netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

284 odpowiedzi64 038 wyświetleńzałożony przez polskipolak, 28.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 285 ]

1

Temat: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Witam,

Chciałbym prosić o poradę. Mianowicie.
Ja mam 26 lat, a moja dziewczyna ma 23 lata.
Jestem z nią od prawie 5 lat, nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale były takie plany. Tak, były. Ponieważ po tym co zrobiła ostatnio nie jestem do końca przekonany czy to ta jedyna.
Sprawa wygląda następująco:
Układało się między nami bardzo dobrze. Oboje byliśmy szczęśliwi. Nic nie wskazywało na to, że coś się popsuje. Aż tu jakieś dwa miesiące temu, powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby przemyśleć czy to jest to co ona by chciała od życia i czy to jeszcze jest miłość czy przyzwyczajenie. Fakt, dzień wcześniej mieliśmy małą sprzeczkę, ale tak jak pisze była mała i przez taką drobnostkę nie doszła by do takiego wniosku.
Ja zacząłem się starać żeby jej pokazać, że to jest miłość, że ją kocham i zależy mi na niej. Po kilku dniach udało nam się spotkać i powiedziała mi, że pisze z jakimś gościem i on jest dla niej znakomitym psychologiem, że dobrze jej się z nim rozmawia. Zapytałem czy się spotkali, ona na to, że tak, że w nocy w jego aucie rozmawiali. Już jakoś powoli dochodziliśmy do porozumienia i obiecała mi, że się z nim nie spotka, ale potrzebuje jeszcze kilku dni na przemyślenia, mówię ok, przemyśl sobie i wszystko będzie dobrze. Umówiliśmy się na niedzielę, ale ona mi w piątek lub sobotę oznajmiła, że w niedzielę nie może bo jedzie do ciotki w odwiedziny. No mówię, trudno. W niedziele nie odbierała telefonu ode mnie, chociaż dzwoniłem kilkanaście razy. Wieczorem poszedłem do niej do domu i jej mama powiedziała mi, że miały jechać do ciotki, ale nie pojechały i moja dziewczyna pojechała gdzieś z koleżankami, a jak koleżanek pytałem to mówiły, że jest u ciotki, że tak im mówiła. W poniedziałek chciała się pogodzić i jak zapytałem gdzie była w niedziele od 14 do prawie 23 to po chwili odparła, że z tym gościem była. Niby tylko rozmawiali.

Rozmawiałem z jej przyjaciółkami to na początku udawały, że nic nie wiedzą, ale później się okazało, że wiedziały od początku o tym gościu, ale twierdziły, że nic złego nie robi z nim.
Dowiedziałem się co to za gość i poszedłem do niego porozmawiać. On jest ponad dwa razy starszy od niej i jest jakiś czas po rozwodzie. Ogólnie taki typ bajeranta. Jak z nim rozmawiałem to cały czas mówił, że rozmawiali tylko o mnie i o związku moim i jej, a dziewczyna mówiła, że rozmawiają o wszystkim, cały czas twierdził, że nic złego nie robili, że tylko rozmawiali.
Ona nie chciała mi pokazać tego o czym pisali, ale jak zapytałem jego czy jeśli nie ma nic na sumieniu to czy pokaże mi o czym pisali i pokazał. Ale jak zobaczył, że jednak nie ma tam za wiele informacji o mnie tylko jakieś flirty to zaraz wyłączył telefon. W między czasie zdążyłem zobaczyć, że ona wysyłała mu zdjęcia typu:
- zdjęcie jak jest ubrana i tzw. "dziubek" i podpis "zobacz jak jestem dziś ubrana", a on jej na to "bardzo ładnie, ale ubierz się cieplej bo jest zimno",
- zdjęcie drogowskazu na taka przystań na jeziorem i za chwile jak jest na tej przystani i podpis "ale tu jest pięknie, musimy tu kiedyś przyjechać"
itp.
Ogólnie ona twierdzi, że się nic nie stało, że to tylko kolega i że ja przesadzam. O wszystkim dowiedzieli się jej rodzicie i jej mama była tak zła, że poszła do tego gościa i mu wygarnęła, a on chwile po tym napisał do mojej dziewczyny żeby porozmawiała z mamą, że to wszystko to jakieś kłamstwa, że się nie spotykali, że nie chce problemów i że zrywa kontakt i już więcej się nie odezwał do niej.
Fakt jest taki, że ona ma taką pracę, że co kilka dni jest w miejscu pracy tego gościa, ale twierdzi, że go nie widziała od czasu jak zerwał kontakt.
Nie wiem czy dobrze pojmuje, ale moim zdaniem to jest zdrada emocjonalna. Boli mnie to co zrobiła bardzo mocno i straciłem do niej zaufanie, ale jednocześnie ją kocham. Rozmawiam z nią, że to co zrobiła to zdrada, ale ona tego nie rozumie, twierdzi, ze to tylko kolega i tyle. Nie widzi nic złego w tym co zrobiła. Pokazuje jej różne artykuły o zdradzie emocjonalnej, ale ona i tak twierdzi, że nic się nie stało, że to tylko kolega i że przesadzam.
Sam nie wiem co o tym myśleć, dlatego proszę Was o poradę, może ktoś był w podobnej sytuacji.

Pozdrawiam i proszę o poradę smile

2

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ktos juz kiedys tu na forum pisal, ze takie "potrzebuje troche czasu" i "musimy odpoczac" to jest poczatek konca tego zwiazku. I ja mam takie zdanie. A co do tej niedzieli wierzysz, ze oni od 14 do 23 tylko rozmawiali? Bo ja nie wierze...

3

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Laska poznała jakiegoś starszego bajeranta,zaczęła sobie z Nim pisać,widać na poważnie bo "olała" Wasz związek.Ty wykonałeś niekonwencjonalny ruch rozmawiając z Nim,czym Go wystraszyłeś (chwilowo?).Gość albo Twoją dziewczynę traktował przedmiotowo (może Ją wydupczę),albo się przyczaił (po co mi ten cały syf,zobaczę Co z tego wyjdzie).Twoja dziewczyna postanowiła zbagatelizować temat i wrócić do Ciebie,bo zostałaby sama (pewnie jest rozczarowana Jego reakcją).Ale opcja z Tamtym (Innym) pozostaje włączona.
Kolega? Wątpię,może do niczego nie doszło,ale w tym kierunku zmierzało.Zastanów się poważnie nad związkiem,bo dziewczyna chyba Cię nie kocha Miszczu.

4

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Sorry ale obaj to "cioty". Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Autor ot tak poszedł do tego faceta zapytać co grane a ten jakby nigdy nic się tłumaczył i pokazywał smsy.. Nie, nie, nie! normalny Facet, tym bardziej 2 x starzy nie bawiłby się w to.. i nie chciał gadać, na pewno nie w ten sposób! I jeszcze to bieganie do "mamy" po wsparcie. No poziom 'gimbazy' za przeproszeniem. Jednak "jaj" tu oba faceci nie mają. Komentarz co do tej dziewczyny chyba zbędny..

5

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Tak, to podchodzi pod zdradę emocjonalną. Przechodziłem coś podobnego z byłą już dziewczyną. To, że Twoja chciała przerwy w związku jest zasługą jej nowego kolegi. Jest pod wpływem uroku tego pana. Nie wiem co Ci poradzić. Piszesz, że ją kochasz, ale ona nie mówi Ci prawdy, a przynajmniej nie mówi wszystkiego. Szczerze? Słabo to widzę. Będziesz teraz przez nią porównywany do tego kolesia, nie otwarcie oczywiście. Bo w to, że to "tylko kolega" chyba nie wierzysz, co?

6

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Też kiedyś miałem taką sytuacje. Byliśmy razem rok. W połowie związku odezwał się do niej kolega z gimnazjum. Kiedyś mu się podobała, a zupełnie przypadkiem zerwał ze swoją dziewczyną. Też, tylko pisali, rozmawiali. I też raz mnie oszukała, że z nim się nie spotka, a jednak spotkała. Też któregoś dnia powiedziała, że potrzebuje czasu, że nie wie, co czuje. Finał ? Od 2 miesięcy nie jesteśmy razem.

7

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Coś ta Twoja dziewczyna kreci, leci jak z nut, kłamstwa ze jest u ciotki, ze niby u koleżanek... Ta a przez tyle godzin tylko i wyłącznie rozmawiali. To się jakoś nie klei. Po tylu latach związku nagle potrzebuje czasu żeby przemyśleć czy to miłość czy nie? ... Juz w głowie jej się przewróciło od tego typa. Jak by nie miala nic na sumieniu pokazała by Ci o czym z nim pisze, i to bez żadnego ale. Wysyłanie zdjęć też jest podejrzane, a może za chwile mu w bieliźnie albo nago zdjęcia będzie wysyłać. Ona coś kreci i to widać gołym okiem. Szczerze tak jak reszta wspomniała to jest początek końca, chyba że się opamięta w co wątpię...

8 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2015-10-28 21:31:11)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Anastacjaa napisał/a:

Sorry ale obaj to "cioty". Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Autor ot tak poszedł do tego faceta zapytać co grane a ten jakby nigdy nic się tłumaczył i pokazywał smsy.. Nie, nie, nie! normalny Facet, tym bardziej 2 x starzy nie bawiłby się w to.. i nie chciał gadać, na pewno nie w ten sposób! I jeszcze to bieganie do "mamy" po wsparcie. No poziom 'gimbazy' za przeproszeniem. Jednak "jaj" tu oba faceci nie mają. Komentarz co do tej dziewczyny chyba zbędny..

Autor ot tak nie poszedł do tego faceta. Byłem bardzo mocno zazdrosny o tego gościa i dowiedziałem się o nim bardzo wiele, gdzie pracuje, w jakich godzinach, gdzie mieszka, że ma jednoosobową działalność gospodarczą, jakim autem jeździ, itp. Aż w końcu coś we mnie pękło i poczekałem na niego jak skończył pracę i z nim porozmawiałem. Gość na wstępie powiedział żebym go o nic głupiego nie podejrzewał, bo on już jest za stary na takie rzeczy, że ona jest dla niego za młoda itp., a najlepsze, że powiedział, że wie jak rozmawiać z ludźmi i próbował mi wciskać "kit". Ja zamiast dać się manipulować to wszystko co mówił analizowałem i widziałem, że caly czas coś kręci. Próbował mi wmówić, że nie był z nią w niedziele, bo z soboty na niedziele pracował na nockę, a później 24h wolnego to jak mógł być z nią. A tu wystarczy pomyśleć i od razu widać, że pospał trochę i na 14 był umówiony z nią, bo miał wolne.

