netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

33 odpowiedzi8 960 wyświetleńzałożony przez jeasol, 20.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Hej, podzielę se z wami moim problemem

Otóż jesteśmy z dziewczyna już 8 lat, poznaliśmy się młodo ona 16 ja 21. Ostatnio chodziła jakaś przymulona, niechętna na zbliżenia, itd. Chociaż nigdy nie była wylewna jeżeli chodzi o uczucia, ma ogólnie z tym problem, wystarczało ze jestem.. jednak zauważyłem ze coś jest nie tak i zacząłem wyciągnąć z niej o co chodzi, na początku mówiła ze wszytko jest okej, jednak po kilku tyg po kolejnej serii pytań w końcu pękła i powiedziała ze łzami w oczach, ze chyba nie wie czy jeszcze mnie kocha, ze coś się chyba wypaliło ze nie jest tak jak np rok temu, próbuje to naprawić sama, już ok 3 miesiące ale jej nie wychodzi, i robi sobie straszne ciśnienia na to i się meczy przez to, ale z drugiej strony ze chce być ze mną, bardzo dobrze się ze mną czuje, itd. Ogólnie przez te lata kłótni  nie było, dogadujemy się b.dobrze jedno drugiemu ustępuje, czujemy się naprawdę dobrze w swoim towarzystwie, ograniczeń na wychodzenie ze znajomymi nigdy nie było wiec to raczej nie to, osoby trzeciej tez raczej nie ma (przysięga na wszystko ze nie). Stwierdziła ze chyba potrzebuje małej przerwy na przemyślenie, (choć tez nie była jakaś mega chętna na to) zobaczenie czy w ogóle zatęskni czy jej mnie zabraknie itd...

Co o tym wszystkim sądzić? Ogólnie widujemy się tylko w weekendy, z racji odległości i wygody w sumie
Czy takie 2 tyg przerwy bez jakiegokolwiek kontaktu może coś zmienić? czy tylko pogorszy temat i walczyć o ten związek inaczej? A może potrzebna jest większa przerwa?
Minęły dopiero 2 dni od tego dnia w którym pękła, z jednej strony szykuje się na najgorsze z drugiej mam nadzieje ze będzie ok, bo nie widzę szans na życie bez niej
Może to wszytko z braku zazdrości o mnie, naprawdę się do niej przywiązałem i nie mam potrzeby chodzenia po klubach itd...

2

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:

Hej, podzielę se z wami moim problemem

Otóż jesteśmy z dziewczyna już 8 lat, poznaliśmy się młodo ona 16 ja 21. Ostatnio chodziła jakaś przymulona, niechętna na zbliżenia, itd. Chociaż nigdy nie była wylewna jeżeli chodzi o uczucia, ma ogólnie z tym problem, wystarczało ze jestem.. jednak zauważyłem ze coś jest nie tak i zacząłem wyciągnąć z niej o co chodzi, na początku mówiła ze wszytko jest okej, jednak po kilku tyg po kolejnej serii pytań w końcu pękła i powiedziała ze łzami w oczach, ze chyba nie wie czy jeszcze mnie kocha, ze coś się chyba wypaliło ze nie jest tak jak np rok temu, próbuje to naprawić sama, już ok 3 miesiące ale jej nie wychodzi, i robi sobie straszne ciśnienia na to i się meczy przez to, ale z drugiej strony ze chce być ze mną, bardzo dobrze się ze mną czuje, itd. Ogólnie przez te lata kłótni  nie było, dogadujemy się b.dobrze jedno drugiemu ustępuje, czujemy się naprawdę dobrze w swoim towarzystwie, ograniczeń na wychodzenie ze znajomymi nigdy nie było wiec to raczej nie to, osoby trzeciej tez raczej nie ma (przysięga na wszystko ze nie). Stwierdziła ze chyba potrzebuje małej przerwy na przemyślenie, (choć tez nie była jakaś mega chętna na to) zobaczenie czy w ogóle zatęskni czy jej mnie zabraknie itd...

