Cześć, mam problem z seksem. Jestem 23-letnia kobietą.
W moim domu przez całe życie seks był wypierany. W domu rodzice przedstawiali mi i mojego rodzeństwo seks jako coś złego. Jeżeli na filmie leciały jakieś akty erotyczne, tata mówił, żebyśmy zasłonili oczy. Ja sama się dowiedziałam o wszystkim bardzo późno. Do 13 roku życia naprawdę nie wiedziałam na czym to dokładnie polega. W zasadzie stosunek zobaczyłam na na filmach porno na komputerze mojego brata i zaczęłam to obsesyjnie oglądać.
Dziewictwo straciłam w wieku 19 lat, po roku znajomości z moim facetem. Szczerze, jak to wyglądało? Wiecie, on mi robił przez rok palcówke a jak we mnie wchodził to tak delikatnie, że przez rok nie przebił mi błony dziewiczej... Dlatego każdy stosunek cały czas mnie bolał. Dopiero na studiach, kolega.. mnie rozdziewiczył PALCEM, bo tam mocno mi wkładał. Czy to już nie jest chore ![]()
Podczas stosunku nie czuję bliskości z żadnym facetem, z którym współżyłam, w zasadzie czuję, że oddalam się od nich. Czym jestem jeszcze zawiedziona? Że mam ochotę na przykład obciągnąć swojemu partnerowi, a on mówi "jeśli mocno chcesz" . Widzę ,że się krępuje. Nie ma w tym luzu. Seks z nim tak mnie od niego oddala. W tyłęk, w drugą dziurkę, to wszyscy, których poznałam to ich to brzydzi.
Zaczęłam zastanawiać się, czy coś ze mną jest nie tak, czy jestem aż tak słaba...?
Jestem załamana. . Mój facet nie chcę rozmawiać o seksie słowo CIPKA, KUTAS, SEX nie przechodzi mu przez gardło. Zawsze jest tak samo. Jeśli ja chcę porozmawiać na ten temat on się denerwuję.
Postanowiłam zdradzić mojego faceta, żeby się nauczyć tego seksu Myślę sobie, jeśli ja będę bardziej uświadomiona to będzie mi go łatwiej podejść, a jeśli ja sama jestem nieśmiała... to dwóch nieśmiałych nie przełamie lodów. Mój obecnych chłopak wyjechał do Anglii, a ja spotkałam się wczoraj z kolegą ze studiów i jak było?
UDAWAŁ CHOJRAKA, a potem widziałam ,że po tym seksie ze mną on był rozstrzesiony. Ja też byłam rozstrzęsiona.. ale chciałam otym pogadać rozbić to na atomy. Powiem, tyle,że ten chłopak to nie jest chłopak z przypadku, tylko mój przyjaciel.
Mam problemy również z tańcem z facetami, jak jestem na jakieś imprezie typu wesele, impreza urodzinowa, to nigdy nie tańczyło mi się dobrze z żadnym facetem.. było to albo miałkie, ale nigdy nie czułam bliskości w tańcu..
Zastanawiam się, czy to moja wina, czy ja na tych facetów tak głupio działam. Czy ja nie jestem jakąś sztywną dupą,że tego nie potrafię poprowadzić jak filtru. Podczas stosunku odsłaniam całą swoją wrażliwość, również swój strach. Zrozumcie mnie, że mnie to już męczy tyle się słyszy o seksie, tyle jest w świecie o tym podtekstów, a jeżeli przychodzi co do czego podczas t stosunku czuję się smutek... to jak partner ma być usatysfakcjonowany mną . Mam blokadę jakąś w sobie...czuję to.
Zrozumcie mnie