Więc tak:
Moja żona od ponad dwóch lat z coraz większą częstotliwością zaczęła dziwnie się zachowywać. Teraz jej szaleństwa zdarzają się już przynajmniej 1 raz w tygodniu. Więc tak: codziennie jak wstaje jest cicha, płaczliwa niekiedy nie chce w ogóle wstać – leży nie odzywając się do nas (mam 5letnia córkę) jakiś czas Po prostu do południa mam wrażenie ze jak by dostała żyletkę to się potnie. W miarę upływu dnia robi się coraz bardziej agresywna i nerwowa. Apogeum przychodzi wieczorami tak jak pisałem raz niekiedy i dwa razy w tygodniu. Moja żona robi się wtedy niezwykle pobudzona, agresywna, zaczyna krzyczeć – słychać ja w całym pionie- wykrzyczy wszystko i to, o czym mówiliśmy np. rano i to, co miało miejsce kilka lat temu i to, co robiliśmy w łóżku -kiedy jeszcze sypialiśmy razem, (bo po tym jak kilka razy wykrzyczała stojąc przy otwartym balkonie jak ja wykorzystałem w nocy i co robiliśmy już nie sypiamy razem), – ale kiedy obrzuca mnie wyzwiskami to szeptem, tak w miarę jak się nakręca krzyczy coraz głośniej, potem już wykrzykuje nawet o rozmowach czy zdarzeniach, które nigdy nie miały miejsca, tak przez jakiś czas potem już tylko mówi „Odpowiedz mi na pytanie. Czemu nie odpowiadasz?” W kółko przez jakiś czas to powtarza, ale nie zadaje pytania a potem skrajnie zdenerwowana, oburzona ze nie odpowiadam – wychodzi spać.
Dzień później twierdzi ze nic takiego z jej strony nie miało miejsca, że to ja krzyczałem ja powiedziałem wszystko, co mówiła. Obrażona, bo ja awantury robię.
Wiem, że opowiada o mnie różne rzeczy znajomym, nasza wspólna znajoma pytała mi się, kiedy byłem na leczeniu. Żona powiedziała jej ze jest ze mną, bo poszedłem na leczenie.
Słyszę jak opowiada córce, jaki jestem zły, ostatnio wchodzę do pokoju córki i pytam ją, czemu szepczecie? Pięcio letnie dziecko mówi mi, bo tata nas podsłuchuje.
Próbowałem namówić żonę, aby poszła do psychiatry, słyszałem tylko, że to ja mam problem nie ona Jak ja pójdę to ona potem tez, w końcu byłem trzy razy ona ani razu. Próbowałem namówić ją na wizytę u specjalisty rodzinnego – pójdziemy razem, ale tez nic. W końcu kilka razy ja nagrałem i powiedziałem jej że jak nie pójdzie do psychiatry wszystko umieszczam na facebooku ale tez nie poszła. Nie przejmuje się niczym. Ma 3 pary podartych spodni i nie ma potrafi kupić w mieście innych – bo mówi nie ma takiego wymiaru, te z sieci są nieładne.
Najprościej zostawić zabrać dziecko i odejść, ale widzę, że ona dostała do głowy przecież nie mogę jej tak zostawić. Więc komentarze zostaw ja i odejdź – odpuśćmy sobie.
Może ktoś z was miał taką sytuację? Może mógłby coś poradzić?
Podobne tematy
2 2015-10-20 22:22:43 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-20 22:28:51)
Sprawdź czy możesz zamówić wizytę psychiatry w domu, specjalista musi z nią porozmawiać. Nagrywaj najwięcej jak możesz, pokarzesz lekarzowi, chroń córkę, bo takie durne teksty, też mogą zrobić małej krzywdę. Może jak wpadnie w taki amok, wezwij pogotowie... Nie strasz jej rzeczami, które mogą zaszkodzić Tobie i córce ( to z FB, słabe), które dla niej nie mają znaczenia. Ona wie, że i tak tego nie zrobisz tylko sobie pogadasz. Psychiatra to podstawa, bądź konsekwentny. Poza tym, uważam, że wasza córka cierpi na tej sytuacji najbardziej. Nie wykluczaj rozstania, szkoda dziecka.