Nie chce mi się wierzyć, że tylko rozmawiali przez tyle godzin w niedziele, ale też trudno mi uwierzyć, że mogłaby coś takiego zrobić.
Cały czas byliśmy szczęśliwi, a tu nagle takie coś. I nagle zaczęła mi mówić, że brakuje jej czegoś w naszym związku, że jej nie doceniałem, że nie zabierałem nigdzie. Ale skoro cały czas byliśmy szczęśliwi i ani nie mówiła, ani nie dawała żadnych znaków, że jest jej źle to dlaczego nagle mówi takie rzeczy i zwala winę na mnie.
I z tego co wiem to ona pisała do niego pierwsza i przeważnie zaczynała rozmowę.

Dałem jej nawet szanse, ale póki co ona tego nie wykorzystuje. Niby mówi, że nie ma z nim kontaktu, że to on zerwał z nią kontakt i napisał jej, że nie chce jej znać itp., ale nie robi nic żeby moje zaufanie wróciło.
Kiedyś w jej oczach było widać, że mnie kocha, a teraz widzę odrobinę miłości, obojętność i trochę cwaniactwa.

Czy jest jakaś szansa żeby to jeszcze naprawić? Jak ją uświadomić, że to zdrada? I co tu dalej robić?

9

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
bartass72 napisał/a:

Laska poznała jakiegoś starszego bajeranta,zaczęła sobie z Nim pisać,widać na poważnie bo "olała" Wasz związek.Ty wykonałeś niekonwencjonalny ruch rozmawiając z Nim,czym Go wystraszyłeś (chwilowo?).Gość albo Twoją dziewczynę traktował przedmiotowo (może Ją wydupczę),albo się przyczaił (po co mi ten cały syf,zobaczę Co z tego wyjdzie).Twoja dziewczyna postanowiła zbagatelizować temat i wrócić do Ciebie,bo zostałaby sama (pewnie jest rozczarowana Jego reakcją).Ale opcja z Tamtym (Innym) pozostaje włączona.
Kolega? Wątpię,może do niczego nie doszło,ale w tym kierunku zmierzało.Zastanów się poważnie nad związkiem,bo dziewczyna chyba Cię nie kocha Miszczu.

Trochę jest rozczarowana tym, że tak z nią "skończył", ale nie widzi w nim osoby, która by chciała ją zaliczyć, osoby, która nie miała żadnych dobrych zamiarów względem jej tylko kolegę do rozmów. Przynajmniej tak mówi.

10

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
MleczneCiastko napisał/a:

Jak by nie miala nic na sumieniu pokazała by Ci o czym z nim pisze, i to bez żadnego ale.

Też jej mówiłem, skoro nie masz nic na sumieniu to pokaż o czym piszecie, a ona, że nie pokaże, bo boi się, że będę jej co chwile kontrolował telefon i tyle. Ja jej próbowałem wytłumaczyć, że będę chciał skontrolować jeśli będę miał jakieś podejrzenia, ale nie tak, że co chwile i że mam nadzieję, że więcej takich podejrzeń nie będę miał. Ale ona swoje i koniec.

11 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-28 21:54:08)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Laska poznała jakiegoś starszego bajeranta,zaczęła sobie z Nim pisać,widać na poważnie bo "olała" Wasz związek.Ty wykonałeś niekonwencjonalny ruch rozmawiając z Nim,czym Go wystraszyłeś (chwilowo?).Gość albo Twoją dziewczynę traktował przedmiotowo (może Ją wydupczę),albo się przyczaił (po co mi ten cały syf,zobaczę Co z tego wyjdzie).Twoja dziewczyna postanowiła zbagatelizować temat i wrócić do Ciebie,bo zostałaby sama (pewnie jest rozczarowana Jego reakcją).Ale opcja z Tamtym (Innym) pozostaje włączona.
Kolega? Wątpię,może do niczego nie doszło,ale w tym kierunku zmierzało.Zastanów się poważnie nad związkiem,bo dziewczyna chyba Cię nie kocha Miszczu.

Trochę jest rozczarowana tym, że tak z nią "skończył", ale nie widzi w nim osoby, która by chciała ją zaliczyć, osoby, która nie miała żadnych dobrych zamiarów względem jej tylko kolegę do rozmów. Przynajmniej tak mówi.

Tak mówi,dokładnie.MÓWI.

12

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Cały czas byliśmy szczęśliwi, a tu nagle takie coś. I nagle zaczęła mi mówić, że brakuje jej czegoś w naszym związku, że jej nie doceniałem, że nie zabierałem nigdzie. Ale skoro cały czas byliśmy szczęśliwi i ani nie mówiła, ani nie dawała żadnych znaków, że jest jej źle to dlaczego nagle mówi takie rzeczy i zwala winę na mnie.

No kuźwa, jakbym słyszał moją. Słowo w słowo to samo mi mówiła big_smile Stary, sytuacja jest bardzo prosta, i opiszę Ci to z własnego doświadczenia.
Jesteście ze sobą 5 lat. Po tym czasie motyle opadają, a związek bardziej niż na miłości opiera się na przyjaźni i przywiązaniu. Ponadto prawdopodobnie powiewało w tym związku powoli jakąś nudą, monotonią, i to jest całkowicie normalne. A na horyzoncie pojawił się facet, który dla niej jest powiewem świeżości, czymś nowym, co sprawiło, że zaczęła się zastanawiać i mieć wątpliwości.

13 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-28 21:53:49)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

.

14 Ostatnio edytowany przez MleczneCiastko (2015-10-28 21:59:38)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:
MleczneCiastko napisał/a:

Jak by nie miala nic na sumieniu pokazała by Ci o czym z nim pisze, i to bez żadnego ale.

Też jej mówiłem, skoro nie masz nic na sumieniu to pokaż o czym piszecie, a ona, że nie pokaże, bo boi się, że będę jej co chwile kontrolował telefon i tyle. Ja jej próbowałem wytłumaczyć, że będę chciał skontrolować jeśli będę miał jakieś podejrzenia, ale nie tak, że co chwile i że mam nadzieję, że więcej takich podejrzeń nie będę miał. Ale ona swoje i koniec.

Ale co ma jednorazowe sprawdzanie o czym piszą do ciągłej kontroli. ale ona kręci, boi się, ze zobaczysz, przeczytasz cos czego się nawet nie spodziewasz i prawda wyjdzie na jaw.
Pelno tu klamstw, gmatwaniny, ten bajerant nieźle jej namieszał a ona się w to pięknie wkrecila.
Gdyby kochała szczerze to by takich cyrków nie odstawiala. Widocznie chyba brakowało jej jakiś nowych doznań czy  grom wie czego...

15

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Beozar napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Cały czas byliśmy szczęśliwi, a tu nagle takie coś. I nagle zaczęła mi mówić, że brakuje jej czegoś w naszym związku, że jej nie doceniałem, że nie zabierałem nigdzie. Ale skoro cały czas byliśmy szczęśliwi i ani nie mówiła, ani nie dawała żadnych znaków, że jest jej źle to dlaczego nagle mówi takie rzeczy i zwala winę na mnie.

No kuźwa, jakbym słyszał moją. Słowo w słowo to samo mi mówiła big_smile Stary, sytuacja jest bardzo prosta, i opiszę Ci to z własnego doświadczenia.
Jesteście ze sobą 5 lat. Po tym czasie motyle opadają, a związek bardziej niż na miłości opiera się na przyjaźni i przywiązaniu. Ponadto prawdopodobnie powiewało w tym związku powoli jakąś nudą, monotonią, i to jest całkowicie normalne. A na horyzoncie pojawił się facet, który dla niej jest powiewem świeżości, czymś nowym, co sprawiło, że zaczęła się zastanawiać i mieć wątpliwości.

I co dalej? Doszliście jakoś do porozumienia? Jesteście dalej razem?

16

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Pisałem, że od 2 miesięcy nie jesteśmy.

17

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Beozar napisał/a:

Pisałem, że od 2 miesięcy nie jesteśmy.

Wybacz.


Czyli czytając posty wnioskuje, że najlepiej się rozstać. Czy jest jeszcze jakiś ratunek?

18

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jak Cię dziewczyna oklamuje i prawdopodobnie zdradza to chcesz z nią być?  Teraz jesteś stacja przesiadkowa póki nie ma innego, jak ten albo inny się zdeklaruje to i tak pójdziesz w odstawke.

19

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Przeczytałam Twoją historię i nie czytałam komentarzy.
Jest bardzo podobna do mojej - z własnego doświadczenia. Nie wierz jej, że zerwała kontakt, że to tylko rozmowy. Facet prawie 40 letni z 20-kilkulatką chce rozmawiać? Wybacz, ale nie wierzę. To jest na pewno zdrada emocjonalna, może nawet i była fizyczna. Powinieneś to zakończyć, nie błagać, nie starać się. To największe błędy jakie popełniamy w takiej sytuacji. Jeśli ona ma cokolwiek zrozumieć, zatęsknić to daj jej spokój. Nie dzwoń, nie rozmawiaj, nie szukaj kontaktu. Ona będzie Cię traktowała jak koło ratunkowe. Będzie Ci mówiła to co będziesz chciał słyszeć. W tym czasie zastanów się czy po czymś takim będziesz w stanie jej zaufać, gdyby ona jednak stwierdziła, że Cię kocha i chce powrotu. Daj jej i sobie czas.

20

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Tak, najlepiej będzie się rozstać. Dziewczyna musi się sparzyć, żeby docenić to co miała. Daj jej wolną rękę, niech zrobi co uważa za słuszne, a Ty obserwuj z boku. Jeśli będziesz naciskał, żeby urwała kontakt z tym facetem, to tylko pogorszysz sprawę. Słuchaj, ona już raz chciała od Ciebie odpocząć, to nie wróży dobrze na przyszłość. Zerwij ten plaster szybko, mniej będzie bolało.

