netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada?

10 odpowiedzi2 953 wyświetleniazałożony przez Absurdalna, 29.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Zdrada?

"Witam wszystkich serdecznie.
Wpadłam na to forum oczywiście nie przypadkiem:)zdecydowałam  sie napisać o tym co mnie dręczy dlatego,ze -w porównaniu do innych miejsc w sieci-widzę życzliwość osób piszących. Ale do rzeczy.
Kilka tygodni temu odkryłam konwersację męża z jakaś znajomą-były to dość niewybredne "żarty"-jak on to tłumaczył-wskazujące na seksualne zainteresowanie obu stron,przy czym stwierdzenie mojego męża "ze jeszcze zobaczymy czy cię nie przelecę",przebiło wszystko.oczywiscie nie muszę mowić jakim było to dla mnie szokiem i dla mojego organizmu-nie wiedziałam ze organizm ludzki moze tak spektakularnie moze zareagować na silny stres...w tym wszystkim zdążyłam tylko sfotografować dla dowodu te konwersacje ale nie spojrzałam wstecz.kiedy skonfrontowalam z tym męża,niestety przez telefon bo już nie wytrzymałam,zaczęło sie głupie tłumaczenie poczynając od zupełnego wypierania sie o czym to ja mowię-okazało sie ze nagle cała konwersacja zniknęła z messengera i gdybym nie miała tego strzępu fotografii na komórce wmowilby mi ze w ogóle nic takiego nie miało miejsca.muysze przyznać ze bardzo sie tym zdenerwował,widziałam ze jest mega zcykany.potem tłumaczył ze to żarty,ze on z tymi wszystkimi znajomymi z klubu sportowego na takim poziomie rozmawia/żartuje,ale przyznał ze było to niesmaczne i mnie rozumie. cieżko było przyjąć to do siebie i uznać jako swoje przekonanie,ze nic sie pod tym nie kryje,ale jako tako sobie radziłam.sprawdzalam jego komórkę i były połączenia z jakimś numerem do pewnego czasu pózniej już nie wiec tez mnie to uspokoiło.co prawda ustawił hasło na swoją komórkę ale udało mi sie rozszyfrować i nic znaleźć nie moge(ma oczywiście jeszcze służbowa do której nie mam dostępu).Obiecal nawet ze jeśli mnie to uspokoi to zrezygnuje z treningów w tym klubie i będzie chodzić gdzie indziej-podtrzymalam ze to dobry pomysł ale niestety nie wszedł w życie ,bo wszędzie indziej za daleko...
Ostatnio szedł z kolega do miasta na imprezę i mial spać w naszym mieszkaniu w centrum(mieszkamy piza miastem).traf chciał ze musiałam przygotować mieszkanie dla gości (on jednak nie oponował) i pojechałam posprzątać.nie wchodziłam tam z jakimiś przeczuciami , poprostu ot tak ale długie włosy na prześcieradle same mi wpadły w ręce...znowu szok i niedowierzanie.ja tez mam długie włosy ale ja nie scielilam tego  lozka, prześcieradło maź wyjmował nowe z opakowania w dodatku włosy znalezione sa o 8 cm dłuższe od moich. mąż myśle cos przeczuwał,bo taki miły był tego dnia jak tam byłam .planowalam nic nie mowić i bardzo starali sie być normalna ale on zaczął dopytywać czy o cos mi chodzi, bo mnie zna i słyszy ze cos jest nie tak...znów przez telefon:)on nawet nie chciał pojąć tego ciagu przyczynowo-skutkowego jak włosy sie znalazły w lozku

2

Odp: Zdrada?

No cóż, wszystko zmierza do jednego, do ZDRADY.
Musisz być czujna.
On już Ciebie raz czy dwa okłamał.
Skoro raz tak zrobił to zrobi to jeszcze raz.
Ja na Twoim miejscu spakowałbym mu walizki i kazał się wynosić do tej pani, ale nie do waszego mieszkania.
Jemu jest potrzebna kuracja wstrząsowa dlatego nie zwlekaj.
Nie wiem ile ma lat, może jest w średnim wieku i przechodzi kryzys?
Ty musisz być stanowcza i zdecydowana.
On to musi widzieć i wiedzieć, że z Tobą nie ma żartów.
Oczywiście musisz go cały czas delikatnie inwigilować.
Jeżeli ma romans to prędzej czy później wyjdzie on na jaw.