Twoja żona wykazuje objawy głębkiej depresji bądź pogranicznego zaburzenia osobowości. Powinna pójść do psychiatry.
Objawy wskazują na depresję więc radzę skonsultować się ze specjalistą i może spróbować dostarczyć jej trochę pozytywnej energii ?
Myślę, że twoja żona może mieć jakąś chorobę psychiczną. Musisz jakoś ją namówić na leczenie. Jeśli się nie uda to wezwać pogotowie albo nawet policję, która powiadomi pogotowie. Musisz coś z tym zrobić samo nie minie. Tu potrzebne jest leczenie w szpitalu. Im dłużej czekasz tym gorzej.
Cierpisz ty twoje dziecko a przede wszystkim cierpi żona. Ona raczej nie jest świadoma tego co wyprawia. Więc nie czekaj tylko działaj .
Jeśli będzie miała kolejny atak, wzywasz pogotowie lub psychiatrę.
Na dobrą sprawę niepotrzebne Ci wiedzieć co dolega żonie, czy to Chad, borderline, schizofrenia czy jeszcze coś innego. Przyjmij do wiadomości, że pomoc należy się nie tylko Twojej żonie, ale również Tobie i dziecku. Sytuacja jest patologiczna, niszcząca i trwa nie od wczoraj. Przestałeś już myśleć logicznie i zacząłeś działać jak osoba współuzależniona. Dowiedz się też jak dzieci odbierają takie relacje, bo fundujesz sobie niezłe kłopoty na przyszłość, dziecko nie będzie umiało prawidłowo żyć, wchodzić w relacje z innymi ludźmi.
Często aby pomóc komuś najbliższemu trzeba coś zrobić przeciw sobie i tej właśnie osobie. Jeśli w ciągu tych dwóch lat Twoje działania nie przyniosły skutku, to nie przyniosą nadal. Idź sam do psychologa, obserwuj dziecko i jeśli trzeba zasuwaj do przychodni psychologiczno oświatowej, tam poślą Cię dalej, szukaj grup wsparcia dla bliskich z różnymi chorobami i zaburzeniami psychicznymi. Tam są ludzie, którzy przeszli i przechodzą to co Ty, mają doświadczenie i wiedzę. Nie siedź sam i nie walcz sam z jej chorobą.
Więc tak:
Moja żona od ponad dwóch lat z coraz większą częstotliwością zaczęła dziwnie się zachowywać. Teraz jej szaleństwa zdarzają się już przynajmniej 1 raz w tygodniu.
Niestety zrobiłeś błąd, że tak długo obserwowałeś zamiast działać. Jeśli jest rzeczywiście psychicznie chora to czas działa na Waszą niekorzyść. Albowiem im bardziej pogłębia się jakaś choroba, tym trudniej jest ją zwalczyć
- przeważnie.
Więc tak:
Najprościej zostawić zabrać dziecko i odejść, ale widzę, że ona dostała do głowy przecież nie mogę jej tak zostawić. Więc komentarze zostaw ja i odejdź – odpuśćmy sobie.
Może ktoś z was miał taką sytuację? Może mógłby coś poradzić?
Jak najszybciej do psychologa i psychiatry.
Pomyśl również o Sobie i dziecku. Czy nie lepiej gdyby zamieszkała z własną matką (jeśli jest taka możliwość)
, wówczas 5 letnie dziecko nie będzie musiało patrzeć na to i Ty ciągle nie będziesz czuł zagrożenia, że może coś się stać?
Jeżeli tak dalej będzie to Twoja córka stanie się osobą współuzależnioną a takie coś leczy się nawet dekadę. Najlepiej to psychiatra na początek, co do rozwodu to znając polskie sądownictwa będzie to wyglądało w taki sposób, że opieke nad córką przyznają dla Twojej żony a Ty jeszcze będziesz musiał bulić alimenty, no i do tego już będziesz całkowicie tym "złym" tatom...
Tyle że psychiatrzy nie potrafia prafie niczego wyleczyć. Pójście do psychiatry równa się izolowaniu chorego na dżumę. On już z tego nie wyjdzie. Spróbuj sam się nią zaopiekować poświęcając na to bardzo dużo czasu.
