzylatki w przedszkolu
młode kobiety zachowujecie się rozkapryszone księzniczki, nie rozwijacie żadnym normalnych ludzkich metod komunikacji.. ale strzelacie fochem i oczekujecie, że wasi wybrani przyleca na kolanach, liżąc ziemię, po której chodzicie, żeby wam tylko emocje przeszły
emocjonalne gierki są przykłądem niedojrzałości do związku
chciałąbys na fochach swój zwoązek, małżenstwo, rodzinę budować?
powiedz człowiekowi otwarcie, że go kochasz, zalezy ci na nim, że chcesz, żeby dał wam szansę
że zachowałaś się tak, bo liczyłaś na to, że zrozumie, że czułaś się odsunięta,
że przepraszasz, że nie rozmawiałaś o tym otwarcie
że chciałabys, abyście byli razem


ale decyzja należy do niego

13

Odp: Spróbujmy coś zrobić

End_aluzja

Lubię czytać Twoje posty. Konkretnie piszesz, ale najbardziej podoba mi się to, że cierpliwie tłumaczysz nawet dzieciom big_smile

14

Odp: Spróbujmy coś zrobić

mój syn miał taką dziewczyne.. trzy tygodnie trwał związek
nie mógł zrozumiec, czemu on próbuje z nią rozmawiać o oczekiwaniach , o potrzebach
a ona strzela focha i chce żeby się domyslał

dziecko niestety nauczone w domu partnerskich relacji
z matką, która komunikuje czego potrzebuje, co ją boli...
więc się pogubił

więc to rozumiem
dziewczynki oglądają bajeczki na disnejczanel.... i wydaje im się że tez moga włoskami rzucam, prychać i że związek to jest zbieranie punkltów - terqaz punkt dla mnie, bo zrobiłam focha i ty mnie przeprosiłeś, teraz punkt dla ciebie bo zerwaliśmy i specjalnie mi na złość znalazł sobie dziewczynę...

15

Odp: Spróbujmy coś zrobić
poProstuJanek napisał/a:

End_aluzja

Lubię czytać Twoje posty. Konkretnie piszesz, ale najbardziej podoba mi się to, że cierpliwie tłumaczysz nawet dzieciom big_smile

Podpisuje się pod tym obiema rękoma.

Natomiast Ty 93 nie wiem co chciałaś osiągnąć tym postem... Bo nie wierzę w to Twoje umoralnianie ludzi (kobiet). Wpierw skup się na sobie, na własnym problemie a potem dopiero zacznij radzić w tym temacie.

16

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Roboty jest - a raczej ma autorka watku - w tym tyle, ze nie wiadomo od czego zaczac...
Parafrazujac powiedzenie Bieruta z jednego z walnych zgromadzen PZPR: gdybysmy mieli towarzysze mieso, to bysmy konserwy robili... tylko blachy nie mamy.

Wiec moze pomysl na to, od czego "mentor" tego watku ma zaczac pospolite ruszenie by sie znalazl, nie mniej jednak trzeba tez wiedziec zasadnicza kwestie. A mianowicie JAK sie za to zabrac...
I masz Ci babo placek...

17

Odp: Spróbujmy coś zrobić

End_aluzja ja już wyciągnęłam rękę do niego, praktycnie robiłam z siebie wariatke żeby tylko z nim porozmawiać ale on jest na tyle uparty i na tyle ma urażoną dumę że tylko raz się spotkał ze mną i myślałam że pójdzie do przodu wszystko a ostatnio usłyszałam że skoro zerwałam muszę ponieść konsekwencje.. Kocham go, chciałabym żeby dał mi szansę ale na siłę nic nie zrobię.. Może oboje musimy się czegoś nauczyć ale u mnie to nie było rzucanie fochem miałam dosyć olewania z jego strony a rozmowa niewiele pomogła.. Myślę żeby kilka miesięcy dać spokój jemu i sobie, żeby on zapomniał o tym i żeby zaczął myśleć o mnie nie jako o tej złej tylko tej dobrej z która był szczęśliwy.. Naprawdę wszystko bym zrobiła żeby wrócił ale teraz tylko czas pokaże czy naprawdę mnie kocha i mu zależy czy ma to gdzieś..

Z jednym masz rację chciałam być traktowana jak księżniczka, potrzebowałam uwagi z jego strony ale to był mój pierwszy związek więc mam chyba prawo nie wiedzieć jak to jest.. Nie mam z kogo wziąć przykładu bo rodzice nie są razem i ich związek polegał na tym że rozstawali się i schodzili..