3

Odp: Zdrada?
Absurdalna napisał/a:

"Witam wszystkich serdecznie.
Wpadłam na to forum oczywiście nie przypadkiem:)zdecydowałam  sie napisać o tym co mnie dręczy dlatego,ze -w porównaniu do innych miejsc w sieci-widzę życzliwość osób piszących. Ale do rzeczy.
Kilka tygodni temu odkryłam konwersację męża z jakaś znajomą-były to dość niewybredne "żarty"-jak on to tłumaczył-wskazujące na seksualne zainteresowanie obu stron,przy czym stwierdzenie mojego męża "ze jeszcze zobaczymy czy cię nie przelecę",przebiło wszystko.oczywiscie nie muszę mowić jakim było to dla mnie szokiem i dla mojego organizmu-nie wiedziałam ze organizm ludzki moze tak spektakularnie moze zareagować na silny stres...w tym wszystkim zdążyłam tylko sfotografować dla dowodu te konwersacje ale nie spojrzałam wstecz.kiedy skonfrontowalam z tym męża,niestety przez telefon bo już nie wytrzymałam,zaczęło sie głupie tłumaczenie poczynając od zupełnego wypierania sie o czym to ja mowię-okazało sie ze nagle cała konwersacja zniknęła z messengera i gdybym nie miała tego strzępu fotografii na komórce wmowilby mi ze w ogóle nic takiego nie miało miejsca.muysze przyznać ze bardzo sie tym zdenerwował,widziałam ze jest mega zcykany.potem tłumaczył ze to żarty,ze on z tymi wszystkimi znajomymi z klubu sportowego na takim poziomie rozmawia/żartuje,ale przyznał ze było to niesmaczne i mnie rozumie. cieżko było przyjąć to do siebie i uznać jako swoje przekonanie,ze nic sie pod tym nie kryje,ale jako tako sobie radziłam.sprawdzalam jego komórkę i były połączenia z jakimś numerem do pewnego czasu pózniej już nie wiec tez mnie to uspokoiło.co prawda ustawił hasło na swoją komórkę ale udało mi sie rozszyfrować i nic znaleźć nie moge(ma oczywiście jeszcze służbowa do której nie mam dostępu).Obiecal nawet ze jeśli mnie to uspokoi to zrezygnuje z treningów w tym klubie i będzie chodzić gdzie indziej-podtrzymalam ze to dobry pomysł ale niestety nie wszedł w życie ,bo wszędzie indziej za daleko...
Ostatnio szedł z kolega do miasta na imprezę i mial spać w naszym mieszkaniu w centrum(mieszkamy piza miastem).traf chciał ze musiałam przygotować mieszkanie dla gości (on jednak nie oponował) i pojechałam posprzątać.nie wchodziłam tam z jakimiś przeczuciami , poprostu ot tak ale długie włosy na prześcieradle same mi wpadły w ręce...znowu szok i niedowierzanie.ja tez mam długie włosy ale ja nie scielilam tego  lozka, prześcieradło maź wyjmował nowe z opakowania w dodatku włosy znalezione sa o 8 cm dłuższe od moich. mąż myśle cos przeczuwał,bo taki miły był tego dnia jak tam byłam .planowalam nic nie mowić i bardzo starali sie być normalna ale on zaczął dopytywać czy o cos mi chodzi, bo mnie zna i słyszy ze cos jest nie tak...znów przez telefon:)on nawet nie chciał pojąć tego ciagu przyczynowo-skutkowego jak włosy sie znalazły w lozku

Gdyby nie miał nic do ukrycia nie kasowałby całej korespondencji !!!
Gdyby chciał abys czuła sie " bezpiecznie " nie zakladal by kodu na telefon - wczesniej kod nie był przeciez potrzebny !!!!
To ze nie ma w tej chwili połączeń / korespondencji o niczym nie świadczy . Moze je kasować na bieżąco, używa telefonu służbowego lub ma dodatkowy  telefon na karte o ktorym nie wiesz.

Nie potrafil odrazu odp. jak włosy znalazły sie na pościeli ?? Po czasie mozesz usłyszeć ze udostępnił mieszkanie na chwile np. Koledze.

Wnioski sugerują jedno ale co teraz Ty z tym zrobisz ??