Co o tym wszystkim sądzić? Ogólnie widujemy się tylko w weekendy, z racji odległości i wygody w sumie
Czy takie 2 tyg przerwy bez jakiegokolwiek kontaktu może coś zmienić? czy tylko pogorszy temat i walczyć o ten związek inaczej? A może potrzebna jest większa przerwa?
Minęły dopiero 2 dni od tego dnia w którym pękła, z jednej strony szykuje się na najgorsze z drugiej mam nadzieje ze będzie ok, bo nie widzę szans na życie bez niej
Może to wszytko z braku zazdrości o mnie, naprawdę się do niej przywiązałem i nie mam potrzeby chodzenia po klubach itd...

Chłopaku!
Widujecie się raz na tydzień, a ona chce przerwy na przemyślenie?
To co ona robi w pięć dni, co tydzień?
Przerwa w związku, to z reguły preludium do ogłoszenia upadłości związku.
I sam o tym wiesz, tylko starasz się nie dopuszczać tej myśli do świadomości.

3 Ostatnio edytowany przez jeasol (2015-10-20 21:30:17)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

2 razy na tydzień ;P

Czasu na przemyślenia u niej raczej brak w tyg z racji ciężkich studiów,

Naprawdę wydaje mi się ze ona chce jeszcze tego zwiazku tylko ze się pogubiła, znudziła, wkradła się monotonia.. nie wydaje mi sie byc typem kombinatora, itp, raczej bezbronna osóbka która do końca nie wie co robi
Może większa przerwa (miesiąc) da jej czas na odczucie ze jednak brak jej mnie, tylko czy taka przerwa z myślą w tle ze ja nadal tam czekam coś da, czy nie lepiej to zakończyć i ew umówić się na kontakt za jakiś czas
A może to tylko moje tłumaczenie jej przed samym sobą aby dać sobie nadzieje..

4 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-10-20 23:20:20)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:

2 razy na tydzień ;P

Czasu na przemyślenia u niej raczej brak w tyg z racji ciężkich studiów,

Naprawdę wydaje mi się ze ona chce jeszcze tego zwiazku tylko ze się pogubiła, znudziła, wkradła się monotonia.. nie wydaje mi sie byc typem kombinatora, itp, raczej bezbronna osóbka która do końca nie wie co robi
Może większa przerwa (miesiąc) da jej czas na odczucie ze jednak brak jej mnie, tylko czy taka przerwa z myślą w tle ze ja nadal tam czekam coś da, czy nie lepiej to zakończyć i ew umówić się na kontakt za jakiś czas
A może to tylko moje tłumaczenie jej przed samym sobą aby dać sobie nadzieje..

Nie zamierzam odwodzić Cię od pokładania nadziei w owej przerwie, drogi Autorze.
Jednak, eksperymentowanie na żywym organizmie nie jest za bardzo etyczne. Dziewczyna chce sprawdzić, czy zatęskni za Tobą. Dobre sobie.
Kiedy ma zatęsknić, skoro tak ciężko u niej ze studiami, że nie ma czasu pomyśleć o uczuciach wobec Ciebie między weekendami? Czy do czasu przerwy świątecznej, ferii i innych wolnych okresów, coś się zmieni? Nie sądzę.

5

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

W sensie kręcenia z kimś, to może i nic nie ma. Ale w oko to prawdopodobnie jej ktoś wpadł.

6

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
Excop napisał/a:

czy do czasu przerwy świątecznej, ferii i innych wolnych okresów, coś się zmieni? Nie sądzę.

No właśnie tego się obawiam że może to potrwać bardzo długo zanim tak naprawdę będzie miała na czas na odczucie braku. Może bardziej radykalne kroki by w nią mocniej uderzyły..przecież takie czekanie w takim stanie mnie zabije..

7

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
Czarna Kotka napisał/a:

W sensie kręcenia z kimś, to może i nic nie ma. Ale w oko to prawdopodobnie jej ktoś wpadł.

To raczej odpada, prosilem o pełną szczerość, pytalem czy się w kimś zasłużyła, zakochała, mówi że wogole nie o to chodzi..chociaż może boi sie mnie zranić i nie chce tego powiedzieć.

Kurde wy ocenianie to bardziej na chłodno i wszyscy idziecie w jednym kierunku..

Ogólnie wydaje mi się że ona nie robi z tego aż takiej tragedii.. W sensie nie myśli chyba  jeszcze że to koniec, że to tylko pierwsza proba, albo po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje..