18 Ostatnio edytowany przez 93 (2013-03-02 16:46:45)

Odp: Spróbujmy coś zrobić

o mamo, co za ostre posty, więcej tu nie napiszę,bo chyba przez to co zrobiłam,jestem skreślona w całej Polsce ;p Założyłam ten wątek 4 dni temu, nie wiem czemu teraz dopiero się pojawił. Ja ta zła, onm ten poszkodowany, ona ta pokrzywdzona.  Ok,ok... dziecko idzie na rolki

Nie ogarniam.. no słabo sobie radzę,ale jakoś daję radę, ludzie, wy od razu miałyście rozum ? ja ma 22 lata,  teraz widzę,że to była porażka. Czytam,żę jesteście tak samo przybite,więc chciałam,żebyśmy coś wspólnymi siłami wymyśliły. Ale ok. Co ja wiem, wgl jestem zerem smile

Poprawiłyście mnie raz, powiedziałyście co myślicie.. nie musicie tego pod każdym postem powtarzać. Dotarło do mnie. A że byłam namolna i odstawiałam takie cyrki.. spoko,nie tylko ja. Teraz to widzę, wcześniej to był dl amnie szok. Jak teraz mnie facet zostawi, to pożyczę mu szczęścia i zero kontaktu.

19

Odp: Spróbujmy coś zrobić
basiula42 napisał/a:
1980 napisał/a:

Witaj tak czytam Twoje posty nie tylko w tym wątku wiesz dziewczynko najpierw to Ty się zastanów nad soba i tym co piszesz bo jak dla mnie stać pod balkonem i wyć do niego ): gdzie twoja godność a teraz ten post nie ośmieszaj się

1980 NIE udalo sie kol kochance uzyskac rozgrzeszenia na innych watkach to zalozyla nastepny i odwinęla kota ogonem zenujące , ze tez tak sie nie wstydzi , ja juz przestalam czytac te jej bzdury bo nic procz tej niby jej wielkiej milosci i zalu do tego zonatego faceta nic tam nie ma mądrego , bo jak on mogl wrocic do zony jak znajomi mowili ze nie sa razem hahah smieszy mnie to i zal mi jej ze taka naiwna

Mi też jest siebie żal. Po kiego mi rozgrzeszenie od was? Chciałam rady. Żebyście powiedziały co myślicie. Chyba do żadnej nie dotarło,że ja niczego nie rozbijałam,bo oni nie byli razem,a znojomi.. to chyba też nie dociera, mówili mi,że on powiedział,że jej nie kocha,jest beznadziejna, nie pociąga go, gruba,że nie ma o co walczyć, ona też go nie chce - rozumiecie, w tym sensie. Też mi siebie żal. Teraz smile Ale drugiego razu nie będzie. Moja godność? Nie było jej!! Czemu mi to piszecie,jeżeli się przyznałam do błędów.. ? smile żal mam, jestem w nim zakochana.. ale fakty do mnie dotarły. To on z nią chodzi na pielgrzymkę, a potem ją zdradza. Nie byli razem,ale mieszkali razem. W tym sensie, tak mi to tłumaczył i to też mówili mi inni. Dobrze, nie bd więcej pisała. Jak won to won smile

20

Odp: Spróbujmy coś zrobić
93 napisał/a:

o mamo, co za ostre posty, więcej tu nie napiszę,bo chyba przez to co zrobiłam,jestem skreślona w całej Polsce ;p Założyłam ten wątek 4 dni temu, nie wiem czemu teraz dopiero się pojawił. Ja ta zła, onm ten poszkodowany, ona ta pokrzywdzona.  Ok,ok... dziecko idzie na rolki

Nie ogarniam.. no słabo sobie radzę,ale jakoś daję radę, ludzie, wy od razu miałyście rozum ? ja ma 22 lata,  teraz widzę,że to była porażka. Czytam,żę jesteście tak samo przybite,więc chciałam,żebyśmy coś wspólnymi siłami wymyśliły. Ale ok. Co ja wiem, wgl jestem zerem smile

Poprawiłyście mnie raz, powiedziałyście co myślicie.. nie musicie tego pod każdym postem powtarzać. Dotarło do mnie. A że byłam namolna i odstawiałam takie cyrki.. spoko,nie tylko ja. Teraz to widzę, wcześniej to był dl amnie szok. Jak teraz mnie facet zostawi, to pożyczę mu szczęścia i zero kontaktu.

W kwestii porzucenia ,zdrad jak Swiat stary nic nie jest do zrobienia w tym temacie , zdrady i porzuceni byli , sa i bedą. Twoja samoocena pod tytułem..jestem zerem Nikogo nie wzrusza , sama Siebie dołujesz i obnizasz samoocenę. Widac jednak nie rozumiesz o co chodzi w krytykach i spostrzezeniach dotyczacych Twojej osoby.. Usprawiedliwia Cie tylko młody wiek i niedojrzałość emocjonalna jak widać...Jak sama stwierdzasz ,że to Twoj pierwszy związek mozna to odbierac jako desperacje , że pierwszy lepszy się zainteresował Toba i poleciałąś jak ćma do światła.. Nie ma facetów wolnych w twoim wieku i podobnym  w Twoim otoczeniu ?? W sumie MY tutaj polemizujemy o Twoim przypadku ,ale zamkniemy kompa i zapominamy , aTy bedziesz i ponosisz konsekwencje..

