Witajcie,
Nie wiem sama czemu tutaj pisze, ale chyba dobija mnie moja codzienność. Mam 21 lat, mam męża i 3 letnią córkę. Jak nietrudno zauważyć urodziłam dziecko w wieku 18 lat. Od tamtej pory moje kontakty z ludźmi spadły do zera. Odkąd pamiętam miałam problem z nieśmiałością i przypasowaniem się do nowej grupy, ale jakoś zawsze znalazłam koleżanki w szkole. Właśnie w tym problem, że nie spotykałam się z żadną po lekcjach. W podstawówce miałam przyjaciółkę od serca, ale w ostatniej klasie odwróciła się ode mnie, bo byłam biedna. Gdy poznałam mojego męża miałam 15 lat, a on 19. Był znajomym mojej siostry i jakoś nas spiknęła.No i po dwóch latach zaszłam w ciąże. Nagle zostałam osobą pokazywaną palcami na korytarzu i koleżanki już się nie chciały ze mną zadawać. I tak skończyłam szkołę. Dwa lata temu wyszłam za mąż, nie pracuje, uczę się zaocznie, ale czuje, że się nie spełniam i nie mam z kim pogadać. Z moim mężem dobrze nam się układa, ale nie mogę mu się z niczego zwierzyć. Nie rozumie tego, że muszę się komuś wygadać. Moja opowieść jest bez ładu i składu, ale lepiej jest komuś to opisać. Nawet tak ogólnie. Mam nadzieje, że może ktoś będzie chciał ze mna troszkę popisać. Mieszkam 50 km od Warszawy i mam na imię Zuzanna. Dziękuje za przeczytanie tego ,,dzieła" i pozdrawiam.
Podobne tematy
2 2015-10-29 23:16:24 Ostatnio edytowany przez sweetgirl25 (2015-10-29 23:16:56)
Jeśli szukasz kogoś do popisania to ja się zgłaszam
lubię rozmawiac pisząc .Tez mieszkam w okolicach Warszawy,ciekawe czy po tej samej stronie co Ty ![]()
hej wam i ja sie przylaczam do waszej samotnosci.
Mam 33 lata obecnie mieszkam w DE mam male dziecko i "narzeczonego" dalam w przyslowiu bo powiem wam szczerze mnie juz meczy ta sytuacja.
Przyjechalam tutaj w 2014 zaszlam szybko w ciaze urodzilam dziecko nauczylam sie w stopniu B1 niemieckiego opanowuje dialekt teraz i zaczelam szukac pracy z tym ze rozmowy przechodze rewelacyjnie moglabym juz od teraz pracowac ale mam problem bo nie mam z kim zostawic malej.
Powinnam byc zadowolona bo szybko sie zaklimatyzowalam nauczylam nowego zycia jezyka ale moj chlopak nie chce sie zenic.
powiem wam szczerze ze powoli zaczyna mnie to emocjonalnie zmieniac te siedzenie w domu flustracja ze praca jest w zasiegu a nie moge do niej isc i to ze chlopak kombinuje cos niewiem juz sama co i jak co mam o tym sadzic myslec.
co wy o tym sadzicie?
4 2015-11-12 15:44:49 Ostatnio edytowany przez kensia (2015-11-12 15:45:52)
Spróbuj umówić się na kawę z kimś ze szkoły. A może w okolicy mieszka jakaś mama z dzieckiem? Może któraś z Twoich dawnych koleżanek ma dziecko lub potrzebuje kogoś do rozmowy? Może boisz się nawiązać nowych znajomości przez to co stało się kiedy byłaś w ciąży? Teraz jesteś inną osobą, świadomą kobietą, matką. Nie patrz na siebie z perspektywy wciąż młodej, zagubionej dziewczyny. Nie bój się zagadać do innej mamy na placu zabaw - na świecie jest dużo samotnych ludzi, którzy chętnie nawiążą nowe znajomości.
Jesteś szczęśliwą mężatką, masz cudowną córeczkę, godzisz to z nauką - tylko pogratulować. Bądź dumna z tego kim dziś jesteś i nie bój się odrzucenia, to już za Tobą!
Powodzenia :-)
Też moge po pisać z kimś. Jestem samotna też, jakoś nigdy nie miałaś i nie mam nadal szczęścia do facetów co powoduje u mnie smutek:(