Tyle że psychiatrzy nie potrafia prafie niczego wyleczyć. Pójście do psychiatry równa się izolowaniu chorego na dżumę. On już z tego nie wyjdzie. Spróbuj sam się nią zaopiekować poświęcając na to bardzo dużo czasu.
O widzisz, właśnie dostałeś "diagnozę"....Jak można wypisywać takie bzdury ? Dla ścisłości- to nie "On" jest chory, tylko "Ona ".
Na żony rodzinne nie mogę liczyć – okazało się ze podczas wizyt żona naopowiadała im, jakim jestem draniem łącznie z tym, że ja uderzę czy nawet dusze (sic!). Swoja droga nikt nie zainteresował się, że nigdy nie ma żadnych śladów. Dowiedziałem się też, że córka potwierdza wszystko, o czym żona im opowiada. Wystraszyłem się o córkę – zapisałem ja do psychologa. Ani nie udało mi się przekonać do wizyty u specjalisty, ubiera się jeszcze gorzej – wszystko oprócz butów, z co najmniej jedna dziura albo o farbowane.
Znajomi radzą mi natychmiastowe rozstanie
Dobrze, że zaczynasz działać. Już wcześniej pisałem, skontaktuj się z grupą samopomocową. Niegłupie będzie zadzwonić na niebieską linię, nie zdziw się gdy żona lub ktoś zmanipulowany przez nią oskarży Cię o znęcanie. Przegrasz wtedy i małżeństwo i córkę. Kup na necie dyktafon z opcją włączania się na czujnik hałasu. Sprawa dobrze nie wygląda. Czeka Cię walka o swoje prawa i godność, nie tylko o możliwość pomocy żonie. Niestety by móc jej pomóc, musisz to zrobić przeciwko niej.
Zrób tak jak mówię. Może da się częściowo uratować sytuację i zrozumieć czemu tak się dzieje. Jeśli możesz to wynajmij detektywa dla nagrania jej zachowań. Przed dalszym działaniem daj sobie dużo czasu żeby nie powziąć pochopnych decyzji.
W sobotę żona była na samym "dole”, więc i zachowanie było odpowiednie potem wyszła i wróciła w niedzielę rano. Od tego czasu praktycznie się nie odzywała. Ja wracałem z pracy ona brała prysznic i szła już spać. Dzisiaj nastąpiła zmiana - zachowuje się i rozmawia jakby nigdy nic, patrzałem jak rozmawia i bawi się z córką. Wiem już ze teraz przez pewien czas będzie w coraz lepszym nastroju, spokojniejsza. Potem znowu będzie coraz bardziej nerwowa, niespokojna i agresywna. Będzie coraz częściej krzyczeć.
Wezwę wtedy erkę, bo w tym mieście to musiałbym ja ubezwłasnowolnić żeby zdziałać cokolwiek.
Dzwoń chłopie na niebieską linię, masz pewne możliwości ruchu. Nie musisz jej ubezwłasnowolnić, poza tym to zbyt długa procedura. Powiedzą Ci co i jak.
Widzisz, wiesz już na pamięć co będzie kolejne w zachowaniu twojej żony. Dobrze mówisz, że wezwiesz karetkę jeśli zacznie się zachowywać gorzej. Znam osobę, która leczy się od kilku lat. Jeśli ktoś nie zna to nigdy w życiu by nie pomyślał, że ta osoba ciężko choruje. Odpowiednie lekarstwa dobrane przez psychiatrę i dopasowane w szpitalu przy obserwacji zrobią z niej normalną osobę, taką jaka być powinna. Nie bój się wstydu i nie czekaj aż minie. Im szybciej pójdzie na leczenie tym lepiej dla niej i oczywiście dla Ciebie i dziecka też.
Wciąż naiwnie dawałem jej szanse, łudziłem się że pójdzie do psychiatry. Niestety. Dziś jestem tak wykończony tym wszystkim z wyznaczonym terminem wyprowadzki. Odchodze. Filmy, nagrania które mam pomogą mi w walce o dziecko.