21

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Właśnie z nią rozmawiałem i powiedziałem jej mniej więcej to co tutaj pisaliście, że odstawiła mnie na bok dla innego z braku "motylków" itp.
Powiedziałem jej, że możemy próbować to naprawić jeśli odzyska te wiadomość i mi pokaże i wyjaśni te nocne spotkania w jego aucie oraz tą "niedzielną wycieczkę", ale ona stwierdziła, że nie będzie próbować odzyskać wiadomości, a te spotkania nocne i niedzielne to wyjaśniła mi i już więcej nie będzie wyjaśniać.
Powiedziałem, że w takim wypadku to koniec i odprowadziłem ją do drzwi.

22

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Powiedziałem, że w takim wypadku to koniec i odprowadziłem ją do drzwi.

Dobrze zrobiłeś, nie miałeś wyjścia. Teraz tylko czas pokaże co dalej. Ale nie czekaj, bo różnie może być. Musisz mieć świadomość, że to może być koniec. Trzymaj się dzielnie chłopaku. Teraz będziesz miał trochę pod górkę, ale wiedz, że to słuszny krok.

23

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Powiedziałem, że w takim wypadku to koniec i odprowadziłem ją do drzwi.

Tego się trzymaj i bądź konsekwentny. Dziewczyna kłamie, oszukuje Cię, a przede wszystkim nie żałuje tego co zrobiła, lekceważy Twoje uczucia.
Twoje chęci do ratowania związku to za mało, a ona jak widać, nie bardzo ma na to ochotę.
Tak, zdradziła Cię emocjonalnie, to nie w porządku, że o Waszych prywatnych sprawach rozmawiała z jakimś facetem, zresztą jak się okazuje nie tylko się żaliła.
Zgadzam się z Anastazją, że zachowałeś się nieco dziecinnie i desperacko kontaktując się z tym facetem, a dodatkowo biegnąc po pomoc do "teściowej".
No cóż, wydaje się, że się dziewczę wypaliło, zaczęła z Tobą być mając 18 lat, i widocznie chciała spróbować czegoś nowego.
Nie uganiaj się za nią, nawet, jeśli dotrze do niej co Ci zrobiła, to raczej związek z taka panią nie rokuje dobrze.

24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-29 09:22:43)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

No cóż powiedzieć dziewczyna zachowała się poniżej wszelkiej krytyki hmm.

polskipolak napisał/a:

Cały czas byliśmy szczęśliwi, a tu nagle takie coś. I nagle zaczęła mi mówić, że brakuje jej czegoś w naszym związku, że jej nie doceniałem, że nie zabierałem nigdzie. Ale skoro cały czas byliśmy szczęśliwi i ani nie mówiła, ani nie dawała żadnych znaków, że jest jej źle to dlaczego nagle mówi takie rzeczy i zwala winę na mnie.
I z tego co wiem to ona pisała do niego pierwsza i przeważnie zaczynała rozmowę.

Po pierwsze jak widać Ty byłeś szczęśliwy smile.
Po drugie w jaki sposób zachowywałeś się względem Jej na początku związku? Tzn. kto organizował wypady, kwiaty, prezenty, czy prawiłeś wiele komplementów, czy komentowałeś strój, czy dawałeś Jej jasno do zrozumienia, że Ci się podoba?
Bo według mnie Ona jest (i była! - sama Ci to ostatnio wypomniała, że przestałeś Ją doceniać itp.) typem narcyza (potrzebuje komplementów w różnych sferach życia) i potrzebuje tego typu bodźców, które zapewne były na początku związku. No cóż taką dziewczynę wybrałeś hmm - widziały gały co brały...

25 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-10-29 10:59:49)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
josz napisał/a:

Tak, zdradziła Cię emocjonalnie,

Tak, zdradziła go emocjonalnie i kilka godzin siedzieli u niego w samochodzie i patrzyli sobie w oczy.
A może było Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Przede wszystki 40 letni facet bardzo dobrze wie jak podejść i wykorzystać młodą dziewczynę.
Co do niej to jest niestety nie szczera i oszukuje autora.
Dla mnie to byłby koniec związku.

26

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Lexpar napisał/a:

Przede wszystki 40 letni facet bardzo dobrze wie jak podejść i wykorzystać młodą dziewczynę.

Tak dla sprostowania. Gość ma 50 lat

Ciężko będzie się przyzwyczaić do bycia singlem, ale pewnie z czasem ból i smutek minie.
Ona cały czas powtarza, że mnie kocha i, że musimy o tym rozmawiać i to wszystko naprawić. Mówi, że zależy jej na mnie i chce być ze mną.

Co zrobić jak za jakiś czas dotrze do niej co zrobiła i będzie chciała wrócić? Dać jej szanse i spróbować jeszcze raz?

27

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Da się przyzwyczaić do bycia singlem. A poza tym lepiej być singlem niż tkwić w związku w którym nie ma szacunku, zaufania, uczucia z jednej strony. Mówi, że kocha bo chce Cię jak najdłuższej trzymać przy sobie. Ona teraz się zastanawia co robić - być z byłym, który jest pewny, czy spróbować z nowym do którego czuje zauroczenie i motylki w brzuchu.
Ja od mojego eks też słyszałam, że mnie kocha, że mu zależy, a w międzyczasie romansował z kochanicą. TO JEST KOŁO ZAPASOWE - ona Cię tak traktuje. Ja też chciałam wierzyć, że mówi prawdę, bo go kochałam, bo bałam się samotności itd.

A zerwała całkowicie kontakt z tamtym? Masz pewność? Nie spotykają się?

Musisz się zastanowić czy będziesz w stanie jej ponownie zaufać. A poza tym nikt nie wie jak będzie, czy będzie chciała wrócić czy nie. Nie myśl o tym na razie. Musisz iść do przodu, a ona niech robi co chce. To czy dasz jej szansę, jeśli ewentualny scenariusz jej skruchy i chęci powrotu się sprawdzi, będzie zależało wyłącznie od Ciebie.
Poza tym zastanów się co może pociągać 23 latkę w 50 letnim mężczyźnie? Przecież on mógłby być jej ojcem !!! A poza tym skoro ona leci do pierwszego lepszego faceta, który okaże jej zainteresowanie to co sobą reprezentuje?

28

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polskipolaku życie to nie "jebajka" to " jebitwa".
Pamiętaj, że ona Ciebie oszukała i to nie raz.
Teraz chce Ciebie wziąść na miłość.
Jak będziesz miętki to ona wygra.
I pamiętaj też o jednym jak raz zdradziłeś/łaś, jak raz oszukałeś/łaś to zrobisz to jeszcze raz.
Tacy ludzie nigdy się nie zmienią a tym bardziej jak się im wybaczy.
Bo oni są przekonani, że jak się im raz wybaczy to wybaczy się drugi raz.
Ja nigdy nie byłbym w stanie zaufać takiej osobie.
Zaufanie traci się bardzo łatwo a odzyskać je to jest bardzo trudno, prawie nie możliwe.

29

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Aż tu jakieś dwa miesiące temu, powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby przemyśleć czy to jest to co ona by chciała od życia i czy to jeszcze jest miłość czy przyzwyczajenie.

Hmm, jakby powiedzieć... ten tekst to już prawdziwy "klasyk". Niestety z tej mąki chleba nie będzie.

Case closed.

30

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Olimpia234 napisał/a:

A zerwała całkowicie kontakt z tamtym? Masz pewność? Nie spotykają się?

Tego na 100% nie wiem. Wiem, że ona co kilka dni chodzi do szpitala, gdzie on pracuje, do lekarzy żeby poprawili receptę, a on pracuje w trybie 12/24h, więc czasem pewnie trafi na niego, chociaż mi mówi, że go nie widziała ani razu jak zerwał z nią kontakt. Mówi mi też, że jeśli tak zerwał kontakt to ciekawa jest czy jej w ogóle "cześć" powie jak natkną się na siebie. Co do wiadomości to w skrzynce nie ma żadnych wiadomości od niego, ale wiadomo zawsze przed spotkaniem ze mną może pousuwać. Co do spotkań to nie wiem, bo nie śledzę jej.

Olimpia234 napisał/a:

Musisz się zastanowić czy będziesz w stanie jej ponownie zaufać. A poza tym nikt nie wie jak będzie, czy będzie chciała wrócić czy nie. Nie myśl o tym na razie. Musisz iść do przodu, a ona niech robi co chce. To czy dasz jej szansę, jeśli ewentualny scenariusz jej skruchy i chęci powrotu się sprawdzi, będzie zależało wyłącznie od Ciebie.
Poza tym zastanów się co może pociągać 23 latkę w 50 letnim mężczyźnie? Przecież on mógłby być jej ojcem !!! A poza tym skoro ona leci do pierwszego lepszego faceta, który okaże jej zainteresowanie to co sobą reprezentuje?

Ona twierdzi, że jej się dobrze z nim rozmawia, że ją rozumie, itp. A jak zapytałem dlaczego ze mną tak nie rozmawia, dlaczego do mnie tak nie pisze, nie wysyła zdjęć, to powiedziała, że nie wie dlaczego, ale teraz już wie, że źle robiła nie pisząc tak do mnie, nie rozmawiając tak jak z nim.
Ten gość jak wchodził w skrzynkę wiadomości na facebooku i zanim wszedł w rozmowę z moją (teraz już byłą) dziewczyną to na liście rozmów były same dziewczyny.
Ale jak jej to powiedziałem to tak jakby nie docierało to do niej. Co bym na tego gościa nie powiedział to na niej wielkiego wrażenia nie zrobiło.
Próbowałem różnymi sposobami jej pokazać co zrobiła i jakim typem faceta jest ten gość, ale nie docierało to do niej.
Mam nadzieję, że szybko stanę na nogi i zacznę żyć własnym życiem i iść do przodu realizując własne cele.

31

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jeżeli tak się zachowasz jak mówisz to masz jaja jak arbuzy.

32

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Dać jej szanse i spróbować jeszcze raz?

Bardzo prawdopodobne, że ona też spróbuje jeszcze raz...z kimś innym.
Ta dziewczyna nie ma 16 czy 17 lat, choć nawet w tym wieku można już oczekiwać od człowieka przestrzegania zasad, jakiegoś kręgosłupa moralnego.
Tymczasem Twoja dziewczyna kłamie i oszukuje, teraz już wiesz do czego jest zdolna.
Pomyśl jak fałszywie brzmią jej zapewnienia o miłości do Ciebie w obliczu tego, co zrobiła i nadal robi.
Obrabiała Ci tyłek przed tym facetem, przesiadywała z nim godzinami i nadal, jak widać szuka z nim kontaktu.
Moim zdaniem, znudził ją związek z Tobą i zaczęła szukać wrażeń gdzie indziej.
Jej deklaracje co do chęci odbudowania Waszego związku, spowodowane są być może presją otoczenia (rodzina), może też lekkim obciachem przed koleżankami (raczej nie zazdroszczą jej "przyjaciela"), a Ty będziesz na przeczekanie, dopóki nie trafi się inny.
Myślę, że tamten facet, faktycznie mógł się wycofać, nagabywany przez Ciebie i jej matkę, zwłaszcza, że damskiego towarzystwa mu nie brakuje, tylko co to zmienia?

