Hej, hej, bardzo dziękuję za dotychczasowy wkład od autorów postów ! 
A teraz przechodząc do analizy i odpowiedzi:
Schmetterling15 napisał/a:ja wzięłam udział w kursie na poznanie partnera.
Oooo, to jest bardzo trafnie dobrana nazwa tego, w czym chciałbym wziąć udział. Kurs nauki poznawania osób płci przeciwnej. Właśnie o czymś takim myślę.
Nektarynka53 napisał/a:Matko to czego Ty wymagasz
? Może zbyt bardzo dostosowujesz wymagania do Siebie tzn. nie patrzysz realnie na świat.
Obecnie są jeszcze mężczyźni, którzy chcą kobietę z aspiracjami (no i jak wiadomo ma się to przedstawiać w dobrej pracy, rozwoju osobistym), ALE po ślubie chcą aby głównie "siedziała" w domu
. No coś tu nie halo.
Moje wymagania fizyczne i intelektualne względem potencjalnej partnerki są, bo ja wiem...chyba nie takie szczególne 
Względem tego, czy dostosowuje de do siebie - no tak, oczywiście, a dlaczego miałbym robić inaczej, w końcu szukam kogoś, kto wytrzyma ze mną, a jestem specyficzną bestyją 
Nie szukam kobiety z wyolbrzymionymi (w mojej ocenie) aspiracjami, chcącej realizować się gdzie tylko się da, goniącej za karierą, dominującej, bogatej (w takim sensie, że nie szukam jej dla zapewnienia sobie pozycji i pieniędzy), o figurze modelki. Szukam cichej, w miarę oczytanej, trochę rozsądnej, trochę marzycielki i romantyczki, trochę minimalistki, zdolnej do kompromisów, spokojnej, acz momentami spontanicznej, uczuciowej, akceptującej...i przede wszystkim lubiącej lub gotowej polubić moją życiową pasję.
Oj, ale zaraz zostanę zjechany za to, że szukam Bóg wie kogo, samemu nie mając nic do zaoferowania

Ale czy ja naprawdę szukam czegoś wybitnie nieosiągalnego ?
licho napisał/a:Skąd jesteś? ;p
Mam wrażenie, że wierzysz w profesjonalizm wink Ale myślę, że wszystko to, co owi "specjaliści" proponują Ci za pieniądze, mógłbyś dostać od przyjaciół za darmo smile W dodatku pewnie mógłbyś im bardziej zaufać..
Nota bene czytałam kiedyś reportaż o "date coachach" i oni twierdzili, że ich klienci tworzyli związki z osobami, które spełniały ich oczekiwania w średnio 60%... Podejrzewam, że jeśli masz takie wysokie wymagania co do partnerki, to raczej zaniżysz swojemu "psychologowi" statystyki skuteczności kursu ;p Ale może nie, życzę szczęścia smile
Jestem z Warszawy 
Szukam specjalistów, którzy nauczą mnie, jak skutecznie poszerzać krąg znajomych, które to znajomości może przerodzą się w przyszłości w związki lub przyjaźnie. Mam tutaj oczywiście na myśli znajomości z kobietami.
Co się tyczy spełniania wymagań w 60% - jak oni to mierzą, linijką czy wagą ? 
Wyżej napisałem kogo szukam i nie wydaje mi się, żeby te oczekiwania były jakoś magicznie wygórowane. Może się jednak mylę... 
Dzięki za wsparcie !
Emilia napisał/a:Kiedyś odkryłam na półce z książkami u kumpla w domu książkę o uwodzeniu. Taki jakby podręcznik. Lektura pierwszych kilku stron sprawiła, że zaczęłam boki zrywać ze śmiechu. Nie rozumiem, jak można być tak naiwnym i wierzyć, że jakikolwiek kurs uwodzenia, czy to w postaci takiej książeczki, czy to w postaci wykładów zmieni cokolwiek. Jeśli masz problem w relacjach z kobietami, to weź się za siebie, idź na terapię i dowiedz się, skąd się problem bierze, zamiast myśleć, że coś, co kosztuje 3 tysiące rozwiąże go za ciebie. Oczywiście, łatwo jest wydać kasę, bo dzięki temu przerzucasz odpowiedzialność za siebie na czynniki zewnętrzne (kurs). Taki kurs nie sprawi, że się zmienisz. Sprawi natomiast, że będziesz fałszywy, że nauczysz się nawiązywać relacje, ale kiedy wejdą one na wyższy poziom maska spadnie i okaże się, kim jesteś naprawdę.
Ty już wiesz, gdzie leży twój problem - fałszywe przekonanie o własnej wyjątkowości przekładające się na zwiększone oczekiwania wobec drugiej osoby. I nad tym musisz pracować - u terapeuty. Kurs uwodzenia nie pomoże. Nie ma opcji.
Jeszcze jedno - psycholog to nie lekarz. Jeśli już to psychiatra. I nie uwierzę, że lekarze polecają takie bzdury, chyba że przeczytałeś wymyśloną opinię na jakiejś stronie podpisaną jako "doktor medycyny".
Emilio, względem twojego sceptycznego podejścia, zadam ci takie pytanie - to jak można być tak naiwnym, żeby chodzić na kurs językowy, nurkowania, jazdy wózkiem widłowym i wierzyć, że to zmieni cokolwiek ? 
Na kursie człowiek się uczy. Tak ? Chyba tak
Więc ja, jak napisałem na początku tego postu, chciałbym nauczyć się robić lepsze wrażenie na kobietach i nauczyć się skuteczniej nawiązywać z nimi kontakty. Nie uczyć się jak zaciągać do toalety na szybki numerek, do łóżka na pierwszej randce i nie jak organizować sobie trójkąty z dwiema dziewczynami. I to jeszcze jedna musi być azjatką ! Żeby nie było ! Chcę nauczyć się jak dostrzegać i interpretować zachowania kobiet, jak prowadzić skuteczną konwersację towarzyską na tematy lekkie i swobodne oraz czego definitywnie nie robić i jak nie zachowywać się na spotkaniach z kobietami, żeby już na starcie nie zostać skreślonym, nie będąc tego nawet świadomym.
Nie mam zamiaru, jak już pisałem, nikogo udawać, ale potrzebuję zdobyć takie umiejętności, żeby samemu potrafić dobrze poznać obiekt mojego zainteresowania i jednocześnie dać temu obiektowi czas na poznanie mnie. Dla niektórych ludzi to wydaje się proste i naturalne, ale nawet na tym relatywnie "prostym" polu brakuje mi konkretnych sukcesów (2 randka to sukces, jeeeej
)
Nie jestem fałszywie przekonany o własnej wyjątkowości. Ja jestem wyjątkowy. Ty też jesteś wyjątkowa. I pan Zenek spod monopolowego jest wyjątkowy. Anonimowa Pani z kiosku też. Każdy na tym forum jest wyjątkowy. Mamy się grupowo wybrać na terapię ? 
Z mojej strony to póki co tyle. Jak na razie wszystkim bardzo dziękuję !!