Radzę wszystkim w podobnej sytuacji - nie łudzcie sie, nie oczekujcie zmian. Uciekajcie zanim wampir z którym mieszkacie wyssa z was co będzie mógł.
Życie z taką osoba to czas stracony...
I bardzo dobrze, że odchodzisz od niej, trzymam kciuki.
Tak.
Moja 5 letnia córka jest już tak zmanipulowana że pyta czy może podejść do mnie, nie chciała ze mna wychodzić przy matce. Przeprasza ją jak coś rozleje upuści... Jedyne w co chce się bawic to kolorowanie bo cicho. ewntualnie ogląda bajki. Jak czegoś szuka to juz nie jest że zgubiło się tylko że tata zabrał... Nawet jak coś bym jadl potrafi zabrać i iść zapytac mamę czy ona to chce jak nie to czy może dać to tacie. Strasznie, koszmar z najgorszego snu.
Pozostaje teraz prawna walka o dziecko. Może jeszcze przedszkole coś zauwazy - zgłosza odpowiednim organą.
No to ja Ci strasznie współczuję, dobrze by było udać się z dzieckiem na jakąś terapię skoro ma takie nawyki wpojone? powinno chociaż trochę pomóc. Bo tak zakodowanego młodego człowieka ciężko jest ustawić ,,na nowo".
CYBERBOG niezbyt mila sytuacja... przykre to
A SKAD jej to sie wzielo takie zachowanie od kiedy? moze cos jej zrobiles ? zdradziles odkryla to,uzywales kiedys przemocy wobec niej ?
Dobrze ponad rok temu był identyczny wątek na forum dla zdradzonych info-wiem to na 100%, ponieważ mam bardzo dobrą pamięć i sama osobiście produkowałam sie na tym właśnie wątku.
Ten wątek to ściema- autor od czasu do czasu po prostu wkleja sobie to, co napisał na róznych forach- nie wiem dlaczego to robi. Może chce wywołac dyskusję, a może chodzi o to, by uatrakcyjnić jakis portal w celu przyciągnięcia czytelników.
Nie cche mi się szukać tego wątku na portalu dla zdradzonych info, ale zapewniam, że na 100% pojawił się tam identyczny temat.
Szkoda i jej i Ciebie. mój wujek miał halucynacje, dzielnicowy pomógł załatwił mu leczenie.
Warto pogadać z dzielnicowym i chyba jednak nagrać na kamerę.
A SKAD jej to sie wzielo takie zachowanie od kiedy? moze cos jej zrobiles ? zdradziles odkryla to,uzywales kiedys przemocy wobec niej ?
W czasie problemów z pracą. Ale po znalezieniu nie zmieniło się nic jest tylko gorzej.
Ten wątek to ściema- autor od czasu do czasu po prostu wkleja sobie to, co napisał na róznych forach- nie wiem dlaczego to robi. Może chce wywołac dyskusję, a może chodzi o to, by uatrakcyjnić jakis portal w celu przyciągnięcia czytelników.
Oddałbym wiele aby tak było...
Warto pogadać z dzielnicowym i chyba jednak nagrać na kamerę
Mam nagrane
Moim zdaniem kłamiesz- wiesz po czym cię rozpoznałam? Po tych spodniach, że ona nosi podarte itd. - ja mam bardzo dobrą pamięć do szczegółów i jak dziś pamiętam, że czytałam identyczną historię na portalu dla zdradzonych info i że sama też wypowiadałam się w tej sprawie, a było to prawie dwa lata temu. To niemozliwe, żebyś przez dwa lata dalej był na tym samym etapie. I tam też zapowiedziałeś, że mowy nie ma o tym, byś zostawił tę kobietę- ty kłamiesz.
Moim zdaniem kłamiesz- wiesz po czym cię rozpoznałam? Po tych spodniach, że ona nosi podarte itd. - ja mam bardzo dobrą pamięć do szczegółów i jak dziś pamiętam, że czytałam identyczną historię na portalu dla zdradzonych info i że sama też wypowiadałam się w tej sprawie, a było to prawie dwa lata temu. To niemozliwe, żebyś przez dwa lata dalej był na tym samym etapie. I tam też zapowiedziałeś, że mowy nie ma o tym, byś zostawił tę kobietę- ty kłamiesz.