33

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Też tak uważam. Niestety, sytuacja, którą opisujesz jest bardzo typowa i powszechnie spotykana. Też można powiedzieć, że przez to przechodziłem. W wieloletnim związku jedna ze stron się nudzi, i zamiast próbować to naprawić to szuka wrażeń gdzieś indziej. I jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś ciekawy, to od razu ciągnie ją do niej, do nowości. Ta osoba nie musi być wyjątkowa, sam powiedziałeś, że to facet po 40, więc pewnie nie jest już zgrabny i przystojny, ale miał w sobie coś, czego nie Ty nie miałeś. Skoro ona z nim lubiła rozmawiać, może np. umiał ją słuchać, a Ty nie. Może jest oczytany, ma wyszukane słownictwo, a Ty nie. A może on po prostu lubi rozmawiać o wszystkim, a ty wcale, albo tylko sport, cycki i piwo smile
W moim przypadku było podobnie. Ja byłem dla mojej dziewczyny czuły, oddany, wierny, szczery, kochający. Nie mogła na mnie narzekać, a przynajmniej ja nie miałem sobie nic do zarzucenia. Ale nie miałem żadnego hobby, żadnej pasji. Ona zawsze mówiła, że to nic, że kocha mnie, ale powinienem sobie to znaleźć tak dla siebie, żebym był szczęśliwy. Ale w głębi duszy mówiła mi to, bo trochę chciała mieć faceta z pasją, żeby ją zabierał na jakieś zawody, cokolwiek. I kiedy pojawił sie inny kolega, też z nim rozmawiała, spotkała się może 3 razy... mówiła, że to tylko kolega, że jej się nie podoba, bo za niski, bo za słodki.. a jednak potem się dowiedziałem, że podobał jej się, w tym sensie, że podobało jej sie to, że miał tą pasje. Być może nie pociągał jej fizycznie, ale ze względu na tą jedną rzecz był dla niej nowością, i nie rezygnowała z kontaktu z nim.
Jeśli będzie chciała wrócić, to pamiętaj, że taka sytuacja może się powtórzyć. I co, będziesz za nią całe życia latał i skakał jak piesek, byleby tylko nie znalazła sobie kogoś, kim się zainteresuje ?
Zasada w związku jest taka, że jak widzisz, że jakaś trzecia osoba zaczyna Ci się podobać, to urywasz kontakt w zarodku, żeby być w porządku wobec swojego partnera i nie dopuścić do czegoś, czego się będzie żałować w przyszłości.

34

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Zabawne,że wszyscy którzy tutaj zrywają,bo zostali zdradzeni,albo zostają porzuceni,i przyznają,że ta druga osoba to ostatni (a) taki,a taki,i w związku z tym dobrze się stało i rozpoczynają nowe życie...jednocześnie od razu analizują na wszelkie sposoby różnorodne scenariusze powrotu do tychże takich,a takich wink

35

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jeśli zdradził, billingi go rozjadą przy dobrym adwokacie. Co prawda nikt go nie złapał za rękę ale odpowiednimi pytaniami się pogrąży. Jak masz dobrą pracę (podobne macie wynagrodzenia) to weźmie winę na siebie w zamian jeśli Ty z pewnych rzeczy zrezygnujesz. Wina nie wpływa na wiele czynników bo nawet jeśli przyjmie winę kiedyś komuś może pokazać odpowiedź na pozew, że"owszem biorę winę na siebie ale....i np. dziecko zrozumiem wytłumaczenie ojca albo powinno.
Jeśli nie zdradził a flirtuje a Ty sobie wmówiłaś to...

36 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2015-11-18 19:03:39)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Witam wszystkich,

minęło już trochę czasu od tej całej sytuacji. Póki co nie jesteśmy razem. Chociaż przez pierwszy okres codziennie ciągnęło mnie do niej i pisałem do niej, dzwoniłem albo chciałem się z nią spotkać. Ale nic to nie dawało tylko czułem się coraz gorzej. Aż w końcu po SMSie od niej:
"Ku***, Kocham Cię,
Nie zdradziłam Cię!
Potrzebowałam czasu.
Potrzebowałam odskoczni.
Ale nie zdradziłam Cię!
Czasem trzeba spróbować na nowo.
Nie potrafię bez Ciebie żyć.
Kocham Cię.
Choć ze mną jedną drogą."
Ta wiadomość zmieniła całkowicie moje podejście. Napisała, ze potrzebowała odskoczni i to mnie najbardziej zdziwiło i doprowadziło do tego, że miałem to gdzieś całkowicie. Mówię sobie "od czego potrzebowała odskoczni? co to ku*** znaczy z jej strony? o co w ogóle chodzi?"
Przez kilka dni usunąłem ją i całą sytuację z głowy i miałem się dobrze, a przede wszystkim miałem spokój.
Pisała mi codziennie SMSy, że mnie kocha, że przeprasza, że żałuje, itp.
Starałem się na nie nie reagować i mi się udawało. Aż do przedwczoraj, kiedy do mnie zadzwoniła i chciała się spotkać i porozmawiać. Mówię sobie, może w końcu zmądrzała i chce mi powiedzieć prawdę i chociaż się pogodzić, bo wrócić do siebie to raczej nie wrócimy, ale ona znów to samo, te same teksty. A mi znów zaczęła siedzieć w głowie i zacząłem rozmyślać i analizować.
Dziś spotkałem jej przyjaciółkę, która ochrzaniła mnie, że moje ex cierpi przeze mnie, że płacze itp., a ona nie pozwoli żeby cierpiała. I chciała się ze mną spotkać porozmawiać o tym wszystkim. Zobaczymy czy w ogóle się odezwie.
Ogólnie po spotkaniu z moją byłą widzę po niej, że całkowicie się zmieniła. To już nie ta sama kobieta co kiedyś...
W głębi serca chciałbym żeby między nami było jak dawniej, ale to już chyba nie możliwe. Ona cały czas jest przy swojej wersji. Chociaż prawdę mówiąc wersji wydarzeń jest kilka i sam już nie wiem komu wierzyć...
Myślicie, że może naprawdę to był tylko chwilowa słabość i do niczego nie doszło i będziemy dalej szczęśliwi?
Doradźcie mi jakie pytania jej zadać jeśli dojdzie do spotkania?

Pozdrawiam serdecznie smile


Edit.
Zapomnialem napisać.
Przez kilka dni spróbowaliśmy być razem tak żeby było wszystko dobrze. I niby było dobrze, ale czułem się, że traktuje mnie jak kolegę. Seks już nie taki jak kiedyś. Mało czułości z jej strony. A najgorsze, że poprosiłem ją o telefon i po chwili pokazała mi go i "złapała focha". Myślała, że będę szukał wiadomości od tego gościa, a ja wszedłem w wiadomości z jej przyjaciółką i to co tam zobaczyłem przekreśliło wszystko, ale niestety tak jak pisałem wyżej. W poniedziałek się z nią spotkałem z nadzieją, że zmądrzała i teraz znów mi siedzi w głowie.
W tych wiadomościach z przyjaciółką chwialiła się jej, że niedzielny wypad był nad morze, że pewnego dnia poszła do niego, masował ją po brzuszku, a później było fajnie, itp.
Na koniec przyjaciółka jej napisała, że musi wybrać z kim chce być, bo nie może mi mieszać w głowie. A jak zapytałem ją o te wiadomości to odpowiedziała, że oni sobie tak żartują z przyjaciółką o sytuacjach, które się nigdy nie wydarzą...

37

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jak suka nie da pies nie weźmie, Laska ewidentnie robi krzywe ruch, i w moim odczuciu to ona już Cie zdradziła może nie fizycznie ale emocjonalnie. Jak masz tyle iły psychicznej to walcz o ten związek ale miej świadomość że może odwalić CI taki numer ponownie. musisz sie zastanowić co lepsze podjąć ryzyko będąc z nią czy zaryzykować coś nowego .

38

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ktoś coś?

39 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-11-19 20:21:42)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ktoś coś?

Myślę, że nie musisz spuszczać cugli Twojej wyobraźni i pozwalać jej hasać po poletkach samoudręczenia pytaniem „już mnie zdradziła, czy może jeszcze nie?”...
Najprawdopodobniej wyda się to Tobie dziwne, ale moim zdaniem w tym momencie nie ma znaczenia do jakiego typu zdrady już doszło, a do jakiego jeszcze nie. O wiele bardziej skupiłabym uwagę na zaistniałych faktach oraz słowach, którymi Twoja Dziewczyna opisuje relację z tamtym mężczyzną, ciągle zmieniając wersję zdarzeń.  I właśnie na tym, (a nie na jakichś urojonych domniemaniach o zdradzie i jej charakterze) zatrzymałabym się rozważając, co mam zamiar z tym zrobić.

Czy jesteś w stanie budować przyszłość z kimś, kto zawiódł Twoje zaufanie, czy masz siłę zmierzyć się z wieczną niepewnością, która po takich wydarzeniach będzie Ci towarzyszyć? Ze zniechęceniem, lękiem, tropieniem kolejnych ruchów tej damy, mimowolnym podsłuchiwaniem, śledzeniem, kontrolowaniem, chorobliwą zazdrością, odrzuceniem, niesmakiem, a nawet obrzydzeniem, które być może będziesz żywił wobec niej, gdy minie ten pierwszy szok i dotrze do Ciebie fakt, że osoba, którą pokochałeś zataja przed Tobą miejsca swojego pobytu, bez Twojej wiedzy wyjeżdża z mężczyzną, którego nie znasz?

polskipolak napisał/a:

niedzielny wypad był nad morze, że pewnego dnia poszła do niego, masował ją po brzuszku, a później było fajnie.