4

Odp: Zdrada?
ryba81 napisał/a:

Gdyby nie miał nic do ukrycia nie kasowałby całej korespondencji !!!
Gdyby chciał abys czuła sie " bezpiecznie " nie zakladal by kodu na telefon - wczesniej kod nie był przeciez potrzebny !!!!
To ze nie ma w tej chwili połączeń / korespondencji o niczym nie świadczy . Moze je kasować na bieżąco, używa telefonu służbowego lub ma dodatkowy  telefon na karte o ktorym nie wiesz.

Nie potrafil odrazu odp. jak włosy znalazły sie na pościeli ?? Po czasie mozesz usłyszeć ze udostępnił mieszkanie na chwile np. Koledze.

Wnioski sugerują jedno ale co teraz Ty z tym zrobisz ??

Ryba jak zwykle wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę za bardzo mądrą wypowiedź.
Jestem tego samego zdania co Ty.P
U mnie w domu mój telefon jak i mojej żony leżą na stole.
Moja małżonka zna moje piny i hasła do wszystkiego a ja znam jej.
My nie mamy nic do ukrycia.
Często zdarza mi się, że jak wychodzę z domu to telefon zostawiam na stole.
Często żona odbiera mój telefon czy czyta przysłanego mi SMS-a, a mnie wcale ciśnienie się nie podnosi.
Jestem wobec niej uczciwy a ona wobec mnie.
Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic.
Tak powinno być w wiązku pełnym szacunku i zaufania do swojego partnera.

5

Odp: Zdrada?
Lexpar napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Gdyby nie miał nic do ukrycia nie kasowałby całej korespondencji !!!
Gdyby chciał abys czuła sie " bezpiecznie " nie zakladal by kodu na telefon - wczesniej kod nie był przeciez potrzebny !!!!
To ze nie ma w tej chwili połączeń / korespondencji o niczym nie świadczy . Moze je kasować na bieżąco, używa telefonu służbowego lub ma dodatkowy  telefon na karte o ktorym nie wiesz.

Nie potrafil odrazu odp. jak włosy znalazły sie na pościeli ?? Po czasie mozesz usłyszeć ze udostępnił mieszkanie na chwile np. Koledze.

Wnioski sugerują jedno ale co teraz Ty z tym zrobisz ??

Ryba jak zwykle wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę za bardzo mądrą wypowiedź.
Jestem tego samego zdania co Ty.P
U mnie w domu mój telefon jak i mojej żony leżą na stole.
Moja małżonka zna moje piny i hasła do wszystkiego a ja znam jej.
My nie mamy nic do ukrycia.
Często zdarza mi się, że jak wychodzę z domu to telefon zostawiam na stole.
Często żona odbiera mój telefon czy czyta przysłanego mi SMS-a, a mnie wcale ciśnienie się nie podnosi.
Jestem wobec niej uczciwy a ona wobec mnie.
Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic.
Tak powinno być w wiązku pełnym szacunku i zaufania do swojego partnera.

U mnie tez tak było do czasu .... Maz mi ufał ze nie zaglądam do tel. I prowadził korespondencje a mając słuszne obawy i intuicje jednak zagladnelam tongue   Po latach wszystko wróciło na właściwe tory ....  smile

Tajemnica sa tylko prezenty smile

Z doświadczenia wiem ze jednak u autorki maż nie idzie w kierunku malzenstwa a w druga stronę.

6

Odp: Zdrada?

Zgadzam się Rybą i Lexparem, niestety. Gdyby Twój mąż był wobec Ciebie w porządku, nie miałby nic do ukrycia.
Dziwne pokrętne tłumaczenia, nerwowość, zakładanie haseł - znasz go najlepiej i zapewne intuicja dobrze Ci podpowiada, że coś tu nie gra?

7

Odp: Zdrada?

Na po czatku prosba do administratora o usunięcie dodakowego tematu - miałam jakiś problem i dwa razy ten sam temat utworzyłam:(