Ja od niej odchodzę, na dniach przyjadą po moję rzeczy. Tylko o corke bede walczył.
Oliwia9195 - może wrzuć link do tej identycznej historii. I przestań pisac co chwilę że to kłamstwo bo mnie nie znasz.
Nie wrzucę linka, bo musiałabym przekopać się przez nie wiadomo ile to stron tamtego portalu i to z ostanich dwóch lat. Nie pamiętam też tytułu tamtego wątku ani nicku autora- wyobraź sobie, że nawet próbowałam juz to znaleźć. Na ten moment nie jestem w stanie wrzucić tego linka.
no proszę, jaki postęp- więc nawet po twoje rzeczy już przyjadą? A takim razie dlaczego założyłeś taki temat i o co ci właściwie chodzi? Nagle piszesz o koncu związku? o zorganizowanej przeprowadzce?
Najprościej zostawić zabrać dziecko i odejść, ale widzę, że ona dostała do głowy przecież nie mogę jej tak zostawić. Więc komentarze zostaw ja i odejdź – odpuśćmy sobie.
Kłamiesz autorze.
Naucz się czytać ze zrozumieniem - także daty.
Czy sprawia Ci radość dogadywanie komuś w chwili jego życiowej porażki?
W chwili gdy rozumie że przegrał długo toczoną walkę o kogoś kogo kochał?
ponad rok temu
było to prawie dwa lata temu.
Posługując się twoją bronią - coś mataczysz, jesteś niewiarygodna...
Wydaje mi się że tutaj problem tkwi w Twojej głowie a nie w głowie Twojej żony . Wypisujesz jakieś bzdury oczerniasz swoją kobietę , a rzekomo ją tak kochasz . Gdybyś był normalnym człowiekiem i naprawdę chciał ratować ten związek to już dawno udalibyscie się do specjalisty . zamiast tracić czas na forum pisząc te głupoty poświęcił być go lepiej żonie i córce . Wypisując tutaj że masz nagrania swojej żony to wydaje mi się że Chodzisz za nią i prowokujesz ją do tego aby tylko się że zloscila poza tym pisząc że chodzi w dziurawych spodniach świadczy o Tobie jaki jesteś skąpy (mężczyzna glowa rodziny) założe się że rozliczasz ją z każdego grosza . szczerze to współczuje Twoim kobietom i życzę Żonie aby uciekła jak najdalej od Ciebie razem z córka. Przez te posty walki o dziecko napewno nie wygrasz. Pozdrawiam
32 2016-01-03 22:30:00 Ostatnio edytowany przez nowy12345 (2016-01-03 22:37:06)
kasia kobieta zachowuje sie calkowicie niedorzecznie, szczuje dziecko przeciw ojcu, nie przyjmuje do wiadomosci, ze cos jest nie tak, ale to On jest winny, tak? Ma jej te spodnie kupic i na sile zalozyc, czy jak? Do specjlisty tez ja sila zaviagnie? Myslisz wgl co piszesz..
Nagrania sa po to, ze jak zonie faktycznie odbilo to potwierdzalo wiarygodnosc tego, a nie by prowokowac cos i czasem sa wrecz konieczne. Mialem znajomego w takiej sytuacji, tesciowa z zona doslownie gnebili go na kazdym kroku, a gdy probowal walczyc to slyszal "i tak Cie zaltwimy, myslisz, ze to nie problem uderzyc glowa o szafke i zglosic pobicie" itp. Bez nagran byloby po nim.
Nie wiadomo jakie dokladnie kroki podjal autor, ale stawianie go w zlym swietle jest co najmniej niepowazne. Moja sugestia jest tak, ze moze zona ma kogos (np. ktores z rodzicow, siostra, brat) z czyim zdaniem sie liczy i ma wplyw na nia, moze taka osoba dotrze glebiej i skloni do rozpoczecia leczenia.