21

Odp: Spróbujmy coś zrobić

No własnie Hera.1 a wczoraj wspomialam ze to musi byc jeszcze dziecko , mialam racje ze moje corki są od niej starsze , no jedna bo druga rok mlodsza , i mialam racje ze pisze bez zrozumienia nawet tego co sama pisze , bo gdyby doszlo do niej co zrobila , to napisałaby raz i koniec a tu prosze caly czas to samo tylko po co ? a swoja droga to mam pytanie do 93 a mianowicie czy twoja mama wie o twoim romansie? i co ona na to? mozesz mi odpowiedziec?

22

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Cóż jest jak moja eks narzeczona. Dowiedzieć się że było się pomyłką czy wypadkiem przy pracy to nic miłego a jeszcze gorzej pogodzić się z tym. Zarówno ty jak i moja była same pchałyście się na pal więc teraz żal że ktoś Ciebie na niego nabił możesz mieć tylko dla siebie. Kiedy zaczynasz z żonatym licz się z tym że jesteś odskocznią od życia codzienności takim darmowym centrum rozrywki. Co do mojej eks wyszła gorzej bo również i ja w końcu potraktowałem ją jak pomyłkę do której w końcu czas się przyznać i puścić w niepamięć. Życzę następnym razem więcej rozumu w głowie.

23

Odp: Spróbujmy coś zrobić
ROB1982 napisał/a:

Cóż jest jak moja eks narzeczona. Dowiedzieć się że było się pomyłką czy wypadkiem przy pracy to nic miłego a jeszcze gorzej pogodzić się z tym. Zarówno ty jak i moja była same pchałyście się na pal więc teraz żal że ktoś Ciebie na niego nabił możesz mieć tylko dla siebie. Kiedy zaczynasz z żonatym licz się z tym że jesteś odskocznią od życia codzienności takim darmowym centrum rozrywki. Co do mojej eks wyszła gorzej bo również i ja w końcu potraktowałem ją jak pomyłkę do której w końcu czas się przyznać i puścić w niepamięć. Życzę następnym razem więcej rozumu w głowie.

Pobożne życzenie ROB1982 smile Probujemy juz na tym watku przywolac kol 93 do tego ale bez efektow nic a nic do niej nie dociera ciągle ta sama płyta , ale to jeszcze dziecko 22 lata zal tylko ze tak zaczyna swoje  zycie emocjonalne, bo co bedzie dalej ? jak juz teraz nic dobrego z tego nie wyszlo , mam wrazenie ze ona nie rozumie ze skrzywdzila inna kobiete żone i chyba tego nigdy nie zrozumie bo to ona sie czuje skrzywdzona i zdadzona bo cytuje jak on mogl wrocic do zony i ja zostawic? facet mial cos okolo 40 stki , zrozumiesz ? bo ja sie staralam ale nie potrafie .

24

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Nigdy nie ograniałem kobiet. Moja miała wszystko jak sama stwierdziła ale chaciała zobaczyć jak jest z innym smile cóż takie życie. Również wiekiem jest podobna do 93 ja starszy. Powiem szczerze nie daje rady zrozumieć świata. Ja wychowałem się kiedy komp czy fb były jeszcze na początku swej drogi w kraju. Za to nauczono mnie że co kochasz to święte i nie bruździ się w swojej rodzinie i domu. Nie ważne czy inna Pani nago przyjdzie masz kobietę to pogonisz i tyle. Teraz jak patrze na to wszystko to ręce opadają uczelni od groma studentek też a jedna bardziej pusta od drugiej bo jak nazwać dziewcze które z wyboru pcha się w romans z żonatym. Jak ktoś nie ma oporu zdradzić żony to na co ona liczy że będzie tą jedyną zastąpi kobietę która rodziła mu dzieci ? Jak facet ma ciut rozumu skuli ogon wróci do żony i odbuduje co zburzył a jeżeli nawet nie ma to kochanka zawsze będzię nie drugą a kolejną bo zawsze przyjdzie po niej następna jak juz się opatrzy. Albo niskie poczucie własnej wartości albo głupota. O ile pierwsze da się wyleczyć to drugie zostaje do śmierci.

25

Odp: Spróbujmy coś zrobić

Zresztą może 93 pora zrozumieć że życie to sztuka wyboru. Jaki podejmiesz tak póżniej żyjesz i płacisz za to cenę. Nie ma poprawek. Czy odrazu miałem rozum wiesz nie. Ale hm wśród głupot które zrobiłem romansu z mężatką brak. Bo kobieta zajęta rzecz święta. Kiedyś tak było i ludzie tego się trzymali zarówno mężczyźni jak i kobiety. Teraz wartości poszły w piz....u sad

26

Odp: Spróbujmy coś zrobić

hera dobrze to ujełaś o 93 .... Niedojżałość emocjonalna te dwa słowa mówią wszystko, nie wiem czy mi jest ją źal czy szkoda dziwnie jej wypowiedzi odbieram. Mam tylko nadzieje że dam rade wpoić moim córeczką te wartości które 93 nie posiada

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spróbujmy coś zrobić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026