Nie wiem, czy osoba uporządkowana mentalnie i o prawidłowo ukształtowanym wnętrzu, mająca u boku kochającego ją chłopaka porywa się na niedzielne eskapady z dwa razy starszym od niej „kawalerem  z odzysku”, który zabiera ją nad morze na kilkugodzinny masaż brzuszka w ramach działalności towarzystwa samopomocy, które właśnie powołali do życia, jako dwie biedne zagubione we wszechświecie sierotki…

Ty nie myśl, co zrobiła ona i do czego się posunęła z tamtym gościem. Ty lepiej myśl o sobie i o tym, czy - najbardziej lapidarnie ujmując sprawę - dasz radę „udźwignąć temat”…

W wątku obok, do chłopaka dociera dopiero po roku to, że usprawiedliwiał różne paskudztwa swojej dziewuchy tym, że była bezpruderyjna, otwarta na różne kontakty, głupia, niedojrzała i bezmyślna, wybaczając jej jak  szczeniakowi, że narobił do szuflady biedermeierowskiej szyfoniery i z upodobaniem z jednej strony podgryza, a z drugiej obsikuje nogi stylowej sofy z Desy…

40 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-11-19 20:35:43)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
kamil_20047 napisał/a:

Jak suka nie da pies nie weźmie, Laska ewidentnie robi krzywe ruch, i w moim odczuciu to ona już Cie zdradziła może nie fizycznie ale emocjonalnie. Jak masz tyle iły psychicznej to walcz o ten związek ale miej świadomość że może odwalić CI taki numer ponownie. musisz sie zastanowić co lepsze podjąć ryzyko będąc z nią czy zaryzykować coś nowego .

Powielasz fałszywą patriarchalną opinię ponieważ przysłowie ma się nijak jak zdradza facet bo jak weźmie to znaczy że nie szanuje swojej a kochanka nie ma żadnych zobowiązań do żony a przede wszystkim żona do kochanki. Żadne to usprawiedliwienie. Tu akurat to pasuje ale tylko w przypadku relacji mąż-żona co do jej kochanka jeśli ma żonę to on odpowiada jeśli jest jednak jak pisze singlem to OK ale pamiętaj to przysłowie odnosiło się pierwotnie do usprawiedliwiania zdrad mężów (kiedyś 95% zdrad była po stronie nas).

41

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
aurora borealis napisał/a:

Myślę, że nie musisz spuszczać cugli Twojej wyobraźni i pozwalać jej hasać po poletkach samoudręczenia pytaniem „już mnie zdradziła, czy może jeszcze nie?”.
(...)
niedojrzała i bezmyślna, wybaczając jej jak  szczeniakowi, że narobił do szuflady biedermeierowskiej szyfoniery i z upodobaniem z jednej strony podgryza, a z drugiej obsikuje nogi stylowej sofy z Desy…

Wolę się śmiać niż płakać.
Jest Pani Cudowna.

42 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2015-11-19 20:45:41)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
aurora borealis napisał/a:

niedzielne eskapady z dwa razy starszym od niej „kawalerem  z odzysku”, który zabiera ją nad morze na kilkugodzinny masaż brzuszka

Dla sprostowania wypad nad morze i spotkanie na którym był masaż brzuszka to dwa oddzielne terminy.
Chociaż to już w sumie nie ma żadnego znaczenia...

43 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-11-19 22:25:55)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

niedzielne eskapady z dwa razy starszym od niej „kawalerem  z odzysku”, który zabiera ją nad morze na kilkugodzinny masaż brzuszka

Dla sprostowania wypad nad morze i spotkanie na którym był masaż brzuszka to dwa oddzielne terminy.
Chociaż to już w sumie nie ma żadnego znaczenia...

Nie gniewaj się proszę, że przez ironię staram się coś Ci przekazać. Zdaję sobie sprawę, że przeżywasz bardzo trudny moment w życiu, bo wraz z końcem takiej relacji, do której się razem przez kilka fajnych, młodzieńczych lat dorastało, rozwala się świat pewnych wartości, które uważało się za ważne, niezmienne i wiecznotrwałe...
Jednak jeśli zdołasz wyjść z twarzą, honorem i nienaruszoną męską dumą, mimo wszystkich tych komplikacji, to możesz wiele zyskać i wiele się nauczyć.

Postaraj się nie bić teraz rekordów Guinness'a w wysyłaniu milionów SMS-ów albo nabijaniu licznika wejść FB, co najczęściej robią osoby po rozstaniu. Poczytaj sobie działy tego Forum. Zajrzyj do pierwszych i dalszych stron wątku: "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę" zaiste ciekawa to lektura... Nie pożałujesz.
Powodzenia!

baniak2400 napisał/a:

Wolę się śmiać niż płakać.

Jeśli udało mi się sprawić, że Pana gromki śmiech przetoczył się po komnatach tego Forum, to moja radość jest jeszcze większa ;-)))

44 Ostatnio edytowany przez baniak2400 (2015-11-19 23:13:07)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
aurora borealis napisał/a:

Jeśli udało mi się sprawić, że Pana gromki śmiech przetoczył się po komnatach tego Forum, to moja radość jest jeszcze większa ;-)))


Zachwyt chyba częściej...

45 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-11-20 20:05:26)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Chłopie młody jesteś życie przed tobą.  Puść ją wolno niech dalej szuka....Rumpel

46

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Koleżko.

Analizując dokładnie to co zostało wcześniej napisane, z całą pewnością można stwierdzić, że Twoja była (była?) z premedytacją Cię okłamuje.

Otóż, w Waszym związku uczucie wygasło, przynajmniej z jej strony. Pozostał sentyment, przyzwyczajenie i przyjemne wspomnienia. Nie jest to jednak wystarczające aby myśleć o tworzeniu razem cokolwiek.

Tezę, którą postawię, oprę o swoje pojedyncze doświadczenie, oraz kilka innych, podobnych, znanych mi wydarzeń. Mianowicie, jeśli kobieta kłamie w kwestii spotkania się z innym mężczyzną, to jest pozamiatane.

Skłamała Tobie, matce i koleżankom na temat spotkania się z tym człowiekiem, oznacza to, że nie chciała by ktokolwiek o tym wiedział, a to natomiast oznacza, że motywy były co najmniej nieczyste - gdyby było inaczej nie okłamałaby tylu bliskich jej osób.

Nie każdy związek pisane ma przetrwanie próby czasu i tak jest w tym wypadku. Twoja była z tym przegrała (oczywiście z własnej winy), i w standardowy dla kobiet sposób (bez obrazy "porządne" Panie tongue) wywracała kota ogonem. "Nie starałeś się" i innego tego typu wypowiedzi służą tylko i wyłącznie w celu oczyszczenia własnego sumienia, w końcu powie to po raz drugi, piąty, dziesiąty, aż rzeczywiście w to uwierzy, wszystko po to, aby nie mieć na sobie ciężaru rozpadu związku. Łatwiej jest powiedzieć "nie starałeś się, to już nie to co kiedyś" aniżeli "niestety nie czuję tego co wcześniej, uczucie się we mnie wypala" nieprawdaż?

To co Ci napisała w SMS, że kocha i chce powrotu itd. to tylko wyrzuty sumienia. Ona czuje, że złamała Ci serce, zdaje sobie sprawę, że Cię zdradziła i wie, że jest winna. Oczywiście cierpi, bo przecież Cię kochała i łączy was wiele wspaniałych wspomnień więc się gubi i próbuje ukoić wyrzuty sumienia.

Niestety, popełniasz błąd każdej zakochanej osoby. Wierzysz w niemożliwe. Tego związku już nie ma i nie będzie na pewno. Potrzebujesz czystej kalkulacji wydarzeń, bez emocji - ONA twierdzi, że się wypala, ONA spotykała się potajemnie z obcym typem, ONA okłamywała Cię wiele razy, ONA ukrywa prawdę poprzez chowanie telefonu i to ONA ostatecznie Cię zdradziła, tak, zdradziła - nie potrzeba siadać na obcego siura, aby doszło do zdrady, a i tego nie można wykluczyć w tej sytuacji.

Podczas czytania tego całego tematu, wydawało mi się, początkowo, że ona po prostu zabłądziła, a to się zdarza każdemu ALE gdyby tak było tutaj, to nie byłoby tych całych kłamstw, spotkań za plecami, niedomówień i nie wiem sam czego jeszcze.

Gwoździem do trumny wg mnie jest to co Ci powiedziała pod koniec : 

A jak zapytałem ją o te wiadomości to odpowiedziała, że oni sobie tak żartują z przyjaciółką o sytuacjach, które się nigdy nie wydarzą...

Jest to tak nierealnie debilna i oczywiście przekłamana wymówka, że nie wierzę, że powiedziała to dorosła osoba. GOŚCIU OTWÓRZ OCZY. Jeśli traktujesz ją jeszcze jaka swoją kobietę, to Twoje rogi sięgają aż do mojego miasta i dźgasz mnie nimi po dupie.
TA kobieta najzwyczajniej w świecie Ciebie zdradziła, zdradza i jest jej z tym dobrze. Szkoda, że nie miała krzty godności aby zachować się jak dorosły człowiek i po prostu się z Tobą rozejść, na pewno byś zrozumiał bo jesteś kumaty.

Proszę Cię nie bądź głupi i nie dopuść aby cokolwiek dalej między wami jeszcze zaszło, nieważne jak smutnego smsa by nie napisała, albo jak bardzo Ci nie płakała przez słuchawkę w ucho. Serio. Minie pewien okres czasu i się z tego pozbierasz, a tak byś tkwił w tym gównie co raz bardziej zatopiony i śmierdzący. Wyciągnij wnioski.

Trzymaj się cieplutko.

47

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
kamil_20047 napisał/a:

Jak suka nie da pies nie weźmie .

Rozumiem że podobne podejście masz do gwałtu?

Autorze - pomijając już to czy zdradzała czy nie, to chore i nielojalne jest to, że gadała o Tobie z jakimś obcym facetem.

48

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

alexich - bardzo fajny post, daje mi do myślenia.