Czy w innych związkach po takim czasie nie ma kryzysów uczucia? Zastanawiania się czy to jeszcze miłość czy już przyzwyczajenie?

8

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Widujecie sie dwa razy w tygodniu i ona nie odczuwa Twojego braku?
Wiec mysle, ze jak nie bedzie Cie widziec z miesiac, to zapomnii jak wygladasz tongue

Jak sie kogos kocha, to sie o nim mysli,
a jak ona tygodniami nie ma czasu przemyslec czy Cie kocha,
to oczywista sprawa, ze przygaslo, albo i zgaslo juz to co bylo.

Jedyne co mozesz teraz zrobic, to zapytac twardo i konkretnie czego jej brak, co sie zmienilo,
bez jakiegos przymilania i pytan w stylu: - co mam zrobic, zebys mnie chciala?...
bo wtedy to z miejsca stracisz szacunek w jej oczach.

Jak bedzie Ci migdolic, ze nie wie, ze moze tak albo i nie, ze pozniej albo wcale, ze by chciala ale nie moze itp - to powiedz ze nie masz czasu na taka dziecinade i pozegnaj sie zdecydowanie.

A pozniej zajmij sie wszystkim innym niz ona, aby Ci do glowy nie przyszlo sie z nia kontaktowac, albo robic inne podchody.
Moze to nia wstrzasnie, jesli jeszcze cos czuje.

Obawiam sie jednak, ze nie skorzystasz z mojej rady,
bo piszesz, ze nie widzisz szans na zycie bez niej...
wiec bedziesz latal z wywieszonym jezykiem i merdal ogonkiem za kazdy ochlap ktory Ci rzuci.

Jestes z tych o mieciutkim serduszku, wiec zapewne juz slyszales, ze dupe trzeba miec twarda w takim przypadku.

9

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
Doonna napisał/a:

Jestes z tych o mieciutkim serduszku, wiec zapewne juz slyszales, ze dupe trzeba miec twarda w takim przypadku.

Gdzies już wyczytalem że jestem z tych kochających za bardzo.. Z jeden strony nie chce jej ranić, bo wiem że zranie i siebie..wolalbym jej pomóc  w tym wszystkim bo sadze że też nie jest jej łatwo ale jak można komuś pomoc w odczuwaniu miłości.

Może wspolny wyjazd tylko we dwoje by coś zmienił.. Choć to raczej chyba tylko odwlecze ewentualny koniec.

Tak jak piszesz definitywny koniec mogłyby jej pomoc na zasadzie  terapii szokowej. Ale czy się odwaze..watpie..

10 Ostatnio edytowany przez jeasol (2015-10-21 12:19:55)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Narazie chyba wycierpie te dwa tyg i potem będzie trzeba coś decydować.. Zastanawiam się czy tej rozmowy nie przyspieszyć o tydzień, nie moge już wytrzymać.. Tylko że boje się że wywyre na niej jeszcze większą presję i to będzie koniec..a po tym już się nie odezwie nawet jak będzie jej źle no wiem jak ciężko przychodzą jej takie wyznania..

11 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-10-21 11:20:16)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:
Doonna napisał/a:

Jestes z tych o mieciutkim serduszku, wiec zapewne juz slyszales, ze dupe trzeba miec twarda w takim przypadku.

Gdzies już wyczytalem że jestem z tych kochających za bardzo.. Z jeden strony nie chce jej ranić, bo wiem że zranie i siebie..wolalbym jej pomóc  w tym wszystkim bo sadze że też nie jest jej łatwo ale jak można komuś pomoc w odczuwaniu miłości.

Może wspolny wyjazd tylko we dwoje by coś zmienił.. Choć to raczej chyba tylko odwlecze ewentualny koniec.

Tak jak piszesz definitywny koniec mogłyby jej pomoc na zasadzie  terapii szokowej. Ale czy się odwaze..watpie..

