Hej mamuski. Kilka dni temu smakowałam się i odeszłam, wróciłam do mamy. Od 3 miesiąca ciąży byłam w ciąży sama nie mogłam na niego liczyć, odsunął się ode mnie. A kilka dni temu jak go przycisnelam przyznał się do zdrad sponsorowanie panienek. Probowalam wybaczyć ratować dla dziecka, w żywe oczy kłamał że cholernie żałuję bardzo kocha i popełnił błąd oki dałam szanse dla dziecka. Wczoraj zaglądam w jego telefon a tam znowu roksa eamore. Przeglądam poczte i co widzę dalej wiadomości do panienek o spotkania sponsorowane. Mam dość odeszłam tylko co dalej? Jak spojrzec dziecku w oczy? Czy będę umiała wybaczyc że nie próbuje dalej. Dlaczego mnie to spotkało nie rozumie co mialy panienki czego ja nie mialam. Wiele pytań i ani jednej odpowiedzi. Przepraszam że pisze bez skladu ale nie mogę opanowac emocji.
Podobne tematy
Bardzo Ci współczuję. Pytasz jak spojrzysz w oczy dziecku? Normalnie! Uratowalas je właśnie przed ciągłym stresem słuchaniem kłótni itp. To ten hm.. (brak slow) powinien wstydzić się tego spojrzenia. Dla mnie zdrada jest ewidentnie końcem związku. Bo związek to dwie a nie 3 czy więcej osób.
Mówisz o sponsorowaniu juz nie długo będzie sponsorowal dziecko. Podaj go i alimenty a reszta ułoży się sama. Zapewne gdy urodzisz on nagle się zmieni będzie chciał być przy was itp ale ja jestem zdania -zrobił raz będzie robił zawsze. Bądź silna
Ciążę no niestety znoszę zle dalej wymioty mdłości itp więc nie miałam codziennie ochoty na sex moze to tez moja winna. Probowałam wybaczyć zdrady jak powiedział że były tylko dwie i nic nie znaczyło, chciałam ratować dla naszej kruszynki żeby miala pełną rodzinne we wtorek sprawdziłam tel i co? Dalej roksa eamore maile dwa dni wcześniej przyjeżdżam przez Rzeszów wstapie na loda. Inne wiadomości w ktorych proponuje spotkania stały układ sponsoring. Ręce mi opadły. Wtedy odeszłam na zawsze pomimo tego co dalej obiecywal kłamał itp tylko w nic nie uwierzyłam patrzyłam na niego i nie czułam złości nienawiści a obrzydzenie patrzyłam jak na obcą osobe.
Sympatyczna jaka tutaj twoja wina! Ciąża to stan wyjątkowy, początek ciąży zawsze jest ciężki (wiadomo samopoczucie , sama zresztą pisałaś). Każda z nas oczekuje wsparcia od męża , a twój co? sponsoruje panienki....to teraz będzie sponsorował dziecko, a ty ułożysz sobie życie na nowo.
Nie potrafię wyobrazić sobie jak ci ciężko, najważniejsze, że miałaś gdzie odejść. Bądź teraz dla dziecka silna, dbaj o siebie, to teraz najważniejsze. Rozwód z jego winy, alimenty, musisz jakoś przez to przejść. Współczuję jeszcze raz. Napisz jak ci idzie.