Obecnie sytuacja wygląda następujaco:
Moja była pojechała na weekend do brata i jego narzeczonej. Jak było między nami dobrze to mieliśmy w planie jechać razem. Ale pojechała sama. Przed wyjazdem napisała mi SMS o treści:
"Pamiętaj, że Cię kocham. <3"
Głupi byłem, że odpisałem... Napisałem jej, że zabrzmiało to jak "za chwilę cię zdradzę, ale robię to z miłości do ciebie"
Ogólnie jak mi napisze SMS i jej odpisze to zawsze czuje, że głupio zrobiłem, że odpisałem, ale niestety zawsze ta myśl jest już po fakcie...
Wczoraj napisała mi SMS, że ma już dość tej sytuacji, że w niedziele wraca i powie mi szczerą prawdę i albo jej wybaczę albo nie i oczywiście na koniec "ale spokojnie, nie zdradziłam cię, kocham cię bardzo", odpisałem <debil> że jakby nie patrzeć to jest zdrada. Po chwili SMS "powiem ci wszystko od początku do końca, w niedziele po południu będę".
Ciekaw jestem co chce mi powiedzieć. Czy ustaliła jedną wersje wydarzeń i chce mi ją wcisnąć czy może naprawdę chce powiedzieć wszystko jak było.
Jestem przekonany, że bardzo duży wpływ na to wszystko miały jej przyjaciółki. One nigdy nie miały takiego związku jak nasz i z zazdrości namieszały jej w głowie i namawiały do robienia tego.
Wiadomo, ona swój mózg ma i mogła pomyśleć co robi. Sama mi mówiła, że nie wiedziała, że to aż tak daleko zajdzie. Że wiedziała, że będę zły o tego "kolegę" (bo niby tak go traktowała), ale że nie przypuszczała, że cały związek się zawali przez to.

Ciekaw jestem co się jutro wydarzy podczas tej rozmowy. Nie będę ukrywał, że chciałbym żeby między nami się wszystko ułożyło, ale coraz bardziej w to wszystko wątpię...

49

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie powie Ci prawdy. Do tej pory nie mówiła i teraz tez to się nie wydarzy. Dowiesz się tylko o rzeczach, które nie sprawią, że byś ją skreślił. Obdarzy Cię stekiem bzdur w stylu "pogubiłam się, nie wiedziałam co robię", być może przy okazji powie, że to Twoja wina i stworzy z tego taką historię, abyś koniec końców Ty się czuł odpowiedzialny za to. Wygląda to tak, jakby ten jej "kolega" już nie był w kręgu jej zainteresowań dlatego chce wrócić do swojego kochanego, naiwnego chłopaka. Nie rozumiem Cię. Jesteś okłamywany od dawna a dalej chciałbyś by to się ułożyło.
Zrozum i zaakceptuj, że tego związku nie będzie. Nawet jeśli na moment do siebie wrócicie (dla niej to na korzyść - nie wyszło z obcym kolesiem to wróci sobie do stabilnej przystani) to prędzej czy później sytuacja się powtórzy, a Ty będziesz sobie pluł w brodę , że dałeś się na to nabrać.

50

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Z jednej strony jej nienawidzę za to co zrobiła, nawet jeśli do niczego nie doszło, ale z drugiej strony nadal ją kocham i chciałbym żeby to się ułożyło.
Wiem, zachowuje się jak facet bez jaj i źle mi z tym, ale cały czas mnie do niej ciągnie, cały czas mam nadzieję, że to się jakoś ułoży i będziemy dalej szczęśliwi. Nawet jeśli czytam inne tematy i dochodzę do wniosku, że to co mnie spotkało to nie jest jakaś sprawa, która nigdy wcześniej się nie zdarzyła nikomu to i tak dalej mam nadzieję, że mój przypadek skończy się "happy end'em".
Z tego co tutaj piszecie to nie ma już żadnych szans żebyśmy byli dalej szczęśliwi...
Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie chce do mnie dojść ta myśl. Nie potrafię się z tym pogodzić.

Powiem szczerze, że podczas całej tej sytuacji ona ani razu nie mówiła, że to moja wina ani nawet nie próbowała mi wmawiać, że to przeze mnie.
Fakt, dopiero teraz zaczęła mi mówić co nie podobało się jej w naszym związku, ale to też nie tak sama z siebie tylko dopiero jak ją o to zapytałem.

Zawsze się to tak kończy? Nie ma przypadków, że po takiej sytuacji osoby dochodzą do porozumienia i żyją dalej razem szczęśliwie?

51

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Zawsze się to tak kończy? Nie ma przypadków, że po takiej sytuacji osoby dochodzą do porozumienia i żyją dalej razem szczęśliwie?

Może i są, ja znam kilka podobnych w których nic dobrego się nie wydarzyło.


Nie widzę dalszego sensu przekonywania Ciebie do podjęcia słusznej wg mnie decyzji bo i tak jesteś zaślepiony uczuciem. Nawet gdyby Cię zdradziła to byś jej to wybaczył, dlatego odpuszczam zachęcanie do zerwania z tą kobietą na stałe. Kierowanie się emocjami i uczuciem zgubiło niejednego i jeszcze niejedna osoba przez to się wycierpi tongue.

Życzę Ci kolego abyś za parę miesięcy nie obudził się z ręką w nocniku, po podobnej akcji, i żebyś nie bił się w głowę "dlaczego go nie posłuchałem?". smile Trzymaj się.

52

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ciekaw jestem co dziś powie, czy dalej będzie kręciła czy przyzna się do wszystkiego.
Chciałbym żeby było między nami dobrze, ale podjąłem decyzję, że wszystko będzie zależało od jej zachowania. Jeżeli będę widział, że naprawdę tego żałuje i chce to naprawić to dam jej szanse, a jak będzie zachowywała się jak do niedawna, że będzie tylko cwaniakowała i traktowała mnie jak kolegę to sobie odpuszczę. Nic na siłę.
Mówić sobie można, że się kogoś kocha, że zależy itp., ale jeśli zachowaniem będzie pokazywała zupełnie coś innego to dla mnie nie będzie miało sensu dalej próbować układać sobie życia z nią.
Cały czas mam jeszcze nadzieję, że ona naprawdę wie, że źle zrobiła i naprawdę jej zależy i będzie chciała odbudować moje zaufanie i być ze mną na poważnie.
Po spotkaniu z nią napisze co mi powiedziała i jak się zachowywała.

53

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

I jak?

54

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie wierzę po prostu w to co tu czytam. Gościu, czemu Ty w ogóle chcesz z taką karykaturą człowieka mieć cokolwiek wspólnego? Dziewczyna dawała się obmacywać jakiemuś staremu oblechowi(bez obrazy dla starszych kolesi, ale ten typ jest obleśny), ściemnia a Ty pytasz czy czasem takie akcje kończą się dobrze? SERIO? pytasz dokładnie o to:
Czy czasem, po tym jak czyjaś dziewczyna przedupcy się ze starym oblechem, jej chłopak ma jeszcze szanse dotknąć to jakże cudowne ciało spenetrowane przez penisa owego oblecha? Bo bardzo chciałbym, żeby w moim przypadku moje rączki nadal dotykały jej ciała. W końcu każdy może je mieć!

Że Ciebie nie brzydziło uprawianie z nią seksu po tym wszystkim. Przez takich jak Ty mi wstyd, że jestem mężczyzną. Żałosna płeć i słaba..

55

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jako, że od jakiegoś czasu kiepsko sypiam i budzę się po dwa lub nawet trzy razy w nocy z uczuciem wyspania się to poświęcę chwilę i napiszę jak sprawa wygląda.

SAGI - uwierz, że mi jest z tym źle i po wczorajszej rozmowie coraz bardziej dochodzi do mnie jakim jestem idiotą, że dalej w to brnę...

A rozmowa wyglądała następująco:
Przyjechała do mnie i rozmawialiśmy w aucie. Najpierw oczywiście mówiła, że mnie kocha itp. Później zaczęła mówić do rzeczy. Mówiła, że to jak zaczęła się ich znajomość to prawda, że trwało to od połowy sierpnia. Że ona go traktowała jako kolegę, ale sama nie myślała, że aż tak daleko to zajdzie.
Później powiedziała mi o tym "niedzielnym wypadzie", że byli nad morzem. Że niby pochodzili sobie nad morzem, rozmawiali, poszli na kawę i jeszcze chwile pochodzili nad morzem i pojechali do domu. Nie jechali autostradą, więc ode mnie z miejscowości jedzie się około 2,5h nad morze "normalną drogą".
Zapytałem o to czy była u niego w nocy. Odpowiedziała, że była, ale wypiła herbatę, pogadali trochę i poszła do domu.
Przyjaciółce pisała, że była u niego, że łóżko miał zrobione, że masował ją po brzuszku, a później było fajnie. Do tego, że była u niego się przyznała, że łóżko miał zrobione też się przyznała, ale mówiła, że nie leżała u niego ani nic. Nie przyznała się do masowania brzuszka, ani do tego co miało być później.
Wydaje mi się, że jednak coś było między nimi, bo trochę się motała jak mówiła o tamtej nocy. Zresztą jej wymówka, że to co pisała do przyjaciółki to były tylko żarty o rzeczach, które się nigdy nie wydarzą to dla mnie najgłupsze wytłumaczenie jakie kiedykolwiek słyszałem.

Fakt faktem widziałem po niej, że szczerze tego żałuje i chce żeby między nami było dobrze. Powiedziałem jej, że jeśli ma być między nami dobrze to musi zerwać kontakt z przyjaciółkami, które maja na nią bardzo mocno negatywny wpływ. Przyznała mi rację i powiedziała, że bardzo mnie kocha i jeśli będzie trzeba to tak zrobi i że jeśli dziewczyny będą chciały się z nią spotkać to najpierw mnie się zapyta o zgodę.
Powiedziałem jej też, że jej mama ma się dowiedzieć o wszystkim co robiła przez ten czas, bo póki co jej mama myśli, że tylko pisała sobie z tym gościem i że to ja nakręcam całą sytuacje. Tutaj nie otrzymałem jednoznacznej odpowiedzi.
Mówiłem jej, że jeśli jej zależy to niech to pokaże, ale czynami, a nie słowami, bo póki co jej słowa wiele nie znaczą, biorąc pod uwagę to, że mnie okłamywała. I powiedziałem, że zanim wróci moje zaufanie do niej może minąć bardzo dużo czasu, że pół roku albo rok to nie wiem czy nie będzie za krótki okres.
Powiedziała, ze ma tego świadomość i jest gotowa walczyć o to.
W pewnych momentach widziałem w jej oczach miłość i nadzieję, ale były momenty, w których widziałem, że coś kręci.
Moim zdaniem oczy zawsze zdradzą człowieka, a tym bardziej jak się kogoś zna troszkę czasu.