Zawiesisz sie, Jeasol w niezidentyfikowanej relacji, która polegać będzie na wspieraniu kobiety w realizacji jej aspiracji w nadziei, że gra jest warta świeczki. Osobiście nie dziwię się jej dążeniom. Jednak, powinna o tym mówić wprost, że związek z Tobą stanowi przeszkodę w osiągnięciu planowanych celów. A skoro (jak twierdzisz), nikogo innego nie ma w zastępstwie Ciebie, przyszła kariera jest ważniejsza od Twojej osoby. Przynajmniej w obecnym okresie wytężonej nauki.
Na zasadzie, "Nie zawracaj mi dupy, bo muszę skupić się na czymś innym. Może później da się pogodzić Ciebie i moje plany, o ktorych jednak, wiedzieć nie musisz?"
Szacunek dla Twoich uczuć nie jest, niestety, jej priorytetem.

Jak to mówią, "Kto nie ryzykuje, ten w kiciu nie siedzi".
Jeśli nie zaryzykujesz konfrontacji, zostaniesz z ręką w nocniku. Bo natura nie znosi próżni. W sytuacji, gdy nie zdecydujesz się na jasne postawienie sprawy, wcześniej czy później pojawi się ktoś, kto fizycznie jest bliżej tej dziewczyny. A Ty będziesz czekał na zakończenie "przerwy", by w końcu doczekać się wyartykułowania przez dziewczynę życzenia: "Chcę, przez wzglad na to, co nas nigdyś łączyło,  byśmy pozostali przyjaciółmi".

12

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Kurde raczej nie chodzi tu też o naukę..były momenty że miała jej sporo więcej jak teraz, nawet czasem zdarzało się rezygnować z naszych weekendów na jej rzecz jeżeli zachodziła taką potrzeba.. Ale zawsze bez zbędnych spięć i gadek o przerwach..tymbardziej ze podobno źle sie zaczelo dziać u niej jak twierdzi przed wakacjami.. cel myślę ze od 4 lat ten sam..w ktorym zawsze ją staralem się wspierać.. skończyć studia, jest ich już koncowka. Może martwi że o to co będzie po..bo myślałem już o pierścionku w te wakacje ale jakoś się nieodwazylem, moze to jakos wyczula i boi sie tego momentu.. Tej decyzji.. Sytuacja jest beznadziejna wg mnie..
Jaki mam dzień tak na to patrzę..

Dzięki wszystkim za odpowiedzi chociaż przydalaby się choć jedna pozytywna wink

13

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Nie ma niestety nic pozytywnego w tej sytuacji, chociaz moze fakt, ze nie macie dzieci, nie jestescie po slubie, nie macie wspolnego mieszkania, kredytow, problemow i zobowiazan jest wielkim plusem smile

Jeasol, jak to wyczula?
Pwiedziales jej, ze chcesz ja do oltarza ciagnac, kupiles juz ten pierscionek?

14

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Jeasol, napiszę Ci na podstawie własnego doświadczenia. Mnie też mój pierwszy chłopak poprosił o 2 tyg. przerwę jak ze sobą byliśmy (6 lat) i nie wiedziałam co o tym myśleć. Myślałam, ze chce zakończyć związek, ale on był introwertykiem i po 2 tyg. był w stanie rozmawiać o własnych uczuciach - po prostu. A przygotowana byłam na najgorsze - więc tak tez można.
Jesteście ze sobą wiele lat, kobiety mają to do siebie, ze lubią jak związek ewoluuje, nadchodzą następne etapy. Tobie jest dobrze tak jak jest ale jej studia się kończą i może chciałaby choćby razem zamieszkać (ja chciałam) następnie pierścionek, oświadczyny i małżeństwo, rodzina i tak dalej.
Mój chłopak ówczesny tego nie wyczuł, czekałam, czekałam, dawałam sygnał ale nie i po długim okresie zawieszenia odeszłam. W sumie wówczas nie zdawałam sobie sprawy że nowe okoliczności, zadania plany zupełnie zmieniają dynamikę w związku i zaczyna się patrzeć inaczej na partnera, jako kogoś w nowej roli, to ekscytujące i może podnieść temperaturę uczuć. Całkiem niedawno rozmawiałam z przyjaciółka, z dużym małżeńskim stażem, której mąż to chłopak od liceum i opowiadała mi , że ona przeżywała to samo, ze gdyby w odpowiednim momencie nie zainicjował zaręczyn i planów na przyszłość to odeszłaby od niego - i powiedziała, ze mało brakowało, bardzo mało (w zasadzie przygotowywała się żeby mu powiedzieć, ze to koniec).  Ja od tego mojego pierwszego chłopaka odeszłam bo on się za późno "obudził" :-)
Ale teraz w tym momencie nie możesz wystrzelić z pierścionkiem. Spokojnie na razie poczekaj na rozwój wypadków, jeśli po tym okresie ciszy będziesz miał szansę (od niej) to postaraj się wprowadzić trochę romantyzmu w wasz związek, obudź go, zaskocz ją i jak opanujesz sytuację, będziesz pewny jej uczuć to działaj.