Znam cybergoda i jedyną osoba która potrzebuje pomocy psychiatry jest on sam , może to na skutek zazywanych lekarstw które przyjmuje na epilepsje. Kiedyś pracowalem z autorem tych postów na początku faktycznie wydawał się normalny ale po krótkim czasie okazało się że taki nie jest . o żonie cybergota słyszałem dużo opinii i ani jednej negatywnej , to przez niego zrobiła się niespokojna i cicha ponieważ tak jej kazał . sam nie potrafi mówić normalnie tylko ciągle szepce i nigdy nikt w pracy nie mógł go zrozumieć. Pisze o żonie że źle wygląda i chodzi w podpartych spodniach a nie spojrzy na siebie . I nie zdziwi mnie to jak okaże się że znęca się nad żoną psychicznie
kasia kobieta zachowuje sie calkowicie niedorzecznie, szczuje dziecko przeciw ojcu, nie przyjmuje do wiadomosci, ze cos jest nie tak, ale to On jest winny, tak? Ma jej te spodnie kupic i na sile zalozyc, czy jak? Do specjlisty tez ja sila zaviagnie? Myslisz wgl co piszesz..
Nagrania sa po to, ze jak zonie faktycznie odbilo to potwierdzalo wiarygodnosc tego, a nie by prowokowac cos i czasem sa wrecz konieczne. Mialem znajomego w takiej sytuacji, tesciowa z zona doslownie gnebili go na kazdym kroku, a gdy probowal walczyc to slyszal "i tak Cie zaltwimy, myslisz, ze to nie problem uderzyc glowa o szafke i zglosic pobicie" itp. Bez nagran byloby po nim.
Nie wiadomo jakie dokladnie kroki podjal autor, ale stawianie go w zlym swietle jest co najmniej niepowazne. Moja sugestia jest tak, ze moze zona ma kogos (np. ktores z rodzicow, siostra, brat) z czyim zdaniem sie liczy i ma wplyw na nia, moze taka osoba dotrze glebiej i skloni do rozpoczecia leczenia.
Nowy12345 myślę co pisze . skąd wiesz że to co pisze cybergod jest prawda ? Skoro trwa to już 2 lata to dlaczego nic z tym nie zrobił ? Może sam się czegoś boji ? Może marek.lubon123 ma rację i to by wiele tłumaczyło .
35 2016-01-03 23:35:37 Ostatnio edytowany przez nowy12345 (2016-01-04 00:02:51)
Oczywiscie, ze tego nie wiem. Natomiast jesli ktos zaklada tutaj temat i opisuje swoj problem, to nie widze powodu, dla ktorego mialbym mu nie wierzyc. Takie cos mozna zasugerowac w kazdym innym poscie. Wiadomo, ze mowi sie, ze kazdy kij ma dwa konce, ale to co opisuje autor na pewno nie jest normalne i wskazuje na jawny i powazny problem malzonki.
Inna sprawa to taka, ze zarowno Twoje konto jak i marek.lubon sa zarejstrowane dzisiaj. Czyzby jakas prowokacja? Ja sie odnosze po prostu do tego co napisal autor, chociaz wiadomo, ze dobrze bylo poznac zdanie tez drugiej strony.
A "moze" to jest glebokie i szerokie. Zakwestionowac mozna wiele; )
Inna sprawa to taka, ze zarowno Twoje konto jak i marek.lubon sa zarejstrowane dzisiaj. Czyzby jakas prowokacja? J
Zapewne wpisy z tych nowych kont robi ta sama osoba wrzuciłem to Fb żeby wszyscy nasi znajomi zrozumieli że żona wymaga pilnie pomocy.
A te dwa nowe posty to jeden z najlepszych przykładów co rozpowiadała wszystkim, przykre ale prawdziwe. Wszystko ze szkoda dla córki, która była coraz bardziej przaz nią zastraszona ![]()
Przeczytajcie co napisałem ja jestem spokojny o to komu sąd przyzna opiekę nad dzieckiem.
Nie zastanawiam się nawet nad prawdziwością Twojej historii, jest prawdopodobna i tyle mi wystarczy. Będą komentarze ludzi łagodnie mówiąc dość dziwne. Cześć z wynika z "nienormalności" takich zdarzeń. Najczęściej trzeba samemu to przeżyć lub zobaczyć takie cuda w najbliższym otoczeniu. Nieraz trudno i samemu się pogodzić czy zrozumieć co się naprawdę dzieje. Tak działa mechanizm wypierania.
