Dziewuszki nie wiem co się dzieje. Jestem z facetem od 3miesiecy. Wspolzyjemy ale szalu nie ma. Myslalam ze nasz pierwszy raz tez bedzie wyjatkowy ale tez nic. Zawsze po jestem jakas zla, nieusatysfakcjonowana. On dochodzi czasem we mnie, czasem konczy reka czego bardzo nie lubie! Rzadko mam tak ze bardzo go chce, ze mam ochote. Tzn mam moze ochote ale musi sie postarac. Lubie jak dlugie gry wstepne a on najchetniej wchodzilby od razu. Wczesniej mialam faceta przez kilka lat i moze dlatego mam takie porownanie i nie umiem sie tez przemoc? Nie wiem co robic bo chce z nim byc,kocham go ale ten seks nie jest moim marzeniem.... Z pierwszym facetem bylo mi mega dobrze, czulam sie przyjemnie, on byl czuly, wiedzial co lubie (moze przez to ze znalismy sie dlugo i bylismy razem 5 lat a z M. znamy sie od kilku miesiecy dopiero). A. piescil mnie cala, calowal, ssal, robil minetke, palcowke, ja wtedy robilam sie goraca, bardzo tego chcialam, az drżałam. Mialam przyjemne ciarki, calowal po szyi,piersiach, dotykal w jakis fajny sposob. Nigdy nie konczyl reka, zawsze we mnie. Uwielbiam dluga gre wstepna, przez to mam wrazenie ze mozna lepiej sie poznac. Robilam mu tez na poczatku reka, piescilam,dotykalam,calowalam. A teraz wszystko jest inne.
M. lubi wszystko od razu i bardzo brakuje mi takich czulosci, zaczynamy sie calowac i juz by we mnie wszedl. Czasami nawet sie nie rozbieramy, a ja to tak lubie. Uwielbiam nagosc i to jak juz jest fajnie goraco i rozbieramy sie nawzajem. Ale z M. jeszcze nigdy tak nie bylo. A gdy juz skonczy zaraz ubiera bokserki albo wychodzi do lazienki kiedy ja potrzebuje zeby mnie przytulil, mowil cos milego. Lubie sie jeszcze calowac, dotykac. A on nic, chyba woli tv. Byl tez w zwiazkach i nie wiem jak to u niego z tym bylo,czy zawsze taki byl czy tylko ze mna. Lubi seks ale nie wiem czy ze mna... Ja nie czuje za bardzo nic, tzn jest przyjemnie ale orgazm mialam chyba tylko raz. Ale tylko przy czulosciach, byl jakis klimacik, czulam ze bardzo go chce, a on wlasnie tylko dotykal i piescil bo nie bardzo moglismy wtedy uprawiac seks (byl ktos w domu
)
Brakuje mi takich rzeczy jak bylo z A. Moze musialabym z M. pogadac na ten temat,co lubie, tylko ze ja bardzo nie lubie poruszac takich tematow. Wolalabym napisac ale to takie dziecinne. Poradzicie cos? Jak temu zaradzic? Zeby bylo nam dobrze? Zebym czula z tego satysfakcje i zeby on dochodzil we mnie.
Aha, czasami jest tez tak ze nie moze trafic. albo jak ja jestem na gorze to wyskakuje
Wczesniej nie mialam takich problemow. Dziwne to wszystko.