15

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Tak jak pisalem już chyba, plan na pierścionek byl z mojej strony..nie wyszlo moze poki co lepiej ale ona raczej go jeszcze nie oczekuje.. A może tak a ją o tym nie wiem.

16

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Z mojego doświadczenia wynika, że dawanie czasu dziewczynie i czekanie na jej odpowiedz to przegrana sprawa. Byłem w dwóch związkach na odległość, również z młodszymi od siebie dziewczynami. Gdy zerwała ze mną pierwsza postanowiłem spróbować reanimować związek i po miesiącu pojechałem do niej z wielkim bukietem róż z okazji jej urodzin. Usłyszałem, że "ma w sercu już kogoś innego". Po miesiącu. Po dwóch latach był kolejny związek z dziewczyną mieszkającą w sporej odległości. Z tego co znacznie później mi powiedziała zdradziła mnie (niby tylko na całowaniu po pijaku się skończyło, "bo przyszła koleżanka" (sic!) i "bo przecież ten kolega by jej nie wykorzystał" (sic!2) ale kto by kłamczyni wierzył...).  W każdym razie zerwała ze mną...a po tygodniu wydzwaniała całe dnie. Gdy w końcu odebrałem powiedziała, że nie wie co się z nią działo ostatnio, że kocha, że zdradę sobie wymyśliła. Zadeklarowała, że przyjedzie. Uznałem,że jej przyjazd to dobry pomysł, że to będzie test na to czy jej zależy, że piłeczka jest po jej stronie, niech tęskni dopóki się tu nie zjawi i naprawi co schrzaniła, niech mój dystans (w uczuciach) do niej ją zmobilizuje.  Nie przyjechała, po bodajże dwóch tygodniach chodziła już z jakimś rówieśnikiem ze swojej okolicy (mnie nie raczyła nawet poinformować o tym).Teraz perełka: później dowiedziałem się, że pomimo,że mnie zdradziła, okłamywała, pomimo,że sama zadeklarowała przyjazd OCZEKIWAŁA, że to ja przyjadę a ona w bliżej nieokreślony sposób będzie wtedy wszystko naprawiać. Nie przyjechałem, to poderwała sobie innego. To co napisał wyżej Excop to prawda. Natura nie znosi próżni. Będąc daleko dla kobiety zawsze będziesz mniej ważny niż osobnik będący fizycznie obok niej. Twoja dziewczyna zapewne już wokół kogoś się zakręciła, albo zrobi to podczas tej przerwy o którą prosi (lub ktoś wokół niej). Zreszta nie jestem pierwszą osobą w tym wątku, która zwróciła na to Twoją uwagę.  Zapewne myślisz sobie, że Twoja dziewczyna do czegoś takiego nie jest zdolna. Cóż, życzę Ci by tak było, ale uwierz...ja za swoją ex kiedyś dałbym sobie rękę uciąć. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz...dobrze się zastanów czego chcesz i jakie będą tego konsekwencje. Epitafium dla drugiego z moich wymienionych tu związków jest takie, że moja ex niedawno próbowała dwa razy do mnie wrócić (inna sprawa, że te próby powrotu obrażały moja inteligencję-kolejne kłamstwa i nie raczyła nawet zerwać ze swoim obecnym). Nie obyło się bez jej płaczu, zaangażowała nawet swoja koleżankę w jedną z tych akcji. Tylko co z tego...od czasu gdy zerwała zdążyła się sk...ć na tyle,że zwyczajnie jej już nie chcę, mimo, że kiedyś była dla mnie wszystkim i do tej pory nie potrafię otrząsnąć się po stracie tego co kiedyś mieliśmy. Widzisz, gdybym pojechał do niej wtedy gdy zerwała, gdybym przejął inicjatywę, może bym to uratował. Wtedy było jeszcze można naprawić ten związek. MOŻE by się udało. A teraz już NA PEWNO nie ma czego zbierać (w mojej opinii, w jej jest). Lepiej działać niż czekać na decyzję lubej. Z mojego doświadczenia wynika, że dawanie kobiecie czasu i czekanie bezczynnie co zrobi to dawanie jej do ręki pudełka zapałek i kanistra benzyny gdy klęczy nad papierowym domkiem z napisem "związek".

