Od 6 lat zmagam się z wymiotami. Były momenty, że potrafiłam nie wymiotowac przez 2 miesiące. Jednak i tak prędzej czy później do tego wracałam. Wymiotowalam nawet będąc w ciąży. Nie mam napadów wielkiego obzarstwa, czasami wieczorami dopada mnie chęć podjadania ale nie jest tego dużo, mimo tego i tak to zwracam. U mnie wymioty są na zasadzie 'a zjem to później najwyżej zwroce' jem i zwracam. Lub druga sytuacja 'nie, teraz tego nie zwymiotuje, przecież to nie jest aż tak kaloryczne'. A później wyrzuty sumienia i myśli, że może przytyje i w końcu i tak i tak zwracam. Czasami wymiotuje po kilka razy dziennie. Nie wiem już co mam robic. Nie chce Wymiotowalam, boje się ze wypadną mi zeby itd. Ale nie pójdę od psychiatry bo mam malutkie dziecko, wychowuje je sama i boję się, że będę miała z tego powodu jakieś problemy. Jest tu ktoś w podobnej sytuacji? Ktoś komu udało się wyjść z tego? Czy to w ogóle bulimia?
Podobne tematy
ale pomoc psychiatry to podstawa. co się stanie dziecku gdy pojdziesz się leczyc? ja bym się bardziej obawiała co się stanie gdy tego nie zrobisz. im wcześniej tym lepiej
O matko.. z powodu bulimii nie odbiera sie dzieci, dziewczyno! Jak masz malutkie dziecko to tym bardziej powinnas szukac terapii, grup wsparcia itp.
Czy ktos w ogole o tym wie? Co z ojcem dziecka? Masz jakies wsparcie?
Nie mam w nim wsparcia, zostawił mnie jeszcze w ciazy. Nikt o tym nie wie bo wstydzę się komukolwiek p tym powiedzieć.
Bulimia nie, bo bulimia to chorobliwe obżarstwo, którego ty nie masz. Nie zmienia to jednak faktu, że jakieś zaburzenie masz i powinnaś coś z tym zrobić, bo to może się źle skończyć.