Zaczne od tego ze mam chłopaka od 4 lat i niedługo mamy sie zaręczyć . Ostatnio byliśmy na imprezie , wiadomo alkohol , dobre towarzystwo,
w połowie imprezy mój chłopak obraził sie bo uznał ze za duzo rozmawiam z kolegą i wychodzę z nim na papierosa , nie widziałam w swoim zachowaniu nic złego bo zawsze ktoś z nami był i tylko gadaliśmy, choć przyznam ze czuć miedzy nami "chemie" ale przechodząc do sedna sprawy , pod koniec imprezy gdy zostały juz same niedobitki wiec wyszliśmy sami i pocałował mnie, nie odepchłam go od razu tylko po chwili mówiąc ze nie możemy bo ja juz mam ustawione zycie i kocham chłopaka i to pewnie wina alkoholu , wtedy powiedział mi ze jak bym go kochała to bym nie odwzajemniła pocałunku, nie wiem czy miał racje czy nie bo w mojej głowie zrobił sie mętlik , ciągle o tym myślę co sie wydarzyło . Jest mi głupio ale nie żałuje i on uważa tak samo.
Mamy sie spotkać i pogadać o tym ale nie wiem czy jechać , boje sie tego spotkania gdyż ciągnie nas do siebie ale wiem ze nie mogę zranić mojego faceta
Co robić ??