17

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Jeasol,
Tak ja pisze JuliaKaa,chyba już czas po 8 latach zacząć myśleć poważnie o swoim związku,i myślę,że Twoją dziewczynę to właśnie gnębi.Czy mieszkacie razem,coś wynajmujecie,myślicie o założeniu rodziny,dzieciach itd? Masz już 29 lat,a ona 24.Ona oczekuje od Ciebie po 8 latach poważnej deklaracji,jesteś już w wieku na taką deklarację,z drugiej strony ona jeszcze jest młoda,i może spokojnie inwestować w inny związek,skoro w tym może nie dostać tego czego chce.Pomyśl o tym,ten związek teoretycznie jest już "przechodzony" - słynne 7 lat,i chyba pora pomyśleć dokąd ma zmierzać.

18

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Po rozmawialiśmy sobie szczerze dziś i z jednej strony nie jest tak źle z drugiej widmo najgorszego nadal wisi..
Mowi że prze te 3 dni odczuwała straszą pustkę, brak kogoś do kogo zawsze mogła się odezwac napisać. Nie wie jednak czy to po prostu nie z przyzwyczajenia po takim czasie. Jakby to ma ją utwierdzić w przekonaniu czy walczyć i nas czy nie.. Boi sie tej decyzji o walce, bo obawia się że będę od niej wymagał że odrazy po tej decyzji ma być szczęśliwa. A rozchodzi się głównie o brak czułości, co po na zbieraniu się przez kilka miesięcy dało jej przekonanie że to uczucie wygaslo, że się od siebie oddalilismy. A sprawą wygląda tak że ona jak pisalem nie jest wylewna w takich tematach, przytulania, calusow. Ją chcąc to od niej wyciągnąć zacząłem być taki sam i z czasem wszystkie czułości zgasły..ona kisila to w sobie aż jej to w głowie zrobiło okropny młyn. Przynajmniej ja to tak rozumiem po tej rozmowie, w której musiałem z niej targach odp na każde pytanie. Myślę ze da się to naprawić małymi kroczkami. Jednak chęci naprawy muszą także być z jej strony.

O kolejnych krokach pomyśle jak tylko uda się to naprawić. Choć nadal boje się najgorszego. Teoretycznie na decyzję umówilismy się za kilka dni. Dzisiejsza wizyta z jeden strony ciężką   z drugiej bardzo milo się pod koniec gadalo;)

19

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Po rozmawialiśmy sobie szczerze dziś i z jednej strony nie jest tak źle z drugiej widmo najgorszego nadal wisi..
Mowi że prze te 3 dni odczuwała straszą pustkę, brak kogoś do kogo zawsze mogła się odezwac napisać. Nie wie jednak czy to po prostu nie z przyzwyczajenia po takim czasie. Jakby to ma ją utwierdzić w przekonaniu czy walczyć i nas czy nie.. Boi sie tej decyzji o walce, bo obawia się że będę od niej wymagał że odrazy po tej decyzji ma być szczęśliwa. A rozchodzi się głównie o brak czułości, co po na zbieraniu się przez kilka miesięcy dało jej przekonanie że to uczucie wygaslo, że się od siebie oddalilismy. A sprawą wygląda tak że ona jak pisalem nie jest wylewna w takich tematach, przytulania, calusow. Ją chcąc to od niej wyciągnąć zacząłem być taki sam i z czasem wszystkie czułości zgasły..ona kisila to w sobie aż jej to w głowie zrobiło okropny młyn. Przynajmniej ja to tak rozumiem po tej rozmowie, w której musiałem z niej targach odp na każde pytanie. Myślę ze da się to naprawić małymi kroczkami. Jednak chęci naprawy muszą także być z jej strony.

