Mój związek zaczął się 12 lat temu a od 3 mies. jestem po ślubie i zastanawiam się czy był to dobry pomysł z tym ślubem. Gdy się poznaliśmy w szkole pamiętam to jak dziś on przystojny opalowy wysoki ciemnooki wtedy jeszcze młody mężczyzna <ksywka Playboy> ja niska dziewczyna trochę z krągłościami o bardzo jasnej cerze z odstającymi zębami ,nawet nie śniłam że taki chłopak spojrzy na mnie. Tym bardziej że wiedziałam o tym że jestem nie załadna bo nieraz to słyszałam a jednak odezwał się po 3 dniach już byliśmy parą. Na początku było wspaniale ciągle dostawałam kwiaty mnóstwo sms-ów nawet listy , rozmowy tel do rana komplementy przez 1 rok było wspaniale lecz po roku coś zaczęło się zmieniać czułam się osaczana przez mojego partnera ciągle kontrolowana , zaczęłam kłamać ukrywać się nawet do sąsiadki drzwi obok szłam po kryjomu bo mój partner nawet potrafił o 3 w nocy pobudzić całą moją rodzinę co ja robie gdzie jestem a po co szlam do sąsiadów. Ze wolałam mieć spokój i się ukrywać trwało to z 3 lata aż w końcu nie wytrzymałam i odeszłam. Mój chłopak dostał obsesji był wszędzie tam gdzie ja osaczał mnie widziałam że robi się z niego wrak człowieka a ja bałam się gdziekolwiek wychodzić. Aż po około 2 mies. przestał. Bolało mnie to że zostawiłam go nie mogłam się też pozbierać bo naprawdę go kochałam w tamtym czasie ale nie mogłam znieść tej kontroli nawet były pretensje gdy na studniówce kolega z klasy poprosił mnie do tańca. Ale jakoś się też pozbierałam i zapomniałam. Aż tu nagle pewnej niedzieli puka ktoś do drzwi przyjaciel mojego byłego i mówi no hej wiesz przejeżdżałem akurat przez twoją miejscowość wybieram się na bilard masz ochotę wybrać się ze mną. A że nie miałam nic do roboty przyjaciół za bardzo też nie mówię a czemu nie 5 min. jestem gotowa. I tak idę do jego samochodu siadam patrze a w samochodzie mój były odmieniony lżejszy o jakieś 30 kg ze swoją nową dziewczyną ale nic trudno jadę z wami no w sumie nie wiedziałam jeszcze w tamtym momencie że to jego dziewczyna ale zoriętowałam się po 5 minutach. Najpierw udawał że mnie ignoruje i mnie niema z nimi ja tak samo , w końcu dojechaliśmy na ten bilard i się zaczęło 1 piwo 2 piwo i ja muszę do toalety on idzie za mną chwyta za rękę i zaczynamy się całować. Nagle wychodzimy najbliższy hotel no i wiadomo. Znowu zaczęło być wspaniale motyle w brzuchu zauważyła że bardzo się zmienił. Na następny dzień zaprosił mnie do kina na pizzę rozmawialiśmy całą noc obiecał że się zmieni przestanie być chorobliwie zazdrosnym i faktycznie przez kolejne 2 było dobrze aż w końcu się zaczęła kontrola ale tym razem krócej bo jakieś 2 mies i znowu odeszłam. Przez pół roku byłam sama aż do chwili gdy poszłam na dyskotekę tańczę sobie a tu nagle ktoś wpada na mnie patrze a to on uśmiechnął się i mówi zatańczymy a że były % to wiadomo i znowu skończyło się to w hotelu. I na 2 dzień znowu byliśmy razem ale tym razem było jeszcze jakoś inaczej może dlatego że byliśmy już trochę starsi. W końcu postanowiliśmy zamieszkać razem po roku zapragneliśmy mieć dziecko więc zaszłam w ciąże na początku było dobrze ale po pół roku zaczęłam zauważać że mój chłopak zaczyna się zmieniać zaczynam być dla niego obojętna ciągle był w pracy wychodził z kolegami a ja siedziałam z rosnącym brzuchem samiutka jak palec wtedy zaczęłam marzyć aby mój facet był taki jak na początku aby sprawdzał mnie i miał obsesje na moim punkcie ale mogłam pomarzyć. Wkońcu urodziłam było mi obojętnee czy jestem sama czy nie przecież mam moją małą iskiereczkę. Po 3 mies partner oznajmił że wyjeżdza za granicę zgodziłam się bo nie przelewało się nam. Za granicą spędził trzy lata a przez ten okres widzieliśmy się kilka razy. Ja zamieszkałam z mamą zaczęłam chodzić na imprezy on tak samo. Byliśmy sobie obojętni każdy z nas robił co chciał chodził gdzie chciał łączyła nas tylko córka. Aż pewnego dnia postanowiliśmy się rozejść ale to było tylko chwilę bo gdy wrócił do Polski i postanowił odwiedzić córkę to przy okazji wiadomo jak to się skończyło tylko tym razem był samochód w lesie. Wróciłam z córką do domu obiecał że już nie wyjedzie został znalazł pracę tu w Polsce ja zostałam z córką w domu ale całkiem sie wszystko zmieniło przestaliśmy ze sobą rozmawiać on ciągle w pracy po pracy brał dodatkową prace ja z córką ciągle sama gdy wracał ja już spałam gdy szedł do pracy jeszcze spałam. Na początku tego roku właśnie rodzice nasi i dziadkowie zaczęli dogadywać że czas na ślub my zapłacimy za wszystko tyle lat razem weźcie w końcu. Porozmawialiśmy obydwoje i zdecydowaliśmy się że tak bedzie ślub ale z takim przekonaniem to nie do końca. Po ślubie dopiero po 2 tyg uprawialiśmy sex i potem z raz do dnia dzisiejszego a dodam slub był w czerwcu. I tak się zastanawiam czy to była dobra decyzja ciągle jestem sama niby mam męża a nawet w niedzielę nie mam skim pogadać nie wiem czy znowu mam go zostawić aby na trochę się coś zmieniło. Zdaję mi się że to jest jakaś chora miłość. Gdy jesteśmy razem to mamy siebię gdzieś a jak się rostaniemy to Ciągle myślimy o sobie i jak się spotkamy to nie umiemy bez siebie żyć ale to tylko chwilowo
Podobne tematy
Moim zdaniem to jest jakaś niezdrowa relacja, niemająca nic wspólnego z prawdziwą miłością i związkiem. Strasznie skomplikowałaś sobie życie