Przeżyłem dość sporo ataków słownych, oskarżeń mojej żony i w realnym życiu i na forach (tym również) ,by się nie dziwić temu z czym się ostatnio spotkałeś. I tylko jedna rada - uczciwość i konsekwencja w działaniu. Twoje odejście z domu nie przerwie zachowań Twojej żony i nie polepszy losu Twojego dziecka, jeśli nie dopilnujesz by wszystko wyszło na jaw (oczywiście po ludzku w sądzie) i żona nie zacznie odpowiadać i płacić za swoje zachowanie. Nawet jeśli jeśli jest chora psychicznie. To również forma pomocy dla niej, pośrednie zmuszenie do leczenia.
mam dziwne wrażenie że to jednak lipa
dziwny spokój od autora bije, albo ja to źle interpretuje
ewidentnie dla mnie chce mieć rację, rozważając to ze znajomymi, pisząc TU, zbierając dowody
ale tak naprawdę czego, że nagrał żonę w "akcji" przecież to reżyserka może być
to że nagrał, a co tam jest w dialogu, to dwie różne bajki, ktoś postronny przyglądając się temu zaraz wyłapie o czym to było, jaki kontekst
dla mnie to jest gra emocjonalna, i się zabawia jedno kosztem drugiego, radził bym uważać, to udowadnianie może się źle skończyć
często to jest formą "straszaka", jak widać ta forma wpływu nie jest autorowi obca
mówienie o umieszczaniu na fb, jeśli nie pójdzie się leczyć, zapewne o dziecku mowa, jak to na kobietę działa, zapewne radością nie tryska
jeśli się dała jeszcze wkręcić w "rozgrywkę"
najbardziej poszkodowane jest dziecko, a "podpytywanki" dziecka, stawia je w miejscu że musi trochę dokonać wyboru, takie traktowanie jak karta przetargowa, dziecko do poradni i zaraz wyjdzie, także nagrania mogą wziąść w łeb
jeśli bardzo kochasz żonę jak twierdzisz, zatroszcz się o nią a nie udowadniaj swojej racji - pamiętasz jeszcze słowa przysięgi małżeńskiej ??
rozumiem że wcześniej miał coś do "powiedzenia" skoro teraz żona się według niego dopytuje, czemu milczy
poza tym jakieś autosugestie, że jakby miała żyletkę to by się pocięła, tu nie jest problemem "mieć" tylko "chcieć ![]()
tak naprawdę ONA "beee" ja "nieba" uchylam żeby to naprawiać ![]()
Skonsultuj się ze specjalistą nie ma na co czekać. Polecam stronę internetową dzięki której znajdziesz odpowiedniego psychologa. http://znajdzlekarza.pl/psycholog/Gdańsk
nowy12345 napisał/a:Inna sprawa to taka, ze zarowno Twoje konto jak i marek.lubon sa zarejstrowane dzisiaj. Czyzby jakas prowokacja? J
Zapewne wpisy z tych nowych kont robi ta sama osoba wrzuciłem to Fb żeby wszyscy nasi znajomi zrozumieli że żona wymaga pilnie pomocy.
A te dwa nowe posty to jeden z najlepszych przykładów co rozpowiadała wszystkim, przykre ale prawdziwe. Wszystko ze szkoda dla córki, która była coraz bardziej przaz nią zastraszona
Przeczytajcie co napisałem ja jestem spokojny o to komu sąd przyzna opiekę nad dzieckiem.
Ty sam wymagasz pilnej pomocy i który sąd przyzna ci opiekę nad dzieckiem skoro Ty sam potrzebujesz opieki.
mam dziwne wrażenie że to jednak lipa
dziwny spokój od autora bije, albo ja to źle interpretuje
ewidentnie dla mnie chce mieć rację, rozważając to ze znajomymi, pisząc TU, zbierając dowody ale tak naprawdę czego, że nagrał żonę w "akcji" przecież to reżyserka może być
Po co? Na tym co jest nagrane widać wszystko. Te filmy oglądała psychiatra i wydała wstępną diagnozę ale żona musi przyjśc sama żeby zacząć się leczyć...