O kolejnych krokach pomyśle jak tylko uda się to naprawić. Choć nadal boje się najgorszego. Teoretycznie na decyzję umówilismy się za kilka dni. Dzisiejsza wizyta z jeden strony ciężką   z drugiej bardzo milo się pod koniec gadalo;)

20

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Czyli odlozyla Cie narazie do kosza z zabawkami, a jak jej sie bedzie chcialo, to sobie Ciebie weznie
i sie pobawi.

Juz mi Cie szkoda Jeazol, 

a te jej tlumaczenia to istne kretactwa...
brakowalo jej czulosci, ale ogolnie to tego nie robi?
To moze jej brakuje tego wszystkiego, ale nie z Toba?

No ja to czarno widze sad

21 Ostatnio edytowany przez jeasol (2015-10-22 06:08:37)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Ona nie powiedziała że jej tego brakuje wprost tylko że się oddalilismy w co wierze bo też to zauważyłem już wcześniej.. Trudny z niej przypadek..wiem o tym.. Trudno jeszcze te 2/3 dni wytrzymam..później wóz albo przewóz

Chciałbym wam chyba zrobić na złość .. żeby wyszło:p, choć sam już nie wiem co o tym myśleć, jak z nią gadam to jestem silny byłbym chyba gotowy to zakończyć..jak zostaje sam to miekkne okropnie..

22 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-22 07:45:32)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Jeasol to zrób nam na złość  smile.
To czarnowidzctwo nie wynika z tego, że nikt Cię nie lubi smile tylko z tego co Ty piszesz i jaki jest najbardziej prawdopodobny finał.
Jeżeli ona nigdy nie była wylewna w uczuciach i po prostu tak ma to ,może trzeba to zaakceptować , Ty zrobiłeś odwrotnie czyli chciałeś ją zmusić do tego, żeby jej się zachciało przytulasów.
Skutek odwrotny od zamierzonego, ona się odsunęła bo Ty się odsunąłeś - tak pewnie myślała.
Może to ona się zastanawia dlaczego się odsunąłeś i przestałeś przytulać a że ciężko jest z niej cokolwiek wyciągnąć to też nie mówi o tym wprost?
Ona może myśleć tak jak ludzie tutaj ale o Tobie.

23

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
rojka napisał/a:

Jeżeli ona nigdy nie była wylewna w uczuciach i po prostu tak ma to ,może trzeba to zaakceptować , Ty zrobiłeś odwrotnie czyli chciałeś ją zmusić do tego, żeby jej się zachciało przytulasów.
Skutek odwrotny od zamierzonego, ona się odsunęła bo Ty się odsunąłeś - tak pewnie myślała.

Dokładnie tak samo mi się wydaje

24

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
rojka napisał/a:

Ona może myśleć tak jak ludzie tutaj ale o Tobie.


Tzn?

25

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Jesteście/byliście 8 lat bez ślubu, bez wspólnego celu w życiu to czego się spodziewałeś? Że masz zaklepane bo razem dojrzewaliście? Przecież nawet w dojrzałym związku przychodzi pierwszy kryzys po mniej więcej 7 latach od poznania się. Ale tam są jakieś cele, dzieci, i człowiek inaczej patrzy, opamiętuje się, odbudowuje. Kiedy jest "wolny" to ma inne alternatywy, nowe środowisko, zmieniając się cele, zwłaszcza na studiach, itp. I drogi się rozchodzą. Po za tym musi być pewność. Załużmy, że zostaniecie razem i co? Ciągłe rozterki będzie miała dziewczyna, bo nie zakosztowała czegoś innego. Dlatego często takie związku zawierane za młodu rozpadają się. Często dzieje sie to na studiach lub po, kiedy zmieniają się piorytety i zapatrywania. Takie życie.