Pokazała mi wszystkie wiadomości na Facebooku z przyjaciółkami, ale oczywiście te wcześniejsze z okresu "jej zabawy" były usunięte. Były tylko wiadomości od dwóch tygodni około. Pokazała mi również SMSy. Te już były od początku całej sytuacji. Ale nie było tam żadnych "pikantnych" wiadomości do przyjaciółek.
Podejrzewam, że wszystko było w wiadomościach na facebooku. Ale tego już sie nie da odzyskać.

Na koniec rozmowy powiedziałem jej, że mam to gdzieś, wysiadłem z auta i poszedłem do domu. Ona dzwoniła do mnie żebym wrócił i żebyśmy porozmawiali jeszcze, ale odpowiedziałem, że już chyba nie ma o czym. Dzwoniła jeszcze 34 razy i pojechała do domu. Zadzwoniła jeszcze raz z informacją, że szkoda, że nie chciałem z nią porozmawiać do końca i że chciała mi coś jeszcze powiedzieć. Tak jakby chciała żebym był zaciekawiony i przyjechał do niej porozmawiać.
Powiedziała również, że jeżeli chciałem żeby poczuła się tak jak ja się czułem przez te dwa miesiące to mi się udało.

Powiem szczerze, że coraz bardziej mi przechodzi chęć bycia dalej z nią. Tylko jeszcze chciałbym mieć pewność, że do czegoś między nimi doszło. Myślę, że za kilka dni sama się odezwie i będzie chciała porozmawiać i przyznać się do wszystkiego, bo nie chce mi się wierzyć, że skoro była u niego w nocy i ona była nim zachwycona, a on, wiadomo, chciał czego chciał to wątpię, że przepuściłby taką okazję do zaliczenia kolejnej, glupiutkiej "panienki".

Przyszedł mi do głowy pomysł zemsty na niej tylko nie wiem czy to dobry pomysł. Czy zemsta to dobre rozwiązanie? Czy to coś zmieni? Czy po zemście będę się lepiej czuł? Sam nie wiem...

56 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-11-23 07:49:09)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wiesz jaka jest najlepsza zemsta? Odejście i pokazanie, że można być szczęśliwym bez tej drugiej osoby, która nas zraniła i wykorzystała...

57 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-23 10:11:41)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Autorze, a po co angażować w to wszystko mamę?
Mamusia Ci jest do czegoś potrzebna? To świadczy tylko i wyłącznie o tym, że jesteś niedojrzały i potrzebujesz wsparcia kogoś "dorosłego".

Nie rozumiem też, dlaczego zabraniasz jej (czy komukolwiek) spotkań z przyjaciółmi.

Nie podoba mi się też takie "strzelanie focha"... z tekstem "mam to gdzieś", wyjściem z auta i trzaśnięciem drzwiami...
Skoro zdecydowałeś się na rozmowę, to trzeba było rozmawiać do końca. Ona przecież Cię nie obrażała, nie krzyczała, nie wyzywała Cię... a Ty - czując, że jej zależy, że ona jest w gorszej, trudniejszej pozycji, że to ona teraz musi zabiegać o Ciebie i starać się (i robi to) - zachowałeś się jak dzidzia - im bardziej się do niej wdzięczysz i ją ugłaskujesz, tym dzidzia bardziej naburmuszona... bo dzidzia chce przedłużyć zainteresowanie swoją osobą i "kręcenie się" kogoś innego wokół niej.

Twoja kobieta odleciała. Zostaw ją lub jej wybacz (jeśli lubisz być robionym w konia). Ale takie gierki (mamusia, zakazy, obrażania i fochy) to głupie i niedojrzałe.

58 Ostatnio edytowany przez Dr.House (2015-11-23 11:17:42)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Przejrzyj moje posty. W mojej sytuacji też zapierała się nogami i rękami, że było tylko masowanie "brzuszka" a suma sumarum okazało się zupełnie coś innego jak nie miała już nic do stracenia i podjęła decyzję o odejściu - oczywiście zdradziła a potem jak by nigdy nic położyła się ze mną do łóżka- fuj. Po około 2m-cach się otrząsnałęm i bycie singlem to był najpiękniejszy moment który do dzisiaj wspominam, serio, nie ma się czego bać, jest tyle bardzo ciekawych kobiet na świecie, że zapewniam Cię, że zbudujesz zajebistą relację. Wracając do mojej historii, to jestem trochę starszy od Ciebie, z moją partnerką łączyło nas sporo wspólnych spraw(bez rozwijania) razem byliśmy 13lat. Finalnie jesteśmy razem, po pół roku rozłąki - facet ją po prostu kopnął w d.- i powiem Wam wszystkim, że to odgrzewany kotlet i już nie smakuje tak samo, ani sex, ani relacje takie zwykłe partnerstwo i z dnia na dzień mam ochotę to całe bagno rzucić. Już nigdy nie będę miał pewności czy się z kimś nie spotyka, nie zdradza (mimo, że zapiera się, że facet zniszczył jej życie i nigdy tego nie powtórzy- a drobiazgi dalej zdradzają ciągoty do pier.lenia a jakimiś nieznajomymi typami).

Podsumowując i śląc dobrą radę- wykasuj z telefonu- zmień numer - wykasuj FB - zablokuj i ciesz się życiem, szkoda każdego dnia. Pamiętaj życie to jedna szansa ripleja nie bedzie a czas mamy ograniczony- nie marnuj go.

59

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Zorija napisał/a:

Autorze, a po co angażować w to wszystko mamę?
Mamusia Ci jest do czegoś potrzebna? To świadczy tylko i wyłącznie o tym, że jesteś niedojrzały i potrzebujesz wsparcia kogoś "dorosłego".

Nie rozumiem też, dlaczego zabraniasz jej (czy komukolwiek) spotkań z przyjaciółmi.

Nie podoba mi się też takie "strzelanie focha"... z tekstem "mam to gdzieś", wyjściem z auta i trzaśnięciem drzwiami...
Skoro zdecydowałeś się na rozmowę, to trzeba było rozmawiać do końca. Ona przecież Cię nie obrażała, nie krzyczała, nie wyzywała Cię... a Ty - czując, że jej zależy, że ona jest w gorszej, trudniejszej pozycji, że to ona teraz musi zabiegać o Ciebie i starać się (i robi to) - zachowałeś się jak dzidzia - im bardziej się do niej wdzięczysz i ją ugłaskujesz, tym dzidzia bardziej naburmuszona... bo dzidzia chce przedłużyć zainteresowanie swoją osobą i "kręcenie się" kogoś innego wokół niej.

Twoja kobieta odleciała. Zostaw ją lub jej wybacz (jeśli lubisz być robionym w konia). Ale takie gierki (mamusia, zakazy, obrażania i fochy) to głupie i niedojrzałe.

Co do mamusi to chodzi o jej mamę i nie chodzi mi o jakieś jej wsparcie tylko o to żeby zobaczyła jaka jest naprawdę jej córeczka. Jej mama wie o tej całej sprawie, ale tylko odrobinę. I z tego co wiem moja była zrobiła tak, że jej mama myśli, że to ja wszystko nakręcam i wymyślam.
Po prostu nie chciałbym wyglądać w jej (mamusi) oczach na tego najgorszego.
Ale może masz rację i nie ma sensu już więcej z jej mamą rozmawiać.

Strzelanie focha i mówienie i mówienie "mam gdzie". Sytuacja wyglądała tak, że ona skończyła rozmowę i była kilkuminutowa cisza. Ja już nie miałem nic do powiedzenia, a i po niej widziałem, że nie chce dalej rozmawiać i czeka aż powiem, że jej wybaczam itp.

Zakaz widywania z przyjaciółkami. Wcześniej jej nigdy nie broniłem widywania się z nimi. Ale teraz wiem jak mocno negatywny wpływ mają na nią i widzę jak przez ich zachowanie moja była się zmieniła. Podejrzewam, że one ją do tego przekonały, bo same nigdy nie miały udanych związków, więc dlaczego ona ma mieć cudownie.
Zresztą w ich "paczce" była kiedyś jeszcze jedna przyjaciółka i jej też zaczęły mieszać w głowie, chociaż była w udanym związku, ale na szczęście w końcu się opamiętała i wybrała swojego chłopaka (teraz już narzeczonego), są szczęśliwi i myślą poważnie o przyszłości razem. A mojej byłej namieszały w głowie i zrobiła co zrobiła. Wiem, każdy ma swój rozum i mogła myśleć co robi i jakie będzie to miało dla niej konsekwencje. Ale skoro przyjaciółki jej wmawiały, że ja nic się nie dowiem, a nawet jak się dowiem to dalej będziemy razem, bo to przecież tylko kolega i nic nie było i że jak kocham ją to jej wybaczę to ona była przekonana, że tak będzie.

ZORIJA
Tak na marginesie to jak jej mamusia dowiedziała się o wszystkim to poszła do niego do pracy, ale go nie zastała, poszła do niego do meiszkania, ale też go nie zastała, poszła do mieszkania jego matki i powiedziała jej o wszystkim. Jego matka dzwoniła do tego kolesia, a koleś chwile później napisał do mojej byłej, że to koniec ich znajomości i koniec i pisania, bo on nie chce problemów. Że jej mama zrobiła z niego kochanka mojej byłej. I że jak ja mogę oczerniać gościa którego nie znam. Że on nie jest taki jak ja.

MAŁY_KSIĄŻE
Może to głupie i niedojrzałe, ale mam dziwną chęć zemszczenia się na niej. Chociaż mam nadzieję, że mi to przejdzie...

60

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Dr.House napisał/a:

Przejrzyj moje posty. W mojej sytuacji też zapierała się nogami i rękami, że było tylko masowanie "brzuszka" a suma sumarum okazało się zupełnie coś innego jak nie miała już nic do stracenia i podjęła decyzję o odejściu - oczywiście zdradziła a potem jak by nigdy nic położyła się ze mną do łóżka- fuj. Po około 2m-cach się otrząsnałęm i bycie singlem to był najpiękniejszy moment który do dzisiaj wspominam, serio, nie ma się czego bać, jest tyle bardzo ciekawych kobiet na świecie, że zapewniam Cię, że zbudujesz zajebistą relację. Wracając do mojej historii, to jestem trochę starszy od Ciebie, z moją partnerką łączyło nas sporo wspólnych spraw(bez rozwijania) razem byliśmy 13lat. Finalnie jesteśmy razem, po pół roku rozłąki - facet ją po prostu kopnął w d.- i powiem Wam wszystkim, że to odgrzewany kotlet i już nie smakuje tak samo, ani sex, ani relacje takie zwykłe partnerstwo i z dnia na dzień mam ochotę to całe bagno rzucić. Już nigdy nie będę miał pewności czy się z kimś nie spotyka, nie zdradza (mimo, że zapiera się, że facet zniszczył jej życie i nigdy tego nie powtórzy- a drobiazgi dalej zdradzają ciągoty do pier.lenia a jakimiś nieznajomymi typami).

