Czesć jestem tu po raz pierwszy. A więc chodzi o to że jestem z partnerem około 2lat na początku pięknie ładnie (jak zawsze ) i po jakimś czasie pokazał mi swoją bardzo zła cechę ze lu i sobie wypić ... Nie zwracalam aż tak na to uwagi bo to było okazyjnie , po jakimś czasie zadrzalo się to coraz częściej i częściej a co lepsze ze kilka dni pod rząd , zaczęłam zwracać mojemu uwagę ale on tylko obiecywał i się zarzekal że już nie będzie , po kilku miesiącach już miałam tego serdecznie dosyć i jeździłam do domu mojej mamy aby przemyślał co jest ważniejsze dla niego przjechal na drugi dzień przepraszał obiecywał przyrzekaml na początku wierzyłam w te jego puste słowa .... Po jakimś czasie zaszlam w cIążę i obiecywał że jak już urodzi się nasze dziecko wszystko się zmieni i ja nadal uwierzyłam ale to tylko były puste słowa zero zmian ... No i oczywiście słów nie dotrzymał urodziło nam się maleństwo a on nadal potrafił kilka śni pod rząd pic i oklamywac mnie ze mnie pił kiedy ja jestem taka wrażliwa na alkochol obalal się o ściany ale o n nie pił żałosne.... Za każdym razem miałam nadzieję że a może już będzie Okey ... Ogólnie ukrywał się po kontach żeby wypić albo niby do samochodu po coś a ja w oknie widzę że id,id do nocnego i zszedł do piwnicy wypić to piwo .... I teraz co gorsze wczoraj zajmowaliśmy się na gokarty ja mój brat nasze maleństwo i on ehh wyszedł pierwszy z dzieckiem żeby się nie zgzalo ja niczego świadoma zrobiłam raz dwa mleko i zeszlam na dół do nich wsiadamy do samochodu a tu jakiś pan puka mi do ok a i mówi do mnie czy ja pozwolę na to żeby ten pan kierował i ze pił piwo pod sklepem z dzieckiem na ręce Boże pogubilam się wróciliśmy do domu .... Pomocy drogie panie co ja mam w takiej sytuacji zrobić cały czas wydawanie do mnie przeprasza ale j już znam to na pamięć dajcie jakąś radę ogólnie wyjechalam do mamy żeby to wszystko przemyśleć ale to już jest za ciężkie dla mnie
Podobne tematy
Co tu radzic kochana, masz alkoholika i nic z tym nie zrobisz poki on nie zdecyduje sie na leczenie a widze,ze nie mysli o tym. Mozesz wracac do niego ale chcesz ryzykowac? a jesli nie dopilnuje kiedys dziecka? zastanow sie mocno.
Co tu radzic kochana, masz alkoholika i nic z tym nie zrobisz poki on nie zdecyduje sie na leczenie a widze,ze nie mysli o tym. Mozesz wracac do niego ale chcesz ryzykowac? a jesli nie dopilnuje kiedys dziecka? zastanow sie mocno.
Popieram.
Jeśli nie zacznie się leczyć, powinnaś odejść. Pomyśl o sobie, o dziecku. Kiedyś może stać się jakaś tragedia. Alkoholizm to bardzo ciężki problem, taka osoba wyniszcza i siebie i rodzinę. Musisz myśleć przede wszystkim o dziecku.
Wszystko wskazuje na to, że Twój mąż/partner jest alkoholikiem. To tak samo choroba jak cukrzyca, stwardnienie rozsiane czy nowotwór, dlatego radzę udać się do lekarza... To jednak choroba specyficzna, chory nie jest całkiem świadomy swojego stanu, dlatego głupotą jest powierzać takiej osobie opiekę nad dzieckiem... Ile ma lat? Od kiedy pije?
grinta napisał/a:Co tu radzic kochana, masz alkoholika i nic z tym nie zrobisz poki on nie zdecyduje sie na leczenie a widze,ze nie mysli o tym. Mozesz wracac do niego ale chcesz ryzykowac? a jesli nie dopilnuje kiedys dziecka? zastanow sie mocno.
Popieram.
Jeśli nie zacznie się leczyć, powinnaś odejść.
Powiem inaczej - powinnaś odejść i wrócić dopiero, gdy jest po leczeniu. Bo jak postawisz mu ultimatum, to się zacznie ta sama polka, co teraz: pije, przeprasza, obiecuje, że się zmieni. Teraz zacznie mówić, że jutro pójdzie na leczenie, jutro, jutro, potem przez 2 dni będzie chodził na spotkania, potem przestanie i zacznie znów pić, potem Ty mu zagrozisz odejściem, więc znów obieca, że jutro pójdzie, a jutro, że pojutrze i tak w koło macieju.
On ma najpierw iść się leczyć, a potem można pogadać o zakładaniu rodziny.
6 2015-11-11 20:17:54 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-11-11 20:20:43)
To nie dylemat tylko poważny problem. Życie z alkoholikiem, to koszmar dla rodziny, szkoda dziecka żeby wychowywało się w takiej atmosferze, to nie prawda, że lepszy taki ojciec niż żaden. Skoro się wyprowadziłaś to bądź konsekwentna, nie daj się nabrać na przeprosiny i obiecanki, nie dyskutuj. Przekaz ma być jasny, on przestaje pić. Nie na miesiąc czy pół roku, tylko na zawsze, nie ma żadnego piwka, na imprezach też nic. Niestety tak wygląda życie niepijącego alkoholika. Najważniejsze żeby sam zrozumiał, jaką krzywdę robi wam i sobie, i sam chciał się leczyć, inaczej to nie będzie miało sensu a on i tak popłynie. Niech chodzi na spotkania AA, a może leczenie w zamkniętym ośrodku, możliwości jest kilka. Dobrze by było, żebyś ty też poszła na takie spotkanie dla współuzależnionych (Al-anon), dostałabyś tam wsparcie, nie ma czego się bać ani wstydzić. Nie oszukuj się, że sam da radę, bo to za poważny problem a huśtawkę: pije, obiecuje, nie pije - będziesz miała latami. Jak długo dasz radę wytrzymać, ile miłości Ci wystarczy?
Dobrze by było gdybyś miała plan na to, że jednak zostaniesz z dzieckiem sama, gdzie będziecie mieszkać, za co żyć, jaka praca... bez względu na jego ''sprawowanie'', musisz mieć jakieś pieniądze o których on nie będzie wiedział. Musisz być silna i samodzielna. Może się uda i będzie dobrze ale bądź przygotowana na każdy scenariusz. Masz dziecko, najważniejsze jest ono i Ty...Powodzenia.