26

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
maniek_z_maniek napisał/a:

Jesteście/byliście 8 lat bez ślubu, bez wspólnego celu w życiu to czego się spodziewałeś? Że masz zaklepane bo razem dojrzewaliście? Przecież nawet w dojrzałym związku przychodzi pierwszy kryzys po mniej więcej 7 latach od poznania się. Ale tam są jakieś cele, dzieci, i człowiek inaczej patrzy, opamiętuje się, odbudowuje. Kiedy jest "wolny" to ma inne alternatywy, nowe środowisko, zmieniając się cele, zwłaszcza na studiach, itp. I drogi się rozchodzą. Po za tym musi być pewność. Załużmy, że zostaniecie razem i co? Ciągłe rozterki będzie miała dziewczyna, bo nie zakosztowała czegoś innego. Dlatego często takie związku zawierane za młodu rozpadają się. Często dzieje sie to na studiach lub po, kiedy zmieniają się piorytety i zapatrywania. Takie życie.

Dokładnie,święta racja.Związek nie może zmierzać donikąd nie wiadomo jak długo.Tak się zastanawiam,po co autor siedzi w tym układzie bez jakiegokolwiek celu tyle lat?

27 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-10-22 23:28:05)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

I ja usłyszałam kiedyś takie słowa: "Potrzebuję czasu..."
Skonałam w jednej chwili - nie powiem.


Jednak chyba jakiś Anioł Stróż resztką rozsądku we mnie zapytał: ile czasu ma trwać ta tortura i ironicznie dodał, że nawet skazaniec ma prawo znać termin egzekucji...

Współczuję Ci, Jeasol.
Właśnie znalazłeś się w labiryncie Dedala.
Minotaur już na Ciebie czeka.

28 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-23 01:35:26)

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:
rojka napisał/a:

Ona może myśleć tak jak ludzie tutaj ale o Tobie.


Tzn?

Tzn: Domysły są takie,że ona odłożyła Cię na półkę,że musi się zastanowić , że to ona potrzebuje czasu czyli to ona robi generalnie źle.
Ale... To Ty zacząłeś od ochładzania stosunków,to Ty przestałeś być czuły i to Ty zmieniłeś Wasze przyzwyczajenia.
Ja mówię o tym o co ,jak sam napisałeś ,głównie się rozchodzi czyli uczucia i ich okazywanie.
Teraz zgadzasz się na to ,żeby przez jakiś czas od Siebie odpocząć.
Dla niej to może być właśnie ta odwrotność. Czyli może ten młyn ,który ma w głowie może dotyczyć przyczyn Twojego zachowania: ochłodzenia stosunków.
Stąd to zauważalne oddalenie się od siebie.
Ona może mieć w myślach to ,że jest jakiś powód czytaj inna kobieta,że Tobie się odechciało czułości z nią.
I jeszcze te wątpliwości  czy dać pierścionek.

29

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Mówi że chce walczyć, choć ma w sobie jeszcze nutke niepewności.. O miłości mówi że chyba tam na dnie jeszcze jest.. Chyba się boi że to może nie wyjsc po prostu. Nie chce też żebym jej nadskakiwac, naciskać proponować nagle wszystko... Jak powoli to zacząć.. Od czego..

30

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:

Mówi że chce walczyć, choć ma w sobie jeszcze nutke niepewności.. O miłości mówi że chyba tam na dnie jeszcze jest.. Chyba się boi że to może nie wyjsc po prostu. Nie chce też żebym jej nadskakiwac, naciskać proponować nagle wszystko... Jak powoli to zacząć.. Od czego..

Przecież ona jasno się wyraziła, Jeasol.
Jesteś przeszłością. Jednak, by osłodzić Twoje rozczarowanie, na odczepnego dała Ci nadzieję, ze coś z tego uczucia,gdzieś tam, w zakamarkach, chyba zostało.
Reszta, to jasny przekaz. "Nie zawaracaj mi dupy więcej".
Gorzkie to, ale tak to bywa,niestety.
Myślę, że czas zająć się sobą, odpocząć i zacząć rozglądać się po jakimś czasie, za inną.

31

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Byłem w podobnej sytuacji, zresztą nie tylko ja. Kiedy jedna ze stron powie, że nie czuję już tego, co kiedyś, że coś się wypaliło, to na 90% oznacza to koniec wink

32

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Prosze moderatora o usunięcie tematu

33

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Jak już to moderatorkę smile

34

Odp: nie kocha juz? przerwa na przemyslenie
jeasol napisał/a:

Prosze moderatora o usunięcie tematu



I jak sie sprawa potoczyla smile ?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie kocha juz? przerwa na przemyslenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026