Ale czy tak zawsze jest z tym niedopuszczaniem złych mysli do siebie?Ze z jednej strony wiem że to nie moje włosy i nikt wczesniej tam nawet nie spał (i tamta kobieta ma ciemne i długie włosy)a z drugiej takie"letnie"podejście do tematu jakby to mnie nie dotyczyło...
Nie wiem jak mam teraz postepowac, bo powiedzialam że wiem, on się wyparł no i nic - poza  nieodzywaniem się do siebie - bo on urażony że do jednego wora go wkładam ze wszytskimi zdradzającymi i czego od niego oczekuję, żeby się przyznał do czegos czego nie zrobił?. A on taki z zasadami - jak w rodzinie ostatnio wyszło że mąż zdradzał kuzynke a ona go przyjęła z powrotem to był oburzony że "pewnych rzeczy się nie wybacza"-buhaha!Najchętneij to ja bym się wyprowadziła ale z dziemi to trochę niewykonalne...Kiedys wyrzuciłam go z domu na 3 miesiące, ale wtedy byłam jakby u siebie a teraz jestem niby w naszym domu ale jednak bardziej jego...
Czy te sytuacje to wystarczający powód żeby postawic sprawe na ostrzu ?I jak to zrobic?!

8

Odp: Zdrada?

Absurdalna, to przykre, ale Twój mąż robi Cię w balona.
Przy najbliższej okazji podłóż podsłuch, lub nawet pomyśl o jakiejś ukrytej kamerce w tamtym mieszkaniu.
Popełniłaś błąd zdradzając się od razu ze swoją wiedzą, cóż, on już wie, że Ty wiesz. Teraz być może odpuści na jakiś czas, chyba, że już się zaangażował w poważny romans, więc zejdzie do podziemia.
Myślę, że nawet na ten moment masz niezbite dowody, że on Cię oszukuje (wykasowane rozmowy, wycofanie się z deklaracji zmiany klubu, zablokowanie telefonu, włosy na prześcieradle).
Nie czekaj, przygotuj się do konkretnej rozmowy z nim, potraktuj go tak, jakby zdrada była faktem (dowody masz j.w.), nie daj się zbyć jego kłamliwym zapewnieniom, postaw mu warunki.
Jeśli przejdziesz nad tymi faktami do porządku dziennego, po nim to spłynie, niczego nie osiągniesz po za niepewnością i stresem.

9 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-10-29 13:04:59)

Odp: Zdrada?

Co sie wczesniej działo ze wyrzuciłs go z domu ??

Zdradzacz rzadko sie przyznaje do czegokolwiek.Nie twierdze ze on zdradził ale są przesłanki ze tak wlasnie było . Czy zauważyłaś inne zmiany w zachowaniu meza w ostatnim czasie ?? Np. Ochłodzenie waszych relacji , prowokowanie przez niego kłótni , spóźnienia i inne . Znasz go na tyle ze powinnas zauważyć różnice w zachowaniu.
Chodzi mi o dłuższy okres nie tydzien lub dwa .

10

Odp: Zdrada?

Niestety, często tak jest ze intuicja nam podpowiada bardzo dobrze...u mnie też niestety moja intuicja mnie nie zawiodła.  Proponuje zbierać dowody takie, które będą nie podważalne i bez wątpliwości ...Po co ? Żeby udowodnić jemu ze kłamie, pewnie rozwodu nie będzie ale w razie czego mieć dowody na jego winę, a chyba najważniejsze po to żeby on się określił w którą stronę idzie. Zainstaluj kamerkę w tamtym mieszkaniu czy podłoż dyktafon -chyba prościej. Jak masz możliwość zainstaluj coś w telefonie albo uruchom usługę "gdzie jest dziecko" zrobisz to w parę minut będziesz wiedziała gdzie jest i czy kłamie.  Niestety przeważnie się zaczyna od chowania telefonu spacerów z nim.nawet do WC , hasła itp. Nie rób na razie awantur póki nie masz twardych dowodów bo on zacznie pilnować się co raz bardziej. Ja niestety jestem wybuchowa nie umiem czekać i niestety do teraz nie mam niezbite go dowodu ze maz mnie zdradza ... są tylko dziwne sytuacje i jego wytłumaczenie na wszystko...
Aga

11

Odp: Zdrada?

Tak jak josz napisała,popełniłaś błąd przyznając Mu,że wiesz,bez dowodów.W sądzie będzie "czysty" i będzie trudno o Jego winę.Teraz sytuacja jest patowa,i nie wiadomo jak długo potrwa.Okopaliście się na swoich pozycjach i może to trwać jak w I Wojnie Światowej na froncie zachodnim.Pewnie długo jednak nie wytrzymacie,i ktoś będzie coś chciał z tym g...zrobić,wszystko zależy od tego czy jeszcze się kochacie tak naprawdę.Bo jeżeli już tylko sp.z o.o.,to lepiej dla zdrowotności rozwieść się bez orzekania.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026