najbardziej poszkodowane jest dziecko, a "podpytywanki" dziecka, stawia je w miejscu że musi trochę dokonać wyboru, takie traktowanie jak karta przetargowa, dziecko do poradni i zaraz wyjdzie, także nagrania mogą wziąść w łeb
Tak Córka jest najbardziej poszkodowana. Mała nie rozumiała co wyrabia mama, momentami próbowała ja naśladować - bo mama tez tak robi... Wierzę że psycholog dużo Oleńce pomoże po tym co przeżyła.
jeśli bardzo kochasz żonę jak twierdzisz, zatroszcz się o nią a nie udowadniaj swojej racji - pamiętasz jeszcze słowa przysięgi małżeńskiej ??
Pamiętam. Dużo robiłem.
42 2016-01-05 17:06:08 Ostatnio edytowany przez cybergod (2016-01-05 17:07:32)
Moi drodzy wszelki bedące w moim posiadaniu materiały audio i video pomoga mi w pierwszej kolejności w walce o córeczkę. A w następnej jeśli starczy mi sił na sądowne leczenie żony poparte tymi wszystkimi materiałami.
Osoba podpisująca sie tutaj jako mój znajomy "marek.luban" nie jest ta osobą. Jeśli ktoś będzie chciał zapytać po rozmowie z markiem udostępnie jego email.
Cybergold, udostępnianie czyjegoś maila jest lekko chore, niepotrzebne. Forum to nie sala sądowa, by cała przyszłość zależała od paru komentarzy. To miejsce publiczne i spotkasz się z różnymi opiniami, nie zawsze przychylnymi. Wypowiadają się również osoby nieźle poharatane przez los, nie zawsze udało się im poukładać życie do kupy, mają swoje zdanie. Takie ich prawo. Chcesz cokolwiek osiągnąć to pilnuj, by zachować się jak człowiek, bądź i dumny i honorowy, abyś sam mógł o sobie powiedzieć, że jesteś dobrym człowiekiem.
Często w poczuciu krzywdy ludziska robią dziwne rzeczy. Nie zawsze chwalebne. Chęć ukarania żony, jeśli towarzyszy Ci taka myśl to nie to samo co sprawiedliwość. Walcz o zachowanie dobrego imienia, odpieraj fałszywe oskarżenia, kieruj się dobrem swoim i dziecka. Jeśli dołączysz do tego zemstę lub chęć ukarania żony, to mimo ewentualnego zwycięstwa zdrowe to nie będzie.
Tak "apologises" chyba jeszcze nie otrząsnowszy się ze wszystkiego zbyt usilnie starałem się udowodnić innym jaka jest prawda.
Ale nie chcę się na niej mścić ani jej karać.
Teraz pozostał mi już tylko sąd.
Czy ktoś wie jak skończyła się ta historia? Ja mam podobnie wypisz wymaluj moja dziewczyna. Ci ludzie świetnie się kryja ze swoimi uczuciami. Moja dziewczyna dopiero po roku pokazała co potrafi. Potem było coraz gorzej. A tak wszystko świetne: kochająca aż do przesady, wręcz aż za nadto uległa, bezkrytycznie przyjmowała moje zdanie - potem dla odmiany skrajność. Ci ludzie nie wiedzą co to miłość, myla ja albo z oddaniem i własnym zniewoleniem, albo z wladzą nad kimś i z dyktaturą. Brak im współczucia, jakiegoś wypośrodkowania, popadają w nieuzasadnione skrajności od płaczu i depresje po radośc i ekstazę. Totalne rozchwianie emocjonalne. 3 lata byłem tym zaslepiony po czym ONA stwierdziła że nie kocha. Próbowalem pomóc jak umiałem, ale te osoby są wręcz wyprane z uczuc wyzszych, dla nich liczy się zimna kalkulacja. Znosilem obelgi, poniżanie, tylko dlatego że kochałem. Tyle co ona mnie namieszala z gównem i to nie patrzyła czy to mój kolega, czy moja matka. Zero szacunku.Pozerka przed znajomymi - kim ona nie jest i czego to ona nie ma, szpan i zabawy, kluby codziennie i oczywiście naduzywanie alkoholu. Masakra.