Podsumowując i śląc dobrą radę- wykasuj z telefonu- zmień numer - wykasuj FB - zablokuj i ciesz się życiem, szkoda każdego dnia. Pamiętaj życie to jedna szansa ripleja nie bedzie a czas mamy ograniczony- nie marnuj go.

Każesz gościowi zrobić coś, na co sam nie masz jaj?

@polskipolak
Niestety, cokolwiek tutaj Ci nie napiszemy i tak zrobisz swoje. Ile nie przeczytasz identycznych sytuacji które skończyły się z obcym siuskiem między nogami czyjejś panny, i tak zrobisz swoje. Po prostu każdy musi to chyba na swojej skórze poczuć, żeby zmądrzeć. Więc najlepsza rada: Wróć do niej jak najszybciej (bo i tak wszyscy wiemy, że prędzej czy później to zrobisz). Im szybciej wrócisz, tym szybciej ona Cię znowu zdradzi lub po prostu zostawi. A im szybciej Cię zostawi, tym szybciej dojdzie do Ciebie to co wszyscy tutaj próbują Ci uświadomić. Im szybciej z kolei to do Ciebie dotrze, tym szybciej wrócisz do normalnego, fajnego życia. Może poużywasz jako singiel, a może poznasz fajną dziewczynę z czystym kontem:)

61

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

"Każesz gościowi zrobić coś, na co sam nie masz jaj?"

Tak, dokładnie tak radzę, niech uczy się na cudzych błędach a nie na swoich, mi na forum każdy doradzał, żeby sobie to odpuścić, ja zrobiłem inaczej ....... a większość miała rację. Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Ja swoje już przeżyłem, odchorowałem (łacznie z tripami tygodniowymi bez snu)

Napisałem też, że byłem w tym związku 13lat, wspólne mieszkanie, kredyt i wiele wiele innych rzeczy więc zanim kolega się zaangażuje, to przestrzegam, że później będzie TRUDNIEJ i będzie bardziej bolało.

To rada, a każdy ma swój rozum.

62 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2015-11-23 17:22:48)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Sagi napisał/a:

@polskipolak
Niestety, cokolwiek tutaj Ci nie napiszemy i tak zrobisz swoje. Ile nie przeczytasz identycznych sytuacji które skończyły się z obcym siuskiem między nogami czyjejś panny, i tak zrobisz swoje. Po prostu każdy musi to chyba na swojej skórze poczuć, żeby zmądrzeć. Więc najlepsza rada: Wróć do niej jak najszybciej (bo i tak wszyscy wiemy, że prędzej czy później to zrobisz). Im szybciej wrócisz, tym szybciej ona Cię znowu zdradzi lub po prostu zostawi. A im szybciej Cię zostawi, tym szybciej dojdzie do Ciebie to co wszyscy tutaj próbują Ci uświadomić. Im szybciej z kolei to do Ciebie dotrze, tym szybciej wrócisz do normalnego, fajnego życia. Może poużywasz jako singiel, a może poznasz fajną dziewczynę z czystym kontem:)

Czytam inne historie z tego forum, podobne do mojej, ale nie będę ukrywał, że zawsze uważałem, że takie coś mi się nie zdarzy i dalej nie mogę do końca uwierzyć, że takie coś się stało skoro między nami było jak najlepiej. Nawet jak zaczęła pisać z tym gościem to dalej wszystko było jak najlepiej. Dopiero wszystko zaczęło się zmieniać jak zacząłem ją podejrzewać, że z kimś pisze i jak powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby przemyśleć czy to miłość czy przyzwyczajenie. Wtedy dostałem od niej "pałą w łeb". Jej zachowanie diametralnie się zmieniło.
Teraz jeszcze trochę mnie do niej ciągnie, nie będę tego ukrywał. Ale też powoli nie wiem jakby to miało dalej wyglądać. Mielibyśmy udawać, że nic się nie stało? Podejrzewam, że przy każdej możliwej okazji bym jej to wypominał i to byłby chory związek. Ona mogłaby pokazać przed rodziną i znajomymi, że dalej jesteśmy razem, ale bawiłaby się na boku z kimś, a ja oprócz "zaspokojenia męskich potrzeb" nie miałbym nic.


aurora borealis napisał/a:

Poczytaj sobie działy tego Forum. Zajrzyj do pierwszych i dalszych stron wątku: "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę" zaiste ciekawa to lektura... Nie pożałujesz.
Powodzenia!

Droga AURORA BOREALIS jeśli tu jeszcze zaglądasz to posłuchałem Twojej rady i czytam polecony wątek. Jestem dopiero na około 105 poście i już jestem pod ogromnym wrażeniem jak gość sobie poradził z rozstaniem. Może to dziwnie zabrzmi, ale jak dla mnie gość ma jaja jak arbuzy. Mam nadzieję, że ta lektura da mi motywację pogodzenia się z moja sytuacją.
Pozdrawiam smile

63 Ostatnio edytowany przez alexich (2015-11-24 10:52:28)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Zapytałem o to czy była u niego w nocy. Odpowiedziała, że była, ale wypiła herbatę, pogadali trochę i poszła do domu.

xD

Czy po tych wszystkich kłamstwach, którymi Cię poczęstowała jest w tym chociaż cień prawdy? big_smile 40 letni koleś na noc "załatwił" sobie 20latkę i jej nie wydupczył?

2,5h jazdy w stronę tylko po to aby połazić po brzegu, a to wszystko w wielkiej tajemnicy przed całym światem, tak? Byłeś, jesteś i będziesz przez nią okłamywany, weź zainwestuj w jaja w końcu...

Jakbyś przyłapał ich w łóżku to i tak by Ci wkręciła, że to tylko lizak.


Mówiłem Ci, że nie powie Ci nic co by mocno źle o niej świadczyło, za każdy razem doda Ci "jak to bardzo Cię kocha" a to oczywiście gówno prawda. Miłość jej z Twojej strony, bo naprawdę trzeba kochać aby dać się tak zeszmacić i nadal liczyć na cokolwiek, niestety trzeba panią "tak sobie żartujemy o czymś czego nie było (i nie mówimy o tym co było)" kopnąć w dupsko, pozbierać godność z ziemi i przestać zachowywać się jak karykatura faceta, innej drogi nie ma.


Niestety, cokolwiek tutaj Ci nie napiszemy i tak zrobisz swoje. Ile nie przeczytasz identycznych sytuacji które skończyły się z obcym siuskiem między nogami czyjejś panny, i tak zrobisz swoje. Po prostu każdy musi to chyba na swojej skórze poczuć, żeby zmądrzeć. Więc najlepsza rada: Wróć do niej jak najszybciej (bo i tak wszyscy wiemy, że prędzej czy później to zrobisz). Im szybciej wrócisz, tym szybciej ona Cię znowu zdradzi lub po prostu zostawi. A im szybciej Cię zostawi, tym szybciej dojdzie do Ciebie to co wszyscy tutaj próbują Ci uświadomić. Im szybciej z kolei to do Ciebie dotrze, tym szybciej wrócisz do normalnego, fajnego życia. Może poużywasz jako singiel, a może poznasz fajną dziewczynę z czystym kontem:)

Zdecydowanie popieram. Rozsądny facet znający swoja wartość już dawno pożegnałby panią i zajął się swoim życiem. Tobie potrzebna jest powtórka z rozgrywki.

64

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Człowieku daj sobie luz z tą panią... Jakby mnie puściła w trąbę ze starym prykiem - droga wolna. Niech mu później majtki zmienia, a ja się zajmę swoim życiem. Nie musisz się mścić, to tylko pokaże jak bardzo jesteś zdesperowany. Rzuć niewierną babę i znajdź prawdziwą miłość a ona niech buja w obłokach. Najlepszą zemstą będzie jak stworzysz kiedyś wspaniały związek, rodzinę a ona będzie przejeżdżać czasem obok Twojego domu, podwórka gdzie będą biegać dzieci i pożerać język z zazdrości że to mogło być dla niej.

65

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Czytam inne historie z tego forum, podobne do mojej, ale nie będę ukrywał, że zawsze uważałem, że takie coś mi się nie zdarzy i dalej nie mogę do końca uwierzyć, że takie coś się stało skoro między nami było jak najlepiej. Nawet jak zaczęła pisać z tym gościem to dalej wszystko było jak najlepiej. Dopiero wszystko zaczęło się zmieniać jak zacząłem ją podejrzewać, że z kimś pisze i jak powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby przemyśleć czy to miłość czy przyzwyczajenie. Wtedy dostałem od niej "pałą w łeb". Jej zachowanie diametralnie się zmieniło.
Teraz jeszcze trochę mnie do niej ciągnie, nie będę tego ukrywał. Ale też powoli nie wiem jakby to miało dalej wyglądać. Mielibyśmy udawać, że nic się nie stało? Podejrzewam, że przy każdej możliwej okazji bym jej to wypominał i to byłby chory związek. Ona mogłaby pokazać przed rodziną i znajomymi, że dalej jesteśmy razem, ale bawiłaby się na boku z kimś, a ja oprócz "zaspokojenia męskich potrzeb" nie miałbym nic.

Wiem, zawsze łatwiej doradzić niż zrobić. Sam mam teraz taką kobietę, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić że mogłaby mnie zdradzić. Mogłaby w jakiś sposób mnie zranić, zrobić coś głupiego ale na pewno nie zdradzić. Tak uważam. Ale wszyscy doskonale tutaj wiemy, że nigdy nie wiadomo. I nie wiem co wtedy bym zrobił. Nie byłbym w stanie w to uwierzyć, szukałbym miliona wymówek. Mimo że moja była właśnie poznała 'kolegę' i mnie zostawiła. Tylko do niej nie miałem takiej pewności. Życzę Ci szybkiego powrotu do spokoju ducha, trzymam kciuki

Posty [ 1 do 65 z 285 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026